Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Netbek
-Wszystkie systemy sprawne - zameldował operacyjny-Mamy wolny korytarz odejścia od planety- zameldował sternikZ interkomu dały się słyszeć odgłosy przesuwania czegoś ciężkiego -Rozkalibrowały się przy starcie. Biorę się za nie. Za chwilę powinny działać -Twój pierwszy oficer odwrócił się do ciebie -Cóż gulu ... robi wrażenie-
- Jak powalczymy to zobaczymy jakie robi wrażenie - odpowiedziałem - Sternik ustaw kurs na stację 4 nor zacznij od minimalnej prędkości i co 10 sec większa ją zrobimy test silników.Kiedy sternik wykonywał polecenia włączyłem interkom na cały okręt - Mówi kapitan bez przeszkód dotarliśmy na orbitę okręt sprawuje się bez zarzutu tak samo jak jego załoga. Powinniście być dumni z okrętu na którym służycie tak samo jak ja jestem dumny z ludzi z którym służę. - po zamknięciu połączenia pozostało tylko czekać.
-Tak jest sir- ruszyliście. Z początku powoli, potem coraz szybciej i szybciej. Podróż do stacji zajęła niecałe 10 minut- silniki chodziły gładko. Nie było z nimi żadnych problemów. Kiedy zbliżyliście się na odpowiednią odległość stacja złapała was na hol. Na ekranie pojawił się również dalin-Glinnie Netbek, mam odpowiednie rozkazy. Proszę się nie denerwować, ale ma pan jak najszybciej zgłosić się do swojego dowódcy- powiedział i rozłączył się.
- Jak dowództwo wzywa to trzeba się stawić - powiedziałem - pierwszy przejmujesz mostek - po wyjściu z turbowindy uświadomiłem sobie że nie mam pojęcia kto jest moim dowódcy dlatego przystanąłem przy panelu i szybko to sprawdziłem.
Twoim bezpośrednim przełożonym był Gul Trenk dowodzący 4 flotą 7 kasty. Jego biuro znajdowało się na pokładzie 5 w sekcji 6. Przyglądnąłeś się mapie zapamiętując drogę.
Po sprawdzeniu tych danych udałem się do sali transportera po czym kazałem się przenieść na pokład 5.Kiedy znalazłem się na miejscu udałem się do biura Gula Trenka
Gul okazał się ... kobietą i to do tego całkiem pociągającą. -Kim pan jest?- zapytała mierząc cię wzrokiem
- Glinn Durak Netbek miałem się do pani zgłosić jako do mojego dowódcy - odpowiedziałem salutując.
-A to pan - powiedziała. Po chwili nacisnęła parę guzików i na stole pojawiła się holograficzna mapa Unii. Z zaznaczoną jedną z planet na czerwono. -To Asttyr 7. Jedna z naszych kolonii niedaleko granicy z Romulanami. Właściwie byłych kolonii. Została zniszczona w czasie wojny. Mamy powody podejrzewać, że Romulański pirat, zwący się eufemicznie jednouchym, założył tam swoją bazę. Pańskie zadanie jest proste. Sprawdzić to i jeżeli to możliwe unieszkodliwić pirata. Ma pan jakieś pytania?- jej głos był rzeczowy, chociaż zauważyłeś, że załamywał się gdy mówiła o kolonii.
- Zrozumiałem - odpowiedziałem po czym zapytałem - czy mogę odejść.
Skinęła głową na potwierdzenie. Wyszedłeś z gabinetu i przeszedłeś parę metrów gdy wpadł na ciebie biegnący cywil. Odbił się od ciebie, chciał rzucić jakieś przekleństwo, ale gdy tylko zobaczył twój mundur wyszeptał-Przepraszam- i pobiegł dalej. Patrzyłeś za nim zdziwiony
Szybko o nim zapomniałem kiedy połączyłem się z okrętem i przesłałem na pokład i udałem na mostek a potem do gabinetu gdzie sprawdziłem czy legion nie ma jakiegoś zadania w tamtym regionie.
Usiadłeś w swoim gabinecie. Chciałeś wejść do sieci, ale uświadomiłeś sobie, że może nie być to najbezpieczniejsza rzecz. Wsadziłeś rękę do kieszeni munduru, zdziwiło cię bo było tam coś czego nie wsadzałeś. Wyciągnąłeś tą rzecz na światło "dzienne". Tak jak podejrzewałeś dysk z danymi. Tylko skąd on się wziął?
Włożyłem go do czytnika i sprawdziłem zawartość uprzednio blokując jakikolwiek zdalny dostęp do mojej konsoli.
Na ekranie pojawiła się jakaś postać ... jej twarzy nie można było dostrzec. Głos był również zmieniony. Wiedziałeś jednak kto to był ... twój kontroler, twój dowódca z Legionu.-Glinnie Netbek, wiem o pańskim zadaniu. Niech się pan nie zastanawia skąd, ściany mają uszy ... mam dla pana zadanie. Jednouchy ... jeżeli uda się panu wynegocjować jego współpracę będzie to dla nas ... duży plus. W innym wypadku musi on zginąć ... jeszcze jedno ten pirat ukradł nam pewną paczkę. Musi pan ją odzyskać i pod żadnym pozorem, nie może jej pan otworzyć. Płyta skasuje się sama - po chwili dało się słyszeć pisk i obraz zniknął. Jednocześnie ze stacji roboczej zaczął unosić się dym.
