Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Najgorsze sci-fi świata
Mnie chodziło o to, że w scenariuszu mogło być np napisane, że Hanka wjeżdża w kupę żelastwa i złomu a potem dali te kartony xD
Nie jest to pierwszy wypadek w polskiej produkcji, gdy miało być straszno, a wyszło smieszno. Szczęśliwie ja tego arcydzieła z Hanką nie oglądam, szkoda mi na to czasu. Jedyny polski tasiemiec, jaki oglądałam do niedawna, to było "Na dobre i na złe", ale i to się zepsuło, nie mówiąc już o tym, że nigdy zbyt dobre nie było.
Z tymi serialami jest tak, że jeśli widziałaś jeden, to widziałaś wszystkie.Zmieniając temat - w kolejnym odcinku czas na kolejną niskobudżetową adaptacją komiksu - zaprezentuję Ligę Sprawiedliwych 😀
Ludzie, ale o czym wy mowicie? Jakies serialowe tasiemce to wiadomo, ze sa zenujace, ale u nas nawet takie filmy jak np. Katyn czy Bitwa Warszawska sa dramatycznie slabe. Faktu, ze i w takich 'superprodukcjach' scenariusz nie przechodzi jakiegosc podstawowego doctoringu jest kompromitujacy.
ADM, to już jest kwestia dyskusyjna. Mi i Katyń i Bitwa się akurat podobały i uważam, że zrobiono je świetnie. Do tego są takie produkcje jak np. Generał Nil, a z serialowych choćby Czas Honoru.Dlatego ktoś kto miałby dobrą wizję serialu S-F, z całym wachlarzem możliwości jakie to daje, mógłby zrobić coś naprawdę dobrego.Tym bardziej, że pod Krakowem mamy wielkie studio bez trudu mogące nagrywać w technologii zielonego ekranu, a więc koszty lecą na łeb na szyje a jakość wzrasta.
Coen, mieliśmy już niezły pomysł na fantasy - Wiedźmina. I nie śmiać się, bo sam pomysł na adaptację Wieśmaka był niezły. Co z tego wyszło wszyscy wiemy. Więc może lepiej niech Wajda i spółka kręcą sobie filmy jak nas, biedny naród męczono, gnębiono i poniewierano. Przynajmniej będzie można ze spokojem taką produkcję olać.
Masz spor oracji, nie można się z tym spierać. Z drugiej jednak strony adaptacja komputerowa Wieśka wyszła bardzo dobrze. Podobnie inne sporo innych gier rodzimej produkcji od horrowatego Necrovision po w pełni S-F Bulettstorma. Co więcej, choć mi do gustu nie przypadł to Naznaczony ponoć ogólnie się podobał, nawet gdzieś tam za granicą jakieś nagrody zdobywał.Czyli generalnie się da, wystarczy tylko chcieć i umieć spojrzeć na temat.
Coen wybacz ale podane przez Ciebie tytuły są fabularnie na poziomie Barw szczęścia albo innej tvnowskiej telenoweli. Jesli taki ma być poziom polskiego (dobrego) sf to ja dziękuję, zostanę przy tym z tego tematu. Przynajmniej nie będę tłukł głową w ścianę z rozpaczy jak przy Wiedźminie.
Każdy ma prawo do swojego zdania, dla mnie owe produkcje są dobre i S-F na tym poziomie byłoby nader przyjemne do oglądania. A czy są na poziomie Barw Szczęścia czy TVNowskich telenowel nie jestem w stanie ocenić, bo ani jednego ani drugiego nie oglądam.
Naznaczony miał parę niezłych motywów (np rola Więckiewicza w 4ym odcinku) ale ogólnie był bardzo słaby.
A więc jak straszna posucha musi być na tym rynku skoro dostał nagrodę?
Owszem i to z pełną premedytacją - skoro TVN był w stanie stworzyć, od niechcenia serial, przez nas uznawany za średni lub wręcz kiepski, a mimo to uznany za granicą (i jeśli dobrze pamiętam z nie najgorszymi wynikami oglądalności w kraju), to co można zrobić kręcąc serial S-F na poważnie? Zwłaszcza, że rynek musi być chłonny na tego typu produkcje, zwłaszcza w Europie. Choć i w USa, jak zauważył Piotr w newsie o Grimmach i OUT produkcji space-SF nie ma od dawna.Sądzę, że jest to obecnie pole w sam raz do żniw i nasi rodzimy twórcy gdyby tylko naprawdę chcieli zdołaliby zebrać z niego polony.Ha, polskie space-SF. To mogłoby być to 🙂
To byłoby coś. Zamiast Dzikich Asów byłaby Wściekła Husaria z lotniskowca SS Piłsudski. 😉
Nie wywołuj wilka z lasu, bro...
