Raportów było nad wyraz duże, ale o dziwo były dość lakoniczne. Przed przystąpieniem Unii do Dominium była to zwykła kolonia, trzeciorzędna kolonia. Nic ciekawego. Podczas wojny z powodu bliskości granicy z Ferengi wybudowano tutaj kilka stoczni. Podczas wojny stocznie wraz z kolonią zniszczone przez Klingonów. Po wojnie starano się przywrócić ten teren. Jednak ani siły rządowe ani obsydianowego legionu nie potrafiły go dłużej utrzymać. Kolonia przechodziła więc z rąk do rąk, aż w końcu stała się "umowną" ziemią niczyją. Stan ten nie trwał długo, w końcu znów wybuchły walki. Jakiś rok temu zwiększyła się aktywność piratów, w związku ze zwiększeniem kosztów zdobycia terenu oba wrogie sobie obozy przesunęły front ... aż do tej pory, śmierć pirata była by z pewnością na rękę rządowi, który mógł by szybko zająć i umocnić kolonię.