Przedzierając się przez przeszkody, rozglądam się w poszukiwaniu drzew lub krzewów z owocami. Dawno już przekonałem się o słuszności stwierdzenia: nawet, jeśli nie znasz danego owocu, a jest smaczny - to nie jest on trujący.Z karabinem w ręku mógłbym pokusić się nawet o polowanie, ale...Jestem sam, przez dwa dni niewiele zjem z upolowanej zwierzyny. Czyste marnotrawstwo mięsa, nie wspominając już o czasie, jaki trzeba poświęcić na oprawienie zwierzęcia i upieczenie go nad ogniem. Jeśli nie znajdę niczego roślinnego do zjedzenia, to skrupuły pójdą w kąt, ale póki co - mogę sobie na nie pozwolić.Bezmyślne zabijanie nie ma sensu.