Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
- Ochrona nie chciała ich wypuścić, starali się ich zatrzymać wewnątrz okrętu.Gdy skończyłeś mówić zasilanie powróciło na mostku do wszelkich systemów- Prom nas wywołuje - zawrócił się do ciebie taktyczny
- No cóż, nie dała mi mozliwości poinformowania ochrony. - a myślałem, że ta babka pomyślała o wszystkim. - Dajcie prom na łącza.
- Przepraszam za drzwi lecz ochrona i kontroler hanagaru nie chciał nas wypuścić, wszystkie systemy powinny już wrócic do normy, mam nadzieje że nigdy się już nie zobaczymy - za pleców kobiety wysuneła się głowa chłopca, wytknął język w twoja stronę poczym się schował za oparciem. Twoją uwagę przykuły obwody przyczepione do skroni chłopca, jeden z nich wyglądał prawie identycznie jak wyposażenie dron borga.
- Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, ale owlałbym bardziej w bardziej spokojnych okolicznościach. - odparłem ignorując małego. Chciałem też dodać, że Volkana może sobie zostawić dla siebie, ale takich wypowiedzi nie oczekiwano od oficera GF.
Na tym by sie ta historia skończyła gdyby nie jeden fakt, a właściwie dwa. Jeden to "małe zakłócenie przestrzeni" tuż za burtą okrętu, a o drugie zapewne i tak prędzej czy później wyjdzie na jaw.
-Oddalmy się trochę od tego zakłócenia. nie chcę więcej problemów. - "które i tak nas dopadną" - dodałem w myślach.
Okręt bez wiekszych przeszkód oddalił się na bezpieczna odległość, gdy pilot kończył manewr twój oficer taktyczny zwrócił się do ciebie- Panie kapitanie proszę o pozwolenie zejścia z mostka
- Kilku kadetów zameldowało o śladach krwi na kilku pokładach, krew jest ludzka, ślady znajdują się przy wejściach do kilku turbowind i na kilku panelach w maszynowni - oficer powiedział to najciszej jak tylko się dało tak aby poza toba nikt tego nie usłyszał
- Idź i zdaj raport co się dzieje.Po jej wyjściu zwróciłem się do naukowej:- Kadetko, na razie problemy mamy z głowy. Możemy kontynuować badania. W końcu nigdzie się nam nie śpieszy.Put zjechała turbowindą na pokład trzeci. Tam przy drzwiach do innej turbowindy znajdowały się pierwsze ślady krwi. Pilnowało ich dwóch oficerów ochrony i ktoś trzeci.- Kadet 4 roku Randy McKaleb. - przedstawił się chłopak. - Specjalista od kryminalistyki. A myślałem, że nie przydadzą mi się tutaj moje umiejętności.- Co masz na razie? - zapytała Bajoranka.- Ślady krwi są świeże, jak przybyłem to jeszcze nie była zaschnięta. Wstępny skan to krew ludzka, mężczyzny, mam jej próbkę. Komputer sprawdzi czy to ktoś z naszych załogantów. Jesli nie to spróbuje poszukać w bazach danych, ale nie mamy tutaj magazynu genomu każdego obywatela Federacji i państw ościennych, choćby się przydała.- Co z innymi sladami?- Są w maszynowni, przy drzwiach hangaru, obsłusze EPSów. Wysłałem tam innych i na razie wiem, że to te samo DNA.- A drugiej osoby?- Nie ma. Albo ktoś się poranił i zaczął biegac po okręcie, albo sprawca działał bardzo uważnie i skrupulatnie. Musiał mieć dobry plan, bo tak latwo nie ukryje się śladów, sypiemy nimi wszędzie. Włosy, starta skóra, ślina, krew...- Skoro masz próbkę to idziemy do laboratorium. - ucieła jego wywody szefowa ochrony.- Tak jest, m'am. - odpwoeidział okrętowy Sherlock Holmes i posłusznie podążył za kobietą.Po 5 minutach Randy włożył próbkę do sekwencjonera.- Komputer, okręśl przynależność DNA z probówki 1.- Analiza w toku. Proszę czekać.
2 minuty później, komputer wypluł zestaw danych w postaci obrazu łańcucha DNA, brak zbieżności z bazą okrętu, lecz jest zbieżność z buforem transportera. Komputer nie był w stanie podać danych osobowych właściciela poza zapisem gdzie ta osoba przebywała przez ostatnie kilkanaście godzin, dodatkowo komputer powiadomił o braku 8h zapisu położenia tej osoby na pokładzie okrętu. Braki te obejmują około 20h zapisu, w pewnych odstępach czasu i są one różnej długości. Obecnie komputer nie jest w stanie wskazać miejsca pobytu jego właściciela.
Put rozkazała na podstawie porónań innych DNA z cechami fizycznymi pokazać przybliżony wygląd poszukiwanego.
Wygląd osoby szukanej był aż nazbyt dokładny, Put rozpoznała w nim naukowca który przyszedł na odprawę do sali konferencyjnej.
Ponieważ komputer nie mógł zokalizowac naukowca to szefowa ochrony i ofcer taktyczna w jednym nakzała okreslić położenie wszystkich obecnych na okręcie po wyłączeniu załogi.
