Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Do znalezionych na statku wysłała po oddziale ochrony, sama zaś skierowała się pokojowi teleportera, gzdie kazała przenieść gościa z zewnątrz statku, oczywiście wcześniej podejmując środki ostrożności jak włączenie pól siłowych i ewentualne odesłanie niespodzianki w cholerę.
Po chwili pojawiło się martwe ciało należące do oficera ochrony, wygietę do tyłu z wbitym w plecy kawałkiem duranium. Wyglądało dość upiornie żeby nie rzec makabrycznie, krzyczące zamrożone ciało. Skany i filtr biologiczny nie wykazał obecności żadnych substancji, organicznych czy tez nieorganicznych, niczego poza zamrożoną martwą organiczną tkanką z porozsadzanymi żyłami od bardzo niskiej temperatury jaka panuje w kosmosie.
Put nakazała przeniesienie ciała do ambulatorium na sekcję zwłok i wywołała dowódców ochrony, którzy mieli sprawdzić pozostałe niezidentyfikowane biosygnatury.
Dowódcy ochrony zameldowali iż czujniki wewnętrzne rdzenia komputerowego były wyłączone, poza tym nie da się ta wejść do środka bez uprzedniego wyłączenia tych części na których znajdują się ciała, nawet w ubraniach ochronnych jest to skrajnie niebezpieczne. Pzostaje przenieść ciała przy użyciu transportera lecz bez czujników nie da się tego wykonać.
- Czy ja muszę o wszystkim myśleć? - warknęła Put. - Skoro człowiek nie może tam wejść by założyć wzmacniacz transportu to poślijcie tam jakąś maszynę! Nie macie? To jazda do maszynowni to wam coś zreplikują!
- Tak jest - odparł kadetKilka minut później ten sam kadet przyszedł do ambulatorium z technikiem - Jest mały problem wszystkie wejścia są zablokowane, a maszyna nie dostanie się tam poprzez kanały techniczne - A cybernetycznego humanoida na wyposażeniu nie mamy - dodał technikW tej samej chwili okrętem ostro zatrzęsło.
- Do jasnej cholery! To wy jesteście tymi wyróżniającymi się kadetami z Akademii?! To reszta musi byc skończonymi ofermami. Zamontujcie palnik na maszynie lub podstawcie pod drzwi i teleportujecie metr w przód! Do tego nie potrzeba czujników! - gdy miała znowu coś powiedziec o inteligencji podwładnych, gdy nastapił wstrząs. - Co znowu? Put do mostka. Co się stało?
- Jesteśmy spychani w kierunku zakłócenia, czujniki wykazują tam obecność okrętu - odpowiedział ci T'Vosh Technik poszedł gdzieś by po 2 minutach wrócić z przenośnym wzmacniaczem transportera, ustawił metr przed drzwiami do rdzenia komputerowego, poczym wydał komendę transportu urządzenia 2 metry do przodu. Wzmacniacz znikł w kolistej wiązce, chwilę później komputer poinformował o zakończonej procedurze. Wzmacniacz miał zaprogramowane odszukanie wszelkich organicznych czynników i bezpośredni transport do ambulatorium. Kilka chwil później kadet z ambulatorium odezwał się poprzez komunikator do Put- Chorąży komputer prosi o zezwolenia na transport 3 ciał do nas, ustawić pole ochronne jak dla tego pierwszego?? - zapytał
Mostek- Okręt? - zdziwiłem się. - Natychmiast go wywołajcie.Okolice rdzenia- Tak, macie zachować tą samą procedurę. - rozkazała.
Mostek- Okręt nie odpowiada, brak jakichkolwiek sygnałów wewnątrz, wszystkie urządzenia wyłączone - odparł oficerAmbulatorium3 ciała były mocno pokiereszowane, ogólne obrażenia cięte i tłuczone.
Mostek- Można go zidentyfikować? - zapytałem.Ambulatorium- Mamy ich.- Wiecie kto to? - zapytał Put.
Mostek- Niestety, jego nadajnik rozpoznawczy nie działa, pozostaje tylko optykaAmbulatorium- Nasi technicy - odparł pielęgniarzPo kilku minutach w miarę dokładnych oględzin, Put już wiedziała że ten kto ich tak urządził ma poważne zabużenia psychiczne, wykazuje się niezwykłą agresywnością oraz wrogością do całego otoczenia. Rany cięte są głębokie, zadane z dużą siłą, tak samo rany tłuczone. Jednakże na ciele jednego z techników pielegniarz znalazł rozmazany w krwi odcisk małej dłoni.
Mostek- Dajcie go na ekran. Maksymalne powiększenie.AmbulatoriumPut kazała komputerowi porównać odcisk dłoni z danymi o przewożonym osttnio dziecięcym pasażerze, który wraz z matką opuścił niedawno okręt.
MostekNa ekranie pojawiła się sylwetka okrętu. Około kilkuset metrowej długości. okręt zakończony był dyszami wylotowymi jakiegoś napędu. Kształ pojazdu był dość kańciasty. Kilka przyłączy do dokowania, oraz wyraźnie zarysowana część ładunkowa zdradzała iż okręt musał być jakimś typem transportowca lecz baza waszego orkętu nie była wstanie przypasować go żadnej znanego typu ani rasy.AmbulatoriumIstotnie odcisk należał do ostatnio przewożonego dziecka, lecz w chwilę po tym jak informacja została wyświetlona, znikła ona z ekranu a komputer podał komunikat o usuniętym wpisie.
