Forum › Fantastyka › Star Trek › ST XI - wrazenia [spoilery]
Sprawę transportu z DV na ENT rozwiązuje jedno urządzenie - transporter podprzestrzenny - teoretycznie jego zasięg to kilka lat św. A widok Vulcana na DV to na pewno projekcja starego Spocka , inaczej te 2 planety musiały by być w tym samym układzie albo jeszcze bliżej - jedna musiała by być satelitą drugiej .
O kurde, o tym słowniku akurat nie wiedziałem, starałem się jakoś sklecić to fabularnie 🙂
No i wczoraj zobaczyłem. Oceniam go na średni. Wkurza mnie ta brak spójności ze "starym Star Trekiem". Znowu jakieś temporalne chocki klocki. Przerabiali już to w serialu "Enterprice", co nie przyniosło za wiele dobrego. Jednakże cały film nie był zły i parę razy zakręciła mi się łezka. Podobała mi się rola Spocka (chyba najbardziej), no i strzelanina na statku Nero była niesamowita!
Najwieksze wrażenie na mnie zrobiła jednaj scena zniszczenia Kelvina. Co za dramatyzm! Z pewnością stanie się kultowa.Muszę zdobyć model Kelvina.
Uhura korzystała ze słownika, ale to pewien burak, bo przecież w tym samym Treku jakoś się dogadują z Klingonami w trakcie kolacji z Kanclerzem.
W czasie kolacji mogli korzystać z uniwersalnego tłumacza.
Akurat teleportacje w warp odbywały się już w TNG, więc to nie burak, jedyny problem to zasięg.
Dokładnie to TNG 7x22 .Teoretyczny zasięg liczony jest w latach świetlnych .W wyżej wymienionym odcinku dokonano transportu sondy na odległość ~ 300 mld km , ponad 11 dni świetlnych - przy WARP 9 potrzeba ok. 20 minut aby przebyć taką odległość .
Jeszcze odnośnie kardasjańskiego drinka. Co prawda Cardasjanie pojawiają się dopiero w TNG, ale sama data pierwszego kontaktu z tego co wiem nie jest podana nigdzie w kanonie, więc handel mógł trwać dużo wcześniej (być może, że przez pośredników)
Odnośnie teleportacji w warp, to też w TNG był odcinek w którym Troi przenoszono w czasie warp, czy w momencie wejścia w warp, nie pamiętam dokładnie. Jednak w filmie rozsądniejszym wyjściem byłoby, gdyby odlecieli z Delty jakimś pojazdem i dopiero w pobliżu Enterprise się teleportowali, łatwiej mozna by wytłumaczyć, jak dogonili najlepszy okręt Floty, niż przenoszenie się o ileś tam lat świetlnych. A Cardassian Sunrise, jest naciągany i tyle, nie to żeby jakoś szczególnie wpływał na ocenę filmu, ale można było pomyśleć nad czymś innym.
Kojarzę podobny odcinek , tam zmodyfikowano normalny transporter do tego aby możliwe było transportowanie kogoś podczas lotu w WARP . Zaś transporter podprzestrzenny to osobne urządzenie choć działa podobnie .Tylko w TNG 7x22 był zmodyfikowany normalny transporter ( chyba ) . BTW. Czasem w czasach przed TNG nie były używane transportery podprzestrzenne .
Coś Wam powiem, obawiam się, że zaczynam nie lubić tego filmu...
I to jest dobre pytanie... zbieram się z napisaniem arta do Patha, zbierałem się już parę razy, ale coś mi nie idzie. Zaraz po seansie byłby to art zapewne pochwalny, w miażdżącej większości, ale z biegiem kolejnych dni, moje odczucia się normalizują i idą w stronę obiektywizmu. W ogólnym sensie, po pierwszym zachwycie, zaczyna do mnie docierać, że to najwyraźniej jest film o niczym. Ale aż tak nie chce się rozpisywać tutaj, bo do Patha nic nie zostanie. Jak tat sobie spokojnie pomyślę, to nie wiem jaką historię opowiada film i jaki jest jej morał. Zaczyna mi się to wydawać, ja wiem (?) takie płaskie to wszystko. Muszę to na spokojnie poddać analizie.
Zaczyna mi się to wydawać, ja wiem (?) takie płaskie to wszystko.
No, czyli roznicy miedzy nowym filmem a starymi nie ma.
No, czyli roznicy miedzy nowym filmem a starymi nie ma.
Ale to jednak nie to samo. Może napisze zbyt wiele twierdząc, że to komercha w najczystszej postaci. Nie, nie do końca, bo film ma plusy i to dużo. Ale chyba odczuwam niedosyt.
Wielu twierdzi, że "płaskie" są właśnie takie filmy, które mają na końcu morał wyłożony jasno i łopatologicznie, a jeżeli trzeba się nad nim dłużej zastanowić, to właśnie "płaskie" takie dzieło nie jest. Dobry ST nie jest o tym, jak ślicznie będzie, gdy wszyscy chwycimy się za ręce i zaczniemy się kochać i przyrzekniemy sobie, że już więcej nie będziemy się kłócić ;>
