Forum › Fantastyka › Star Trek › ST XI - wrazenia [spoilery]
Tylko, że na jednostce na której panuje ustalony porządek (szczególnie na okręcie flagowym), kwestia tego czy ktoś jest lubiany czy nie, nie powinna mieć żadnego wpływu na podejmowane decyzje. W sumie to dziwne, że nikt Spocka nie uświadomił, że wyrzucanie członka załogi za burtę jest rażącym naruszeniem regulaminu. Taka samowolka. Logiczne było, aby Kirka zamknąć w areszcie.
Oj, może na neo-Enterprise nie przewidziano aresztu i jedynym rozwiązaniem było wyrzucenie delikwenta za burtę. Ta przyszłość...
Oj, może na neo-Enterprise nie przewidziano aresztu
Ja rozumiem, że fan wiele zrobi dla wytłumaczenia swego ulubionego filmu, ale bądźmy poważni 🙂
Manul, a neoMcCoy też go nie lubił? A neoPike?
Spock w połowie był człowiekiem 😉 Pamiętajmy o tym. Kirk nieuczciwie postąpił podczas Kobayashi Maru, więc pewnie od tego momentu zaczął już ludzkiej połowie Spocka działać na nerwy 😛 Ciśnienie narastało i tak się to skończyło.
Po prostu Spock zrobił to, co Kirk robił przy każdej okazji - olał regulamin. Nielogiczne? Owszem, ale ludzkie.
Tego, co zrobił neoSpock, Kirk nie zrobiłby nigdy. Dobrze namedytował się nad zesłaniem Mitchela, który stanowił realne zagrożenie, nie był jedynie rozhisteryzowanym chłopakiem, jak można było odebrac neoKirka. Ciekawe, co powiedziałby neoSpock, gdyby neoKirk został pożarty, a GF przeprowadzałaby śledztwo w sprawie jego losu - rzekłby "Jakże to niefortunnie?"
Spock w połowie był człowiekiem 😉 Pamiętajmy o tym. Kirk nieuczciwie postąpił podczas Kobayashi Maru, więc pewnie od tego momentu zaczął już ludzkiej połowie Spocka działać na nerwy 😛 Ciśnienie narastało i tak się to skończyło.
Cały test Kobayashi Maru sam w sobie był oszustwem, co Kirk słusznie zauwazył - poza tym Spock, dokonując oszustwa w sprawie przydziału Uhury, tym samym odebrał sobie prawo do oceniania postawy moralnej Kirka.
Dobra, dobra... NeoSpock zrobił to co uważał za stosowne. Może... leciutko przesadził, natomiast neoKirk też ma swoje wady.Całe zesłanie poza okręt miało na celu wyraźnie pokazać, że ten Spock to juz nie jest TAMTEN Spock tylko jego mirror. Kropka. Czepianie się trochę niezbalansowanego emocjonalnie Spocka jest w sumie bez sensu jeśli rozpatrujemy alternatywną rzeczywistość.PS. Tak, wiem Mirror Spock (TOS) był logiczny... Co nie znaczy, że z pochodzący z innego mirrora też by taki był.
Archarachne
Ty i dla samegop Nero znajdziesz usprawiedliwienie, no nie? Zniszczył planetę z sześcioma miliardami mieszkańców i pewnie też "leciutko przesadził"...
Eviva, nie porównujmy jednego z drugim, bo Spock pozbył się Kirka z pokładu jako elementu wywrotowego, Nero natomiast szukał zemsty.
Evivo... My się kłócimy? 😮
Evivo... My się kłócimy? 😮
E, zaraz kłócimy - lekko przepieramy i tyle 🙂
Eviva, nie porównujmy jednego z drugim, bo Spock pozbył się Kirka z pokładu jako elementu wywrotowego, Nero natomiast szukał zemsty.
Obhaj działali, przekonani o słuszności swego postępowania. Nero nie szukał zemsty, a w swej pokręconej psychice ubzdurał sobie, że niszcząc planety Federacji zapobiegnie zniszczeniu Romulusa. Ot, psychol.
To skoro tylko przepychamy, to ok. ;DCo do zniszczenia: fakt, zniszczenie planet federacji nie zapobiegłoby zniszczeniu Romulusa, ale przecież zemsta również była w grze. Zemsta na Ambasadorze Spocku. Co prawda niesłuszna, lecz w jego pokręconej wizji miała jakiś sens.A jak do tego ma się neoSpock? Hmmm, moim zdaniem nie zawinił aż tak bardzo. Taka jego natura.Musimy pamiętać, że emocjonalny Wolkanin to co innego niż emocjonalny człowiek. Wolkanie potrafili dokonać wielkiego zniszczenia w szale gniewu. Zabijali się o kobiety. Cieszmy się więc, że neoSpock nie zdusił neoKirka, jak miał okazję, tylko wyekspediował go poza okręt w powiedzmy "bezpieczny" sposób.
Sama decyzja Spocka o pozbyciu się Kirka z mostka była słuszna - podburzał załogę i stawiał opór. Jednak nie powinien wyrzucać go z okrętu. Tym bardziej, że sytuacja była kryzysowa, a Kirk pokazał już, że może się do czegoś przydać. Może tłumaczy go trochę, że planeta Spocka została zniszczona i już nie był wtedy w stanie podejmować sensownych decyzji, choć ukrywał to pod miną niewzruszonego Volkana.
