Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik T'Vosh

PBF - Podporucznik T'Vosh

Wyświetlanie 15 wpisów - od 136 do 150 (z 1,022 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #30199

    Maszynownia- Nie możemy go znaleźć. Zniknął gdzieś.- A mamy transportery?- Tak, ale...- To przetransportować wszystkich Andorian do osobnych cel. Tylko nie do tej co nasz kapitanek.Areszt- O witaj. Znowu się spotykamy. - pmyślałem przez chwilę. - O jakiej zabaweczce mówisz? Pewnie znowu jakś bomba... A tak na marginesie. Mógłbys mi powedzieć o co ci chodzi? Ja z zasady najpierw wyjaśniam, a później zabijam.

    Wolf
    Uczestnik
    #30205

    Kadet próbował coś wystukać na konsoli ale cały czas dostawał odpowiedź - niemożliwy do zrealizowania - po chwili wpadł na pewien dość prosty pomysł sprawdzenia dlaczego komputer odmawia wykonania polecenia - Komputer sprawdź gdzie znajduje się andorianin- Areszt, cela nr 2 - kadet stał tak ogłupiały poczym połączył się z pierwszą - Znalazłem zbiega jest razem z kapitanem w celiTymczasem cela nr 2- Zapewne pamięta pan kilka niewyjaśnionych zniknięć naszych okrętów, które później odnajdywano bez załogi całkowicie zniszczone, udało mi się dotrzeć do materiałów które wskazują na tych parszywych i podstępnych Romulan, ale nasz rząd stwierdził że to były wypadki a całą sprawę wyciszono. Na jednym z transportowców stacjonowała moja żona i mój syn, oboje zgineli - głos mu się załamywał - ale ja ich pomszcze i nikt i nic nie stanie mi na przeszkodzie - nagle zaczał krzyczeć, krzyczał ci prosto w twarz, kropelki śliny lądowały ci na policzkach, poczym odwrócił się - jeszcze tylko 30 min i nic nie będziecie mogli zrobić a tym plugawcom zostanie wymierzona kara.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30232

    Cela nr 2- Tak, masz rację. Rozwalmy tym draniom jakiś posterunek czy kolonię. A później co? Mała wojenka? Zniszczymy im 200 statków i parę kolonii, a oni nam, tak? Twoja prywatna wendetta ma spowodować konflikt w chwili gdy Federacja ma zagwarantowaną chwilę oddechu? Naszym wrogiem nie są potęgi tego kwadrantu, ale spoza niego. Jak myslisz, kiedy przyleci Borg i zapyta sie o zdrowie admirał Janeway i Locutusa? Jutro, za miesiąc, rok? Prędzej czy później to zrobi, a wtedy będziemy za słabi by z nim walczyć. A wtedy nikt już nie będzie pamiętał o jakimś tam znikających transportowcach... - przerwałem na chwilę. - Ale powiedz mi jedna rzecz. Czy to był ten transportowiec co go znaleźliśmy przed twoją akcją?Maszynownia- Ten Andorianin jest w celi z kapitanem! - krzyknął kadet.- No to przetransportujcie go do buforu transportera i nie materializujcie.

    Wolf
    Uczestnik
    #30237

    Cela nr 2 Andorianin przez dłużaszą chwilę nie odpowiadał, poczym odwrócił się- Transportowiec który zniszczyłem zanim mnie złapaliście przewoził delegatów federaji oraz kilka próbek technologii którymi chcieli zapewne wkupić się w łaski Romulan ale na szczeście udało mi się temu zapobiec, kilku z nich było oficerami którzy wyciszyli sprawę zniknięć, ponieśli za to surową karę - andorianin powoli tracił nad sobą panowanie, raz się smiał, raz płakał, chwilę później zaczał coś brędzić o oczyszczjącej mocy ognia, dalsza jego wypowiedź stała się kompletnie nierozumiała. Maszynownia - Przeniesienie do bufora niemożliwe, pola ochronne roztoczone wokół aresztu uniemożliwiają jakikolwiek transport.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30294

    Maszynownia- Sorjun do mostka.- Słucham.- Andorianin jest w celi nr 2. Ma włączone pole ochronne i nie da sie go na razie zlikwidować. Zalecam wysłanie oddziału ochrony.- Zrozumiałam, ale większośc ludzi jest z panem.- Kilku wysyłam. Pani też powinna tam pójść. Ja też idę. Bez odbioru. - Sorjun spojrzał na mechaników. Przeprowadźcie wszelkie skany. Może zostały jakieś niespodzianki.Cela nr 2"On kompletnie oszalał" - pomyślałe.- No to dobra robota. Ale jedna osoba przeżyła. Młoda oficer w ciąży. Mamy ją w ambulatorium. Jest ciężko ranna, a przebywanie w atmosferze o obniżonym poziomie tlenu nie polepszyła jej stanu. A teraz pomyśl, kogo jest żoną i kto na nią czeka? Może jakiś inny zrozpaczony oficer, myślący o zemście nad przeciwnikiem, który może być niewinny. Ale jak chcesz rozpętać wojne proszę bardzo. Dawno w kogoś nie strzelałem...

    Wolf
    Uczestnik
    #30491

    Maszynownia Technicy powoli sprawdzali systemy na obecność dodatkowych elementów jak również procedur które podczas newralgicznych sytucji mogłyby postawić okręt i załogę w krytycznym położeniu, jednakże trochę to zajmie. Sorjun po wydaniu poleceń udał się do aresztu. Po drodze zabrał dwóch ludzi. Kilka minut później i parę pokładów dalej spotkał pierwszą oficer.Cela nr 2Przez chwilę wydawało ci się że te kilka dość mocnych zdań które wypowiedziałeś powoli do niego docierało lecz było to mylne złudzenie. - Co mnie to obchodzi, wydawało się że zabiłem wszystkich, widać los chciał inaczej, zresztą zaraz i tak nie będzie miało to znaczenia, czy oddam wam kontrolę nad okrętem czy się poddam. Już niedługo cokolwiek zrobicie nie stanie na przeszkodzie kolejom losu które ukażą zdrajców.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30532

    W drodze do aresztuSorjun idąc do aresztu chwilkę pomyślał i zaczął wydawać rozkazy pozostałym w maszynowni:- Spróbujcie wyłączyć pole blokujące transport. Możecie nawet na chwilę odciąć cały pokład. I szybko!Areszt numer 2Gdy do pomieszcenia wkroczyli oficerowie zastali Andorianina mierzącego w kapitana T'Vosha.- Witam wszystkich. - odezwałem się. - Co się działo gdy spałem?- Nic szczególnego. - odpowiedziała Agneta i w skrócie opisała wydarzenia, na końcu dodając. - Drugi okręt, lecący na miejsce spotkania eksplodował 20 minut temu. Prawdopodobnie ktoś włączył autodestrukcję. Zostaliśmy tylko my. Co mam robić?- Niech pomyślę. -odpowiedziałem całkowicie ignorując Sagala. - Chciała pani być z powrotem kapitanem, to nadarza się okazja. Jak ten pacjent nie będzie chciał się poddać proszę się mną nie martwić i go zabić. - zwróciełm się w stronę Andorianina. - Czy mówiłem ci kiedyś, że moja pierwsza chce mnie zabić?

    Wolf
    Uczestnik
    #30536

    Sagal nie oponował gdy wymienialiście między sobą informcję, powoli przygotowywał się do finału jaki miał zaraz nastąpić. Tymczas w maszynowni kadeci prawie już skończyli przygotowania do wyłączenia pokładu na którym znajdował się areszt z celami. Jedno dotknięcie na konsoli i na cały pokładzie dopływ energii został odcięty. Nagle w areszcie zrobiło się ciemno lecz pola siłowe ciągle działały choć nie do końca. Sagal strzelił z fazera ku zdumieniu wszystkich w pole siłowe, promień przeszedł bez najmniejszego problemu trafiając w rękę Sorjuna na wysokości bicepsu. Promień przepalił ubranie i trafił w skórkę powodując mocne obrażenia. Sagal doskonale przewidział całą sytuację, spojrzał na chronometr - Czas się skończył, komputer uszkodź injektory plazmy- Potwierdzam, czynność nie możliwa do wykonania - Co ..... - Sagal wykrzyknał Sorjun przez grymas bólu uśmiechnał się - Tego pan nie przewidział - poczym ukląkł na podłodze, ból był ostry i palący, trudno go było wytrzymać ale Sorjun jakoś sobie dawał radę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30539

    W chwili gdy zdumiony Sagal patrzył na rannego Volkana szybkim ruchem poderwałem sie z miejsca, jedna ręką łapiąc za broń, a drugą uderzając w głowę Andorianina. Zaczęliśmy się szamotać...

    Wolf
    Uczestnik
    #30545

    Sagal poddał się momentlanie, sybkim ruchem wyrwałeś mu broń z reki a następnie powaliłeś na ziemię. Leżał tak pod ścianą i nic nie mówił, wpatrywał się w jakiś punkt. Pola siłowe zamigotały poczym zanikły, kadeci szybko zgłosili co udało im się zrobić- Pola siłowe na całym pokładzie odcięte, napęd warp gotowy ale nie wiadomo ile wytrzyma, ktoś przy nim gmerał, reszta syatemów w normie, sprawna i gotowa.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30549

    Przestawiłem fazer na ogłuszanie i wystrzeliłem w Andorianina. Momentalnie stracił przytomność. O dziwo pierwsza nie oponowała.- W porządku. - rzekłem do niej. - Teraz proszę mi powiedzieć gdzie pani kłamała.- Skiąd pan wie? - zapytała zdziwiona.- Szkolenie w Marines to także podstawy wywiadu i przesłuchiwań.- Aha. - zawahała sie przez chwilę. - Drugi okręt nie wybuchł. Nie wiemy gdzie jest i czy nadal chce zniszczyć Romulan.- Rozumime. - zamyśiałem się. - Na razie zabierzmy sie stąd. Tego - pokazałem na Sagala. - permanentnie uśpić i zamknąć w areszcie na 17-tym. - Podjąłem pod zdrowe ramię Sorjuna. - Pierwsza, proszę za mna do ambulatorium.Po drodze zacząłem wyjaśniać szczegóły swego planu.- Proszę zamknąć wszystkich buntowników. Najlepiej aby wyglądali jak normalni załoganci, aresztowani przez "wypranych".- A ja mam grać kontrolowaną przez Andorianina.- Tak. On poleci ze mną.- Ale dokąd?- Na pomoc promowi. Sądzę, że tylko ludzie byli podatni. Wezmę z sobą Put. Planowałem zabrać Sorjuna, ale teraz jest to nie możliwe.- A my? Co mamy robić?- Polecicie do punktu docelowego. Musicie podjąć Romulan, nieważne jak by się opierali. W razie czego powiecie, że przysyła was syn T'Reski. Powinni ją pamiętać. Później spróbujecie przejąć drugi okręt. Jak się nie da, możecie go zniszczyć. Czy wszystko jasne?- Tak, kapitanie. Ale mam pytanie. Czy blefował pan przed Sagalem robiąc ze mnie tak głodną stanowiska osobę?- Musi pani sama odpowiedzieć sobie na to pytanie. - nacisnąłem komunikator. - Kapitan do taktycznej. Koniec wylegiwania się w łóżku. Proszę zgłosić się w ambulatorium za 10 minut.

    Wolf
    Uczestnik
    #30576

    Agneta miała jeszcze jedno pytanie- Czy nie lepiej byłoby od razu udać się do punktu w którym ma się odbyć spotkanie, moje przeczucie mówi mi że drugi okręt kieruje się tam po zupełnie innym kurise i promem nigdy by się panu nie udało ich przechwycić, a tak mamy większe szanse o ile zdołamy dotrzeć na czas.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30643

    - W ogóle mnie nie słuchasz, Agneto. - westchnąłem. - Ty polecisz na miejsce spotkania Daredevilem, a ja promem ratować ten staranowany prom. Musisz dotrzeć na czas.W międzyczasie dotarliśmy do ambulatorium, gdzie ostrożnie złożyłem rannego na łużku.- Gdzie doktor? - zapytałem AHM-a.- Ja jestem doktorem. - odpowiedział zirytowany. - Ja się nie podobają panu moje usługi, zawsze można ściągnąć ulepszoną wersję.- Nie gadaj tyle doktorku, tylko go zbadaj. Gdzie Varosh?- Jeszcze nie wydobrzał po górskiej wycieczce i trochę mu się kręci przed oczami. - zachihotał. - Ale i tak więcej wiem niż on.Przemilczałem jego wypowiedzi. Policzę się z nim później.- Hm... Oparzenia skóry III stopnia. Spalone mięśnie, uszkodzenia kości... To nie zwykłe otarcia. Muszę się nim dokładnie zająć. Proszę opuśicć ambulatorium. Teraz nie mam czasu na rozmowy.Wraz z Agnetą wyszliśmy i skierowaliśmy sie do hangaru. Po drodze doścignęła nas Put, Jej chód przypominał trochę pijanego. Gdybym nie wiedział co sie stało, odesłąłbym ją do kwatery.- Pokład 3, hangar 2! - rozkazałem turbowindzie. - Zawiodła mnie pani. - rzekłem do Put. - Ja walczę o pani awans, a tu połowa załogi mi się buntuje i opanowuje statek, a pani smacznie śpi w kwaterze. Tak nie może wyglądać służba na tym okręcie!-Nie odpowiedziała na moje słowa, zwiedzając głowę. Za to mogłem wyraźnie wyczuć tajoną satysfakcje pierwszej.Weszliśmy do hangaru. Wybrałem prom typu 10, obawiając się kolejnych niespodzianek po drodze. Wraz z Put weszliśmy na pokład.- Kapitan do aresztu. Teleportujcie tu Sagala. - po chwili pojawił si.ę Andorianin, wciąż nieprzytomny. - Prosze go związać i zakneblować. -poleciłem taktycznej. Wykonała rozkaz bez słowa.- Zarządzam ciszę radiową. Nie odpowiadaj na żadne wezwania oprócz tych z drugiego okrętu. - dawałem pierwszej ostatnie rady. - Ja nic nie da się zrobić , możesz nawet go zniszcyć.- Powodzenia, kapitanie. - po raz pierwszy słowo "kapitan" wypowiedziała bez tajonej złości.- Nawzajem.Prom opuścił okręt, który od razu wskoczył w warp. Ja obrałem kurs na staranowany prom.- Uważam, że nasze promy powinny mieć jakieś nazwy, a nie tylko numery. - zamyśliłem się. - Zawsze podobały mi się francuskie imiona. Ten nazwiemy... Deseere, a bliźniaczy Juliette. Co o tym sądzisz? - zapytałem milczącej towarzyszki.Weszliśmy w warp i powoli zaczęliśmy zbliżać się do ostatniego znanego miejsca pobytu promu.

    Wolf
    Uczestnik
    #30666

    Prom potrzebował około pół godziny na dotarcie do ostatniej znanej pozycji staranowanej jednostki. Po wyjściu z warp "Deseere" powoli zbliżyła się do swobodnie obracającego się wraku na do datek nie dającego ani jednej oznaki życia. Prom wyglądał na mocno pokiereszowanego, nic dziwnego przecież miał bliskie spotkanie z jednostką ciut większą od niej. Kadłub miał liczne wgniecenia ale na szczęscie stanowił całość choć nie wiadomo na jak długo. Wewnątrz chyba ktoś przeżył bo na szybach kokpitu widniał jakiś napis ale z tej odległości prawie nieczytelny.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #30669

    - Podleć bliżej i sprawdź co jest napisane. - poleciłem Put, myśląc czy lepiej teleportować się na pokład promu czy przejść do niego w otwartej przestrzeni. - Czy jest wewnątrz powietrze?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 136 do 150 (z 1,022 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram