Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Stargate RPG - SG-19

RPG - SG-19

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 489 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #70582

    W bazie był niezły ruch. Ciągle coś zwożono na dół.

    Cassidy'ego zaczepił jakis żołnierz.

    - Pan nie jest w sali wykładowej? Przybył jakiś Jaffa od Ateny i robi wykład o drugim ramieniu galaktyki. Każdy tam jest z oficerów.

    Ponieważ teraz mam czas na opis wykładu, a później może juz nie to dorzucam następnego posta (przewiduje, że Cassidy pójdzie na wykład jak reszta).

    W sali na podwyższeniu stał Jaffa, łudząco podobny do Okela. Jedyną różnicą był brak oznak Pierwszego Przybocznego.

    - ... Łącznie jest ich siedem, tak samo jak przekazują wasze egipskie teksty. Jedną zabiła SG-1 kilka lat temu, kolejne dwie zostały zabite przez Anubisa i Baala. Ta Hathor jest czwarta. Nie wiemy gdzie są pozostałe, albo nie żyją, albo ukrywają się. Tylko ta jedna otwarcie pokazuje się. Ma pod sobą kilka planet i grupe oddanych służących. W końcu wie jak ich do siebie przekonać. Do tego chwali się, że posiada Oko Ra, choć nie wiadomo co to naprawdę jest. Anubis miał pięć kryształów z Oczami w nazwie i to miały być wszystkie.

    - Przejdźmy do następnej rzeczy. Nasz wywiad doniósł mej pani, że jeden z ważniejszych Goa'uldów jest na Ziemi. Nazywa się Astarte i dyszy zemstą na Baalu. Była kiedyś jego królową, ale ten zdradził z Qetesh. Podobno zrobi wszystko by go zabić. Poszukuje na Ziemi jakiś ważnych artefaktów. Niektórzy z Trust jej pomagają. Możliwe, że to ona stoi za ostatnimi porwaniami naukowców.

    - Teraz odnośnie map, które ostatnio dostarczyli wam Wolni Jaffa. Ten obszar mało ucierpiał w trakcie walk z Anubisem czy Replikatorami. Tylko flota się zmniejszyła. Tam też schowali się Władcy Systemu, którzy stracili swe ziemie w innych obszarach. Tacy jak Kali czy Bastet, pogłoski o ich smierci były mocno przesadzone. Po prostu chowają się i liżą rany, a ich potęga to tylko cień minionej sławy.

    - Ale tym ramieniem rządzą inni. Oprócz Ateny niekwestionowanym liderem sa Ptah i Sechmet. Nie oczekujcie od nich dobrego traktowania, raczej takiego jak przywykliscie w przeszłości. Sehmet była boginia wojny i nie lubi gdy ktoś bada jej planety bez pozwolenia, a te rzadko daje. Tylko braki we flocie zmuszają ją do siedzenia cicho. Wcześniej Atena odparła dwa jej ataki. Są też inni, mniejsi, nie tak groźni, ale niebezpieczni jak wyklęci przez resztę Goa'uldów Artemida i Apollo.

    - Chodzą też pogłoski o powrocie jakiegos wyklętego Goa'ulda. Ma on jakies interesy na Ziemi, ale nie chce jej podbić czy coś w tym stylu. Został wygnany prawie dwa tysiące lat temu poza galaktykę, a teraz chce wrócić.

    Teraz Jaffa pokazał mapę i adresy światów Sechmet i Phata.

    - Wyruszanie na te planety jest bardzo niebezpieczne, chyba że szykuje inwazję. Jaffa broniący tych planet zaczną od razu strzelac do obcych...

    W głębi sali nagle powstał Walter i wybiegł.

    - To wszystko co moja pani miała do przekazania. Teraz czekam na ewentualne pytania.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70643

    Cassidy milczał nie chciał na razie zadawać jakichkolwiek pytań, chociaż możliwe, że później będzie miał ochotę porozmawiać z tym Jaffa, albo przynajmniej ktoś zada jakieś ciekawe pytanie ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70645

    Właśnie miało paśc pierwsze pytanie, gdy zadzwonił telefon do generała Landry'ego. gdy ten wysłuchał co ma do powiedzenia rozxmówca to rzekł:- Ogłaszam alarm pierwszego stopnia. Wszystkie obecne drużyny mają byc w gotowości w ciągu 15 minut.Wszedł na podest i rzekł;- Koniec wykładu. Walter doniósł mi, że na planety Sehmet wysłalismy do tej pory 5 drużyn.Jednocześnie zawyły alarmy niezapowiedzianej aktywacji Wrót.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70648

    Pułkownik podniósł się z miejsca i nie oglądając się na resztę pobiegł do najbliższego telefonu, aby ogłosić alarm dla swojej drużyny. Szybko znalazł Lloyda -Martin jest alarm dla wszystkich drużyn. Powiadom resztę i za 10 minut mamy być gotowi. Spotkamy się przed pomieszczeniem wrót - odłożył słuchawkę wiedząc, że podporucznik wykona rozkaz i sam biegiem puścił się do najbliższej zbrojowni. Pobrał z niej odpowiedni sprzęt i ruszył na spotkanie z resztą. Na miejscu czekał już Martin i Marie, po chwili dobiegł do nich John.-Co się dzieje ?- -Małe kłopoty - odpowiedział mu Robert

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70761

    Gdy zmierzali do pokoju Wrót, to mineło ich łóżko z zakrwawionym człowiekiem na nim. Miał na sobie mundur członka drużyny SG.W sali stała pozostała dwójka drużyny. Cassidy rozpoznał w nim członków SG-21. Jej dowódca własnie przemawiał:- ... wiem jak to się stało. Zbadaliśmy tylko kawałek i nagle wypadła ich cała ekipa. Od razu stracilismy Rogersa. Mieli taką przewagę ognia, że musieliśmy się zmywać opylając teren. Paru dorwaliśmy, ale przy Wrotach nas przycisneli i dlatego tylko my dwaj z grubsza jesteśmy cali.- Jaki mieli znak na czołach ci Jaffa? - zapytał generał Landry.- Pantery albo tygrysa. Jakiegoś kota.- Własnie trafiliście na Jaffa Sechmet. - rzekł wysłannik Ateny, który wraz z obstawą też pojawił się w sali. - Sugeruję odwołanie każdej drużyny z ich jej ziem i to jak anjszybciej.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70936

    -Sir. Sugeruję przygotowanie wyprawy ratunkowej - powiedział Cassidy wtrącając się do rozmowy. -Niektórzy mogą być odcięci od wrót lub w inny sposób niezdolni do wykonania rozkazu powrotu. A my nie zostawiamy naszych ludzi - tego przynajmniej był pewien z całą stanowczością. Nie zostawiali swoich ludzi i nie mogli tego zacząć robić teraz. -Jeżeli to będzie tylko pesymizm z mojej strony, to nic złego się nie stanie. W innym razie będziemy gotowi do szybkiego działania -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #71045

    - Walter! Wybieraj adresy planet, na które poszły inne drużyny!Wrota zaczeły się obracać, a tymczasem w sali były już gotowe 4 drużyny do akcji. Za chwilę miały przybyc kolejne.- Uwaga! Szybka odprawa! - krzyknął generał Landry. - Jeśli naszym nic się nie stało to rozkażę natychmiastowy ich powrót. Wyruszamy jesli przechwycili ich Jaffa. Wtedy na każdą planetę wysyłam po dwie drużyny. SG-12 i SG-19 jako pierwsze. SG-23 i SG-28 jako drugie. Resztę ustalę jak przybędą.Do sali wbiegła SG-2, gdy nastąpiło połączenie."Tu SGC do SG-8. Odbiór." - wywoływanie Waltera zostało przełączone na głośnik w sali. - "SGC do SG-8. Odpowiedźcie"- Brak odpowiedzi. - zaraportował.- Przełączcie na odbiór wizji z MALPa co tam wcześniej poszedł.- Nie mogę, sir. Nie odbieram od niego żadnego sygnału.- Możecie uznać, że wasza drużyna nie zyje albo jest w niewoli. - rzekł Jaffa Ateny.

    Hemrod
    Uczestnik
    #71051

    Pułkownik głośno odbezpieczył broń -Sir proszę o zezwolenie na podjęcie natychmiastowej akcji ratunkowej! -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #71055

    - Zabraniam. Przerwać połączenie. Wybrać drugi adres.Z drugim było tak samo, ale MALP był cały. Przynajmniej do chwili, gdy Jaffa koło Wrót wykryli jego aktywnośc i zniszczyli. Byli to podwładni Sechmet.

    Hemrod
    Uczestnik
    #71214

    Wiadomo co tam się zdarzyło i chociaż wejście do akcji wcale nie było takim świetnym wyjściem i gdyby można było tego uniknąć ... ale przecież nigdy nie zostawiali swoich ludzi. Mieli możliwość zniszczenia oddziałów Jaffa siedzących przed wrotami, chociażby przy użyciu rakiet. Cassidy popatrzył na Landry'ego-Generale ?-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #71225

    Podwładny Ateny podchwycił spojrzenie Cassidy'ego.- Nie radzę, jeśli cenicie swe zycie. Tam pewnie są już nie tylko wojownicy, ale i myśliwce i ciężkie działa. Teraz Władcy Systemu wiedzą jak pracujecie. Koniec z szybkimi wypadami jeśli wiedzą gdzie.Nastąpiło połączenie z kolejną planetą.- SGC do SG-20. Odpowiedźcie.Odpowiedź nastapiło natychmiastowo. W tle słychać było odgłosy strzelaniny."Tu pułkownik Bradley. Otoczyli nas. Nie możemy się przebić. Powoli kończy się amunicja."- Tu generał Landry. Zaraz przybędzie pomoc. Jaka sytuacja w okolicy Wrót? Ilu jest Jaffa?"Koło Wrót z 10. Nas otoczyło z 20. Są dobrze wyszkoleni i wiedzą, że mogą czekać."- Jakie są umocnienia koło Wrót. - wtrącił się znów podwładny Ateny."Coś budują, ale nie wiem dokładnie co. To chyba jakaś ciężka broń."- Wsparcie powietrzne?"Na razie nie ma."- Generale, tutaj macie szansę coś zrobić. Sugeruje wysłać minimum trzy druzyny. I jednego z wyrzutnią rakiet.- SG-2, 23 i 19. Już was tu nie ma! Griff, dowodzisz!

    Hemrod
    Uczestnik
    #71255

    Cassidy gwizdnął przeciągle zbierając całą swoją drużynę. Wszyscy nawet Marie wiedzieli jakie czeka ich zadanie. Dziewczyna nerwowo trzymała pistolet. Walczyła już wcześniej jak zresztą każdy w programie SGC, może ekspertką nie była, ale potrafiła o siebie zadbać ... SG-19 stała gotowa na znak dowodzącego SG-2.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #71260

    Pułkownik Griff podzielił drużyny. Na początku mieli iść znający się na cięższej broni. Potem dopiero reszta jako wsparcie. Nawet medyczka z SG-23 dostała zata.Machnął ręką i wszyscy ruszyli. Piersza przekraczała horyzont drużyna SG-2, jeden z jej członków trzymał w ręce skrócona wersje M-249. Potem SG-19 i 23.Gdy Cassidy i reszta wkroczyli na pole bitwy, to operator przenośnego CMK-u, barczysty Murzyn robił prawdziwy przesiew zaskoczonych Jaffa. Juz połowa z nich nie żyła. Reszta już podnosiła broń, porzucając pracę na złożeniem ciężkiego staffa.

    Hemrod
    Uczestnik
    #71295

    Cassidy instynktownie przyklęknął zmniejszając tym samym swoją sylwetkę, jego broń szybko powędrowała w górę ... wybrał cel i nacisnął spust. Działał automatycznie, w końcu nie pierwszy raz znajdował się pod ostrzałem ... wiele razy miał do czynienia z Jaffa ... misja jak każda inna. Tak samo działał Keel. Był wyszkolonym żołnierzem, wiedział co ma robić ... przeciwnicy nie mogli zacząć działać. Pozostała dwójka SG-19 wcale nie miała zamiaru być gorsza. Być może nie mogli się równać z Podpułkownikiem i Keelem, ale też potrafili strzelać. W drużynie SG nie było osób nie walczących ... zbyt wiele razy napotykali Jaffa, każdy musiał umieć strzelać ... każdy musiał choć trochę walczyć ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #71343

    Cassidy dorwał jednego z Jaffa, a pocisk plazmy śmignął mu tuz nad głową. Gdyby stał to dostałby prosto w brzuch. Kell wraz z innymi dopadli następnych.- Griff do SGC. Teren zabezpieczony. Przyślijcie wsparcie. Udajemy się...- Uwaga! - ktoś krzyknął, ale było już za późno. Ranny Jaffa, który ukrył się za ciężkim staffem wystrzelił i trafił prosto w medyczkę z SG-23.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 489 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram