Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik T'Vosh

PBF - Podporucznik T'Vosh

Wyświetlanie 15 wpisów - od 481 do 495 (z 1,022 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Wolf
    Uczestnik
    #39965

    Klingon chciał ci oddać ale wiązka teleportacyjna go powstrzymała, został on zgodnie z poleceniem przeniesiony do karceru.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39969

    - Cholerny pajac. - mruknąłem. - Ja wracam na Daredevila trochę go rozruszać, a ty dyskretnie się rozejrzyj i rozpytaj tego Tgala. Chyba coś kręci. - nacisnąłem komunikator. - Kapitan do pokoju transportera numer 1. Prześlijcie mnie do aresztu. Mam tam gościa.Po chwili byłem już przed celą z pijakiem.- Kapitan do kadetki Jares. Zapraszam do aresztu.Po kilku minutach półromualnka-półkardazjanka weszła do aresztu.- Słucham kapitanie? - zapytała nieco bojaźliwie. Może była niezależna, ale wiedziała, że do kapitana nie można podskakiwać.- Mamy tutaj gościa. Śmierdzącego petaQ. Dowiedz się jak się nazywa, z jakiego jest rodu i nawet co jadł na śniadanie 17 dni temu. Jak to zrobisz, nieważne. I - dodałem ciszej. - jak będziesz bić, to nie zostawiaj śladów. - udałem się w kierunku drzwi. - Czy w aktach wspominano, że nie lubisz też Klingonów?- Jeszcze nie, kapitanie. Ale dzisiaj może pan to dopisać.Uśmiechnąłem się. Takich ludzi potrzebowałem. Po drodze na mostek poprosiłem Adenę, żebu wysłała na posterunek paru mechaników. I żeby skrzętnie zanotowała co naprawiali i czemu to się popsuło.

    Wolf
    Uczestnik
    #40063

    Adena szybko i sprawnie wyłowiła spośród technicznej części załogi Daredevila kilku którzy nie mieli czym aktualnie się zająć i razem z nimi udała się na pokład stacji. Technicy od razu zajeli się naprawami przy okazji powiadamijąc przełozoną o wykonywanych czynnościach. Jeden z techników udał się na najniższy pokład stacji celem naprawy sensorów. Dokładnie obejżał cały sprzęt poczym doszedł do wniosku że mechanicznych uszkodzeń jako takich nie ma poza tym że sensory dalekiego zasięgu zostały całkowicie wyłączone, a sensorom średniego i bliskiego zasięgu został mocno ograniczony dopływ mocy. Technik szybko wyregulował układy przepływu energii poczym skalibrował czujniki, na koniec zameldował o wszystkim Adenie. Pozostali technicy naprawili oświetlenie i replikatory ale bez nowej dostawy materii nie będą działały.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40064

    Po usłyszeniu meldunku Adeny rozkazałem wszystkim powrót. Uśmiechnąłem się.- Z czego się śmiejesz? - zapytała pierwsza.- Z tego, że jesteśmy wrabiani w pułapkę i to dość prymitywnie. Nie dostarcze materii kadetowi, bo jest kłamcą. Kareen, przeskanuj cały posterunke. Dokładnie.- Po co? Przecież...- Nie uczyli cię w Akademii, że dowódcy się słucha? I mówi do niego kapitanie na służbie? Skanuj i nie marudź. Sorjun, przygotuj meldunek o sytuacji. I do Klingonów o ich zaginionym. A właśnie, trzeba sprawdzić co tam Jares wyciągnęła z naszego przyszłego szefa ochrony. Jak mechanicy wrócą przygotować się do odlotu.

    Wolf
    Uczestnik
    #40110

    Skan stacji nie wykazał nic, poza drobnym uszkodzeniem portu dokującego umieszczonego po drugiej stronie stacji ukrytego w jej cieniu. Gdy dokowaliście uszkodzenia nie było widać ale skany są bezlitosne. Tymczasem kadetka Jares była lekko podirytowana zachowaniem i odpowiedziami jakie udzielał klingon. To co mówił było bełkotem, bez spójności ani krzty sensu.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40121

    - Powiadomcie Tgala, że polecimy zobaczyć co z jego zaginionymi kolegami. Ale wcześniej chciałbym zobaczyć ten uszkodzony port. - nacisnąłem komunikator. - Kapitan do Jares. Jak tam nas gość?- Niestety jest zbyt schlany, a wie pan ile musi wypić Klingon, aby się upić. - kadetka przerwała na chwilę, a mi wydało się, że w tle słyszę płacz. - Obecnie się mażę i mówi coś o straconym honorze.- Porozum się z doktorkiem. Może ma jakiś środek przywracający świadomość?- Dobrze kapitanie. Zapytam się. Jares bez odbioru.- Dlaczego ona ma się spytać doktora, a nie pan? - zapytał sternik wpisując procedury startowe.- Bo chcę zobaczyć czy nasz doktor jest odporny na wdzięki kadetki Jares. - odpowiedziałem udając surowość, ale długo nie wytrzymałem. Po chwili cały mostek śmiał się, poza Sorjunem oczywiście.

    Wolf
    Uczestnik
    #40200

    - Jares do doktora, ma pan może jakiś środek przywracający świadomość??- A mogę wiedzieć po co to pani - zapytał Varosh - zresztą proszę się do mnie pofatygować po to

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40222

    - Potrzebne mi są do tego, aby mój nowy klingoński kolega przestał się mazać i zaczął gadać. Zaraz do pana przyjdę. - Jares włączyła osłonę w celi gdzie płakał Klingon i skierowała się ku turbowindzie. Znając siłę i głupotę Klingonów kazała strażnikowi pilnować więźnia i nie spuszczać go z oka.Po minucie była u doktora. Na początku przywitała go uśmiechem. Takim, który działał na 90% męskiej załogi Daredevila.- Ma pan ten lek? - zapytała słodko.

    Wolf
    Uczestnik
    #40240

    Jednakże urok i wdzięk nie dokładnie zadziałał w sposób który kadetka Jares miała na celu. Varosh spojrzał na nią - Zatem roszę mnie aprowadzić do niego sam podam mu lek, jestem lekarzem i nieważne co pani z nim robi muszę go zbadać bo środke może mieć odwrotne działanie niż by się to mogło wydawać.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40254

    "Grrr... A to bydlak" - zaklęła w myślach Jares i wzruszyła ramionami.- Jak pan chce. Proszę ze mną. - odwróciła się i wyszła z ambulatorium nie patrząc czy doktor idzie za nią. Definitywnie został skreślony z listy potencjalnych zlotników.

    Wolf
    Uczestnik
    #40259

    Parę korytarzy dalej, kilka chwil później oboje dotarli do pomieszczenia w którym był przetrzymywany klingon. - To ten pacjęt - Varosj spytał, Jares tylko skineła głową, była lekko zawiedzina i oburzona że jej metody kontroli umysłu porzez wdzięk nie zadziałały na nim. Doktor podszedł do niego, zbadał do trickorderem. Zachowaie klingona nie bardzo mu pasowało - Muszę wykonać dokładne testy krwi i płynów ustrojowych jeśli mam mu podać ten lek - mina doktora była zdecydowana widać coś go martwiło i zastanawiało

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40261

    - Czyżby wypił za dużo denaturatu??? Słyszałam, że nawet w takim stanie chciał się bić z kapitanem. Sugeruję uśpienie i teleportację, chyba że pan chce go tachac przez okręt. - dodała zgryźliwie.

    Wolf
    Uczestnik
    #40263

    - Myśle że to jest coś o wiele mocniejszego i niekoniecznie alkohol, doktor do ambulatorium transport klingona bezpośrednio na łóżko, jak zbadam go to podam mu cokolwiek, jak narazie będę polegał na pani zdolności do usypiania niekoniecznie humanitarnymi metodami, wracamy do ambulatorium, zapewne chce mi pani towarzyszyć - doktor nagle zmienił zdanie co do kadetki Jares bo zaczał zachowywać się dość uprzejmie w stosunku do niej.- Idziemy ?? - zapytał wskazując na drzwi

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40295

    - Ależ oczywiście. - odpowiedziała. Może będzie jeszcze z niego jakiś pożytek?Po dojściu do ambulatorium Jares pozostała w okolicy wejścia i patrzyła na to robi doktor. Była gotowa w każdej chwili na atak Klingona. Czekała na to. Wtedy mógłaby mu legalnie dokopać.

    Wolf
    Uczestnik
    #40308

    - Chwilę to zajmie - varosh szybko pobrał płyny do analizy po czym poszedł do siebie, klingon trochę się szarpał ale pasy skutecznie uniemożliwiały mu wieksze ruchy. Po kilku minutach doktor podszedł do Jares i podal jej padd - prosze niech pani czyta - Jares spojrzała na dane ale niewiele jej one mówiły- Co z nim ?? - spytała- W krwi ma jakiś środek, trudno mi narazie cokolwiek o nim powiedzieć ale środek ten zareagowałby na cokolwiek co bym podał pacjentowi natychmiastową jego śmiercią, więc proszę powiadomić kapitana i jak na razie zażądzam kwarantannę tego pomieszczenia

Wyświetlanie 15 wpisów - od 481 do 495 (z 1,022 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram