Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Picard

Star Trek: Picard

Viewing 15 posts - 766 through 780 (of 896 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #253305

    A mnie się podobało.

    Przy Twoim (z tego, co obserwuję) sposobie odbierania Treka i nie tylko w pierwszym rzędzie na poziomie emocji i wątków psychologicznych*, niekoniecznie to dziwi.

    * To nie jest zarzut.

    Co w sobie kryje Jack i skąd jego moce? No i przede wszystkim co się kryje za czerwonymi drzwiami?

    Odpowiedzi - mówię to z perspektywy znajomości następnego odcinka - okażą się przewidywalne (i przewidywane).

    No i skąd, do licha, ona w ogóle się wzięła na Shrike'u?

    Została zgarnięta przez Vadic i jej bandę z powierzchni Nepenthe, jak się zdaje.

    No i jak zniszczono tak łatwo Shrike'a, jak przez większość sezonu przed nim uciekali?

    To dobre pytanie. Zresztą Shrike i Vadic prowadzeni byli niekonsekwentnie, jak zauważyłaś. Raz - niepokonane zagrożenie, kiedy indziej coś/ktoś z czym/kim można się uporać w 5 min.

    Gdzie ekipa Shrike'a?

    Poleciała z szefową na Titana-A.

    sprawdza się doskonale

    Czy ja wiem? Nie dość, że przerysowana (i to, o czym mowa powyżej), to - jak pisałem - Plummer grała tak, by podkreślać, że jest córką swojego ojca (co o tyle bez sęsu, że ich postacie nie były nijak spokrewnione, ani nawet zaprzyjaźnione).

    Mamy nawet jakieś pojednanie Daty z Lore'm, czego mi zawsze brakowało.

    Przyznam, że i dla mnie ma ta scena pewien urok, choć jest naiwna w swoim symbolizmie.

    TrekYards a propos:
    https://www.youtube.com/watch?v=N8jHPW0lXh4

    Nad nimi to baaardzo ubolewam 🙁

    Poczekaj na to, co im fundną w epizodzie 9....

    kaimada
    Participant
    #253310

    Przemówienie Jacka o wojnach, niesprawiedliwości, biedzie, fanatyzmie w kontekście Federacji jest tak absurdalne że GR przewraca się w grobie.

    Idea postaci Jacka niestety jest totalnie absurdalna i niespójna i w ogóle rzygać się chce na to co oni wymyślili.

    • This reply was modified 1 year ago by kaimada.
    FederacyjneMSZ
    Participant
    #253312

    No i przede wszystkim co się kryje za czerwonymi drzwiami?

    Widocznie drzwi to symbol rodowy Picardów. Ojciec też miał swoje drzwi. Brama i drzwi symbolizują przejście z jednego stanu w drugi, a więc mogą oznaczać narodziny, odrodzenie, kobiecość, drogi rodne, potęgę, fortyfikacje, chwałę, wojnę, cierpienie, stan między życiem a śmiercią.

    Także coś może być na rzeczy.

    Q__
    Participant
    #253315

    kaimada said

    Przemówienie Jacka o wojnach, niesprawiedliwości, biedzie, fanatyzmie w kontekście Federacji jest tak absurdalne że GR przewraca się w grobie.

    Jedno trzeba przyznać - Kurtzman jest b. konsekwentny w takim, skrajnie anty-roddenberry'owskim (a więc wyzbytym subtelności widocznej w dekonstrukcjach z DS9, B5 czy nawet Firefly) UFP portretowaniu - przemowa Mudda, mowa rozczarowanego Picarda w pierwszym sezonie, gorzkie żale Raffi i zdekapitowanego zaraz senatora. Oczywiście z oryginalną wizją ST nie ma to nic wspólnego, raczej entuzjastycznie jej zaprzecza.

    Idea postaci Jacka niestety jest totalnie absurdalna i niespójna i w ogóle rzygać się chce na to co oni wymyślili.

    Z drugiej strony: nie mieliśmy chyba jeszcze w ST postaci do której tak pasowałoby określenie chodzący technobełkot 😀 😉 .

    FederacyjneMSZ said

    Brama i drzwi symbolizują przejście z jednego stanu w drugi

    To co się za w/w drzwiami kryje jest b. dosłowne (szczegóły powyżej, pod linkami). A gdy zobaczysz do czego to wszystko fabularnie prowadzi odechce Ci się symbolicznej głębi w tym szukać... 😉

    ps. By nie tylko ganić (nawet gdy jest co): zauważyliście, że Ent-D robi teraz za odpowiednik wysłużonego Battlestara niepodatnego na hackowanie, i że wiadome Straszliwe Zagrożenie Finałowe(TM), nie tylko przypomina to z końcówki sezonu PRO (co należy do jego wad), ale też bazuje na kreatywnym wykorzystaniu technologii Transportera (co zawsze na minimalny plus)?

    FederacyjneMSZ
    Participant
    #253316

    Ja dopiero wieczorem wezmę się na 9 odcinek.

    kaimada
    Participant
    #253317

    By nie tylko ganić (nawet gdy jest co): zauważyliście, że Ent-D robi teraz za odpowiednik wysłużonego Battlestara niepodatnego na hackowanie,

    Chyba nawet gdzieś tu na forum mówiłem że Picard S03 to reboot BSG.

    Q__
    Participant
    #253318

    FederacyjneMSZ said

    Ja dopiero wieczorem wezmę się na 9 odcinek.

    I - jak rozumiem - nie chcesz sobie do tego czasu spoilerować?

    kaimada said

    Chyba nawet gdzieś tu na forum mówiłem że Picard S03 to reboot BSG.

    Chyba nawet co do tego się zgodziliśmy. Przy czym zabawne (ale i smutne, bo uwiądu kreatywności ludzi za sterem, i braku wyczucia ludzi tych ludzi 😉 wybierających, dowodzi), że ST od dłuższego czasu jedzie na pomysłach, które - z niego zrodzone - najpierw poza kanonem były realizowane. I tak - końcówka ENT odgrywała motyw narodzin Federacji wprowadzony wcześniej w B5, wczesne DSC - motyw wojny z Klingonami rodem z Axanaru, późne DSC - wątek upadku-i-odbudowy Federacji z AND, pierwszy sezon PIC silnie czerpał z REN, LD naśladuje sentymentalno-parodystyczny styl ORV, załoga z PRO wyglądała na młodszą wersję tej z FarScape, teraz mamy powtórkę z nBSG (z wątkiem broni wormhole'owej, znów przywodzącej na myśl FSC). Do kompletu brak Treka podwodnego w stylu SQ i Treka militarnego w tradycji SAAB.

    ps. Wracając do recenzji:
    https://www.youtube.com/watch?v=2f7SZtkWv5w - TrekYards (Foley)
    https://www.youtube.com/watch?v=dumF7w0v074 - TrekYards 2
    https://www.youtube.com/watch?v=R0S5dj1yN2g - TrekYards 3

    I Piskozub w tradycyjnej ekstazie 😉 :
    https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-picard-s03e09-recenzja-sezon-3-odcinek-9

    FederacyjneMSZ
    Participant
    #253320

    Jestem już po seansie -znalazłem czas.

    Wychowałem się na TNG. To był mój pierwszy Trek obejrzany za smarkacza w 1994 roku. Nie powiem, jak zobaczyłem ENT-D to oczy mi się zaszkliły - widać jaka załoga na trwałe wpisała się w Uniwersum oraz ogólnie całego SF.

    Sojusz Borg-Dominium z punktu widzenia astropolityki jak najbardziej logicznie ( ja stawiałem na podbój Dominium przez Borg). Dwie potęgi swoich kwadrantu upokorzone przez UFP. Cos jak dawna współpraca Klingońsko -Romulańska. Tylko o ile pamiętam - koniec II serii i Królowa Borg prosząca o wstąpienie Borg do Federacji..cwanii

    Przy czym zabawne (ale i smutne, bo uwiądu kreatywności ludzi za sterem, i braku wyczucia ludzi tych ludzi 😉 wybierających, dowodzi), że ST od dłuższego czasu jedzie na pomysłach, które - z niego zrodzone - najpierw poza kanonem były realizowane

    Nic na to nie poradzisz, ale najwidoczniej seria ST wyczerpała już wszelkie pomysły i jest już wtórna. PIC leci już totalnie na emocjach przez będzie miała trudniej w odbiorze przez osoby nieobeznane z Uniwersum. Nie spodziewałem się fajerwerków (chociaż technicznie były) ale widząc starą załogę oraz Orła 7, tfu ENT-D ehh..za dużo emocji. Wiem, dałem się podpuścić taniej grze producentów.

    W sumie ciekawie to wygląda Milenialsi uczcie się od bumersów..hehe

    Smok Eustachy
    Participant
    #253322

    Cierpię. Ale publice się podoba.

    Q__
    Participant
    #253323

    FederacyjneMSZ said

    Wychowałem się na TNG.

    Jako i ja.

    Nie powiem, jak zobaczyłem ENT-D to oczy mi się zaszkliły

    No, to jest jasny punkt obecnego odcinka, i realizacja tego, o czym od lat - jeszcze na Phoenixie - pisałem.

    Sojusz Borg-Dominium z punktu widzenia astropolityki jak najbardziej logicznie

    Prawda, pod tym względem ma to sens. (Nawiasem: warto zauważyć, że wątek bioasymilacji wygląda na kalkę z ORV, albo przykład równoległego myślenia twórców.)

    Tylko o ile pamiętam - koniec II serii i Królowa Borg prosząca o wstąpienie Borg do Federacji..cwanii

    Jeśli nie zostało to - m.in. za pomocą wiadomych słów Bev. - zamiecione pod dywan, może oznaczać, że mamy teraz dwa Kolektywy (i ten drugi, kierowany, czy też reprezentowany, przez Jurati, może nawet przybyć w finale na pomoc*, stawiając czoła temu pierwszemu).

    * Zgodnie z tradycją DS9/DSC/ORV.

    PIC leci już totalnie na emocjach

    Prawda. Wygląda na to, że paliwem Treka (i SW jakby też) są już tylko emocje, w dodatku emocje najzagorzalszych fanów. Szkoda, biorąc pod uwagę wieloletnie tradycje Trekowego intelektualizmu.

    W sumie ciekawie to wygląda Milenialsi uczcie się od bumersów..hehe

    Tak jakoś to* wygląda - młodzi do odstrzału (a minimum - nieprzydatni), starzy ratują Galaktykę.

    * W PIC, bo już w LD i PRO niekoniecznie.

    Smok Eustachy said

    Cierpię.

    Witaj w klubie 😉 .

    Ale publice się podoba.

    Widać jazda na sentymentach jej wystarcza...

    Smok Eustachy
    Participant
    #253324

    Wynajdą anty DNA które zrobi antyasymilację. Wiadomo bowiem, że Federacja przetrwała. Poczułem się dziś jakbym paczył na kosmiczne wrzaski w Discovery. Nie będzie audycji.

    Q__
    Participant
    #253325

    Wynajdą anty DNA które zrobi antyasymilację.

    Coś w ten deseń. W jeden odcinek wszystkich zainfekowało, w drugi - wszystkich wyleczą, jak w PRO. Choć - owszem - duch DISCO (z Burnem i cudownym leczeniem grzybni) się nad tym unosi. Twórcy uświadomili sobie, że cuda trekowej technologii pozwalają na zabawę całym Wszechświatem, tylko tradycyjnie głupio to wychodzi, od VOY "Threshold" począwszy.

    Nie będzie audycji.

    Eee, czemu?

    Smok Eustachy
    Participant
    #253326

    Bo się załamałem. Ale do jutra mi przejdzie.

    FederacyjneMSZ
    Participant
    #253327

    Od 2009 roku nie mam większych oczekiwań dotyczących nowych produkcji (film, serial etc)ze stajni ST. I wam również takie nastawienie szczerze polecam. Amerykańska publika w większości nie jest zbytnio wymagająca i to przekłada się działalnie producentów. Nowe formaty seriali to szybka akcja, mnóstwo CGI* a mniej skupiania się na samej esencji.

    Czy któraś z nowych załóg zostanie zapamiętana przebije te z TOS, TNG DS9, VOY (którego nie trawię) czy chociażby ENT? Śmiem wątpić. I to są te detale.

    Ale Trek ma w zwyczaju oddawać charakter czasów w którym jest kręcony - i mamy tutaj Kryzys męskości n. Młode samce w Treku są ostatnio przedstawiane jako te słabe, rozemocjonowane dziewczynki. Tutaj Picard wypada jak Łysy z Braz...Enterprise. Platoński wojownik-intelektualista. Podobnie Riker jak i cała reszta "dinozaurów". Jednak magia lat 90tych robi swoje. Nawet Archer z Tripem, Malcolmem mieli więcej wigoru.

    Twórcy uświadomili sobie, że cuda trekowej technologii pozwalają na zabawę całym Wszechświatem, tylko tradycyjnie głupio to wychodzi, od VOY "Threshold" począwszy.

    W sumie sama Zjednoczona Federacja Planet jest owym cudem.

    *Nie powiem, na widok potężnej ilości jednostek Gwiezdnej Floty aż mi..

    Q__
    Participant
    #253330

    Smok Eustachy said

    Ale do jutra mi przejdzie.

    Uff 😉 .

    FederacyjneMSZ said

    I wam również takie nastawienie szczerze polecam.

    Z takim nastawieniem - po co nam Trek? MCU wystarczy...

    Czy któraś z nowych załóg /.../ przebije te z TOS, TNG DS9

    W to wątpię.

    VOY (którego nie trawię) czy chociażby ENT

    W to też, acz znacznie ciszej 😉 .

    Przy czym nowe załogi (nawet ta zbieranina psychopatów 😉 z wczesnego PIC, jak początek drugiego sezonu pokazał) są w sumie całkiem fajne, tylko (z drobnymi wyjątkami czynionymi dla tych z LD i PRO, i większymi dla tej z ORV), nie dostają do zagrania rzeczy na miarę klasyki.

    mamy tutaj Kryzys męskości n. Młode samce w Treku są ostatnio przedstawiane jako te słabe, rozemocjonowane dziewczynki

    Zresztą nie tylko męskości, dawne Trekowe panie też były twardsze od wiecznie zapłakanej Michaśki, czy niepotrafiącej walczyć Tilly.

    Tutaj Picard wypada jak Łysy z Braz...Enterprise. /.../ Podobnie Riker jak i cała reszta "dinozaurów".

    Prawda. Mają (tak jak i bohaterowie TOS, DS9, B5, a nawet pozostałych w/w starszych serii) klasę, której brakuje nawet Mercerowi z (ex-)żoną czy Tendi z Rutherfordem (choć czasem się do niej o włos zbliżają), nie mówiąc już o całej reszcie.

    Platoński wojownik-intelektualista.

    Tak, miał rację Beyond/Qubiczny/Kor/itd. (gdziekolwiek teraz jest, i kogokolwiek chuejem nazywa 😉 ), że w klasycznym Treku, zwł. TNG, przejawia się coś z ideałów platonizmu. I platońskiej matematycznej elegancji.

    W sumie sama Zjednoczona Federacja Planet jest owym cudem.

    Z tym, że ona jest akurat cudem, w który chce się uwierzyć 😉 .

Viewing 15 posts - 766 through 780 (of 896 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram