Forum Fantastyka Star Trek ST XI - wrazenia [spoilery]

ST XI - wrazenia [spoilery]

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 488 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #86302

    Też właśnie mówię o wolkańskiej emocjonalności...

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #86455

    Chyba odkryłem kolejny easter egg autorstwa Abramsa. Po Slusho (który pojawił się w Cloverfield i Alias), logo Tagruato na jednym z budynków San Francisco (Cloverfield) i czerwonej materii (Alias) przyszła pora na system laurentiański.

    Natknąłem się na tę nazwę czytając najnowszego Focusa. Laurentian University pojawia się w artykule o polowaniu na duchy, w kontekście badań nad wpływem elektromagnetyzmu na ludzki mózg. Może tym razem mamy do czynienia z nawiązaniem do Lost?

    Dzikowy
    Uczestnik
    #86456

    Tak sobie i czytam i dziwię się trochę. Porównujecie nieporównywalne. Bohaterów, których znacie do bohaterów, którzy ich udają. Nie ma o czym mówić. To nie jest Entek, to nie jest Kirk, Spock, Uhura, Scotty, McCoy i to nie jest Trek Twojego ojca, bo to nie jest trek. Obejrzyjcie sobie "Mumię", tam czytają hieroglify od lewej, a w nowym treku wiercą dziurę na śrubkę pt. czerwona materia i wywalają buntowników w próżnię.

    Barusz
    Uczestnik
    #86458

    Żeby stwierdzić, że "To nie jest Trek czyjś tam" trzeba właśnie porównywać bohaterów itd. Sama wiara w slogany nie jest dobrym pomysłem.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #86460

    Ależ przecież to film, który powstał w oparciu o uniwersum, do którego się odwołuje i wobec którego my też się odwołujemy. A ponieważ uważam, że odwołania są bardzo umowne i tylko przyklejają sobie etykietkę do nowego produktu, żeby podnieść sprzedaż, to cały produkt odrzucam jako podróbę. Pegasus to nie NES 😛

    Barusz
    Uczestnik
    #86463

    O tym właśnie jest dyskusja powyżej - jak głębokie są odwołania. I stąd właśnie dziwienie się tej dyskusji, bo przecież "ja mam swój wszystko wyjaśniający slogan" nie świadczy dobrze o dziwiącym się.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #86465

    Dziwienie się nie jest dziwne, jeżeli założyć, że moja teza brzmi - nowy ST to nie jest ST. Tak stoję, inaczej nie mogę. 🙂

    Barusz
    Uczestnik
    #86476

    Problem nie polega na tym, że stawiasz tezę, tylko, że dziwisz się, że ktokolwiek odważył się nad nią dyskutować.

    eldalf
    Uczestnik
    #86503

    Witam wszystkich,Chociaż jestem tu nowy, chciałbym jednak wyrazić swoją opinię na temat ST 11 (jestem nowy na forum, ale przygodę z ST zacząłem już w latach 80-tych).Zwlekałem dosyć długo z obejrzeniem tego filmu, w końcu jednak kupiłem DVD i... całkowicie się rozczarowałem (żeby nie powiedzieć dobitniej).Efekty specjalne i gra aktorów niezłe (szczególnie młody Spock przypadł mi do gustu), ale fabuła MOIM zdaniem tragiczna. Kolejny szaleniec, który ma do kogoś pretensję i w odwecie chce zniszczyć (między innymi) Ziemię. Za bardzo mi to przypomniało Nemezis. O zrównaniu z ziemią kanonu ST nie będę wspominał. Być może moja negatywna opinia wynika z cechującej mnie "stałości uczuć". Generalnie nie lubię filmów odbiegających zbytnio treścią od książek na podstawie, których powstały (dlatego m.in. trylogia Jacksona nie przypadła mi do gustu), ani filmów/seriali w tak poważnym stopniu naruszających ukształtowany latami kanon. Moim zdaniem, twórcy filmu wzięli idee Roddenberry'ego oraz to co z niej wyewoluowało i głęboko zakopali. Czy to co zaoferowali w zamian jest nadal ST? Według mnie nie bardzo.Pozdrawiam.

    Elvenking
    Uczestnik
    #86508

    Efekty specjalne i gra aktorów niezłe (szczególnie młody Spock przypadł mi do gustu), ale fabuła MOIM zdaniem tragiczna. Kolejny szaleniec, który ma do kogoś pretensję i w odwecie chce zniszczyć (między innymi) Ziemię. Za bardzo mi to przypomniało Nemezis.

    Chyba w każdym filmie i w co trzecim odcinku seriali był szaleniec lub niewyjaśnione zjawisko, które zagrażało istnieniu ludzkości, lub przynajmniej załogi Enterprise 😛 Więc tu nic nowego, a wręcz bardzo trekowo.

    A co do kanonu - alternatywna rzeczywistość 🙂 Bardzo mądrze z tym pomyśleli, swoją drogą można to połączyć z wątkami z alternatywną linią czasową/innymi wymiarami, które mamy w odcinkach takich jak Mirror Mirror (tos), czy Yesterday's Enterprise (tng) - to już tak mówię pod kątem planowanego sequela 🙂 Po prostu rozwiązali sobie trochę ręce. Jaką inną wizję na jedenasty film byś miał? Kontynuacja właściwej linii czasowej z obsadą TNG (i starzejącym się Datą/B-4... absurd)? Czy prequel z tak samo teatralnym aktorstwem, siermiężnym designem i efektami jak w latach 60? (Nie żeby coś, kocham TOS, ale świat za oknem się trochę zmienia).

    Barusz
    Uczestnik
    #86510

    Efekty specjalne i gra aktorów niezłe (szczególnie młody Spock przypadł mi do gustu), ale fabuła MOIM zdaniem tragiczna. Kolejny szaleniec, który ma do kogoś pretensję i w odwecie chce zniszczyć (między innymi) Ziemię. Za bardzo mi to przypomniało Nemezis.

    Chyba w każdym filmie i w co trzecim odcinku seriali był szaleniec lub niewyjaśnione zjawisko, które zagrażało istnieniu ludzkości, lub przynajmniej załogi Enterprise 😛 Więc tu nic nowego, a wręcz bardzo trekowo.

    Skoro to porażająco wtórne, to trudno się cieszyć czy zachwycać, gdy po raz tysięczny widzi się to na ekranie - i pewnie tyle miał na myśli nasz nowoprzybyły kolega 😉 A "trekowość" jest raczej cechą formy, nie treści (można poznawać nowe rzeczy i uczyć się z nimi postępować ("śmiało kroczyć tam gdzie nie dotarł jeszcze...") badając obserwując cywilizację pre-warpową, ale można też to czynić romansując z jakimś alienem czy choćby walcząc z psychopatą 😉

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #86512

    Tak czytam i myślę sobie, że jedenastka jeszcze zostanie doczeka się uznania, kiedyś. Oglądając materiały dodatkowe na temat Gniewu Khana stwierdziłem, że dwójka jest niemal tym samym co jedenastka - przełomem. Był kontrowersją, dziś jest uznawany za jeden z najlepszych z całej serii. Owszem, można dyskutować nad jakością, ostatniego filmu do której ja akurat z grubsza nie mam większych zastrzeżeń, ale to chyba plus tego filmu, że się o nim dyskutuje. Z resztą, wszystko zależy od poziomu rozmowy.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #86515

    Jaką inną wizję na jedenasty film byś miał? Kontynuacja właściwej linii czasowej z obsadą TNG (i starzejącym się Datą/B-4... absurd)? Czy prequel z tak samo teatralnym aktorstwem, siermiężnym designem i efektami jak w latach 60? (Nie żeby coś, kocham TOS, ale świat za oknem się trochę zmienia).

    Widzę inne spojrzenie na treka - nie od strony mostka, ale załogi. Tylko w tym wypadku istniałoby ryzyko - jest materiał na nowy serial nawet, ale trzeba film zrobić bardzo dobrze. A po projektu-monsteru nikt chyba bdb się nie spodziewał. 😀

    http://www.southparkstudios.com/episodes/189593/

    eldalf
    Uczestnik
    #86531

    Dziękuję za odpowiedzi i opinie. Jak wspomniałem moja niechęć do ST11 wynika głównie z faktu, że łatwo się "przywiązuję" do pierwotnych/oryginalnych treści czy wypracowanych kanonów. Faktem jest, że po Nemezis trudno sobie wyobrazić kolejny film z ekipą "łysego". Tak jak to napisał kolega: "rozwiązali sobie ręce". Cóż zobaczymy co będzie dalej.

    Eviva
    Uczestnik
    #86536

    Cóż zobaczymy co będzie dalej.

    Zobaczymy, zobaczymy. I to mnie właśnie martwi.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 488 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram