Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Ja i Put zareagowaliśmy tak samo. Wyjeliśmy broń i wycelowaliśmy w intruza.- Tylko dotknij konsoli, a wsadze cie nieprzytomnego do aresztu. - warknąłem. - Kim jesteś i co robisz na moim statku?
Intruz spojrzał na nich, uniósł ręce do góry, poczym szybkim ruchem spróbował wyszarpnąć fazer spod bluzy i skierować go w stronę kapitana. Wykonywał to dość ślamazarnie, dało się wyczuć iż intruz jest cywilem i chyba nigdy nie strzelał z tej broni.
Put była szybsza i strzeliła pierwsza. Po chwili to samo ja zrobiłem.
Intruz był bez szans. Padł, ogłuszony fazerem. Dość dziwne zachowanie jak na cywila, próba wdarcia się na mostek, przejęcia kontroli nad sterami, pytanie co chciał osiągnąć swoimi czynami i jaki był tego cel.
Nie zamierzałem być za grzeczny dla intruza, który nie dość, że wtargnął na okręt to jeszcze poróbował strzelac do mnie.- Jak to mozliwe, że czujniki go nie wykryły i jak mógł wejść na mostek? - zapytałem Sorjuna i podszedłem do replikatora. Zreplikowałem starodawne kajdanki, a z apteczki wyjąłem środek pobudzający.Po skuciu delikwenta zaaplikowałem mu środek. Poczekałem aż się obudzi i ponownie spytałem:- Kim jesteś i co robisz na moim statku?
- Czujniki nie wykryły go bo są wyłączone, od jego kajuty aż do samego mostka, na całej trasie. A są wyłączone - tu Sorjun pozwolił sobie na mała uwagę, niezbyt kulturalną - bo sam je wyłączył i nawet nie potrafił zatrzeć śladów ... - chciał coś dodać ale się powstrzymał - to jeden z naukowców którzy przybyli ostatnim transportem.Delikwent pod wpływem środków pobudzających dość szybko odzyskał przytomność. Z początku był hardy ale widać było że mała perswazja i zacznie odpowiadać na pytania zgodnie z życzeniem kapitana.
- Sprawdź czy pozostali gdzieś nie rozrabiają na mym okręcie. - rzuciłem do operacyjnego i zająłem się skutym naukowcem. - I po co to było? Widać, że cieńki bolek z ciebie. Możemy rozegrać to na dwa sposoby. Albo zaczniesz śpiewać tutaj przy świadkach i nic fizycznie ci się nie stanie. Albo... - zawiesiłem na chwile głos. - Pójdziemy do mego gabinetu z szefową ochrony i tam pogadamy. Od razu uprzedzę cię, że walczyła kiedyś z Kardazjanami i umie wyciągać informacje z opornych. To co wybierasz?
- Pozostałych nie ma na okręcie lub nie są wykrywani - odparł operacyjnySkuty naukowiec nie mógł się zdecydować czy odgrywać twardziela i sprawdzić ewentualny blef kapitana, czy też uwierzyć mu iż Put może wyciągnąć z niego wszystko, dosłownie i w przenośni. Mina Put chyba go przekonała.- Będę mówił ale wpierw chcę widzieć tą małą pokrakę uśpioną - odparł - Kapitanie - przerwała taktyczna - okręty wcześniej wykryte zbliżają się do naszej pozycji, kurs przechwytujący, 5 jednostek, typ nieznany.
- A jak go mam wykryć? zapytałem. - Jak wielkie sa te ujednostki? - te pytanie było skierowane do taktycznej.
- Przecież to "dziecko" - słowo dziecko niejako wypowiedział z pewnym obrzydzeniem ale i ze strachem - siedzi w środku rdzenia komputerowego waszego okrętu, jest to jedyne miejsce gdzie może bez przeszkód egzystować, nie musi go pan szukać - odparł naukowiec- 70 metrowe jednostki, liczne punkty uzbrojenia i sądząc po niskich odczytach energii i promieniowania z wnętrza tych okrętów, więcej niż średnio opancerzone - odparła taktyczna
- Kiedy statki nas przechwycą? Niech ochrona złapie tego dzieciaka i go tu przyprowadzi. A teraz gadaj bo skończyła mi sie cierpliwość.
- Czas do przechwycenia, 5 minut - odparła taktyczna - do rdzenia wejść nie można sobie od tak, to raz, drugie nie chce się przypominać ale wejście jest zablokowane, zwłoki które się tam znajdowały musiałam wyciągać transporterem - dodała
- A ten robocik co wyciągałaś ciało dalej tam jest? Możesz go użyć do namierzenia dzieciucha?
- Nie robocik a wzmacniacz transportera i ustawiłam go na chybił trafił. Skoro dzieciak blokuje działanie wewnętrznych czujników ktoś musi się pofatygować tam osobiście by przyczepić mu sygnalizator aby transporter go wykrył. W obecnej sytuacji jakiekolwiek manewry w rdzeniu komputerowym stanowią poważne niebezpieczeństwo, szczególnie że do naszej pozycji zbliżają się obce okręty - odparła pierwsza
- Dobra, ja sie tym zajmę. Put, bierz naukowca do sali odpraw i zajmij sie nim. W razie problemów znasz cudowne działanie regeneratorów skóry, mięśni i kości. Przełączcie wszystko na sterowanie ręczne. - rzekłem do reszty załogi na mostku.- Agneta, teraz ty rządzisz. - wyszedłem z mostka i skierowałem się ku rdzeniowi komputera.Tymczasem Put zawlokła naukowca do sali odpraw. Przykuła go do replikatora, który akurat miał wystającą częśc i otworzyła apteczkę, wyjmując hyposprey i dermoregenerator. Skalpel laserowy również.- Jak wiesz, skalpel laserowy podstawowo koaguluje naczynia, które przecina, by rana zbytnio nie krwawiła. Ale zawsze można zmienić jego działanie. Zawsze mnie ciekawiło jak bardzo. zamierzam sie przekonać chyba że odpowiesz na pytania, które ci zadam. Kim naprawdę jesteś?
