Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik T'Vosh

PBF - Podporucznik T'Vosh

Wyświetlanie 15 wpisów - od 646 do 660 (z 1,022 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #45508

    - Więc lećmy ile fabryka dała, ale sugeruję chwilowe wyjście z warp, aby podjąć rannych z Mirandy.Po usłyszeniu odpowiedzi kazałem połączyć się z Mirandą. Miałem nadzieję, że mają łączność.- Tu kapitan T'Vosh. Jaki jest wasz status? Możemy podjąć rannych...

    Wolf
    Uczestnik
    #45512

    Na ekranie pojawił się volkanin - Kapitan Serak, mamy 5 zabitych i 10 rannych lecz damy sobie radę z nimi, gorzej jest z okrętem, przydałaby się natychmiastowa wizyta w doku remontowym a przynajmniej na jakiejkolwiek stacji. Uzbrojenie padło, rekator wyłączony, zasilanie chodzi tylko na generatorach impulsowych i zapasowych. - Serak o dziwo nie zwrócił uwagi na twój stopień ani na charakter rozmowy. Traktuje cię jak równego sobie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45514

    - Przy punkcie kontaktowym na pewno się zajmą okrętem. W każdym razie pańska załoga dzielnie walczyła. T'Vosh bez odbioru. - przerwałem połączenie. - Iwan, ile jeszcze czasu do przybycia na wyznaczone miejsce?

    Wolf
    Uczestnik
    #45548

    - 4h przy obecnej prędkości - odparł Iwan

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45561

    - No to robimy sobie przerwę. Niech rezerwowi załoganci przejmą stanowiska. Ja pozostanę na mostku. - Zaszurały odsuwane krzesła, tymczasem ja podszedłem do naukowej, która wyglądała na lekko przestraszoną. Przecież nie codziennie federacyjne okręty walczą z federacyjnymi. - Jak się czujesz?- D... dobrze, kapitanie. - odpowiedziała, ale była lekko blada.- To musiało być dość stresujące przeżycie. Na szczeście przeżyliśmy. - uśmiechnąłem się do niej, a obok przemknęła taktyczna z wściekłą miną.- Tak... To... Ja... - Kareen nie wiedziała co powiedzieć, aż wreszcie w jej wielkich oczach pojawiły się łzy."No tak. Tylko brakowało mi jej beczenia" - pomyślałem, ale przytuliłem ją do siebie. To spowodowało, że naukowa rozkleiła się zupełnie.Nagle poczułem na sobie kogoś wzrok. Oczywiście obserwatorem był Iwan, który z lekkim uśmieszkiem patrzył na mnie stojąc tuż przy turbowndzie. Ściągniecie brwi wystarczyło, by zniknął w niej.- Może na chwilę położysz się na kanapie w moim gabinecie? - zapytałem z troską w głosie. Odpowiedziało mi lekkie skinięcie.Odprowadzały nas spojrzenia całej załogi mostka. Że też nie mają innych rzeczy do roboty. Siódmy-dziobowy będzie dziś huczał od plotek.Kareen dała się położyć na kanapie. Trochę jeszcze popłakała sobie. Pogłaskałem ją po głowie, jak ojciec swoją małą córeczkę. Po chwili jej oddech się uspokoił. Spojrzałem na nią i zauważyłem, że zasnęła. No tak. Nie było innego wyjścia. Przekryłem ją kocem i najciszej jak mogłem wyszedłem.- Na co się do cholery gapicie?! - wrzasnąłem na wszystkich obecnych. - Nie wydałem rozkazów? Sprawdzić wszystkie systemy, wysłać mechaników do napraw, pełny skan co 5 minut. Z życiem bo zawsze zostaniecie kadetami! - lekko wkurzony siadłem na swoim fotelu i czekałem na kolejne niespodzianki.

    Wolf
    Uczestnik
    #45570

    Reszta drogi obyła się bez niespodzianek, no może z jedną iż na miejscu nikogo nie było a ze stacji zostały szczątki. Sporą częśc obszaru wokół otaczał obłok gazowy który skutecznie uniemożliwiał dokładne skany. Gdy dotarliście na miejsce szef inżynierów poinformował cię że prawie wszystkie układu znowu działają a osłony są w pełni zregenerowane a banki fazerów gotowe do akcji. Wspomniał o pewnych wachanich mocy w reaktorze lecz nie ma się czym zbytnio przejmować.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45575

    - No tak, mogłem się tego spodziewać. Wystrzelcie parę sond. Mają szukać obcych statków. Zaczniemy zabawę w kotka i myszkę.

    Wolf
    Uczestnik
    #45591

    - Sondy poszły - padło w odpowiedzi

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45604

    - Niech rozpoczną skan. Każdy federacyjny okręt traktować jako potencjalnie wrogi. - trzeba było obudzić naukową bo znowu może być gorąco, a tutaj pierwsze wykrycie wroga znacznie zwiększy szansę zwycięstwa. Skierowałem ku gabinetowi. Kareen pięknie wyglądała, praktycznie schowana pod dużym kocem. Szkoda było mi ją budzić. Ale musiałem to zrobić. Delikatnie potrząsnąłem ją za ramię.- Już... Zaraz mamusiu... - chyba zapomniała, gdzie jest.- Kareen, musisz wstać. - rzekłem łagodnie. - Potrzebujemy twojej pomocy.- Kapitanie? Ja... - zaczęła z paniką.- Nic się nie stało. - uśmiechnąłem się. - Jesteśmy w gazowym obłoku i zasięg naszych czujników mocno spadł. Wysłałem sondy, aby poszukać innych statków, które mogą nas zaatakować.- A stacja? - usiadła na kanapie.- Zniszczona.- To... - chyba zaczęło zbierać się jej na płacz.- Kareen, popatrz na mnie. - rzekłem stanowczo łapiąc ją za ramiona - Popatrz. Potrzebujemy twoich zdolności. Nie możesz teraz płakać. Nie ma na to czasu. Musisz poszukać tych co zniszczyli stację. Zrobisz to dla nas? Zrobisz to dla mnie? - popatrzyłem jej głęboko w oczy.- Tak. Zrobię to. - odpowiedziała z powagą w głosie.- Konsola czeka na ciebie. - wstałem z kolan i uścisnąłem jej rękę.- Kadetka Kareen Koudelka melduje się na służbie. - zasalutowała mi.- Na stanowisko. - kiwnąłem jej głową, a naukowa wyszła z gabinetu.- T'Vosh do Rozmieckiego. - nacisnąłem komunikator.- Tak, kapitanie? - odpowiedział zaskoczony głos sternika.- Przydałbyś się na mostku.- Tak, hmm... kapitanie - w tle było słychać jakiś kobiecy chichot.- Iwan, kto jest z tobą?- Ja, kapitanie. Doradca. - wtrąciła się do rozmowy Tii.- W takim wypadku zmieniam rozkaz. Masz tu być za 15 minut, a nie za 5. Zrozumiano?- Tak jest!- T'Vosh bez odbioru.Tymczasem w kajucie sternika Iwan i Tii popatrzyli na siebie.- Myślisz, że zdążymy zrobić to w 15 minut? - zapytał nieco speszony Rosjanin.- Oczywiście, że zdążymy. Sam się zaraz przekonasz. - doradczyni zniknęła pod kocem, a sternik zaraz za nią podążył.

    Wolf
    Uczestnik
    #45644

    Iwan i Tii pospieszyli się bo po upływie 10 minut oboje uśmiechnieci stawili się na mostku. Kareen już sprawdzała aktualne pomiary wykonane przez sondy lecz bez większego rezultatu. Czujniki na nich zamontowane sprawdzały się świetnie lecz poza tym co było widać na czujnikach optycznych i falach generowanch przez obłok wydawało się że nic innego tam nie ma. Kareen starała się jak mogła lecz nie wyczarujesz obecności jeśli fizycznie czegoś tam nie będzie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45655

    - Połączcie mnie z naszym kochanym klingońskim kolegą. Zobaczymy czy ma coś do powiedzenia.

    Wolf
    Uczestnik
    #45664

    Po chwili na ekranie pojawił się kapitan Grel'Tok - Jeśli chodzi o okręty które tu powinny być to nie mam krawawego pojęcia gdzie one się u licha ciężkiego podziały. Jestem tak samo zaskoczony jak pan zastana sytuacją - klingon miał z lekka poirytowaną minę, mówił prawdę a przyjnamniej tak to wyglądało.Kareen nagle przerwała wam obu rozmowę - Kapitanie nie wiem co się dzieje ale proszę spojrzeć na Mirandę - natychmiast przełączyła obraz na czujniki optyczne, Mirnada była targana wtórnymi wybuchami, praktycznie silniki impulsowe przestały istnieć, przynajmniej te po stronie prawej burty.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45670

    - Co się dziej? Jak ktoś strzela to pełną serią torped w agresora.

    Wolf
    Uczestnik
    #45680

    - Nie mam pojęcie ale Mirnady napewno nikt nie atakuje, źródło wybuchów znajduję się w wewnątrz, chyba doszło do jakieś awarii niedaleko impulsowych stąd to całe zamieszanie i eksplozje.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45681

    - Łączyć z nią. Przygotować teleportery do ewakuacji załogi Mirandy. Te na promach też.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 646 do 660 (z 1,022 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram