Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Netbek
Wnerwiony wyłączyłem terminal i połączyłem się moim szefem ochrony - I jak tam poszukiwania w rejestrach nic nie ma tak jak by tego pudła tam nigdy nie było.
-Tak panie. Nic nie znaleźliśmy. Odkryliśmy tylko, że pilot promu wchodził do tego kibla. Nic więcej, on przebywa w swojej kwaterze. Już z nim rozmawiałem ... twierdzi, że zjadł coś niedobrego i dlatego pobiegł do kibla, paczka była wtedy cała -
- Stwierdziłem to samo chyba nie pozostaje nam nic innego jak odwołanie alarmu i ciągłej czujności?
-Tak panie, oczywiście- powoli dźwięki alarmów cichły a żołnierze zdawali broń do magazynów.
Byłem na tyle wściekły że nie zabezpieczyłem paczki polem siłowym że rozbiłem o ścianę butelkę kanar czego potem żałowałem jako że była to przed ostatnia.Napisałem raport dla Legionu w którym opisałem całą sytuację i przebieg misji po czym zakodowałem ją i nadałem.
Dostałeś szybko odpowiedź, była krótka : "Odnaleźć za wszelką cenę! Nie ufaj załodze!"
Kiedy przeczytałem wiadomość połączyłem się ze wszystkimi starszymi oficerami i powiedziałem - Panowie to coś jest na pokładzie mamy rozkaz znaleźć to za wszelką cenę nie interesuje mnie jak to zrobicie będę w ambulatorium.Po wyjściu z gabinetu przeszedłem przez mostek i udałem się do Ambulatorium gdzie spotkałem panią doktor znęcającą się nad jakąś fiolką z czerwonym płynem kiedy mnie zobaczyła powiedziała tylko - W czym mogę pomóc kapitanie? - ja zaś wziąłem oddech i powiedziałem - Jak zapewne pani wie mieliśmy alarm o intruzie na pokładzie wychodzi na to że nie działają na niego środki usypiające a nasze skanery nie potrafią go wykryć czy zna pani jakieś niekonwencjonalne sposoby wykrywania biomaterii bo nie uśmiecha mi się bieganie z fazerm po pokładzie.
-Z niekonwencjonalnymi metodami jest ten problem ... możemy wykryć kogoś, ale będzie problem żeby wykryć czy to nie któryś z naszych. Standardowe sposoby wykrywania mają tyle zmiennych, że jeżeli one nie wykryły to może tego intruza nie ma? - doktor wróciła do swoich fiolek przypatrując im się uważnie
- Załóżmy że ma pani wykryć przedstawiciela gatunku który może maskować swoje oznaki życia - powiedziałem jednocześnie wywołałem na panelu obok kilka komend w których zapytałem komputer czy na pokładzie w ciągu ostatnich 12 godzin wykryto jakieś zakłócenia bioelektryczne.
-Jeżeli może maskować swoje znaki życia, to trzeba było by wzmocnić skanery? Chyba doskonale tego robić nie może. Zawsze można ustawić trikorder na wysyłanie promienie X .... jeżeli jest to humanoid będzie go wtedy widać. Tylko, że trzeba by później leczyć załogantów, bo promienie X są szkodliwe. - odpowiedziała doktor biorąc kolejną fiolkę i dolewając do pierwszej.Tym czasem sprawdziłeś komputer. Nie było nic co wykraczało by poza normę.
- dziękuje za pani czas - powiedziałem i wyszedłem łącząc się z naukowym - Angar czy istnieje sposób wykrycia istoty która potrafi zmienić swój wygląd lub udawać przedmiot jak na przykład założyciele z dominium?
-Tak próbka DNA ... to najpewniejsze, skan z bliska trikorderem medycznym i porównanie z normalnymi wynikami na wypadek gdyby miał urządzenia da nam podejrzanych. Chyba, że ma urządzenia "wszczepione" w siebie, wtedy tylko próbka DNA
- Tyle to wiem chodziło mi czy można do tego wykorzystać sensory wewnętrzne po za tym masz jakieś pomysły co to za forma życia ja już nie mam pomysłów.
- O tym samym pomyślałem dlatego o to pytałem a więc wychodzi że czeka nas pobieranie skontaktuj się z naszą panią doktor i zajmij się tym - powiedziałem po czym połączyłem się z taktycznym - Podejrzewam że naszym intruzem jest jeden z Założycieli zarządziłem sprawdzenie całej załogi po wizycie w ambulatorium zacznij z personelem ochrony sprawdzać pomieszczenia za pomocą fazeruw ustawionych na szeroką wiązkę po czym odcinajcie je polem siłowym cała załoga ma chodzić w minimum 3 osobowych grupach.
