Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik T'Vosh

PBF - Podporucznik T'Vosh

Wyświetlanie 15 wpisów - od 706 do 720 (z 1,022 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #46749

    Popatrzyłem ze smutkiem na zieloną Kareen. Została Orionką czy co? Oczywiście Put trzymała się dzielnie. Nie takie rzeczy przechodziła w trakcie okupacji.Ale w końcu jestem kapitanem i trzeba odpowiadac za swoich ludzi. Rozejrzałem się wzdłuż ścian, szukając jakieś konsoli do kontaktu czy chociaż drzwi. A może był jakis obcy strażnik?

    Wolf
    Uczestnik
    #46755

    Kłopot w tym że konsoli ani kontaktu nie znalazłeś, a drzwi a i owszem lecz zamknięte. Ktoś nawet pomyślał żeby nie umieszczać od tej strony żadnych zdejmowalnych płyt, jednym słowem prawie gładka ściana plus wręgi i nic poza tym, no nie licząc prawie setki osób która oddałaby wszystko za wygódkę. Ciekawy widok sprawiały osoby przestępujące z nogi na nogę, jedni tańczyli inni skakali wszystko byle tylko nie dopuścić aby płyny i cząstki stałe nie opuściły ich przewodów pokarmowych. Inny pokój - Popatrz na nich, ciekawy widok - odrzekł kapitan do swojego podwładnego- Sir .... - chciał wtrącić się podporucznik, wystarczyło tylko spojżenie przełożonego by ten zamilkł.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46763

    Czas było zacząć działać.- MacNamara, ty idioto! - krzyknąłem. - Wiedziałem, że jesteś tchórzem, ale żyby być jeszcze takim prostakiem?! Chodź tu pogadać!

    Wolf
    Uczestnik
    #46792

    Do pokoju wszedł jakiś kapitan- Jak się mają nasi goście - zapytał dość ironicznie - kapitanie, podporuczniku - nazwiska wydały mu się zbędne, najchętniej wysłałby ich wszytskich w próżnie w odniesieniu do osób które widział na monitorze, lecz nie dane mu było tego obejrzć, cieszył się że T'Vosha zdegradują, wprost piał z zachwytu - Chyba wystarczy, podporuczniku Stiner proszę wraz z ochroną rozlokować ludzi po pomieszczeniach a T'Vosha przyprowadzić do mnie razem ze jego pierwszą oficer i kadet Maher, natychmiast wykonać - podporucznik nie pytał tylko wyszedł z pokoju- Co to ma znaczyć kapitanie te osoby powinny być natychmiast wydalone ze służby - oburzył się MacNamara- Pan się zapomina kapitanie, nie jestem pańskim kolegą ani podwładnym, to moja stacja i ja to jestem "bogiem" a teraz poprosze pana o opuszczenie tej sali, inaczej ja wyjdę z sali i zostawie pana sam na sam z chorąży McCaleyem - MaCnamara był wściekły ale zrozumiał że będzie musiał poczekać, był wściekły również z tego powodu bo cierpliwość nie jest jego cnotą.Po kilku minutach drzwi pomieszczenia w którym się znajdowałeś razem ze swoją załogą wszedł podporucznik z kilkunastoma oficerami ochrony. Poczekał aż do niego podejdziesz - Pan kapitan prosi pana, kadet Put Maher oraz chorąży Agnetę Christiansen do siebie, proszę o wydanie rozkazu pańskiej załodze aby udali się pod parasolem ochrony do swoich pomieszczeń - podkreślił słowo proszę, co bardzo cię zdziwiło.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46808

    - Dobrze. Załogo - odezwałem się głośniej. - zostaniecie rozmieszczeni w lepszych warunkach niż te i proszę was, abyście słuchali tych co będą was pilnować. - Poszukam Pierwszej i taktyczną. - powiedziałem porucznikowi.Po paru minutach załoganci powoli zaczęli opuszczać sale. Ja wraz 2 kobietami czekałem przy drzwiach na ruch porucznika.

    Wolf
    Uczestnik
    #46816

    Gdy w pomieszczeniu pozostała tylko wasza trójka i podporucznik onzwrócił się do was- Proszę za mną - droga była dość krótka pare poziomów do góry i dosć długi korytarz. Zatrzymaliście się przed drzwiami jakiegoś pomieszczenia. Podporucznik pierwszy zapukał poczym gdy usłyszał- Wejść - przekroczył próg i stanął przed andoriańskim kapitanem - Podporuczniku, chorąży, kadecie jestem kapitan Theleb - zwrócił się do was

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46832

    - Witam. Zapewne nie muszę się przedstawiać bo jestem tu dość... znany, ale to moi podwładny. Pierwszy oficer Agneta Christiansen i oficer taktyczny Put Meher.

    Wolf
    Uczestnik
    #46836

    - Czyżby ... ? - spojrzał dość dziwnie na ciebie - i wiem o kogo prosiłem więc z łaski swojej niech pan zamknie buzie i słucha panie podporuczniku, tak panie podporuczniku nie przesłyszał się pan, dostaje pan awans i przeniesienie do najbardziej odległego zakątka naszej przestrzeni. Radze panu jako przyjaciel, niech się pan nie pokazuje przez najbliższy rok w centralnych sektorach inaczej zostanie pan wydalony ze służby za ... - spojrzał na padda - nie chce mi się nawet tego czytać. Dopóki pańskie dokonania nie pójdą w zapomnienie ja jestem bezpośrednim pańskim przełożonym, rozkazy będzie pan otrzymywał ode mnie i od nikogo więcej, jedno nieposłuszeństwo i ... - wskazał na drzwi - pytania ?? - zapytał, kapitan Theleb miał już swoje najlepsze lata dawno za sobą a w jego słowach czuć było gorycz i zwątpienie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46847

    - Dwa. Co się stanie z moim ojcem i czy moja taktyczna otrzyma awans? W końcu złomowała 2 okręty... - nie chciałem wspominać, że były to federacyjne okręty.

    Wolf
    Uczestnik
    #46858

    Kapitan rzucił w twoją stronę padem i zadał pytanie- Awans czy degradacje, moge załatwić oba za jednym razem, zatem zgoda - zwrócił się do Put - zostaje pani podniesiona do rangi chorążego za złomowanie dwóch okrętów i zdegradowana za to że były federacyjne, zadowolony - zwrócił się do ciebie - ma pan rangę podporucznika więc niech się pan nią cieszy, zresztą może pan nadawać stopnie swoim podwładnym w porozumieniu ze mną, przedstawi pan szczególne zasługi kadetki Maher to porozmawiamy i to się tyczy wszelkich dalszych pana posunieć, jeśli pan to solidnie uzasadni wyraże zgodę. Zaś co do pańskiego ojca to nie wiem i mało mnie to obchodzi, powiem panu tylko jedno przeżyje ale wątpię aby kiedykolwiek pan go jeszcze zobaczył. Coś jeszcze podporuczniku T'Vosh ?? - kapitan miał cię już serdecznie dosyć, traktował cię jak problem który musi natychmiast zniknąć a on o nim zapomnieć.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46863

    - To wszystko kapitanie. Wniosek o awans niedługo pojawi się na pańskim biurku. Gdzie mamy oczekiwać na transfer na USS Daredevil?

    Wolf
    Uczestnik
    #46867

    - Który USS Daredevil bo jeśli klasy New Orleans to pewnie jest teraz w drodze na "strzelnicę", bo do innego zadania już się nie nadaje, powiem więcej to wrak bez szans na modernizację czy naprawę, zbyt duże uszkodzenia. Nowy USS Daredevil już tu leci, dotrze za około 2 tygodnie. Klasa Interpid jak mniemam. - kapitan już nie zapytał czy coś jeszcze bo wiedział że jeśli masz instynkt samozachowawczy sprawny odmeldujesz się i tyle.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46868

    Już miałem wspomnieć o zaginionym operacyjnym, gdy zobaczyłem minę kapitana. Sorjun, będziesz musiał poczekać, zresztą i tak zbytnio cię nie lubiłem. Skinąłem głową, odwróciłem się i wyszedłem. Za mną wyszły moje podwładne. Ciekawe po jaką cholerę były wzywane jesli nikt je o nic nie pytał. Wzruszyłem ramionami. Wszędzie są dziwacy.- Dokąd teraz idziemy? - zapytał taktyczna lekko oszołomiona awansem i degradacją.- Do kwatermistrza. Chce wiedzieć gdzie są rozlokowani nasi ludzie. - odczytałem w najbliższym panelu informacyjnym gdzie znajduje się gabinet kwatermistrza i udałem się tam.

    Wolf
    Uczestnik
    #46913

    Zanim jednak wyszliście kapitan zwrócił się do pań- Chorąży, kadecie proszę jeszcze chwilę pozostaćJednak po coś one zostały wezwane- ciekawe o czym będą romawiać - spytałeś samego siebie w myślachGdy drzwi się zamkneły, kapitan najpierw spojrzał na Agnete później na Put- Zadam tylko kilka pytań, po pierwsze jak osądzacie w kwesti decyzji które podejmuje i jak ocenianie podporucznika T'Vosha jako kapitana okrętu??

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46916

    - Najważniejsze dla niego jest dobro załogi. Nawet tych co nie lubi. Pokazał to w trakcie pierwszej potyczki z MacNamarą. - odpowiedziała Agneta.- Nie boi się strzelać do sojuszniczych jednostek jeśli wymaga tego dobro sprawy, tak samo jak poświęcić niektórych dla dobra większości. - dodała Put.- Zachowuje się niemoralnie. Kapitanowie nie powinni romansować z podwładnymi.- Właśnie. I nawet tego nie ukrywa.- A ty od kiedy tak bardzo popierasz moje zdanie? Zazdrościsz Kareen bo przez twoje fochy zajął się nią, a nie tobą.- A ty nie możesz zapomnieć, że to był twój okręt. "To mój statek i żaden mieszaniec nie będzie na nim się rządził." Sama tak mówiłaś.- Zdecyduj się wreszcie czy popierasz jego czy mnie. Widzisz przed oczami awans i tracisz możliwość zdrowego osądzania.- Raczej zazdroszczenia... - jeśli kapitan szybko tego nie przerwie to kobiety zapewne rzucą się na siebie.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 706 do 720 (z 1,022 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram