Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Se'Datha
- Hmmm..skoro mieli by nas wywalic mozna by było do klingonów pujść, przynajmnije mniej takiej biurokracji i takiej zabawy z anomaljami, puslilibysmy salwe torped i po wszystkim - odparł Alex na cvo pierwsza tylko na niego wymownie spojrzała.
visen zas zacza referowac
- Układ zielonej gwiazdy, jest w nim 5 planet, z których nie liczac pierwszej, klasy L pozostałe sa gazowymi gigantami posiadajacymi od 2 do 8 satelitów róznych klas. układ nie posiada zadnej strategicznej wartosci a wiec ostatnio był odwiedzany prawie 200 lat temu przez USS Matematix
- Wiesz, Alex... To całkiem niezła myśl... - mówię spokojnie - Ale to marzenie ściętej głowy.Po raporcie naukowego:- W takim razie ciekawe, co interesuje w nim ów nasz niezidentyfikowany ślad jonowy... Jakieś sugestie? Może nasza pierwsza ma jakieś logiczne pomysły? - robię wymowną pauzę przed "logiczne".
- Na pewno lepszy niż puszczenie salwy torped - odparła zjadliwie, bardzo nie wolkansko co muszisz zauwazyc - a co do sugestji to najlepsza jhest poleciec do układu i zobaczyc czy neima w nim rozwiazania
- Proszę bardzo, pierwsza... Okręt jest pani - nadal nie zamierzam zapomnieć sugestii odnośnie Alexa. Sam opieram się wygodnie o fotel. Zastanawiam się, skąd u niej taki brak volkańskiego opanowania. Czyżbym coś źle przeczytał odnosnie jej danych?
- dobrze - odparła wstajc ze swojego misjca i klikajac komunikator -ochrona, odprowadzic chorazego Se'Datha do jego kwatery
Wzruszam ramionami i czekam na dalszy rozwój wypadków.
Pierwsza staneła przed toba - skoro przekazał mi pan dowództwo, to moze i fotel kapitański by pan zwolnił?
- Nie wiedziałem, że umiejętność dowodzenia zależy od miejsca, w którym się siedzi - patrzę bezczelnie w oczy pierwszej - Skoro jednak ma to pani pomóc...- odklejam sie od fotela i staję przy drzwiach turbowindy - Mam tylko nadzieję, że jeśli kiedykolwiek obejmie pani dowództwo na innym okręcie, nie zapomni pani wziąć ze sobą fotela z Renegede'a...
- Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - odparła zajmujac twoje mijsce -a fotlek kapitanski nie bez powodu jest na środku mostka - poczym odwruciła sie i podeszłą do ciebie -a teraz skonczywszy te farse, jest pan na słuzbie od 48 godzin, w panskich żyłach jest wiecej kawy niz krwi, ma pan iść sie przespać, najesc i odpoczac - pociegneła nosem - i wziąsć prysznic - zgłosi sie pan na słuzbe za 12 godzin, a jesli mnie pan nie posłucha ściagne tu oficera medycznego który mnie poprze
Wzruszam ramionami.- Coś w tym jest - przyznaję niechętnie -Zgadzam się na prysznic. Resztę zaleceń anuluję. Przywilej dowódcy.Wchodzę do turbowindy. Rzucam jeszcze:- Proszę mnie informować o wszelkich zmianach sytuacji.
Weszła za toba do windy - potrzebny panu sen- odparła akcentujac slowa patrzebny i sen - więc o ile żartowałem z ochrona to oficera medycznego moge wezwac naprawde jesli sie pan nie zastosuje. Zgodzi sie on ze mna a jego rozkazów nawet pan musi słuchac
- Czyżby? - podnoszę lewą brew - Na okręcie ostatnie słowo należy do dowódcy. Nie zejdę na długo ze stanowiska w tak niepewnej sytuacji. Ufam swoim ludziom, ale nie pozwolę, aby ktoś ich potem oskarżał o niekompetencję.... Dlatego muszę być na mostku. Aby potwierdzić, że wszelkie posunięcia miały moją autoryzację. Dotarło?
- W kwestji zdrowja, ostatnie zdanie nalezy do oficera medycznego, nie kapitana i wie pan o tym równie dobrze jak ja, zas co do okretu to moge go zastpować na czas panskliego snu, ślad jonowy nie zajac, nie ucieknie
- Oficer medyczny mi się nie sprzeciwi. Znam granice swojej wytrzymałości. Jeszcze jej nie przekraczam. A ślad jonowy teraz nie znika...Ale za kilka godzin...- Pokład dziewięć. Ambulatorium - zarządzam odnośnie przeznaczenia windy. Sam jestem ciekaw, co powie medyczny....
