Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Stargate RPG - SG-19

RPG - SG-19

Wyświetlanie 15 wpisów - od 121 do 135 (z 489 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #64180

    - Nie martw sie chłopie. - usmiechnął się żołnierz. - Wole to niz służbę wartowniczą. jak chcesz możemy tu posiedziec jeszcze z godzinę.

    Hemrod
    Uczestnik
    #64184

    Słowa żołnierza trochę uspokoiły Martina. Nie chciał sprawiać kłopotu, ale skoro tamtemu to nie przeszkadzało, to bardzo dobrze się składało. Podporucznik podniósł swój wzrok-Właściwie to jestem trochę zmęczony, więc możemy jechać - powiedział krótko - ... problemy na drodze - dodał jakby słowem wyjaśnienia odnośnie spóźnienia. Był już tak blisko swojej bazy, miał ochotę się wymyć i iść lulu

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64187

    - No to jedziemy. - odparł żołnierz.Prowadził szybko i brawurowo, ale bezpiecznie. Mógłby nadawać się na kierowcę wojennego, od takich właśnie oczekiwano takich cech. Za duzo nie mówił, ale przyznał się, ze zamierza wstąpic do ochrony SGC, a potem do któreś z drużyn.- Jesli Atlantis przeżyje to będą potrzebować sporo ludzi. Z Wraiths nie ma przelewek.Bez problemów pokonaliście wszelkie punkty kontrolne i po paru minutach Martin został podstawiony wprost pod główne wejście kompleksu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #64189

    -Dziękuję - powiedział żołnierzowi -I życzę powodzenia - po tych słowach wraz z przygotowanymi wcześniej dokumentami ruszył do samego serca SGC. Chciał jak najszybciej znaleźć się w swojej kwaterze.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64209

    Wartownicy i strażnicy robili tyle samo problemów co wcześniej z Marie, więc szybko zjechał w dół windą. Po drodze spotkał kilku znajomych oraz jeden transport zamknietych skrzyn, które zjechały na niższe poziomy kompleksu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #64210

    Był wpisany do księgi wejść, podpułkownik prawdopodobnie już spał, więc nie widział sensu w budzeniu jego, dowie się co będzie potrzebował rano. Po prostu wstanie na tyle wcześniej żeby zdążyć wszystko załatwić. Teraz marzył o ciepłym prysznicu i położeniu się spać.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64213

    Szybko sie umył i położył spać. Jednocześnie tak samo postapiła jego drużyna.Miajały spokojne godziny nocne, nic nie zakłóciło tej ciszy. Wreszcie nadszedł czas na pobudkę i udanie się na odprawe przed pierwsza misją planetarną po zniszczeniu Anubisa. Lecz czy naprawdę zginął w starciu z Omą nie było już takie pewne.

    Hemrod
    Uczestnik
    #64420

    Wszyscy szybko i sprawnie przebrali się w mundury, które obowiązywały na ternie bazy. Nie mogli się jeszcze przebrać, w żadne odpowiednie ubranie na misję, w końcu nie wiedzieli, w jakim terenie przyjdzie im działać. Martin zdołał z samego rana odnaleźć dowódcę, który szybko wtajemniczył go w ostatnie wydarzenia. Nie było to przyjemne słuchowisko, ale możliwość zwiedzenia niezbadanych dotąd planet, była aż nadto kusząca ... jeżeli znajdą jakieś urządzenie pradawnych, będzie miał pierwszeństwo aby je zbadać! W końcu zrobi to na miejscu. Keel nie mógł się doczekać akcji, chciał posłać do piachu kolejnych wrogów ... Marie miała nadzieję, na misję bez żadnych niespodzianek ... i miała nadzieję, że okaże się przydatna. Zasiadając w krzesłach w pokoju odpraw wszyscy członkowie SG-19 daliby masę pieniędzy za dowiedzenie się wcześniej, co im przyniesie kolejna wyprawa ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64437

    Do gabinetu wszedł generał wraz z oficerem sztabowym. Ten położył na stole laptopa, podłączył rzutnik i włączył pokaz slajdów.- To P6X-001. - zaczął generał. To co widzicie to obrazy przesłane z MALPa jakieś 4 godziny temu. Okolice Wrót wyglądają na strefę umiarkowaną, jedyną różnicą jest barwa słońca, które jest bardziej pomarańczowe...W tym samym czasie w ambulatorium uratowany żołnierz nagle otworzył oczy. Rozejrzał się ostrożnie. Usmiechnął się, gdy nikogo nie zauważył. Spokojnie wstał i podszedł do lekko uchylonych drzwi. Przy głównym wyjściu z ambulatorium zauwazył tylko strażnika z pistoletem w kaburze, odwróconego do niego plecami. Bezgłośnie podkradł się do niego i jedną ręką nakrył mu usta, druga zakładając klamrę na szyję. Strażnik próbował się wyrwać, ale nie miał tyle siły co żołnierz. Wreszcie stracił przytomność, a wtedy pacjent skręcił mu kark.Zaczał rozbierać zabitego, na początku wyjmuąc broń z kabury.- Co ty robisz?! - usłyszał krzyk za sobą. Błyskawicznie odbezpieczył broń i wymierzył ja w pielęgniarkę.- Jeszcze jeden krzyk i nie żyjesz. - warknął. - Kto jeszcze jest w ambulatorium?- Tylko ja i Jenny. - ledwo wykrzytusiła przerażona blondynka.- Zaprowadż mnie do niej.Po chwili obie ogłuszył kolbą pistoletu i zamknął w składziku. Rozebranego trupa wsadził do szafki. Potem w mundurze wyszedł na korytarze SGC i z usmiechem podążył ku swemu przeznaczeniu.- ...Roslinność jest bujna, MALP wykrył ślady stóp w okolicy Wrót, więc na pewno są tu ludzie. Wasze zadanie jest standartowe jak na każdym zwiadze. Ocenić niebezpieczeństwo, nawiązać kontakt gdy zagrożenie jest m inimalne i poszukiwać ruin Pradawnych. Kto wie co jeszcze wymyślili nim polecieli do Pegaza. Macie jakieś pytania?

    Hemrod
    Uczestnik
    #64445

    Wszyscy pokiwali głowami. Znali swoje zadania, wiedzieli czego mogą się spodziewać. Nie był to ich pierwszy raz kiedy przechodzili przez wrota. Pozostawało im tylko wziąć odpowiedni sprzęt i wyruszać ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64473

    - Możliwe, że tą częścią galaktyki rządzą jacys pomniejsi Goa'uldowie, którzy nie byli zaliczani do Władców Systemu. W końcu który bóg z dawnych mitologii był tylko postacią z mitów, a kto był naprawdę?Zamachowiec minął strażników przy pokoju kontroli Wrót i usmiechnął się niewinnie do młodej technik, grzebiącej coś w jednym z komputerów. Wszedł na schody, prowadzące do pokoju odpraw i po drodze przełożył broń z kabury za pasek, chowając go za plecami.- Krótko po was ruszą inne drużyny. Wszystkie MALpy przesłały zadowalające dane, na pewno spotkamy tam wiele niespodzianek. I wiele niebezpieczeństw...

    Hemrod
    Uczestnik
    #64502

    -Z niebezpieczeństwami, które znamy możemy sobie poradzić. Teraz najważniejsze jest dowiedzieć się co zaszło na tych planetach . Zebranie informacji musi być naszym priorytetem, będziemy mogli przynajmniej przeciwdziałać temu zagrożeniu a jeżeli dobrze pójdzie może nawet uda nam się je zlikwidować - powiedział Robert. Uważał, że w obecnej sytuacji SGC powinno skupić się na tym zadaniu. -Z całym szacunkiem panie pułkowniku ale odnalezienie jakiś urządzeń, mogłoby okazać się bardziej pomocne - powiedział cicho Martin -Urządzenia nie leżą po prostu na ziemi, ale z pewnością czeka nas tam coś - powiedział spokojnym tonem Keel Cassidy popatrzył na Generała uśmiechając się lekko. Przy stole panowała jedna z rozmów w stylu: wojsko - nauka, co może czekać za wrotami i dlaczego pokonanie Gua'uld jest ważniejsze niż urządzenia pradawnych (albo nie). -Nie ma to jak stres przed misją, czasami wydaje mi się, że nie potrzebujemy wrogów - po tych wyszeptanych słowach popatrzył na swoich ludzi -Martin, John, Marie czy możemy się skupić na odprawie? Tak? Dziękuję -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64562

    - Może nawet wreszcie uda nam się poznac Furlingów? - zapytał retorycznie O'Neil i usmiechnął się. - Jesli nie macie innych pytań do pora zakończyć nasze spotkanie. czxas na SG-11.Nagle zza drzwi dobiegło ciche stuknięcie. Byłoby to nic nadzwyczajnego, ale nie nagłe ich wyłamanie . Do środka wskoczył ostatni członek rozbitej drużyny z bazy alfa. Wymierzył w generała i krzyknął:- Anubis wróci po was! - i zaczął strzelać.Tylko wyuczony instynkt uratował O'Neila. Rzucił się natychmiast pod stół i kula świsneła tuż nad jego głową. To zdenerwowało zamachowca, lekko przesunął broń i zastrzelił oficera sztabowego. Po tym wskoczył na stół.

    Hemrod
    Uczestnik
    #64812

    To wszystko zaskoczyło Marie, która krzyknęła z przerażenia i odsunęła się od stołu. Była roztrzęsiona, ale praca w tym programie nauczyła ją paru rzeczy. Zaczęła na kolanach posuwać się w stronę oficera sztabowego chcąc sprawdzić czy coś mu się nie stało. Mniej więcej w tym samym momencie Martin poderwał się ze swojego miejsca biegnąc w kierunku wajchy z alarmem i interkomu. Cassidy i Keel zareagowali niemal jednocześnie. Dwaj żołnierze poderwali się ze swoich miejsc i skoczyli na zamachowce. Butch rzucił się na jego rękę trzymającą pistolet, chcąc go unieszkodliwić zabierając mu broń. Z drugiej strony przybiegł mu na pomoc John, który chciał przewrócić jeszcze niedawno leżącego żołnierza i ułatwić swojemu dowódcy zabranie mu broni.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64836

    Oficer sztabowy leżał w kałuży krwi, wciąż buchającej z przebitej aorty szyjnej. Był martwy juz w chwili gdy upadł na ziemię.Wajcha została pociągnieta i zawyły syreny.Zamachowiec wykonał rzut na bok i do przodu, po prostu przelatując obok Cassidy'ego i Keela. Wygladało to jak scena z jakiegoś wschodniego filmu walki. Po skoku żołnierz przeturlał się przez prawe ramię i poderwał się, biegnąc w kierunku krańca stołu. Kolejne kule poleciały w kierunku, gdzie ukrył się O'Neil.W pistolecie pozostały tylko dwie kule, gdy zamachowiec stanał tuż nad leżącym generałem:- Najpierw ty, potem cała Ziemię! - krzyknął z satysfakcją.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 121 do 135 (z 489 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram