Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Se'Datha

PBF - Podporucznik Se'Datha

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 560 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Zeal
    Uczestnik
    #18560

    - Dobra robota... Skup się na uszkodzonej jednostce, dokończymy, cośmy zaczęli...- polecam Alexowi.- Postaraj się wzmocnic osłony, prześlij do nich całą rezerwę mocy...- Robi się - taktyczny wykonuje polecenia.Zagryzam wargi. Aż tak bardzo chcą mojej pierwszej, że wchodzą w strefę walk? Że atakują okręt Federacji, osłaniający inny, uszkodzony?- Po moim trupie - muczę tak cichutko, że sam się ledwo słyszę. Do tego nie dopuszczę...Zwinna jednostka oddaje cios za ciosem, skupiając się na uszkodzonym okręcie...

    Coen
    Uczestnik
    #18598

    Nim kolejna salwa została odpalona drógi Federation wzią na cel i zaczą was wywoływać. Macie sie natychmiast poddac albo zniszczą Horna

    Zeal
    Uczestnik
    #18599

    - Wstrzymaj ogień, nie spuszczaj ich z celownika - polecam alexowi, po czym odpowiadam wywołującemu:- Po pierwsze, jaką mam gwarancję, że po naszym poddaniu sie i tak tego nie zrobicie? Po drugie zaś... Zadzierając z nami mieliście trzy okręty; teraz macie dwa - a w zasadzie półtora. Chcecie wymienić się okręt za okręt? Tknijcie Horna, a wyślę waszych kolegów w diabły.

    Coen
    Uczestnik
    #18661

    - Potrzeby większości przewyższają potrzeby mnijszości - przyszło w odpowiedzi - Nasi bracia i siostry sa gotowi się poświęcic aby ochronić Federacje przed zagrożeniem spaczonych wolkan. Oni zniszczą ją jesli sie ich nie powstrzyma. I tylko po to aby powstrzymać twoja pierwsza oficer poruczniku zatakowaliśmy inne okrety federacji, nie robimy tego chętnie ale logika zezwala na takie straty. Jak tylko odda nam pan swoją pierwszą oficer znikniemy nie czyniąc nikomu więcej krzywdy. Jeśli pan odmówi to zniszczymy Horna i nasi brania i siostry w Admiralicji zadbają o to aby to was za to winić i osądzić, poczym osadzić w koloni karnej gdzie już znajdziemy dojscie do pańskiej Pierwszej. Teraz decyja nalezy do pana, ma pan 30 sekund.

    Drógi federation również ruszył ustawiając się po drógiej stronie Cheyenne i równiez mierzac do niego z wyrzutni, jako ze juz je naładował. Ty wiesz ze wasze wyrzutnie dopiero sie ładują

    Zeal
    Uczestnik
    #18664

    Nie potrzebuje trzydzistu sekund na podjęcie decyzji... Gdybym to tylko ja miał mieć przerypane, to na pewno bym się nie poddał. Mam jednak na karku los całej załogi. Ich nie mogę narażać na coś takiego.- Dobrze- mówię zimno.- Ale pod jednym warunkiem... Zabierzecie mnie razem z nią.Może jakoś uda mi się nas z tego wyplątać. Lepiej, żeby tylko dwoje ryzykowało niż załogi dwóch okrętów...

    Coen
    Uczestnik
    #18665

    - W porządku, opuście osłony i przeslijcie sie na pokład uszkodzonego okretu - padła odpowiedź z Federationa poczym zakonczyło się połaczenie jednak po kilku sekundach alex zatrzymał cie i powiedział

    - Kal, odbieram jakis słaby sygnał, na czestotliwosci klingońskiej - poczym zacza czytać

    - Monitorujemy sytacje i wasza łaczność, którym z tych 2 mamy sie zając?

    Zeal
    Uczestnik
    #18674

    To zmienia postać rzeczy... Odwracam się do Shincar.-Sytuacja wygląda tak... Możemy przesłać się na pokład tamtej jednostki. Może nas od razu zabiją, może nie. Jeśli nie, mogą zabrać nas do swojej siedziby... A może nie. Klingoni mogą ich śledzić; nie sądzę, aby pani ziomkowie zachowywali zbytnią ostrożność, mając nas na pokładzie i Renegade'a daleko z tyłu... Wtedy moglibysmy w końcu rozwiązać ten problem raz na zawsze. Druga możliwość jest taka, że podejmiemy walkę. Federation nie sprosta K'Vort'owi. Mogą jednak uciec i pewnego dnia uderzyć ponownie. Oglądać się przez resztę życia za siebie to... Paskudna perspektywa. Mogą też zdążyć zniszczyć Horna; wystarczy, ze odpalą torpedy,mierząc dokładnie w ich rdzeń warp... Cóż, ma pani okazję podjąć dość ważną decyzję... Przesyłamy się czy podejmujemy walkę? I proszę się nie obawiać, jako dowódca ja poniosę konsekwencje, jeśli coś pójdzie nie tak. Więc?Patrzę pytająco na pierwszą. To o jej życie tu chodzi, niech ona decyduje... Zbyt dużo niewiadomych, by zgadywać. Może jej volkańska logika bedzie pomocna...

    Coen
    Uczestnik
    #18740

    Widzisz jak gryzie sie z myślami, wiedzac ze ma niewiele czasu, w koncu jednak odetchneła głęboko i powiedziała

    - Potrzeby większości, przeważaja nad potrzebami mniejszości, moje życie nic nie znaczy w obec setek na Hornie, jedkan nie zgadzam sieaby poszedł pan ze mną, moge ryzykowac swoim życiem, pan jednak jako dowódca niemoze. Poza tym oboje starsi oficerowie nie mogą opuscic okertu

    Zeal
    Uczestnik
    #18745

    - Czasem jednak potrzeby jednostki są ważniejsze od potrzeb większości - odgryzam się, po czym odwracam się do Alexa.- Przejmujesz dowództwo. Siedź tutaj do przybycia Potiomkina, potem ruszajcie za nami. Poproś Klingonów o śledzenie tych... Ekstremistów. Tylko nie rozrabiaj...Będziesz odpowiadał za załogę.Wchodzę do turbowindy i wydaję komendę zjazdu do pokładu transportera. Pierwsza może się nie zgadzać... I tak nie zamierzam prosić jej o pozwolenie.

    Coen
    Uczestnik
    #18785

    - Zdaje pan sobie sprawe ze musi w tej kwesti mnie usłuchac? - spytała kiedy jedziecie - jesli sie nei zgodze przesłąc mozemy równie dobrze wrucić na mostek a nie zgodze sie przesłac razem z panem, zas pana samego nie prześlą. Nie wezme na siebie odpowiedzialnosci za niczyja snierć, ani pana ani nikogo z Horna

    Zeal
    Uczestnik
    #18787

    - Winda stop.Opieram się o sciankę i mysle przez chwilę. Potem zaczynam:- Wtedy zniszczą Horna i będziesz miała na sumieniu śmierć jego załogi -przechodzę na "ty" nawet tego nie zauważając, po prostu gonię własne myśli.- Samej też cię nie puszczę. Z tobą nawet nie będą chcieli rozmawiać... A mnie może chociaż wysłuchają. Muszę spróbować. Nie oddam nikogo ze swoich ludzi ot tak... I dodaję:- I nie wyjeżdżaj mi z regulaminem... W takich sytuacjach regulamin nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia.Winda - start.Milkne i czekam na dojazd do miejsca przeznaczenia.

    Coen
    Uczestnik
    #18852

    Jedziecie dalej w milczeniu, kiedy zapiszczał komuikator

    - Kal, tu Alex, volkanie zmienili plany jako ze ich oket drógi zdołal uruchomić osłony. Macie przeleciec do nich na promie, nieuzbrojeni.

    Zeal
    Uczestnik
    #18863

    - Potwierdzam... Winda stop. Cel: hangar...Winda rusza poklad dziesiąty.- Nieuzbrojeni... Co, wyrzutnie minitorped mam zdemontować? - mruczę do siebie. Po kilku chwilach winda zatrzymuje się. Wychodzę na zewnątrz i bez słowa wchodzę do jednego z wahadłowców. Siadam przy konsoli i korzystając z konsoli dowodzenia wprowadzam komendę przeciążenia systemu napędowego. Czas wykonania polecenia - pół godziny licząc od teraz. Jeśli sytuacja będzie naprawdę kiepska, prom powinien eksplodować. Może im to trochę pomiesza szyki... A już na pewno wyrwie ich z warp. To pozwoli Klingonom ich dostrzec... I dobić. Przynajmniej pośmiertnie jeszcze ich dorwę...Uruchamiam silniki i czekam na Pierwszą...

    Coen
    Uczestnik
    #18981

    Weszła szybko do promu i zasiadła obok ciebie. Ruszyliscie w milczeniu i tak też trwał lot. Przynajmniej przez chwile bo jak tylko oddaliliście sie od od fregaty, oba Federationy zwruciły się w waszą strzone i wiązki fazerów zaczeły uderzać w osłony. Nieomal w tym samym momencie widzisz jak ujawnia sie K'Vort oraz Renegade rusza do ataku. Jednak teraz musisz skupoić sie już na przyrzadach, bo ostrzał przebił osłony i uderzenia w kadłub uszkodziły niektóre systemy. W tym system zasilania i czujników. System nawigacji włancza się i wyłancza. Sprawdzasz własnie stan rdzenia kiedy nagle coś przed tobą zamajaczyło. Czujniki nie moga tego zidentyfikowac ale wyglada to jakby ktoś norzem przecią kawałek przestrzeni i nim mogłes cos zrobic, wpadliście w ta wyrwe i straciliscie przytomność...

    Kiedy się ocknołeś zobaczyłeś szybko rosnacą na ekranie planete, sadzac po kolorystyce klasy M. Widzisz ze silniki ani zasilanie nie działaja i jesli szybko czegos nie zrobisz wbijecie się conajmniej na 10km pod powieszchnie, ale juz jako kulka wielkości piłki do kosza

    Zeal
    Uczestnik
    #18982

    - Spróbuj przywrócić moc w silnikach - cedzę pod adresem Shincar...Sam wstaję z fotela i biegnę do sluzy.- Przypnij się solidnie - wołam, po czym otwieram ręcznie na sekundę właz promu. Robi mi się ciemno przed oczami - wtedy zamykam z wysiłkiem właz z powrotem, po czym dobieram się do konsoli odpowiadającej za zasilanie. Jeśli dobrze obliczyłem, pęd uciekającego powietrza powinien zmienić trajektorię spadania promu. Może uda się spłaszczyć kąt wchodzenia w atmosferę... Jeśli dobrze pójdzie, odbicie od atmosfery posle nas z powrotem w przestrzeń. Albo prom się rozsypie... Albo wejdziemy w atmosferę tak czy inaczej i i wryjemy w ziemię. Rozbijam pookrywę konsoli, żeby dobrać się do tego, co jest w środku. Może da się to naprawić... Może.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 560 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram