Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik T'Vosh
Mostek- Oczywiście, przyśpieszaj. - odpowiedziała Agneta i zaczęła obmyslać mowę do Romulan.Prom Deseere- Dobra, mogę poczekać. - moją uwagę przykuł nagły szelest i sapanie za sobą. To Sagal się obudził i bezskutecznie próbował się wyswobodzić. Podszedłem do niego. - Witaj. Nim znów cię uśpię, mam ci cos do powiedzenia. Zamierzam sprawdzić czy Romulanie odpowiadaja za te zniknięcia.Jeśli są winni zostana ukarani. Ale jeśli nie i na darmo zabiłeś kilku moich ludzi to kara cię nie ominie. I nie mówię o sądzie. Jak znajdę twoją małżonkę i syna to ich zabije, a akty zgonów prześlę do kolonii karnej. Wtedy zrozumiesz jak to jest tracić bliską sercu osobę. Na zawsze. - wyjąłem fazer i znów ogłuszyłem Andorianina.
Czas nieubłagalnie mijał, Daredevil z maksymalną prędkością zbliżał się do miejsca spotkania misji dyplomatycznych. Sensory wykryły 2 transportowce oraz 4 jednostki ochrony po, dwie na strony. Na sensorach powinno być również widać jednostkę stanowiącą zagrożenie ale poza statkami dyplomatycznymi w promieniu wielu lat świetlnych nie było żadnego okrętu.
- Wykrywam 6 romulańskich okrętów. 2 transportowce i 4 ochrony.- Jakie to są jednostki? - zapytała Agneta i nie czekając na odpowiedź dodała. - Wywołać dowódcę grupy.
- Nasze to USS Apalaxia klasy miaranada i dwa promy Peregrine natomiast Romulańskie jednostki to transportowiec i dwa scouty - padło w odpowiedziKilka sekund gdy kadet skończył swoją wypowiedź na głównym ekranie mostka pojawiła się postać bolianina w randze kapitana, pytający wzrok mówił sam za siebie.
- Jestem chorąży Agneta Christiansen, pełniąca obecnie funkcję dowódcy USS Daredevil w zastępstwie kapitana T'Vosha. Istnieje powaważne niebezpieczeństwo, że romulańscy negocjatorzy mogą zostać zaatakowani przez zbuntowanego federacyjnego kapitana. Może on ukrywać się wśród naszych jednostek. Czy nie zauważył pan jakiś dziwnych zdarzeń w pańskiej grupie?
- Kapitan Dean Hallow, USS Apalaxia, cieszę się że tak pani troszczy o nasze bezpieczeństwo, moja załoga jest mi bardzo dobrze znana i wątpię aby ktokolwiek z nich spróbował zagrozić rozmowom, pozatym rozmowy będą prowadzone będą za zamkniętnymi drzwiami. jednostki osłony będa patrolować obszar w odległości kilku minut świetlnych, zatem nie ma się czym obawiać, chyba że jest coś o czym nie wiem??
- Moi ludzie też wydawali mi się znani. A później musiałam odbijać cały okręt. Sugeruję przełożyć rozmowy na inny czas. A Jeśli nie można mamy sposoby, aby potencjalnych zdrajców wykryć. Wystarczy odpowiedni skan trikorderem.
- Zgoda, proszę przetransmitować odpowiednie dane do mojego oficera naukowego, a teraz będę musiał panią przeprosić ale rozmowy rozpoczną za kilka godzin a mamy jeszcze wiele rzeczy do przygotowania, jeśli panią to uspokoi proszę przyłączyć się do ochrony i patrolowac obszar wokół nas - twarz boliania lekko się zmieniła, widać był już zmęczony tą rozmową i jak najszybciej chciał ją zakończyć i powrócić do swoim obowiązków. Widać na Apalaxi atmosfera była gorąca bo z tyłu za kapitanem ktoś ciągle się szwendał.
- Zaraz prześlę odpowiedne dane. A jeśli chodzi o przyłączenie sie do ochrony właśnie miałam to zaproponować. Daredevil bez odbioru.Agneta przerwała połączenie.- Niech ktoś prześle te dane. I w ogóle co nas tu tak mało? Wezwać tu paru kadetów i tą naukową. Jak jej tam? Koudelka czy jak?W tej samej chwili ta mostek weszła Tii.- O będziesz mi potrzebna. Przy kolejnej rozmowie z Apalaxii spróbuj wybadać nastroje kapitana. A może teraz coś odczuwasz z innych okrętów?
Tii podeszła do głównego ekranu, spojrzała na Agnetę poczym skupiła się na Apalaxii.- Nic, absolutnie nic nie odczuwam poza normalnymi zachowaniami i aurami jakie posiada pani lub ja. Nie stanowią zagrożenia jesli o to pani chodzi.Gdy Maik skończyła mówić, na mostek weszło dwóch kadetów a zaraz za nimi Karen- Pani Kapitan?? - Koudelka spytała
- To chyba dobrze, ale przeskanuj kogo się da przy każdym połączeniu ze statkami ochrony. - Agneta odwróciła się w stronę nowo przybyłych. - Witam na mostku oficerze naukowy. Koniec wakacji, czas na pracę. Proszę spróbować jakoś przeskanować romulański transportowiec. Tak żeby nikt tego nie wykrył. Chce wiedzieć jakie jest rozmieszczenie ludzi i kiedy zaczyna dziać się coś niecodziennego. Sternik. Ustaw nas w miejscu skierowanym do obrony transportowca, ale tak abysmy mieli Mirandę za sobą. Ma być w zasięgu wyrzutni gdy skierujemy je do tyłu. Taktyczny, przygotuj dwie grupy szturmowe. Mają mieć ciężkie uzbrojenie. Na czas obrad mają czekać w pokojach transporterów 1 i 2. W razie wybuchu walk na transportowcu, maja wkroczyć na pokład i ochraniać delegatów. Transportery 3 i 4 maja byc gotowe do natychmiastowego transportu romulańskich madiatorów. Sternik, wyznacz też najkrótszy kurs na najbliższą stację kosmiczna. Może też być romulańska. Wszystko zrozumiano?
Gdy tymczasowa pani kapitan Daredevila skończyła ywdawać dyspozycje chwilę trwało zanim podwładni wykonali jej polecenia. - Transportowiec dokuje do Apalaxi, goście wchodza na pokład, kierują się wprost do pomieszczeń dyplomatycznych - nagła zmiana w biegu wydarzeń wprowdziła małe zakłopotanie - To jak mam teraz ustawić okręt, zgodnie z zaleceniami kapitana Halowa ?? - sternik zapytał- Drogi taktycznego wycofania ustalone i zabezpieczone, grupy szturmowe kończa przygotowania do gotowości bojowej, transportery w gotowości - odparł taktyczny, po chwili dokończył - najbliższa droga, to romulańska stacja kilka lat świetlnych stąd.
- Cholera jasna! - wypaliła zdenerwowana Agneta. - Czerwony alarm! Sternik. Ustaw się tak, aby chociaż jedna wyrzutnia mogła strzelać w Apalaxię. To wystarczy na jej osłony. Transportery, priorytet to transport Romulan. Drużyny szturmowe wchodzą w ostateczności. Uruchomić transportery towarowe i ustawić je transport żywej materii. Migiem!
Daredevil ustawił się zgodnie z oczekiwaniami pierwszej oficer, jedna wyrzutnia torped gotowa w każdej chwili do wypalenia w Apalaxię, dwie pozostałe wyrzutnie przeczesywały okolice w poszukiwaniu celu. Kadeci odpowiedziali za poszczególne działy zgłaszali gotowość.Minuty powoli mijały, półgodziny, godzina, dwie i nic, absolutnie nic, może na drugim okręcie który miał być przejęty zdarzenia potoczyły się zupełnie inaczej!!
