Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Rheinhard

PBF - Podporucznik Rheinhard

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 205 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Zeal
    Uczestnik
    #22973

    Nadal jedynym słyszalnym dźwiękiem jest radionamiar z satelity. Po zmniejszeniu odleglości od kolonii skanery Seekera zaczynają pracowac z pełną mocą.Odczyty z przyrządów mówią, że na dole są żywe istoty. I to wcale nie mało. Niemniej jednak...Dane federacyjne mówią o sześciuset osobach. Czujniki wykryły czterysta pięćdziesiąt śladów życia.

    Wolf
    Uczestnik
    #22982

    - Charlie, przygotuj ludzi, potrzbne są dwa squady i dwa promy - Wolf przez chwilę zamyślił się poczym kontynuował - poprowadzisz zwiad taktyczny, ja dołącze do zespołu lekarskiego- Diana rownież - spytał- Tak, spotkamy się przy transporterachCharlie szybko upuścił mostek, kompletując w pośpiechu ludzi- Hank, przejmujesz okręt, zbierzcie jak najwięcej danych o tej kolonii, Mary pogrzeb w banku danych floty, interesuje mnie wszystko co jest związane z tą okolicą- Oki - odpowiedział za wszystkich Hank - po czym sam zabrał się do powierzonego mu zadaniaKapitan Rheinhard skierował się do najbliższego pokoju transportowego, gdzie czekała na niego Diana jak i kilku sanitariuszy - chyba muszę lepiej poznać załogę bo nigdy bym nie powiedział że ci ludzie stacjonują na moim okręcie. Szóstka osób ustawiła się na palecie, transport był ustawiony jak najbliżej skupiska ludzi. Obie grupy zostały przesłane na powierzchnię planety w krótkich odstępach czasu, ale dla postronnej osoby pojawili się dokładnie w tej samej chwili.

    Zeal
    Uczestnik
    #23135

    Zanim dochodzisz do transportera, odzywa się komunikator:- Kapitanie, dane federacyjne są dosyć skąpe. Kolonia na Thiavvyn została założona w 2366-tym. Zamieszkali na niej ludzie z jednego ze światów, przekazanego później Kardasjanom na mocy porozumienia z 2367-go. Jest to planeta klasy M, o umiarkowanym klimacie. Brak danych o jakichkolwiek chorobach lub wybitnie niebezpiecznych zwierzętach. Oczywiście wśród przedstawicieli fauny trafiają się drapieżniki, ale nie polują na ludzi. Tyle, jeśli chodzi o dane...No cóż. Wygląda na to, że przekonasz się osobiście, ile jest w tym prawdy... Znajoma komora transportera rozmywa się, by po chwili zmienić się w otwartą przestrzeń. Ty i Twoi ludzie stoicie tuż koło zabudowań kolonii. W odległości może pół kilometra od Was zauważasz las. Ale las nietypowy. O gigantycznych paprociach uczyłeś się jedynie w szkole...Teraz widzisz je na własne oczy. Jest dość ciepło, około osiemnastu stopni Celsjusza. Szmaragdowe niebo i fioletowawe słońce wyraźnie mówią Ci, że to nie Ziemia. Jakbyś o tym nie wiedział...Kilka sekund po Waszym zmaterializowaniu się zauważasz kilkoro ludzi. Wyglądają... Dziwnie. Parę osób siedzi pod ścianami, dwie lub trzy błąkają się bez celu...Nikt nie reaguje na Wasze przybycie.Najbliższy człowiek jest oddalony o jakieś pięć metrów. Idzie prosto, patrząc przed siebie kompletnie nieruchomym wzrokiem. Mija powoli grupkę Twoich kadetów. Kandydaci na przyszłych eksploratorów kosmosu są zdezorientowani. Patrzą tylko.

    Wolf
    Uczestnik
    #23229

    - Hmm... jest tu dziwniej niż mi się wydawało - pomyślałem - dobra, dzielimy się na cztery 3-osobowe grupy każda idzie w innym kierunku, ja wezme dwóch kadetów i udam sie na N, Diana ty poprowadzisz swoich na S, Charlie na E, wasza trójkana na W - tu wskazałem na trzech kadetów stojących troche dalej. A teraz słuchać mnie dokładnie, nasze zadanie to dokładne zbadanie tego terenu, ludzi i wszystkiego co się da w promieniu kilometra, żadnej brawury, w razie kłopotów natychmiast meldować albo mnie albo Seekerowi, macie być czujni i ostrożni. Spotykamy się tu za godzinę.

    W chwilę później grupy rozeszły się każda w swoim kierunku. Nasza trójka wyciągneła tricordery i zaczęła zbierać dane. Podszedłem do jdnej z napotkanych osób i spytałem

    - Co tu się dzieje i gdzie zarząd tej kolonii??

    {mapa byłby mile widziana}

    Zeal
    Uczestnik
    #23379

    Odczyty z tricorderów nie wykazują niczego niezwykłego. Temperatura w normie, wilgotność w normie, promieniowanie - w normie...Podchodzicie do jednej z siedzących pod ścianą postaci. To kobieta. Ma na sobie ciemnozieloną tunikę. Nie reaguje na Twoje pytanie. Równie dobrze mógłbyś pytać ściany... Widzi Cię, ale w jej wzroku nie znajdujesz żadnego potwierdzenia, że Cię poznaje. Patrzy tak, jakbyś był martwym przedmiotem.Jeszcze coś: jest strasznie wychudzona. Zupełnie, jakby pozostawała parę tygodni bez jedzenia. Reszta kadetów na razie nie melduje niczego. Odzywa się Twój komunikator:- Seeker do dowódcy. Promy opuściły hangar i zaczynają schodzić ku planecie. Powinny być na miejscu za jakieś dziesięć minut.

    Wolf
    Uczestnik
    #23395

    - Odebrałem, niech promy wylądują w odległości 50 metrów od zabudowań, Hank potrzebuje jeszcze sześć osób niech zajmą się ludzmi, badania medyczne i przygotowanie pomocy. My wchodzimy do zabudowań, mam jeszcze jedno zadanie dla Mary kompletny skan atmosfery na czynniki bilogiczne i bakteriologiczne w promienu 100 km od kolonii, wyniki jak najszybciej prześlij Dianie..- Infomujcie mnie na bierząco - dodała Diana- Przyjałem - odparł krótko Hank - o nic nie pyta tylko robi to co mu powiem, ciekawy gość, chyba musze się z nim lepiej poznać - pomyślałem.Nastepnie nasza trójka udała się do zabudowańw kierunku których szliśmy, ostrośnie przekroczylismy próg, ciągle skanując okolice tricorderami. Diana trochę pozostawała w tyle ale pózniej nas dogoniła.

    Zeal
    Uczestnik
    #23951

    Twoja część grupy dochodzi do budynków oznaczonych jako magazyny i warsztat ciężkiego sprzętu. Po dodze zauważacie kilkoro mieszkańców kolonii. Również i on wyglądają na skrajnie wychudzonych. Żadne z nich nie zwraca na Was uwagi. Włóczą się bez celu bądź po prostu patrzą tępo przed siebie.Same budynki nie noszą śladów jakichkolwiek uszkodzeń.Wewnątrz budynków Twoja uwagę zwraca zachowanie się konsol. Panele, które są normalnie wypełnione danymi, wyświetlają bezsensowne zygzaki. Część z nich nie działa w ogóle.Pojazdy zwiadowcze i eksploracyjne stoją w nienagannych szeregach. Wszystko wygląda normalnie.Tylko te konsole...Odzywa się komunikator:- Kapitanie, skan nie wykrył niczego nienormalnego. Atmosfera w normie. Brak jakiegokolwiek zagrożenia.Wygląda na to, że nie ma żadnej logicznej przyczyny, dla której mieszkańcy kolonii mieliby się zachowywać tak, jak to robią.

    Wolf
    Uczestnik
    #23956

    - Kapitanie - spytała Diana - zabiore jednego z nich na pokład Seekera, niepokoje się o ich stan umysłowy, poddam go kompletnym badaniom neuralnym może one nam coś powiedząWolf wachał się jednak ciekawość zwyciężyła- Zgoda ale pod jednym warunkiem ambulatoeium ma być całkowicie odciętę a przy wyjściu ma czekać uzbrojona straż a jeszcze jedno niech Hank zgłosi to do bazy gwiezdnej może oni nam coś podpowiedząDiana tylko spojrzała w oczy Wolfowi poczym skierowała się do punktu gdzie zostali przetransportowani. Gdy Diana oddaliła się kadet który z nimi podążał spojrzał na Wolfa i chciał zadać pytanie ale nie zdążył- Kadecie twoja specjalność - zapytał surowym tonem- Systemy zbierania danych - odpowiedział niepewnie- Masz 15 minut na wykonanie wstępnej analizy kilku konsol, jeśli nie dasz rady poproś kogoś o pomoc - Tak jest - odpowiedział, poczym zabrał się do pracy - że też mnie to musiało spotkać - kapitan odszedł już na dobrych kilka metrów i nie słyszał jego cichych narzekań.Rozłożył sprzęt, podłączył przenośny panel kontrolny do konsoli poczym zaczał testować jego poszczególne elementy.Diana natomiast podeszła do jednego z kadetów i poprosiła go o pomoc, z torby medycznej wyjeła środek usypiający poczym oboje podeszli do jednej z snujących się osób, zaaplikowali mu środek poczym Diana wywołała kontrole transportu i poprosiła o bezpośredni transport do ambulatorium.

    Zeal
    Uczestnik
    #24094

    Piętnaście minut potrafi bardzo się dłużyć...Kadet co i rusz przestraja panel, próbując różnych ustawień. W końcu kręci głową z rezygnacją. Odłącza sprzęt i podłącza go do następnej konsoli. I ponownie. I jeszcze raz.Wyłącza sprzęt.- Kapitanie... Nie dam rady - mówi cicho. - Te odczyty są bez sensu. Konsole nie są w tej chwili niczym więcej, niż złomem. Wszystkie ich funkcje zostały wykasowane. Jedyne co teraz tam istnieje to jakieś przebicia prądu.Bank pamięci... Wszystko zniknęło. Seeker milczy... Widać na jego pokladzie też wiedzą, że nic nie wiedzą...

    Wolf
    Uczestnik
    #24453

    - Nic z tego, sam pan kapitan widzi, komputer to złom, moge go zabrać na pokład okrętu do dokładnej analizy ale to potrwa i wątpię abym coś znalazł.- Trudno, zbierz swój sprzęt i wracaj na Seekera..... choc lepiej może nie - przez chwilę kadet stał zdezorientowany - ... sprawdź pozostałe kopmutery w całej kolonii - lepiej chyba było wrócić, kadet Perloff najlepiej czuł się w maszynowni, wstąpił do floty troche z innych pobudek niż cała reszta, tak mu sie przynajmniej wydawało, jego ojciec również służy w flocie jako technik a zatem tradycją by było aby i syn poszedł w ślady ojca. On wolał jednak nie ruszać się ze swojej rodzinnej planety, choć musiał skapitulować po jednej z bardziej ostrych wymian poglądów co do jego życia i jak się ma ono potoczyć, nigdy nie umiał przeciwstawić się ojcu i chyba tak mu to zostało. Jesli chodzi o żyłkę podróżniczą to z całą pewnościa on jej nie posiada, nadrabia to naprawdę świetnymi umiejętnościami technicznymi.Wolf natomiast postanowił się przejść po okolicy, może uda się mu zauważyć to czego nie wykryły trikordery. Zresztą lepiej mu się myśli na świerzym powietrzu, jak tak pomyślał tak zrobił.

    Zeal
    Uczestnik
    #25015

    Widzisz, jak wyznaczone osoby zajmują się mieszkańcami kolonii.Seeker nie niepokoi Cię żadnymi niespodziewanymi meldunkami. Najwyraźniej ciągle starają się rozgryźć zagadkę... I najwyraźniej bezskutecznie...Spacerujesz wokół kolonii. Wszystko wygląda jak najbardziej normalnie.Tyle tylko, że... To, co stało się w kolonii najwyraźniej normalne nie było...

    Wolf
    Uczestnik
    #25060

    Jeśli komputery zawiodły to może inne formy przekazu przetrwały - niesiony tą myślą postanowiłem sprawdzić rzeczy osobiste kolonistów, może ktoś coś zapisał na papierze lub wyrył na czymś. Wolf udał się do najbliższego budynku aby sprawdzić swoją hipotezę, przy okazji skontaktował się z Seekerem aby sprawdzili cały układ i okolice na aktywność okrętów Kardasiańskich a także powierzchnie planety na obecność kraterów zderzeniowych po asteroidach oraz obecność techniki poza samą kolonią - ciekawe jakie będą wyniki, jeśli nic to pakujemy wszystkich na Seekra i kurs powrotny do bazy a planetę podda się ścisłej obserwacji - poczym zabrał się do roboty.

    Zeal
    Uczestnik
    #25573

    Gdy wchodzisz do budynku widzisz, że wszystko wygląda tak, jakby gospodarze gdzieś na moment wyszli i mieli zaraz wrócić. Sądząc po zastawionym stole, szykowali się właśnie do obiadu...Nic nie wskazuje na przyczyne dziwnego stanu kolonistów.Unosisz rękę, by klepnąć komunikator... W tym momencie dobiega z niego głos Hanka:- Kapitanie... Skanery wykrywają coś dziwnego...

    Wolf
    Uczestnik
    #25623

    - Co jest - szybko spytałem, poczym szybko pobiegłem do promu - mów co się dzieje - krzyczałem do komunikatora

    Zeal
    Uczestnik
    #25642

    - Żebym to ja wiedział, kapitanie... - w głosie kadeta brzmi bezradność. - Skanery wykazują obecność chmury, złożonej z metelu. Wiem, że to bez sensu, ale tak to wygląda. Ta chmura jest odddalona od pana o pięćdziesiąt kilometrów i zbliza się. Będzie tam za dziesięć minut. Nie mam pojęcia, skąd to się tam wzięło, jeszcze przed chwilą nie było tam niczego...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 205 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram