Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Holowanie do stacji odbyło się w miarę spokojnie, parę razy wiązka traciła spójność i okrętem trochę trzęsło lecz nic poza tym się nie wydarzyło. W tym czasie okręt został dokładnie cal po calu przeszukany i sprawdzony. Kurdupla nigdzie nie było, żadna sekcja nie zanotowała wahań w przepływie mocy ani zmian w pracy działających terminali. Rdzeń komputera został zapieczętowany i zablokowany tak aby nikt ani nic w żaden dostępny sposób nie mogło ani wejść a tym bardziej wyjść. Główny mechanik poświęcając trochę swojego wolnego czasu jak i podwładnych, skonstruował sieć inhibitorów transportu i dołożył to do zabezpieczeń rdzenia. Pierwsza powoli wracała do siebie, możliwy już był z nią kontakt lecz zgodnie z zaleceniem lekarza tylko na krótkie chwile.
Parę razy byłem a ambulatorium. Put rwała się do pracy, ale lakarz dostał rozkaz by nie wypuścić jej nawet sekundę wcześniej niż było to konieczne.Oprócz tego zaczynałem chyba wierzyc w duchy. Ten mały zniknął jak kamfora, a przecież niemógł tego zrobić. Czyżby jakies jego echo w rdzeniu komputera? Na szczęście tym problemem zajma się inni.
Na perymetrze stacji wiązka holownicza została wyłączona o czym zostałeś wcześniej powiadomiony. Twój okręt dostał zakaz zbliżania się do stacji i miał pozostać tam do czasu przybycia odpowiednich ekip. Tymczasem zostałeś wezwany na mostek stacji celem złożenia wstępnego raportu i otrzymania nowych rozkazów.
Nie miałem innego wyjścia, korzystając z teleportera stacji pojawiłem się na niej i poszedłem na Wieżę, gdyz tam z zasady rezydował leń pierdzący w najwazniejszy stołek, to znaczy doświadczony i mądry dowódca.
Gdy chciałeś skorzystać z teleportera stacji, zostałeś powiadomiony o zakazie i nie pozostało ci nic innego jak skorzystać z bardziej tradycyjnej metody jak prom. Do waszej dyspozycji został przystosowany jeden z hangarów, podwyższona ochrona, pola ochronne, inhibitory itp. Trwało to trochę dłużej niż normalnie lecz efekt był taki sam stałeś przed dowódcą stacji. Nie było pytań żadnych pytań tylko rozkaz do przygotowania całej załogi do transportu i przenosin na nowy okręt. Transport razem z holownikiem będzie dopiero za tydzień a z racji iż stacja nie posiada zbyt dużo wolnych kajut będziesz do tego czasu musiał pozostać na swoim okręcie.
Znowu tydzień czekania. Wcale mnie to nie wkurzało. Przynajmniej nikt nie chciał mnie zabić. Na razie. Gówniarza nikt nie mógł znaleźć, więc przestałem się nim przejmować.
Miał czas by zająć się zemstą za Kareen. Wiedział, że nie należy bezpośrednio uderzyć w Put, tylko kogoś blikiego. Jak mu tam było? Namara, Numara. Nie... Namura. Należało się go pozbyć.
Tu będzie dłuższy tekst o straszeniu nie mający wpływu na fabułę
Ze stacji przyszła wiadomość z pytaniami. Z racji uzyskanej do tej pory rangi masz możliwość wybrać czy chcesz pozostać kapitanem obecnego okrętu. Choć przywrócenie go do służby trochę potrwa, w tym czasie dostaniesz pod komendę inną jednostkę czy wolisz wybrać całkiem nową jednostkę. Dowódca stacji nadmienił iż w doku mają świeżo wyremontowaną jednostkę klasy Defiant, choć nie ma ona dobrej opinii gdyż jej ostatnia załogą została w całości uśmiercona a okręt o mało nie zezłomowano, jest po generalnym remoncie i nikt do tej pory nie chce tą jednostką latać.
Bardzo zdziwiłem się. Przeciez miał czekac na mnie nowiutki Intrepid z taką samą nazwą jak prawie zezłomowany New Orleans.Sprawdziłem w bazie danych gdzie ten stateczek się znajduje i kto nim dowodzi.
No cóż jak to we wszechświecie bywa okręt który miałeś otrzymać niestety został przeznaczony dla kogoś innego, ponoć synalek jakiejś szychy z dowództwa zażyczył sobie taką a nie inna jednostkę więc twój przydział przesunięto. Najbliższy dok z montowaną jednostką klasy Interpid wypuści ją dopiero za 3 miesiące.
Żadnych "prawie nówek"! Już raz miałem tą przepiękną Mirandę. Defiant niech się rozwala gdzie indziej.Spojrzałem na liste dostępnych statków.
Niestety lista dostępnych opcji zawierała się tylko z tych dwóch już przedstawionych. Na samym końcu odnalazłeś jeszcze jedną opcję okręt klasy Norkova, jednostka transportowa z misją postawienia stacji klasy Regula w bliżej niesprecyzowanym miejscu.
Ta, jeszcze lepszy wybór. Albo podejrzany "eskortowiec" albo bezbronna kupa złomu.Wybrał opcję czekania na naprawę New Orleansa. Ciekawe jakie dostanie zadania przez okres czekania. I czy zabiorą mu załogę. Miał ostatnio na pieńku z pewnym japońcem i nie zamierzał mu odpuścić.
Akcja transportowa chyba cię nie ominie, twoja załoga miała objąć dowództwo nad czterema transportowcami klasy Norkova oraz jednym okrętem eskortowym klasy Sabre. Misja polega na postawieniu stacji klasy Regula w systemie Xayvian. W systemie tym znajduje się już federacyjna placówka dowodzona przez kapitana Jacoba Ironsa. Transport do miejsca przeznaczenia zajmie około 2 tygodni lotu przy warp 8. Według harmonogramu wstępne złożenie podstawowych elementów stacji ma zająć 3 miesiące. W miesięcznych odstępach mają przybywać kolejne moduły stacji. Wstępne złożenie ma polegać na ustawieniu rdzenia stacji oraz podstawowych systemów ofensywnych i defensywnych. Dalej wasza ekipa będzie zluzowana przez kolejny zespół który dokończy budowy a ty dostaniesz nowy przydział.
- Całkiem interesujące. - rzekłem i sprawdziłem ile mam jeszcze wolnego czasu do wylotu z transportowcami.
