Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Netbek
Weszliście razem do turbowindy, a już po chwili byliście w maszynowni. Pomieszczenie było duże. Zauważyłeś liczne włączone konsole, poza tym w środku było pusto. Lekarka zaznaczała coś w swoim paddzie mrucząc pod nosem.
- Mogę zapytać po co to - powiedziałem patrząc na padd w jej dłoni - chyba nie pamiętnik?
-Nie. To mapa. Zapisuję pozycję poszczególnych konsol, żebym mogła je znaleźć gdyby wysiadło oświetlenie- odpowiedziała spokojnie. -To gdzie dalej?- zapytała patrząc na ciebie
- Nie wiem czy przyda się pani taka mapa raczej będzie pani biegać z apteczką a nie zajmować się konsolami ale proszę - powiedziałem uśmiechają się - może obejrzymy rdzeń jest pewnie nie aktywny ale i tak warto - powiedziałem prowadząc ją w głąb maszynowni zapisując w pamięci aby ograniczyć lekarce prawa do korzystania z konsoli w maszynowni ta jej mapa coś mi się nie podobała.
Rdzeń był wysoki i niknął gdzieś w ciemności. Oczywiście był dezaktywowany. Lekarka popatrzyła na to-Rdzeń jak rdzeń. W akademii pokazywano je nam. Za to ciekawe są wypadki z nim związane, wie pan jak trudno je leczyć?- Po chwili pani doktor zaczęła ci opowiadać o oparzeniach od plazmy, albo w wyniku wybuchu w maszynowni ... opisy były tak obrazowe, że aż zrobiło ci się niedobrze. Co dziwnego Kel mówiła o tym z niewyobrażalną pasją.
- Dziękuję za lekcję ale z medycyny jestem raczej cienki może kiedyś wpadnę do ambulatorium na wykład - przerwałem jej uprzejmie - teraz może zwiedzimy ogród hydroponiczny tam raczej nie zdarzają się żadne wypadki - powiedziałem prowadząc ją do turbowindy.
Popatrzyła na ciebie, ale tylko się uśmiechnęła -Raczej nie, a ja lubię rośliny.- podróż zajęła chwilę. Gdy wyszliście waszym oczom ukazał się widok licznych roślin. Ogród zajmował kilka sekcji i był oczywiście podzielony, na strefy klimatyczne. Rośliny z prawie każdej planety. Lekarka zrobiła zachwyconą minę -Ojejku jak tu pięknie, niech pan zobaczy- mówiąc to pokazała tobie, piękne, nieduże, fioletowe kwiaty. Podbiegła do nich -To przecież kwiaty z Halan V! - wykrzyknęła
Po dojściu na miejsce usiedliśmy na ławce wśród ciepłolubnych roślin a ja powiedziałem - Lubi pani swoją prace zauważyłem że mówi pani o tym z wielką pasją?
Usiadła koło ciebie, gdy zadałeś jej pytanie chwilę milczała -Oczywiście, że lubię swoją pracę. A pan nie lubi? Każdy powinien wykonywać pracę, w której czuje się najlepiej. Ja chcę pomagać innym-
- Jak na razie zauważyłem że lubi pani krzyczeć na techników - powiedziałem śmiejąc się po czym dodałem -a co do mnie wykonuje tylko rozkazy ale odczuwam przyjemność mogąc bronić współ obywateli przed zagrożeniami czyhającymi w kosmosie i przy okazji wysłać w niebyt kilka Klingońskich tyłków.
Kobieta miała już odpowiedzieć gdy nagle przerwał wam dźwięk komunikatora-Glinn Durak Netbek zgłosi się do zarządcy portu. Glinn Durak Netbek zgłosi się do zarządcy portu-
- Pani wybaczy obowiązki wzywają - powiedziałem wstając i ruszając ku wyjściu.Po opuszczeniu pomieszczenia udałem sie do biura zarządcy portu a raczej teleportowałem sie przed jego biuro.Kiedy już stałem na miejscu zadzwoniłem do drzwi i czekałem.
-Wejść - po usłyszeniu tych słow wszedłeś do gabinetu, w którym siedział mężczyzna w średnim wieku. Nosił mundur z dystynkcjami Dalina.-Glinnie, pańska załoga zaczyna wchodzić na pokład, a ekipa zakończyła swoją pracę. W ciągu 4 godzin proszę opuścić port i udać się na 4 Nor. Tam spotka się pan z pańskim nowym dowódcą i otrzyma rozkazy-
- Zrozumiałem sir -odpowiedziałem spokojnie - czy mogą odejść - jeśli Dalin zgodzi się po wyjściu z gabinetu łączę się z moim okrętem i przenoszę na mostek.
