Forum › Fantastyka › Star Trek › ST XI - wrazenia [spoilery]
1. Nie podoba mi się młody Kirk pędzący samochodem w przepaść. Po co to robi? Ja rozumiem, co chcieli przez tą scenę pokazać, że narwaniec, ryzykant, itd. ale doprawdy można było to zrobić za pomocą sceny, która ma więcej sensu. Poza tym ten dzieciak jest okropny, ale to już tak na marginesie. 2. Scena z ucieczką przed tym skrzyżowaniem pająka z dinozaurem i Bóg wie czym jeszcze na Delta Vega. Stworek bije wszelkie możliwe rekordy w nieprzystosowaniu do warunków tam panujących, ale o tym już była gdzieś mowa, więc nie będę się powtarzać.3. Spock i Uhura na platformie transportera. Nie, nie, nie! Ja się nie czepiam ich romansu w ogóle, niech im idzie na zdrowie. Scena w windzie jeszcze OK, pasowało to pocieszanie zgnębionego Spocka i było jakoś tak z wyczuciem zrobione, ale tamto? Liczy się każda chwila, jeśli się spóźnią Ziemię diabli wezmą, a Spock obściskuje panienkę?!! No dajcie spokój.
Być może głupi szczeniak po prostu stracił kontrolę nad pojazdem, gtdy próbował uciec przed karzącym ramieniem sprawiedliwości?I dzięki za życzenia, już mi lepiej.
Być może głupi szczeniak po prostu stracił kontrolę nad pojazdem, gtdy próbował uciec przed karzącym ramieniem sprawiedliwości?
No nie wiem. Miałam wrażenie, że jak już przejechał przez tą bramę, siatkę, czy co to tam było, to jeszcze wdepnął gaz do podłogi. Nie sądzę, żeby na tyle się wystraszył "karzącego ramienia", żeby mu się pedały pomyliły 🙂
Możliwe, widziałaś to więcej razy niż ja. Trudno mi jednak uwierzyć, by specjalnie jechał wprost do przepaści.
1. Nie podoba mi się młody Kirk pędzący samochodem w przepaść. Po co to robi? Ja rozumiem, co chcieli przez tą scenę pokazać, że narwaniec, ryzykant, itd. ale doprawdy można było to zrobić za pomocą sceny, która ma więcej sensu. Poza tym ten dzieciak jest okropny, ale to już tak na marginesie.
Gdzieś czytałem, że koleś który dzwoni do Jima na Nokię, to jego ojczym. Najwyraźniej mały Kirk za nim nie przepada, więc wykręca mu taki numer. Jest też wersja, że wóz należał do George'a Kirka, a opiekun chce ten wóz sprzedać. Jim postanawia, że albo wóz zostaje, albo nikt go nie będzie miał. Nie twierdzę, że uznaję którąś z tych wersji za właściwą - jedynie zaznaczam, że były takie tłumaczenia.
2. Scena z ucieczką przed tym skrzyżowaniem pająka z dinozaurem i Bóg wie czym jeszcze na Delta Vega. Stworek bije wszelkie możliwe rekordy w nieprzystosowaniu do warunków tam panujących, ale o tym już była gdzieś mowa, więc nie będę się powtarzać.
Była na ten temat dyskusja, na siostrzanym forum 🙂
3. Spock i Uhura na platformie transportera. Nie, nie, nie! Ja się nie czepiam ich romansu w ogóle, niech im idzie na zdrowie. Scena w windzie jeszcze OK, pasowało to pocieszanie zgnębionego Spocka i było jakoś tak z wyczuciem zrobione, ale tamto? Liczy się każda chwila, jeśli się spóźnią Ziemię diabli wezmą, a Spock obściskuje panienkę?!! No dajcie spokój.
Spokojnie - skoro scenarzyści pozwolili, znaczy że jest jeszcze trochę czasu 🙂
1. Nie podoba mi się młody Kirk pędzący samochodem w przepaść. Po co to robi? Ja rozumiem, co chcieli przez tą scenę pokazać, że narwaniec, ryzykant, itd. ale doprawdy można było to zrobić za pomocą sceny, która ma więcej sensu. Poza tym ten dzieciak jest okropny, ale to już tak na marginesie.
Gdzieś czytałem, że koleś który dzwoni do Jima na Nokię, to jego ojczym. Najwyraźniej mały Kirk za nim nie przepada, więc wykręca mu taki numer. Jest też wersja, że wóz należał do George'a Kirka, a opiekun chce ten wóz sprzedać. Jim postanawia, że albo wóz zostaje, albo nikt go nie będzie miał. Nie twierdzę, że uznaję którąś z tych wersji za właściwą - jedynie zaznaczam, że były takie tłumaczenia.
Całkiem możliwe, że tak właśnie było. Właściwie obie wersje sporo wyjaśniają. Ale chodzi o to, że oglądając film nie mamy o tym pojęcia, więc cała scena robi się zupełnie niezrozumiała. Przynajmniej dla mnie. Ale może ja się po prostu czepiam 😉
Całkiem możliwe, że tak właśnie było. Właściwie obie wersje sporo wyjaśniają. Ale chodzi o to, że oglądając film nie mamy o tym pojęcia, więc cała scena robi się zupełnie niezrozumiała. Przynajmniej dla mnie. Ale może ja się po prostu czepiam 😉
Eeee tam... Od razu "czepiam". Każdy ma swoje upodobania. Na przykład - wszędzie naokoło czytam jaka ta maszynownia była beznadziejna, a mi osobiście bardzo przypadła do gustu.
Co do akcji z Mustangiem - postępowanie Kirka rzeczywiście może budzić wątpliwości skoro nie podaje się przesłanek dla których robi tak, a nie inaczej.
Eeee tam... Od razu "czepiam". Każdy ma swoje upodobania. Na przykład - wszędzie naokoło czytam jaka ta maszynownia była beznadziejna, a mi osobiście bardzo przypadła do gustu.
Maszynownia mnie się również wielce podobała. Co prawda ilość rur mogła nasuwać skojarzenie z jakąś przepompownią ścieków, ale w końcu ktoś miał jakiś pomysł na to pomieszczenie 😉
Maszynownia mnie się również wielce podobała. Co prawda ilość rur mogła nasuwać skojarzenie z jakąś przepompownią ścieków, ale w końcu ktoś miał jakiś pomysł na to pomieszczenie 😉
To chyba był jakiś browar, a ile mnie pamięć nie myli. Nie mieli za dużo $ na konstrukcję maszynowni w studiu, czy jakoś tak...
Ale to nie znaczy, że maszynownia ma wyglądać jak oczyszczalnia ścieków. Gdzie rdzeń warp ja się pytam? Te puszki co są odrzucane pod koniec filmu to rdzenie warp? W tym względzie przywykłem do tradycyjnej maszynowni, która jest przemyślana i funkcjonalna, a przepełniona rurami o które można się zabić. Stworek może faktycznie nietypowy jak na mroźne środowisko, ale on miał być po prostu efektowny. Przeciętny widz nie może wiedzieć, dlaczego młody Kirk uprowadził Mustanga, tu się zgadzam, że temat nie do końca został przypilnowany. A scena w transporterze? E tam, zwykłe czepialstwo, mi tam nie przeszkadza, scena ogólnie dosyć nijaka, poza pytaniem Kirka o imię Uhury.
Ale to nie znaczy, że maszynownia ma wyglądać jak oczyszczalnia ścieków. Gdzie rdzeń warp ja się pytam? Te puszki co są odrzucane pod koniec filmu to rdzenie warp? W tym względzie przywykłem do tradycyjnej maszynowni, która jest przemyślana i funkcjonalna, a przepełniona rurami o które można się zabić.
Stworek może faktycznie nietypowy jak na mroźne środowisko, ale on miał być po prostu efektowny.
Przeciętny widz nie może wiedzieć, dlaczego młody Kirk uprowadził Mustanga, tu się zgadzam, że temat nie do końca został przypilnowany. A scena w transporterze? E tam, zwykłe czepialstwo, mi tam nie przeszkadza, scena ogólnie dosyć nijaka, poza pytaniem Kirka o imię Uhury.
Tu z kolei ja się zgadzam. Pytanie Kirka i odpowiedź Spocka to jedyny plus tej sceny:)
Po obejrzeniu drugi raz filmu uważam że jest bardzo dobry i warto było czekać 7 lat od Nemesis który był gorszy.
Do: Mar
1. Nie podoba mi się młody Kirk pędzący samochodem w przepaść. Po co to robi? Ja rozumiem, co chcieli przez tą scenę pokazać, że narwaniec, ryzykant, itd. ale doprawdy można było to zrobić za pomocą sceny, która ma więcej sensu. Poza tym ten dzieciak jest okropny, ale to już tak na marginesie.
Prawda, scena ta na pierwszy rzut oka wydaje się bez sensu ale gdy się jej przyjrzeć czy można mieć pewność że młody Kirk wiedział co jest przed nim? Prawdopodobnie zobaczył przepaść gdy było już za późno na całkowite wyhamowanie pojazdu. Poza tym świadczy ona o braku wyobraźni oraz dyscypliny u młodego Kirka.
2. Scena z ucieczką przed tym skrzyżowaniem pająka z dinozaurem i Bóg wie czym jeszcze na Delta Vega. Stworek bije wszelkie możliwe rekordy w nieprzystosowaniu do warunków tam panujących, ale o tym już była gdzieś mowa, więc nie będę się powtarzać.
Ponieważ jest czerwony? Porównywanie go z niedźwiedziem polarnym jest błędem. Niedźwiedź jest biały bo tego wymaga jego przetrwanie, tyko upodobniając się do otoczenia jest w stanie zaatakować swoją ofiarę. Stwór z Delty Vegi nie potrzebuje takiego maskowania, jest doskonale ukryty pod powierzchnią i atakuje z ogromną skutecznością. Co do jego możliwości obrony - nie wiemy czy ma naturalnych wrogów.
Dla równowagi podam że na Ziemi widziałem pomarańczowe oraz różowe robaki pod powierzchnią. Na głębokości do 20 cm żyją np. dżdżownice ziemne.
Do: Lo'Rel
Te puszki co są odrzucane pod koniec filmu to rdzenie warp? W tym względzie przywykłem do tradycyjnej maszynowni
Rdzeń Warp nie musi się składać z jednego elementu, może się składać z wielu elementów. Doskonałym przykładem wielo-elementowego rdzenia Warp jest model zamontowany podczas przebudowy na USS Enterprise 1701 w 2271 roku. W przypadku alarmu gródź zamykając się dzieliła rdzeń na dwie części.
2. Scena z ucieczką przed tym skrzyżowaniem pająka z dinozaurem i Bóg wie czym jeszcze na Delta Vega. Stworek bije wszelkie możliwe rekordy w nieprzystosowaniu do warunków tam panujących, ale o tym już była gdzieś mowa, więc nie będę się powtarzać.
Ponieważ jest czerwony? Porównywanie go z niedźwiedziem polarnym jest błędem. Niedźwiedź jest biały bo tego wymaga jego przetrwanie, tyko upodobniając się do otoczenia jest w stanie zaatakować swoją ofiarę. Stwór z Delty Vegi nie potrzebuje takiego maskowania, jest doskonale ukryty pod powierzchnią i atakuje z ogromną skutecznością. Co do jego możliwości obrony - nie wiemy czy ma naturalnych wrogów.
Dla równowagi podam że na Ziemi widziałem pomarańczowe oraz różowe robaki pod powierzchnią. Na głębokości do 20 cm żyją np. dżdżownice ziemne.
Zdecydowanie nie dlatego, że jest czerwony. Ma nagą skórę i bardzo dużą powierzchnię, przez co traci ciepło bardzo intensywnie. Mogłabym się zgodzić, że żyje pod powierzchnią ziemi, ale z kolei ma na to za długie nogi. Popatrz na dżdżownicę, kreta, czy choćby dowolne pędraki. Raczej takimi kończynami nie dysponują, bo zwyczajnie utrudniałoby im to poruszanie się w podziemnych korytarzach. Poza tym kończyny ma kompletnie nieprzystosowane do poruszania się po śniegu i lodzie, co można było zauważyć kiedy zleciał na mordę z urwiska i później ślizgał się na lodzie. To wszystko sprawia, że zwierzak wydaje mi się zupełnie absurdalny i jakby z innej bajki. Nie nadaje się z biologicznego punktu widzenia do życia ani pod ziemią ani na lodzie.
To wszystko sprawia, że zwierzak wydaje mi się zupełnie absurdalny i jakby z innej bajki. Nie nadaje się z biologicznego punktu widzenia do życia ani pod ziemią ani na lodzie.
Właśnie, z innej bajki. Na naszej planecie nie miałby sensu, ale może z jakichś powodów ma sens na tamtej. To inna planeta o być może innych warunkach typu, którego nie znamy.
