Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Kadetka pokazałą na konsolę. Gdy Romulanka zaczęła montować urządzenie wyjęła narzędzia i zaczęła sprawdzać jak działa urządzenie.
Gdy Re'Nahl skończyła montaż urządzenia podłączyła kable zasilające, przewody sterujące a także sensory pracy urządzenia dodatkowo poprosiła kadetkę o załączenie sprzętowej i programowej blokady urządzenia. Po podłaczeniu ostatniego przewodu wstała, poprawiła mundur poczym powiedziała- Gotowe, możemy przejść na mostek?? - spytała. Zauważyłeś że nadal unika patrzenia w twoją stronę.
Ciekawe, czyżby nie wiedziała czym zajmują się moi rodzice. A przecież jest z Tal Shiar. Ja przynajmniej wiedziałem, to znaczy domyślałem się gdy admiarał Simmons wygadała się, że ojciec jest komandorem, a nie porucznikiem...- Oczywiście. - odpowiedziałem. Razem powróciliśmy na mostek. Nare zaczęła pracować przy konsoli technicznej badając działanie urządzenia.
Będąc na mostku Re'Nahl od razu połączyła się z swoim okrętem- Daredevil gotowy do wyemitowania sygnału- Kapitanie T'Vosh, nasz deflektor jest podpięty pod pański, pańska decyzja ...
- Kadetko Nare, co sądzicie o tym urządzeniu? - zapytałem nowego głównego mechanika.
- Nie znam tej technologii - tu kadetka podeszła do ciebie i półszeptem powiedziała - albo komuś to zwineli albo ktoś dobrał się do ich technologii, jestem wstanie nie dopuścić aby przez to urządzenie czymkolwiek to jest nie dobrali się do naszej ODN. Jeśli to zadziała to efekty będą tego natychmiastowe. Urządzenie to jest podłączone bezpośrednio do sieci przesyłu plazmy i nie korzysta z rzadnych przejściówek, w jakiś sposób wykorzystują czystą plazmę do generowania wiązki. Decyzja nalezy do pana, ja nie zgłaszam żadnego sprzeciwu - Nare odeszła kilka kroków w stronę głównego ekranu.- Zatem kapitanie - zapytała się romulanka, jej spojżenie tak cię zmroziło, przez chwilę patrzyła na ciebie w taki sposób w jakby zaraz miała rzucić ci się do gardła, poczym odwróciła wzrok.
Gdy subkomandorka próbowała zabić mnie wzrokiem lekko się uśmiechałem.- Pani pozwoli nim uruchomię urządzenia to najpierw trochę się zabezpieczę. Sorjun wyslij do najbliższej naszej placówki komunikat o terści: " Tu USS Daredevil. Za chwilę uruchomimy niezidentyfikowane romulańskie urządzenie. Jeśli w ciagu 30 minut nie nadamy kolejnego komunikatu to znaczy, że zostaliśmy prawdopodobnie zniszczeni, a Romulanie są odpowiedzialni za znikanie naszych jednostek w okolicach strefy neutralnej". Poślij to i poczekaj na potwierdzenie odbioru.
- Komunikat odebrany i potwierdzony - odparł Sorjun
Deflektory obu okrętów w ściśle dopasowanym momencie wypluły z siebie niewidzialne impulsy promieniowania które rozzchodziły się z z znaczną prędkością zaznaczając na ekranach wszystkie obiekty niezależnie czy były widoczne za pomocą normalnych czynników czy też nie. Lecz po kilku minutach pracy skany nie ujawniły niczego o czym oficerowie taktyczni by wczesniej nie wiedzieli. powoli ogarniało cię przeczucie że to wszystko to tylko mistyfikacja, chciałeś nawet zwrócić uwagę oficer Re'Nahl gdy Sorjun dostrzegł nikły punkt na swoim ekranie, pojawił się i nagle znikł. Czas przez który punkt było widać był wystarczająco długi do uzyskania w miarę dokładnej pozycji. Odległość około 0.1 ly wgłąb strefy nautralnej. Dane te Sorjun podał na głos. Chwilę później komunikator Re'Nahl odezwał się - Koordynaty 0.15 ly stąd - gdy komunikator zamilkł romulanka była tym równie zmieszana co wszyscy na mostku.
- Wyżnaczyć kurs i poinformować romulański okręt o naszych wynikach poszukiwań. To może być jakiś podstęp. Wysłać też informację do stacji, że jeszcze instniejemy.
Po kolei kadeci zgłaszali gotowosć oraz wykonanie poleceń.- Kurs wyznaczony, romulanie zgodzili się na wartość uśrednioną, dystans do celu 0.125 ly, przy warp 6 dotrzemy tam za 3h - zakomenderował sternik
- Wejść w warp. Ogłaszam żółty alarm. Po przybyciu możemy natknąć się na niezbyt gościnnych obcych...
Daredvil lekko skręcił przed prawą burtę aby dostosować kurs poczym zgodnie z rozkazem kapitana skoczył w warp, jednostka romulańska podążając za Daredevilem wykonywała dokłdnie te same manewry by po kilkunastu sekundach również wejść w warp. Na mostku gdzieniegdzie żółte migające światła zdradzały w jaki tryb przeszedł okręt. Romulanka ciągle wpatrywała się w główny panel.
