Forum Fantastyka Star Trek ST XI - wrazenia [spoilery]

ST XI - wrazenia [spoilery]

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 488 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Lo'Rel
    Uczestnik
    #72367

    Oj niekoniecznie, potem nawet da się to czytać, ale z wieloma poglądami się nie zgadzam. Ale fantasy...

    Eviva
    Uczestnik
    #72394

    Oj niekoniecznie, potem nawet da się to czytać, ale z wieloma poglądami się nie zgadzam. Ale fantasy...

    Nie chodzi o to, czy da się czytać. Daenikena też da się czytać, i to jak jeszcze, nie warto jednak traktować go zbyt poważnie.

    Senok
    Uczestnik
    #72403

    Jeśli ktoś zaczyna swój opis StarTrek'a od słów "...Star Trek to fantasy...", to bez czytania, mogę powiedzieć, że jego opinia, to bzdury, których jak nie przeczytam, to nic nie stracę.

    Dobra... wiem już kim jest Keenser, statku Romulan też nie będę się czepiał, sprawę Chekov'a wyjaśnijmy przeniesieniem się Romulan w przeszłość... tylko dlaczego tylko Chekov'a i ew. Kirka... (ale i tutaj zawsze będzie jakieś "ale")?

    Jamjumetley - Post #139 - "Ad 1. Wszystko wyjaśnione w komiksie Star Trek: Countdown."

    W prawdzie jeszcze nie przeczytałem, ale czy to nie jest jak wyjaśnianie czoła Klingonów? 😉

    fluor
    Klucznik
    #72404

    Niektórzy mówią, że przeniesienie się w czasie Romulan i Spocka nie mogło tak bardzo zmienić historii i wpłynąć na tak wiele wydarzeń, ale przecież od momentu powstania alternatywnej rzeczywistości wszystkie wybory, wszystkie wydarzenia jakie znamy mogły potoczyć się inaczej. To nie musi być wcale efekt motyla.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #72407

    Jamjumetley - Post #139 - "Ad 1. Wszystko wyjaśnione w komiksie Star Trek: Countdown."

    W prawdzie jeszcze nie przeczytałem, ale czy to nie jest jak wyjaśnianie czoła Klingonów? 😉

    Nie do końca. Czoła Klingoni mieli normalne (znaczy - jak ludzie). W The Motion Picture zmienione je na znane wszystkim kostne "grzebienie". Później w odcinku DS9 "Trial and Tribble Actions" trzeba było jakoś pogodzić rozbieżności. W końcu w Enterprise wymyslono, że zabawiali się w genetyczne modyfikacje i brak "grzebieni" to jeden z objawów.

    W przypadku Narady nie trzeba było niczego godzić. Komiks jest jakby dopełnieniem.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #72408

    Daenikena też da się czytać, i to jak jeszcze, nie warto jednak traktować go zbyt poważnie.

    Ale przecież napisałem, że nie zgadzam się z tym co gość wypisuje, a zawsze warto znać odmienny punkt widzenia, nawet jeśli nie traktuje się go poważnie.

    Czoła Klingoni mieli normalne

    To tylko dowodzi, że kanon należy traktować luźno i nie wynosić go do poziomu dogmatów. Abrams to zrozumiał i dlatego stworzył film według własnej wizji.

    Eviva
    Uczestnik
    #72411

    Ciekawe, jak wyglądaliby Klingoni Abramsa. zgodnie z logika i zdrowym rozsądkiem powinni być "człowiekowaci", poniewaz rozszczepienie linii czasu nastapiło po tym, jak kapitan Archer poświęcił się, by doktor Phlox mógł stworzyć szczepionkę przeciw zarazie - a to ta szczepionka zmieniła ponoć ich piękne, pofałdowane czoła w małe, gładkie i paskudne.

    Belli
    Uczestnik
    #72419

    Juz widze nastepnego Treka. Stary spok odkrywa ze ktos u klingonow wywolal supernowa ktora zniszczyla romulusa. Stawiam na kogos z rodu Soongow no moze eugeniczna wersje Soonga bo przeciez Spiner tez bedzie chcial zagrac ;). Walka z klingonami itd itd koniec wiadomy Mlody Spok ma wybor swoja milosc do Uhury + moze do ich malego synka dla ulatwienia nazwijmy go Tuwiks 😛 a ocaleniem Wulkana i przywroceniem starej lini czasu.ps. Czy Federacja nic a nic sie nie uczy od czasu "The Expanse" ? Ani Wulkan ani zmiemia zadnych sil obrony systemowej nie maja ? Amatorka 😛

    Romek 63
    Uczestnik
    #72433

    Ja też się cieszę, Romciu. Trek żyje, choć w nieco innej formie niż kocham, ale żyje i to najważniejsze.

    Tak samo myślę i tym bardziej mnie to cieszy, gdy kobieta kocha ten cykl filmowy 🙂

    Infango
    Uczestnik
    #72445

    Właśnie świeżo po projekcji, jak dala manie to film średni. Po tylu opiniach zwłaszcza na TRS byłem napalony, nie powiem nie jest zły ale wolę zobaczyć jeszcze raz The Wrath Of Khan. Jakiś ten film taki nie bardzo ..... ps.: historia przemyślana bo jakby film nie wypalił to całą akcję mogą wymazać w jednej scenie spok przylatuje na czas i finito.

    Eviva
    Uczestnik
    #72448

    Tak samo myślę i tym bardziej mnie to cieszy, gdy kobieta kocha ten cykl filmowy 🙂

    Cóż, kobieta tez może od czasu do czasu być czlowiekiem :D. Jesli już o to chodzi, to na przykład moja mama też uwielbia TOS, choć jest juz mocno starszą panią. Dla mnie jednak Trek jest cenny jako całość. Ten świat sprawia, że wierzy się w jego realność, daje nadzieję i radość. Gdybym nie zaczęła oglądać kiedyś (bardzo dawno) TNG, a w konsekwencji TOSu, zaś potem reszty, uważam, że straciłabym bardzo wiele.

    Cross
    Klucznik
    #72465

    Byłem wczoraj w kinie (po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna i chyba jednak po raz ostatni). Film jest głupawy, średnie SF, a jako Trek to kompletne nieporozumienie. Całkowicie zgadzam się z tym wypunktowaniem:

    * Wolkanie wysłali S. O. S., ale przypadkiem zapomnieli dać znać dlaczego, a może nie zauważyli gigantycznego statku, który wierci dziurę im w środku miasta.

    Nie mieli też najwyraźniej żadnego promu, ani jakiejkolwiek obrony, dzięki której mogliby zestrzelić urządzenie - a przecież jak pokazano później wystarczyły ręczne fazery. Bardzo logiczne z ich strony.

    * Dlaczego czerwona materia musi się znaleźć w centrum planety? Później pokazano, że nie musi - gdy zniszczono statek Nero. Supernowa też została zniszczona na odległość. Zatem Nero, nasz dzielny wkurzony górnik, wiercił niepotrzebnie. Co za głupek.

    * Po co Spock wziął tyle czerwonej materii, jak wystarczyła kropelka?

    * Statek wydobywczy jest taki potężny? Jasne, pochodzi z przyszłości, ale i tak nie powinien sobie radzić tak dobrze! To tylko statek wydobywczy. A tak łatwo pojmuje także futurystyczny, superszybki statek Wolkan! Górnicy górą!

    * Spock nie mógł się (przynajmniej jawnie) zadawać z Uhurą, bo łamał tym protokoły floty. Kto jak kto, ale Spock był bardzo regulaminowy.

    * Kirk przypadkiem trafia do jaskinii gdzie jest Spock. Pewnie to była mała planetka, taka tycia, jak w Małym Księciu.

    * Kirk tak szybko zostający kapitanem - to było po prostu niemożliwe. Był kadetem na litość bogów!

    * Czemu galaktykę (sic!) przed supernową (sic!) miał ratować ambasador-dziadek malutkim stateczkiem?

    * Czemu Scotty się nie ugotował? Z rur wdobywała się para.

    * Co robiła niewolnica Oriona w akademii floty?

    * Dlaczego statek Nero jak już cofnął się w czasie nie uratował Romulusa po prostu usuwając zagrożenie ze strony supernowej wtedy (szczególnie że mieli wszystko czego potrzebowali, bo Spock i jego statek także się cofnęli w czasie)?

    Dużo tłumaczycie "alternatywną rzeczywistością" albo "niestabilnym Spockiem", a dla mnie scena gdy uszaty wyrzuca Kirka ze statku na planetę pełną morderczej fauny to debilizm czystej wody - tak Spock nie zachowałby się nigdy, nawet rozchwiany emocjonalnie, ba! tak nie zachowałby się nikt z Gwiezdnej Floty. A zresztą - jakichś zamkniętych pomieszczeń, cel pewnie na statku nie było? I tak do oporu

    Humor, nad którym niektórzy tak się rozpływają to typowy hollywoodzki klimat, prosty i nieskomplikowany.

    Shit happens.

    Piotr
    Klucznik
    #72467

    No, wreszcie jakis zagorzaly fan starego Treka. ;>

    * Statek wydobywczy jest taki potężny? Jasne, pochodzi z przyszłości, ale i tak nie powinien sobie radzić tak dobrze! To tylko statek wydobywczy. A tak łatwo pojmuje także futurystyczny, superszybki statek Wolkan! Górnicy górą!

    Już to chyba tu wspominano, po zniszczeniu Romulusa Narada zostala zmodyfikowana w tajnej bazie Romulan za pomocą technologii Borg. Zrodlo: komiks Star Trek Countdown.

    * Spock nie mógł się (przynajmniej jawnie) zadawać z Uhurą, bo łamał tym protokoły floty. Kto jak kto, ale Spock był bardzo regulaminowy.

    Romanse w zalogach okretow, placowkach wojskowych, firmach itd tez sa niby zakazane. I co? 😉 Nawet podobno gdzies tu kreci sie starszy oficer, ktory uwodzi kadetki. ;P

    * Czemu galaktykę (sic!) przed supernową (sic!) miał ratować ambasador-dziadek malutkim stateczkiem?

    Bo byla to podroz w jedna strone. Spock zdecydowal sie poswiecic. A statek byl prototypem mogacym wytrzymac warunki panujace w poblizu supernowej. Ponownie, komiks Star Trek Countdown.

    * Co robiła niewolnica Oriona w akademii floty?

    Orionke widzialem, ale byla kadetka, nie niewolnica.

    Pozostale punkty - masz racje. I burakow jest wiecej. Ale jaki film ich nie ma? Ile razy postacie robia cos glupiego lub nie robia czegos madrego tylko po to, by mogla sie rozegrac efektowna scena? Narzekanie na brak logiki tam, gdzie by ona przeszkadzala i psula efekt jest... nielogiczne. ;>

    Senok
    Uczestnik
    #72468

    Mi się podsumowanie Cross'a podobało - sporo w tym racji.Druga sprawa, to czy już nie ma innej opcji na wyjaśnianie buraków w Star Trek'u jak tylko komiksy?Żeby nie było, że jestem przeciw nowym filmom i serialom z ST, to przypomnę tylko, że "jedenasty" film ogólnie mi się podobał, mimo wielu błędów 🙂 .

    Piotr
    Klucznik
    #72470

    Ale akurat ten komiks to oficlalny prequel filmu, powstal przy udziale scenarzystow ST XI.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 488 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram