Forum Fantastyka Star Trek ST XI - wrazenia [spoilery]

ST XI - wrazenia [spoilery]

Wyświetlanie 15 wpisów - od 121 do 135 (z 488 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Lo'Rel
    Uczestnik
    #72194

    Tylko, że ja nawet nie wiem jaki ten morał tu jest. No OK, wygrywa dobro, to jeszcze nie jest zarzut sam w sobie, ale kompletnie nic z tego nie wynika. Jakieś poświęcenie? Zniszczenie Volkana i śmierć 6 miliardów istot sprowadzono do wyburzenia pustostanu. Obawiam się, że scena otwarcia do kulminacyjny moment dramatyczny, w na prawdę dobrym wydaniu. Ale jak się tak wysoko stawia poprzeczkę już na starcie, to widz ma prawo wymagać czegoś znacznie większego na końcu.

    r_ADM
    Uczestnik
    #72195

    STXI to w zalozeniu film rozrywkowy, typowe kino letnie. Idziesz do kina, dobrze sie bawisz przez 2 godziny i tyle. Nie masz rozkminiac co autor mial na mysli bo to nie ta bajka. I w tym aspekcie film ten nie rozni sie od zadnej poprzedniej kinowki (poza 1, ktora miala ambicje, ale nie wyszlo).

    Rannogat
    Uczestnik
    #72208

    Najbardziej rzucającym sie w oczy motywem z morałem jest chyba sama postać Kirka. To jak koleje losu są w stanie kształtować byt człowieka. Spodziewalismy się charyzmatycznego kapitana a dostajemy rozwydrzonego pijaka-zadymiarza. Jest to spowodowane oczywiście zmninami w czasie jakich dokonał Nero. Film mówi mniędzyinnymi o potencjale drzemiącym w człowieku, otym, że nalezy brać życie w swoje ręce i wykorzystywać wszystkie swoje umiejętności. Wierzyć w siebie i spełniać marzenia.Jest to dość typowe i PODSTAWOWE trekowe przesłanie. Star Trek wg. Rodenberry'ego zawsze miał nam pokazywać kim możemy się stać, gdy będziemy wykożystywać swój potencjał w odpowiednim kierunku. Motyw ze Spockiem tez miał mieć jakąś głębie, ale nie do końca wyszło. Ogólnie Spock najmniej podoba mi się w STXI.

    Q
    Uczestnik
    #72213

    sam początek był głęboki (ostatnie chwile Kelvina) reszta to taki Indiana JonesTroche z innej Beczki:A ja mam obawy że teraz Treka już nie potrzebujemy tak jak kiedyś, dlatego nie widzimy w nim głębi i morałów mamy teraz spidermany, hulki, x menów i pozostale scifi bajeczki.na początku lat 90tych każdy odcinek tng niósł przesłanie, dzisiaj emitowany to tylko jeden z kolejnych sci-fi,i np. BSG bije go na głowe.

    Rannogat
    Uczestnik
    #72214

    sam początek był głęboki (ostatnie chwile Kelvina) reszta to taki Indiana Jones

    Zgadzam się. choć tak naprawdę sporo w nim głębi. Trzeba go tylko obejrzeć kilka razy i przemyśleć. Ciągłe nakręcanie akcji nie było w tym filmie konieczne i nie wyszło mu na dobre.

    zdarom
    Uczestnik
    #72215

    Te wasze obelgi to BLUŹNIERSTWO. Film jest bardzo dobry, a wy szperacie w każdej scenie żeby tylko coś na niego znaleźć.

    Motyw ze Spockiem tez miał mieć jakąś głębie, ale nie do końca wyszło. Ogólnie Spock najmniej podoba mi się w STXI.

    Który Spock?

    Rannogat
    Uczestnik
    #72218

    Po pierwsze: wyrażem się o filmie raczej pozytywnie 🙂 Po drugie: Młody Spock. Zachary Quinto jest zdecydowanie przereklamowany i nie do końca mogę przełknąć to co zrobił ze Spockiem. Nowy Spock wydaje mi się stale podirytowany. Mówi ciągle z naciskiem, niemal uniesionym głosem. Moze to wrażenie wymuszone dynamizmen filmu, szpiczastouchy nie ma nawet czasu się zastanowić i musi przekrzykiwac się z Kirkiem. Wspomnę też ze postępuje niezgodnie z regulaminem, co jest totalnie niedopomyślenia!

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #72222

    Być może zbyt jednoznacznie się wyraziłem pisząc, że chyba filmu nie lubię. To nie do końca tak, uważam, że jest bardzo dobry, pod wieloma względem, przede wszystkim pod względem aktorskim. Między postaciami zachodzą jakieś relacje i ogólnie są wiarygodni. Sęk w tym, że film pozostawia jakiś niedosyt. Coś jest nie tak. I chyba jednak tempo akcji przytłacza. Niestety, krytycznym okiem też trzeba spojrzeć na film, żeby nie było samych och i achów. Ale nie znaczy to, że jest kiepski. Jeśli o mnie chodzi to póki co balansuje gdzieś pomiędzy w ocenie filmu.

    Rannogat
    Uczestnik
    #72255

    To jasne że każdy Trekfan odczuwa niedosyt. Niestety wiele ważnych wątków okrojono, lub wycięto na rzecz pogoni, strzelanin i innych fajerwerków które były zupełnie zbędne. W przypadku tego filmu dobre by było zastosowanie polskiej receptyna taki film: Podobnie jak w przypadku Wiedźmina (nie twierdze że był dobry!), Twórcy powinni stworzyć kilkuodcinkowy miniserial, gdzie wszystkie wątki zostały by wyjaśnione i rozbudowane. A wszystko w czysto trekowym duchu. I wszyscy będą syci. 🙂

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #72262

    Mimo wszystkich niedoskonałości lubię ten film. I bardzo się cieszę, że mogłem po raz kolejny zobaczyć Star Trek w kinie.

    Eviva
    Uczestnik
    #72265

    Mimo wszystkich niedoskonałości lubię ten film. I bardzo się cieszę, że mogłem po raz kolejny zobaczyć Star Trek w kinie.

    To zupełnie tak samo jak ja. Powiem więcej, poczekam na DVD, kupie i obejrzę superdokładnie. Wzbogacę drania Abramsa (nigdy nie wybaczę mu tego, co zrobił Shatnerowi), ale trudno.

    zdarom
    Uczestnik
    #72268

    Shatnerowi i Abramsowi dajmy już spokój, chcą niech się sami gryzą, a tymczasem trzeba poczekać tak jak pisze Eviva na DVD lub Blu-Ray, i zakupić. Będzie co oglądać, a właściwie to trzeba będzie sobie zrobić maraton hehe.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #72269

    To, że DVD wzbogaci moją kolekcje jest oczywiste. Wątpię by następny film kontynuował cokolwiek z tego, bo po prostu tutaj nie ma niedokończonych wątków. Cała historia zamyka się wraz z napisami końcowymi, pozostawiając ogólne przesłanie - rozpoczyna się przygoda Enterprise.

    O i to chyba najlepsze wyjście z sytuacji, stwierdzić że:

    Mimo wszystkich niedoskonałości lubię ten film.

    A ja mam obawy że teraz Treka już nie potrzebujemy tak jak kiedyś, dlatego nie widzimy w nim głębi i morałów

    Albo inaczej, dziś nie potrzeba zawoalowanych dwuznaczności by poruszać jakiś temat. Dziś otwarcie mówi praktycznie o wszystkim, homoseksualizm, rasizm, czy inne problemy. Ale też pionierski TOS i ogólna ewolucja kulturowa globalnego społeczeństwa pomogły nam w ty, że rozmawiać można, trzeba i nie należy się bać trudnych tematów.

    Romek 63
    Uczestnik
    #72271

    To, że DVD wzbogaci moją kolekcje jest oczywiste. Wątpię by następny film kontynuował cokolwiek z tego, bo po prostu tutaj nie ma niedokończonych wątków. Cała historia zamyka się wraz z napisami końcowymi, pozostawiając ogólne przesłanie - rozpoczyna się przygoda Enterprise.

    O i to chyba najlepsze wyjście z sytuacji, stwierdzić że:

    Mimo wszystkich niedoskonałości lubię ten film.

    A ja mam obawy że teraz Treka już nie potrzebujemy tak jak kiedyś, dlatego nie widzimy w nim głębi i morałów

    Albo inaczej, dziś nie potrzeba zawoalowanych dwuznaczności by poruszać jakiś temat. Dziś otwarcie mówi praktycznie o wszystkim, homoseksualizm, rasizm, czy inne problemy. Ale też pionierski TOS i ogólna ewolucja kulturowa globalnego społeczeństwa pomogły nam w ty, że rozmawiać można, trzeba i nie należy się bać trudnych tematów.

    Zgadzam się. Mimo wszystkich niedoskonałości to i tak dobrze że powstał ten film. Mam też nadzieją że nie będzie to ostatni z serii.

    Romek

    Eviva
    Uczestnik
    #72286

    Ja też się cieszę, Romciu. Trek żyje, choć w nieco innej formie niż kocham, ale żyje i to najważniejsze.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 121 do 135 (z 488 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram