Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Kilkanaście minut później jednocześnie pojawili się romulanie a z dowództwa dane o wypadkach i znikających jednostkach. Okręt romulan wyglądem przypominał starego D7 ale w bardziej nowoczesnym wydaniu. Chwilę póżniej kadetka stojąca przy konsoli naukowej powiadomiła pierwszą o nadchodzącej transmisji.
Na ekranie pojawiła się wysoka postać - Nazywam kapitan Trelek, tu są współrzędne ostatniego zniknięcia naszego okrętu, podążajcie za moim okrętem. Trelek out.Sternik potwierdził otrzymanie danych.W danych otrzymanych z dowództwa znajdują się miejsca wszystkich zniknięć federacyjnych okrętów, w sumie 15 pozycji. Większość to okręty transportowe ale są i okręty eksploracyjne, dwie scouty i dwie fregaty. Większość zagineła w pasie strefy neutralnej, tylko dwie zagineły poza nią w odległości 2 i 3 ly z dala od stacji nasłuchowych.Kiedy wczytujesz się w dane od dowództwa na mostku znikąd pojawia się mała istota. Koło 1,2 m, ubrana w czerwony strój z falbankami, wyglądem przypomina średniowiecznego błazna. Na twarzy ma maskę z grymasem na ustach częściowo bólu i śmiechu. Chwilę rozgląda się poczym znika.
- Co jest do cholery? - pytam się, widząc błazna. - Widzieliście to co ja?- Chodzi panu o tego mima? - pyta Sorjun.- Tak.- Ja widziałem.- I ja.- Ja nie.- Nie ważne. - odpowiadam. - Kurs za romulańskim okrętem. Sternik, zrównaj z nim naszą prędkość.
Kilka godzin zabrało wam dotarcie do wyznaczonych koordynatów. Na miejscu zastaliście pustke. W oddali majaczyły białe punkciki. Chwilę później jednostka romulańska poprosiła was o możliwość zadokowania oraz pozwolenie wejścia na pokład Daredevila.
- Przykro mi, ale odmawiam. - odpowiedziałem. - Mogę za to przyjąć na pokład romulańskiego łącznika.
Twoja odmowa spotkała się z niezbyt miłą odpowiedzią ale romulański kapitan zgodził się przesłanie na twój pokład tylko i wyłącznie łącznika. W chwili gdy otrzymaliście wiadomość zwrotną w pokoju transportowym pojawiła się romulańska pani oficer w stopniu subkomandora. Kadet lekko zdębiał gdy ją ujżał gdyż lekko odbiegała wyglądem on przeciętnej romulanki. Wysoka oficer z zielonymi dużymi oczami oraz kruczoczarne włosy oraz rysy twarzy których nawet nie powstydziłaby się uczestniczka konkursu piękności.
Nowo przybyłą powitała Put Maher. Z lekkim uśmieszkiem popatrzyła na zaskoczonego kadeta i powiedziała:- Witamy na USS Daredevil-C. Widzę, że Imperium jest mocno zaniepokojone tymi zniknięciami, jeśli na poszukiwania wysyła komandora, a jako oficer łącznikowy występuje subkomandorka. Zapraszam na mostek.
- To prawda, znikneło zbyt wiele naszych okrętów aby wreszcie zacząć się tym przejmować - chłód i wrogość w słowach pani oficer były aż nazbyt widoczne, kapitan chyba wiedział co robi bo łączniczka, jego celowe działania chyba odniosły skutek, pani oficer jednocześnie przyciągała i odrzucała, jej wewnętrzna wrogość do federacji chyba nie powinna wpłynać na jakość stosunków z załogą Daredevila.Przez całą drogę na mostek romulanka nie odezwała się ani słowem, jednakże po dotarciu na miejsce stała się chyba bardziej rozmowna- Subkomandor Re'Nahl, tu są specyfikacje, a to - w ręce trzymała mały cilynder - musze zamontować w kontroli deflektora, dzięki temu szybciej uda nam się wytropić okręt który niszczy wasze i nasze jednostki. Zapewne jakiś czas temu pojawiła się tutaj mała istota ubrana w kolorowe szaty??
- Rzeczywiście był tu taki pajac. Kto to jest? - zapytał T'Vosh.
- Dwa razy udało się nam odebrać wiadomości od zagionionych jednostek, w obu przypadkach na krótko przed zniknięciem jednostki na ich mostku również pojawiła się taka istota, a przed chwilą i na mojej jednostce, radze się pilnować bo kolejnym zaginionym okrętem może być pański okręt. A teraz prosze zaprowadzić mnie do kontroli deflektora...
- Nim tam pójdziemy, proszę mi powiedzieć co to za urządzenie.
- To urządzenie pozwoli bezpośrednio komunikowac się z deflektorem na naszym okręcie i tak dopasować obydwa aby wzmocnić ich pracę i wygenerować dość specyficzny impuls który pozwoli nam wykryć wszystkie obiekty na obszarze kilku lat świeltnych nawet jesli są one ukryte.
- Dziekuję za tak wyczerpującą odpowiedź. - uśmiechnąłem się, bo na mechanice to znałem się jak na obyczajach godowych kardazjańskich norników. - Chodźmy na pokład 16. Pierwsza, mostek jest twój.Razem z Romulanką wyszliśmy z mostka. W turbowindzie nacisnąłem komunikator.- Kapitan do kadetki Nare. Proszę zgłosić się z narzędziami przy talerzu deflektora na pokładzie 16. Będziemy montowali nietypowe urządzenie. A wcześniej je badali.- Przyjęłam. - odpowiedziała główna mechanik.Zwróciłem się do subkomandorki.- Co pani taka kwaśna, przecież jesteśmy z jednej nacji. No ja prawie...
Re'Nahl spojrzała na ciebie poczym odwróciła wzrok, odczułeś coś dziwnego tak jakby twój widok napawał ją obrzydzeniem i tylko siła się zmuszała do odpowiadania patrząc na ciebie. Jazda turbowindą przebiegła w zupełnej ciszy. Po drodze spotkaliście kadetkę Narę i razem weszliście do pokoju gdzie znajdowała się kontrola deflektora. subkomandor zwróciła się do głównej mechanik z pytaniem gdzie znajduje się panel z przyłączami do zewnętrznych generatorów wiązek.
