Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Stargate › RPG - SG-19
Kobiety zostały wskazane. We wskazywaniu pomagali napadnięci, pokazując tych co zaatakowali.Okel wniosł własne wnioski.- Wnosze o kary. Śmierci dla wójta i członków rady starszych co głosowali za atakiem. Proponuje powieszenie. O pozbawienie wolnosci osobistej i sprzedaży na pozaplanetarnym targu niewolników dla pozostałych uczestników ataku. O wygnanie reszty członków wnioski, gdyz tutaj grozi im lincz, a kobi8ety i dzieci same obronić sie nie zdołają. O przepadek majątki wioski na rzecz pokrzywdzonych, w tym wpływów za sprzedaż niewolników. Wyjątkiem powinna byc własność uniewinnionych. I na końcu o karę śmierci dla bandytów, z zamianą na dożywotnią pracę w kolonii karnej na Kantorze, planecie Ateny.Sąd przyjął wnioski i zapytał Cassidy'ego.- Czy ma pan jakieś inne wnioski.
Cassidy popatrzył na Marie, która siedziała spokojnie. Cóż być może założone przez nich cele się powiodą. -Tak wysoki sądzie. Zgadzamy się na to, żeby uniewinnieni opuścili planetę, prosimy jednak, aby zrobili to w naszej asyście. Mamy już doświadczenie z relokacją. Znajdziemy dla nich nowy dom. Wnoszę o dożywotnią sprzedaż w niewolę wójta i tych, którzy "wykazali się" podczas ataku, śmierć przyjdzie szybko, jeżeli będą żyć i pracować, będą mieli czas aby zastanowić się nad swoim przewinieniami. Dla tych, którzy uczestniczyli w ataku, ale nikogo nie zabili wnoszę o łagodną karę wygnania i konfiskaty majątku ... i wnoszę o to, żeby bandyci zostali ukarani zgodnie z waszym sumieniem - nie była to może najlepsza mowa prawnicza, ale miał nadzieję, że w tym wypadku wystarczy ...
- W takim wypadku Atena zgłasza chęć zakupu skazanych na niewolnictwo. Płaci żywnością najlepszej jakości lub złotem, choć to pierwsze będzie lepsze dla pokrzywdzonych. Atena zapłaci cene wywoławczą, określona przez orzecznika, plus 10%. Wygnani oczywiście mogą przejść pod opiekę Tauri, nie interesuje nas ich dalszy los.
-W takim razie nie mamy żadnych więcej wniosków - podsumował Podpułkownik i wrócił do siedzącej Novak. -Nie przejmuj się Bob, dobrze ci poszło - powiedziała lingwistka cicho uśmiechając się ...
Sąd zaczął debatować. Wyroki przyszły szybko.Bandytów oddano Okelowi by zabrał ich do kopalń. Wójta, jego zastępców oraz trzech najbardzej agresywnych atakujących skazano na powieszenie. Pozostałych atakujących przeznaczono do sprzedaży. Uniewinniono częśc kobiet i dzieci, ale skazano je na wygnanie. Cały majatek przekazany zostanie pokrzywdzonym.Wyroki śmierci miały byc wykonane za godzinę, toteż widzowie procesu wcale się nie rozeszli. Największe atrakcje były jeszcze przed nimi.Tymczasem do Cassidy'ego podszedł Okel.- Gratuluję obrony. Można powiedzieć, ze nasza walka zakończyła się remisem.
Cassidy spokojnie zmierzył Okela wzrokiem. Tymczasem doszła do niego Marie, która stała teraz trochę z tyłu i przysłuchiwała się rozmowie-Nie jestem prawnikiem i nie jest to walka, do której byłbym przyzwyczajony. Uważam, że sprawiedliwości ... a przynajmniej jakieś jej odmianie, stała się chyba zadość. Udało się uratować większość osób od śmierci, zapłacą za ten ratunek co prawda wielką cenę, ale chyba lepsze to od śmierci. Podejrzewam jednak, że jeszcze się gdzieś spotkamy ... - Podpułkownik mówił nad wyraz spokojnie, nie zdradzając żadnych emocji.
Mijał powoli czas, a szubienice zostały szybko przyszykowane.Zaczeła się egzekucja. Katami byli pokrzywdzeni i sami chcieli wymierzyc sprawiedliwość. Wójta straciła młoda kobieta, widac było, że wielokrotnie ją wykorzystano i nie omieszkała się zemścić. Z usmiechem patrzyła jak wiwija nogami i krzytusi sie nim zabrała go śmierć.Potem wieszano następnych oprawców. Tłum był milczący, ale widac było, że tutaj prawo było ostre i nikt sie nie przejmował skazanymi.Po egzekucji na środek wystąpił Okel.- Mam jeszcze do przekazania jedną wiadomość. Moja pani Atena chce rozpocząć handel z ta planetą. Kupimy rudę, wytopiony metal i inne produkty. Moja pani zapłaci cenę rynkowa plus 10% jeśli ani jedna tona urobku nie trafi do innych Goa'uldów. Zapłata będzie w złocie lub żywności najwyższej jakości. W razie gróźb zapewni tez ochronę przed każdym.- Co?!!! - wrzasnął wójt drugiej wioski. - Masz bezczelność kupowac od nas naszą krwawicę? A może przyslesz Jaffa by zabrać to za darmo?- To nie są metody Ateny. Ona uczciwie handluje i zamierza was zaatakować.- Kłamiesz! Omami nas, a potem przysle żołnierzy. Nic wam nie sprzedamy.- Cicho!!! - ryknął nagle inny wójt. - Co ty sobie do cholery myślisz?!!! Jesteś naszym królem by decydować komu sprzedamy i za ile? Mało kto potrzebuje teraz metalu, ceny rynkowe są niskie jak cholera, a ty jeszcze kręcisz nosem? A wyżywisz nas? Czym? Tymi karłowatymi trawami? Potrzebujemy kupców.- To są nasi wrogowie! Walczylismy z nimi!- I w razie potrzeby bedziemy znowu jak tu przybędą by nas podbić. Jak ci się nie podoba to odejdź do swej ziemianki. Okelu, moja wioska jest zainteresowana handlem.Swą chęć potwierdziło tez paru innych wójtów. Inni odeszliw gniewie. Ale jak się zdawało Atena zxdobyła tu przyczółek.
SG-19 nie miała potrzeby zostawać tutaj dłużej. Trzeba było zebrać tych, których uniewinniono i razem z nimi ruszyć w stronę wrót. Będzie trzeba odnaleźć dla nich jakiś nowy dom. Tym z pewnością zajmie się inna drużyna, ale raczej nie powinno być z tym żadnego większego problemu.
Wygnani szybko przygotowali sie do opuszczenia planety. Mimo tego, że opuszczali planetę, gdzie się urodzili, dorastali i myśleli że umrą to robili to w ciszy. Nikt nie płakał, nikt się nie opierał.Po sformowaniu grupa liczyła około 35 osób. Już mieliście wymaszerować, gdy podszedł po raz kolejny Okel i zaoferował kilku podwładnych do ochrony.- Nie wiadomo czy nie szykuje się lincz na nich. Nie wszyscy byli zadowoleni z wyroku. Najchętniej powiesiliby wszystkich. Oferują pomoc 5 wojowników w drodze do Wrót.
Cassidy popatrzył na niego -Cóż przyjmę tą pomoc. Każda para rąk może się przydać - jednocześnie połączył się z pozostałą dwójką, streścił im sytuację i kazał uważać na siebie. Będzie trzeba połączyć się wcześniej z SGC. Ustawił szybko wojowników i kolumnę marszową i bez żadnej zwłoki ruszył w stronę wrót ...
Druga częśc drużyny była już bliżej wioski niż Wrót, więc poczekali kilkanaście minut by spotkac kolumnę.Ta wyglądała dość osobliwie. Kobiety i dzieci były eskorotwane przez Tauri i Jaffa. Kiedyś by od razu do siebie strzelali, teraz współpracowali. Czasy sie zmieniają.- Wrót wciąż pilnuje kilku Jaffa Ateny. Mamy pomóc was eskortowac czy szybciej wrócić i zawiadomić SGC? - zapytał Martin.
-Trzeba zawiadomić SGC. Jest procedura i oczywiście ten nowy Generał. Przy O'Neillu, nie obawiałbym się tego. Lepiej pójdzie i to zróbcie. My mamy na szczęście pomoc i w razie kłopotów powinniśmy dać sobie radę - Martin i John kiwnęli głowami i ruszyli do przodu. W dwójkę mogli przebyć ten dystans dużo szybciej niż cała spora grupa. Cassidy i Nowak obserwowali uważnie Jaffa. Oboje z trochę innych powodów, jednakże oboje myśleli mniej więcej o tym samym. Jaki to świat jest ironiczny, nie dawni wrogowie teraz ze sobą współpracowali. Cóż zobaczymy jak długo to potrwa ...
Martin i John dotarli do Wrót, gdy wypędzeni pokonali prawie połowę drogi. Na szczęście nikt nie niepokoił wygnanych, choć w okolicy widac było kilku widzów.
Podporucznik Martin Lloyd i Porucznik John KeelMartin zaczął wybierać współrzędne SGC. Tym razem nie zazdrościł nikomu czekającej rozmowy. Na pewno wywoła to jakąś sensację, ale cóż mogli innego zrobić. John spokojnie rozglądał się po okolicy szukając jakiś śladów zagrożenia. Podpułkownik Robert Cassidy i Marie Nowak Robert był bardzo uważny, w końcu miał poważne zadanie, które należało wykonać. Poza tym mimo wszystko od czasu do czasu zerkał na swoich sojuszników, jeżeli rzeczywiście ktoś zdecyduje się zaatakować ich dobrze mieć parę doświadczonych i dodatkowych broni do swojej dyspozycji. Marie przyglądała się wszystkiemu w ciszy. Nie było to jej pole ekspertyzy, to można było powiedzieć z pewnością, nie było to jednakże dla niej pierwszyzna. Całkowicie ufała Robertowi w tej sprawie ...
Po otwarciu Wrót i skontaktowaniu się z bazą po drugiej stronie do mikrofonu podszedł generał Landry.- Jak skończył sie proces? Wygraliście?Nikt nie odważył się zaatakować wygnanych. Ewentualni napastnicy bali sie zarówno Tauri jak i Jaffa Ateny. Grupa powoli posuwała sie naprzód.
