Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › PBEM - Sojusznicy › Archiwum USS Excelsior › OOC Grupy
Naukowy Dec 15 2005, 19:12
Jeśli zamierzasz go przeszmuglować. To pamietaj, że Voird i Vang widzieli skąd wyskoczył..musiał wziąć przenośny emiter ze sobą..ergo odpiąć od twojego munduru.
Więc będą wiedzieli gdzie go szukać.
Tyle w kwestii komentarza 😆
Nie musiałem..fakty mówią za siebie :lol:Z innej beczki..Mój post idzie już dwie godziny listę dysusyjną..Więc może mieć błedną numerację..Gdy ktoś napisze w tym czasie.
Może podsumuję, jak to wygląda dla postronnego obserwatora...Nagle, na sali narad, pilnie strzeżonej, zjawia sie Andorianin. Ubrany w szatę z kapturem, i zachowywujący sie nieco jak... wariat? Zostaje wyprowadzony z pomieszczenia, a tu pierwszy zgrzyt. Pojawia się hologram andorianina - o którym nikt wcześniej nie wiedział (zgaduję, ze Zarathos też nie). Wykrzykuje kilka formułek, zabiera komunikator Akeena i znika. Jak zabrał komunikator - nie wiem. Następnie akcja, po dokładnym przeskanowaniu rzeczonego andorianina (a skanów wykryłby wszytkie znajdujące się przy nim urządzenia) przenosi się do kwatery, mającej służyć jako cela. Hologram znów się pojawia - niech będzie, w końcu emiter jest w identyfikatorze Akeena, którego nikt nie ruszał, ale potem... Gdzieś idzie?! Jak?! Przecież przenośnego holoemitera nie ma, teleportować sie nie moze, bo nie ma czym, a holokamer na stacji (!) załadunkowej (!!) i na dodatek klingońskiej (!!!) raczej nie ma. Ale przyjmijmy, ze jakoś mu się udało. W podobny sposób, udaje mu się obejść wszytkie zabezpieczenia, i przenieść Akeena na pokład runabouta - tak ze nikt tego nie zauważył (i niech zgadne - znów Zar nie wiedział o tym? Ani nikt inny, bo natychmaist by powiedział, dlaczego się tego nie da zbyt łatwo zrobić)OK. Akeen jest z powrotem na Łupince, i co dalej? Okazuje się że w drodze powrotnej, hologram gdzieś wcieło. Nie ma go w identyfikatorze - bo Akeen był pewnie skanowany, a i runabouty mają czujniki wqewnętrzne. Zmodyfikowanego komunikatora też nie ma! I gdzie jest? W buforze transportera? - chyba jedyna wiarygodna kryjówka, którą i tak wykryć można. W matrycy Indiego? - bez specjalistycznego sprzętu, nie da rady. Ot, gdzieś schowany? - wspomniana uwaga o czujnikach wewnętrznych...Jak dla mnie, sytuacja jest bardzo dziwna, i pokręcona. Nie wiem co sie dzieje, i dlaczcego - i pewnie kilka innych osób ma podobne odczucia..."To się nie wysiliłes z tą wypowiedzią "Naukowy ma rację, po co miał pisać więcej? Wszytko co było trzeba, zostało powiedziane - może się mylę, ale chyba on, po za Zarem, ma najwięcej do gadania jeśli chodzi o "Wyprawę"...
Dobra, bo to sie zaczyna nakrecac coraz bardziej.Od ponizeszgo wywodu i decyzji nie ma odwolania.Po pierwsze primo - istnieje tylko JEDEN przenosny emiter w Federacji (nie skopiowali go) wiec emitery w komunikatorze sie nie pojawia. Na klingonskich stacjach holoemiterow nie ma. Klingonie to nie Hirogeni czy GF. Wniosek - hologram musial korzystac z zewnetrznych zrodel 'projekcji'. Wiadomo ze da sie to zrobic i niech bedzie ze skorzystal ze sprzetu promu. To wyjasnia 2 rzeczy - jak mu sie udalo ominac zabezpieczenia w jedna (na stacje) i druga (na prom) strone. Komunikatora NIE zabral ze soba, bo nie mial jak (transportery nie dzialaja), a 'znikajac sie' komunikator zostawilby na miejscu.W chwili obecnej hologram siedzi w kompie promu i zostal unieruchomiony z chwila rozgrzania rdzenia warp (komputer nie ma sily przerobowej zeby operowac hologramem i rdzeniem - rdzen ma pierwszenstwo). Bedzie unieruchomiony do czasu az prom wylaczy naped (dezaktywacja rdzenia), potem bedzie uwieziony w prmie az ktos przyjdzie i go stamtad wyciagnie - trzeba przyniesc taki modul w jaki zapakowali w TNG Moriatiego i zaladowac go do niego a potem przeniesc do kompa stacji albo gdziekolwiek. co jak gdzie i kiedy to juz dla graczy.Wszystko co w postach niezgadza sie z powyzszymi wyjasnieniami bylo tylko omamami bohaterow.Mistrz Gry przemowil.
Hmm, tak przy okazji Vang, post Wypoczynek 781 jest postem powtórzonym, czy nowym (bo w takim wypadku nieszukał bym poprzedniego)??
[post="37731"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
To jest nowy post z powtórzeniem części poprzedniego, żebyś nie musiał szukać swoich tagów 😉
Głupie pytanie do MG - kiedy zostaną opublikowane kolejne raporty obecności i skąd to całe opóźnienie?
Zostaną opublikowane jutro - na pewno. A wina leży tylko i wyłącznie po mojej stronie. Najpierw miałem problemy z komputerem, a potem inne problemy... Teraz i tak jestem chory, więc rano wyślę zaległe raporty.Mogę tylko powiedzieć, ze przepraszam...
Uwaga!!!Każdy wie gdzie jest, każdy wie co w nim jest, każdy się w nim bawi, ale tak właściwie to jak się on nazywa???? W związku z tym ogłaszam konkurs na nazwę dla "Baru Gleka". Nagroda za najciekawszy pomysł -> 100 darmowych kolejek w tymże miejscu dla wybranej, prowadzonej przez siebie postaci :DWszelkie pomysły proszę zgłaszać na PM, albo e-mail (o_mus@o2.pl), do 31 Grudnia 2005 roku.Po wyłonieniu finalisty, wszystkie propozycje zostaną zamieszczone w tym temacie :D. Niech moc będzie z wami 😛
Ty mi sie nie narazaj. zawsze moge ci skasowac poprzednie osobowosci ktore ci icheb wgral 😛 I bedziesz tylko 'awaryjnym hologramem medycznym; i pomagierem zuzy 😀
[post="36768"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Ooo dostałabym awans? 😀
A poza tym... ile osób w przybliżeniu zostało rannych/zabitych w czasie ćwiczeń?
poza tymi ktory trafili do medykusow w postach - ile chcesz, tylko nie przesadzaj 🙂
Komandor westchanal lekko, i zastanowil sie, czy nie warto byloby przeprowadzic nastepnych cwiczen w warunkach stresu... Moze o drugiej w nocy?
Czy historia Federacji wspomina o czymś takim jak zlinczowanie PO, czy bylibyśmy pierwsi?
OK..Ja zrobiłem swoje..Keitel , najprostrzym sposobem na pozbycie się Claire ze statku, jest danie jej tych tragarzy. Nie muszą to być przecież marines, można pozbyć się niepotrzebnych ludzi, uzbrojonych w dowolna broń. ..Claire bowiem specem od broni nie jest.
Keitel jest już za bardzo wnerwiony na proste rozwiązania, szczsególnie ze Claire uraziła jego dumę... 6 tragarzy, + broń ciężka, w teoretycznie bezpiecznej okolicy, i badanie/oglądanie komety/asteroidy przez ekipę dziennikarską? Teraz najchętniej zapewniłby im ochronę, zatrzymując ją na Excelsiorze. Jeśli poda przekonywujący powód - dostanie ludzi i broń. Jeśli wspomni o jakimkolwiek statku który widzieli, wylądują oboje u kapitana. Jesli nie powie nic, to najwyżej poględzi trochę - bo z tego co pamiętam, Zapewnienie ochrony obywatelowi kóry dobrowolnie chce się narazić, jest znacznie mniej ważne niż wykonywana misja
