Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Se'Datha

PBF - Podporucznik Se'Datha

Wyświetlanie 15 wpisów - od 451 do 465 (z 560 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Zeal
    Uczestnik
    #37550

    - Co u... Shincar! - obejmuję ją odruchowo, po czym układam delikatnie, kładąc jej głowę na kolanach. Z tego co widziałem, wyglądało to jak... Zetknięcie umysłów telepatek? Ale przecież Shincar musiałaby dotknąć tamtej. Nie zrobiła tego, więc to wilkołaczka musiała wywołać zetknięcie. Ale po co? Czy to był atak? Mieli juz więcej okazji, by nas zabić. Może przypadek? A może wyczuła, że pierwsza również posiada pewne zdolności w tym kierunku?Nie mam pojęcia. I nie dowiem się, dopóki Volkanka nie odzyska przytomności. Normalnie próbowałbym ją ocucić, klepiąc delikatnie po twarzy, ale nie po tym, jak dopiero co wyciągałem stamtąd odłamki szkła... Muszę czekać.

    Coen
    Uczestnik
    #37555

    Widzisz, że uzbrojony robi to samo, układajac kobietę delikatnie na ziemi, poczym spożawszy na was warknął - w raczej niedających się z niczym pomylić intencjach - i spioł do skoku, nim jednak zdązył siwiejący położył mu dłonie na ramionach, powstrzymując. Powiedziałcoś szorstwko i mlodszy patrząc z wyżutem na niego usiadał z powrotem...

    Shincar po chwili dochodzi do siebie, widzisz jednak, że jej cialo drży jak u osoby krańcowo przmęczonej. Niektóre z ran na tważy zaczeły znowu krwawić

    - Nie było to najmilsze z przeżyć w moim życiu - wyszeptała z trudem, próbując się jednak uśmiechnąć...

    Zeal
    Uczestnik
    #37556

    - Co to właściwie było? - pytam równie cicho, ocierając ostrożnie krew z jej twarzy. - Co ona ci zrobiła?Zerkam co kilka chwil na agresywnego wilkołaka.

    Coen
    Uczestnik
    #37712

    - To telepatka - odpowiedziała wolkanka patrząc jak tamta zapewne tlumaczy to samo swoim ludziom - nie mogła jednak porozumieć się z Toba, bo jej zdolności pozwalają tylko na kontakt z innymi telepatami. Nasze umysły nie były jednak specjalnie komaptybilne, jednak jakoś się udało.

    - Prze...przep...przepraszam - usłyszałeś nagle z bardzo dużym trudem wypowiadane słowa. Jak spojrzałeś dostrzegłeś patrzącą na Ciebie wilkołaczkę - nie...wiedz...wiedźałam, że to będz....będzie takie bolesne dla Twojej kobiety.

    W jej głosie słychać wyraźną skruche...

    Zeal
    Uczestnik
    #37715

    O ile wyjaśnienie Shincar pokrywa się z tym, czego się domyślałem, o tyle słowa tamtej zaskakują mnie.- Jeśli chcesz kogos przepraszać - to ją - wskazuję na Volkankę. Mimo całej sytuacji odczuwam dziwną ulgę widząc, że nie był to atak. I dodaję:- Shincar nie jest moją kobietą, tylko przyjaciółką.

    Coen
    Uczestnik
    #37717

    - My już wyjaśniłyśmy te kwestie - mówi Shincar, wilkołaczka zaś uśmiecha się pokazując kły, poczym coś mowi do pozostalych w swoim jezyku. Oni tylko pokiwali głową, poczym starszy powiedział coś szybko. Kobieta pokiwała głową poczym zwróciła się do Ciebie

    - Smirnisyn chciałby wiedzieć, czy Twoja....przyjaciółka jest oslabiona z powodu ran, czy choroby.

    Widzisz jak na samo wspomnienie o tym co ją boli Wolkanka skrzywiłą się lekko.

    Zeal
    Uczestnik
    #37719

    Widząc wyszczerzone kły wzdrygam się lekko.- Shincar odniosła rany wskutek odłamków, które dostały się jej pod skórę - mówię, gładząc jednocześnie pierwszą po włosach. Delikatna pieszczota może ją uspokoić, choć nie musi. I może odsunąć jej myśli od bólu. - Nic jej nie będzie, o ile nie wda się żadna infekcja... Mówię powoli, wyraźnie. - Zaś co do osłabienia... Zapytajcie jej, nie mnie - uśmiecham się przepraszająco. Skąd mam niby wiedzieć, czy Volkanka czuje się dobrze, czy też nie...

    Coen
    Uczestnik
    #37721

    Nie trzeba pytać: po czarnoskórej wyraźnie widać, że jest słaba i to nawet bardzo. Uśmiecha się jednak, starając to zapewne ukryć, kiedy ją głaskasz, przytula się jednak mocniej do Twojego boku...

    Wilkołaczka przekazała najwyraźniej to co mówiłeś, Smirnisyn - jak zapewne wilkołak się nazywa - wstał usłyszawszy to i podszedł do was. Wilkołaczka zaś zaczeła tłumaczyć

    - Smirnisyn jest naszym kapłanem z kościoła Lśniącej Gwiazdy. Może bedzie umiał pomóc Twojej przyjaciółce jeśli mu pozwolisz.

    Nim zdązyłeś odpowiedzieć, Shincar szepneła Ci do ucha

    - W ich społeczeństwie panuje silny patryjarchat. Nigdy nie widzieli takich jak my, musimy dla nich więc należeć do tej samej rasy, pewnie więc uważają, że i u nas w normalnych kwestiach względem obcych decyduje mężczyzna...

    Zeal
    Uczestnik
    #37724

    - Co jest nieprawdą... - odpowiadam jej równie cicho.Patryjarchat? Ciekawa planeta... Kobiety powinny mówić same za siebie. Ale skoro tak nie jest... Ja nie mogę ingerować w wewnętrzne sprawy jej mieszkańców. I tak już namieszaliśmy.Zastanawiam się przez ułamek sekundy, po czym mówię głośno:- Każdą pomoc oboje chętnie przyjmiemy.Nachylam się nad Shincar i dodaję cichutko:- Może rzeczywiście może ci pomóc. Ja nie umiem - mimo wysiłku w moje słowa wkrada się proszący o wybaczenie ton.

    Coen
    Uczestnik
    #37731

    Wolkanka pokiwała głową nie zdązyła jednak odpowiedzieć niz nim wilkołak podszedł do was. Kucną przed wami i delikatnie ujął w pazużaste dłonie tważ kobiety i zaczął oglądać rany na twarzy. Powiedział coś do Ciebie a wilkołaczka przetlumaczyła

    - Czy wiadomo wam, aby miała jeszcze jakieś inne obrażenia oprócz tych co widać?

    Zeal
    Uczestnik
    #37775

    Zastanawiam się przez chwilę, obserwując jednocześnie Smirnisyna. - Na ile mogłem się zorientować - to Shincar nie ma nic złamanego - odpowiadam w końcu powoli. - Czy nie ma jednak jakichś obrażeń wewnętrznych... Tego nie wiem.Zwracam się bezpośrednio do białowłosej:- Czujesz gdzieś ból?

    Coen
    Uczestnik
    #37778

    - W tważy i plecach - odpowiedziała kobieta. Wilkołaczka tłumaczy szybko wasze teksty. Kapłan zamyślił sięszybko, poczym zaczął mówić

    - Może bede mugł jej pomóc - przetłumaczyła wilkołaczka - ale nie tutaj. Musimy ją zabrać do światyni.

    Widzisz ze uzbrojony wilkołak poderwał sięz jakiegoś powodu, Smirnisyn jednak usadził go z powrotem uniesieneim dłoni...

    Zeal
    Uczestnik
    #37779

    Patrzę na młodszego. Najwyraźniej z jakiegos powodu pomysł nie przypadł mu do gustu... Trudno, będzie musiał z tym żyć, ponieważ zdrowie kobiety jest dla ważniejsze niż jego fanaberie. Może to on jest u siebie, ale nie interesuje mnie to za bardzo.- Brzmi nieźle - odzywam się. - Problem w tym, że ja po ciemku nie za dużo widzę - uśmiecham się przepraszająco. - Daleko to?Słowa Shincar zaniepokoiły mnie. Ból w plecach? Niedobrze.

    Coen
    Uczestnik
    #37853

    - Nie sprawdziłam jak wy mierzycie odległośc ale kilka godzin marszu - powiedziała tłumaczka - ja moge Cie zaprowadzić zaś jeden z mężczyzn zabierze Shincar.

    Widząc Twoje spojrzenie jakim obarczyłeś młodszego powiedziała

    - Przepraszam za niego ale jego obowiazkiem jest nas ochraniac. Stara się jedynie wywiązać ze swojej przysięgi. W każdym razie jeśli zgadzasz się zaprowadzimy was do światyni, lub mozesz poczekac do świtu aby sam zanieśc swoją przyjaciółkę.

    Zeal
    Uczestnik
    #37855

    Kiwam głową na słowa kobiety. To wiele wyjaśnia.Spoglądam na pierwszą. Jeśli ma obrażenia wewnętrzne, może się dla niej liczyć każda chwila. Pytanie jednak, czy chce, aby ją ktokolwiek niósł. To, że sam najchętniej wziąłbym ją na ręce, to inna sprawa. Wiem jednak, że mięśnie nie zdążyły jeszcze odpocząć i mógłbym ją nawet upuścić. Ostateczna decyzja nie należy jednak do mnie...- Wolisz zaczekać, czy znaleźć się tam jak najszybciej? - pytam białowłosej.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 451 do 465 (z 560 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram