We wsi powoli zbierali się ludzie wracający z pól. Kobiety podawały strawę w otoczeniu dzieci, mężczyźni pili piwo i śmiali się.Przybycie drużyny wywołało zaniepokojenie kobiet, w większości znikneły w chatach. Tak samo dzieci, choc zostało pare ciekawskich.Do drużyny podszedł siwiejący mężczyzna:- Jestem wójt Onar. Słyszałem o was, chodzicie, pytacie i oglądacie. Chcecie kupic ziemię i się osiedlić? A może jesteście tylko wysłannikami jakiegoś pana?