Forum › Fantastyka › Star Trek › ST XI - wrazenia [spoilery]
Nie wiadomo za co i nie wiadomo na kim - na jedynej osobie, która próbowała pomóc i to duzym kosztem osobistym? A już co mu zawiniła cała Federacja, to diabli wiedzą, przeciez to nie ona stworzyła tę jakąś supernovą. A zniszczenie jej planet czlonkowskich niczemu by nie zapobiegło.BTW: Lo, czy Ty wogóle nie sypiasz?
Facet po prostu wpadł w furię i musiał się na kimś wyładować. Padło na Spocka, bo był pod ręką. Postacie negatywne bardzo często (i to nie tylko w ST) są negatywne bo są i już. Ale o tym pisał Lo'Rel.W Star Treku mi to nigdy nie przeszkadzało, ponieważ te filmy pod przykrywką walki załogi Enterprise'a ze zmieniającym się co film "złym" przekazywały pewne wartościowe idee. Eviva, Vulcanie nie sypiają 😀
Eviva,
Vulcanie nie sypiają 😀
E tam. Spock sypiał, na przykład spał w "Return of Archons".
BTW: Lo, czy Ty wogóle nie sypiasz?
Hehe, czasem mi się zdarza, w ostateczności 😛
przekazywały pewne wartościowe idee.
Niestety, często zdarzało się, że jest to: po prostu was nie lubimy, dlatego zniszczymy waszą planetę, wasz okręt, w ogóle was.
A po co? To już tylko wie owy czarny charakter...
E tam. Spock sypiał, na przykład spał w "Return of Archons".
On był pół-Vulcanem.
Więc się nie liczy 🙂
Lo'Rel
A kto by się tam skupiał na wątku głównym?
T'Pol też sypiała, np. gdy w Fushion informuje Phloxa, że nie spała trzy ostatnie noce, to ten jest bardzo zdziwiony i oboje traktują to jako coś dziwnego, potem pod koniec pyta Archera o jego sny.
T'Pol też sypiała, np. gdy w Fushion informuje Phloxa, że nie spała trzy ostatnie noce, to ten jest bardzo zdziwiony i oboje traktują to jako coś dziwnego, potem pod koniec pyta Archera o jego sny.
Dziękuję za wykazanie mi tego błędu. Idę się doedukować w dziedzinie zwyczajów Vulcan.
Nie zwyczajów, tylko fizlologii ;>Podpowiem też, że lepiej się doedukowywać w sprawach związanych z Bajoranami czy Vorta (czyli oglądać DS9, nie ENTka) 🙂
T'Pol też sypiała, np. gdy w Fushion informuje Phloxa, że nie spała trzy ostatnie noce, to ten jest bardzo zdziwiony i oboje traktują to jako coś dziwnego, potem pod koniec pyta Archera o jego sny.
Dziękuję za wykazanie mi tego błędu. Idę się doedukować w dziedzinie zwyczajów Vulcan.
Warto, bo ich obyczaje są raczej ciekawe :). Poza tym przepadam za Wolkanami, choć z moim charakterem to prędzej już byłabym Romulanką, czy nawet Klingonką. No, chyba żeby zaliczyć mnie do v'tosh ka'tur.
Odgrzebawszy... Coz, mialem okazje obejrzec nowego Treka dopiero teraz i odkrywam nowe znaczenie sformulowania "ambiwalente uczucia".Z jednej strony - wizualna bomba, nawiazania do TOSa i I-VI, stara, dobra zaloga, Nimoy Wiecznie Zywy i naprawde Trekowy klimat filmu... (pomijam taki drobiazg, jak 100000% postepu w stosunku do poprzedniej pelnometrazowki, bo IMHO od Nemesis gorszy byl tylko ST: V.... a i to po dluzszym zastanowieniu). No i Uhura... 😆 Z drugiej... Jaka, za przeproszeniem, alternatywna histora? Vulcan zniszczony?!? Mielismy swego czasu taka teorie, ze jak scenarzyscie s-f nie chcialo sie myslec, to ladowal w film "podroze w czasie" i mogl za jej pomoca dowolny idiotyzm usprawiedliwic. Sorry, ale jesli powiedzialo sie A i zdemolowalo CALA historie Uniwersum ST, to teraz wypadaloby nakrecic wszystkie seriale i filmy na nowo - bo te stare stracily racje bytu (coz, gdyby wierzyc w spiskowa teorie dziejow, moze i o to chodzi, zeby sprzedac ludziom jeszcze raz to samo 😀 - tylko jakos nie slychac o kreceniu nowego TOSa... 🙁 ).All-in-all - nie warto bylo dla nakrecenia jednego, nawet niezlego i ciekawego filmu, poswiecac dziesiatki lat budowania w miare spojnej i sensownej historii (wszech)swiata opowiedzianego od TOS az do Insurrection (ponownie - Nemesis nie licze, bo jest denne i do tego mocno "niekanoniczne", przynajmniej w stosunku do tego, jak rozumiano "kanon ST" jeszcze pare lat temu). Pozostaje liczyc na to, ze ktos kupi ode mnie moj pomysl na nowy serial Star Trek: Time Trek (probuje go sprzedac Paramountowi od czasu obejrzenia jednego jedynego odcinka Enterprise... moj scenariusz jest o niebo lepszy - choc znow, zadna w tym moja zasluga, "M jak Milosc" ma lepszy scenariusz niz "Enterprise") albo w jakis inny sposob naprawi powstaly balagan. Coz, stara milosc nie rdzewieje i bede trzymal kciuki za Star Treka. 🙂 Jezeli nowy film cos dal serii, to pewna nadzieje na przyszlosc.
Co by nie mówić, scenarzyści wykonali sprytny ruch. Moim zdaniem, stary, dobry Trek właśnie nie jest do wyrzucenia. Pierwotna linia czasowa, dalej sobie biegnie. Co więcej - Star Trek Online ma się właśnie w niej toczyć. Quinto ma udzielać w niej swojego głosu, Nimoy w nowym filmie - stare przeplata się z nowym. W sieci już wielokrotnie widziałem wypowiedzi w stylu: "Byłem na Star Trek, teraz zabieram się za seriale i filmy". Zainteresowanie wzrosło. Przed świętami, w jednym z Gdańskich Empików zobaczyłem...
...dziesięciopak Star Trek! Wszystkie dotychczasowe filmy! Nie gdzieś zakopany, ale 2-3 metry od wejścia. Dzieciak kuzyna (nie wiem czy można powiedzieć, że siostrzeniec :)) dostał XI na gwiazdkę - ale był radosny... Wątpię, żeby TOS zainteresował dziewięciolatka.
Z drugiej strony, time travel, to rzeczywiście pójście na łatwiznę 😛
...dziesięciopak Star Trek! Wszystkie dotychczasowe filmy!
I na tym skonczy sie to zainteresowanie. Slomianego zapalu dalej niz na entka nie starczy. Nie oszukujmy sie - w tej chwili ludzie ogladaja takie ilosci aktualnie produkowanych seriali, ze do klasyki (szeroko pojetej) malo kto siega, a juz szczegolnie nie do star treka.
Dziesieciopak jest bardzo fajny, wlasnie go serwuje Malzonce. Podoba jej sie 😀 (chociaz cenzuruje, na razie nie dam jej ogladac I, V i X, bo sie zniecheci... :P). A to cos juz wiadomo o nowym filmie? Bo ja z plotek wypadlem... 🙂 Coz, problem z tym, ze jak sie natworzy "alternatywnych rzeczywistosci" to jakies totalne bzdury wychodza... ja tam wole jak czas jest liniowy. 😉
A czemu nie I?
