A mnie się Insurrection bardzo podobało.
Było, że się tak wyrażę, w duchu serialu The Next Generation.
Owszem, ale fabuła nie była godna filmu. Raczej wyglądało to jak dłuższy, wysokobudżetowy odcinek serialu - z resztą opinia taka jest bardzo popularna. Film ewidentnie zrobiony na siłę, nie odznaczał się niczym wyjątkowym i miał sporo elementów, które mnie osobiście drażniły - marudzący cywile, dzieci, nudne dialogi, sporo idiotycznych pomysłów (wysyłanie Daty na obserwację prymitywnej kultury - wszyscy wiemy jak to się zawsze kończyło), budowa stanowiska obserwacyjnego nad miastem, której to na pewno mieszkańcy by nie zauważyli 😆 i wiele wiele innych.
First Contact to zupełnie inna liga - film z prawdziwego zdarzenia.