W toalecie kamer nie było. Widać czasy się zmieniały i uznano, że trochę prywatności musi być. Zapis z toalety nie pokazywał wiele. Pojawił się na nim pilot promu, ale wyszedł po niecałych dwóch minutach zasłaniając swój nos. Rozejrzał się i ruszył w stronę toalety po drugiej stronie okrętu.