Forum › Star Trek Online - Forum serwisu STOnline.pl › Uniwersum Gry, porady i taktyka › Kilka pytań nowicjusza
witam, rowniez mam pytanie, do czego przydaja sie promy? jak sie to je, co mozna z nimi zrobic i do czego wykorzystac? 🙂
Promy to w zasadzie normalne okręty, tylko w wersji mini. Mają znacznie mniej miejsca na broń, na oficerów oraz są znacznie słabsze. Wykorzystać je do dzisiaj można w jednej misji, a żeby użyć promu, musisz ustawić prom "Set as Current" u gostka, obok miejsca gdzie kupujesz statki.
Co można z nimi zrobić?Używać 🙂 Są traktowane jak każdy inny okręt - zajmują slot przeznaczony dla okrętów, mają swoje współczynniki (wytrrzymałość kadłuba, osłon, bezwładność, zwrotność), wyposażenie...Można powiedzieć, że są "for fun". Tak samo, jak myśliwiec Klingonów czy też Federacji. Jest też co najmniej jedna misja PvE (co najmniej, ponieważ przewinął mi się gdzieś post T'R, z którego wywnioskowałem, że w nowym Future Episode lata się właśnie promem - nie wiem, jeszcze nie obadałem sprawy) gdzie prom bądź myśliwiec jest obligatoryjnym pojazdem do jej wykonania (mam na myśli "The Vault" z frontu romulańskiego). Nawiasem mówiąc, prom dostaje się wtedy za free i zostaje on graczowi po zakończeniu misji.Zasadniczo kupno promu jest tak samo potrzebne jak np. zmienionego wyglądu mostka czy skórki dla okrętu 🙂 Wiele osób z tego nie skorzysta wcale, część kupi z powodów sentymentalnych (jak np. kilka osób z forum kupiło pack DS9 - bo lubią akurat DS9 i dzięki temu czują się bardziej "jak w domu". Warto? Im się opłacało, a reszcie guzik do tego 🙂 ), część będzie chciała sprawdzić, czy latając promem da się rozłupać D'Deridexa albo wygrać PvP...Jeśli zaś masz na myśli pet shuttle - to nie daje on nic. Możesz go sobie wystrzelić z okrętu i będzie dokoła Ciebie latał - ale tylko tyle. Ot, taki bajerek 🙂
Najbardziej - do pokazywania graczom PvE jak kiepscy są w tej grze. Niedawno gracze PvP zrobili akcję pt.: "Pokażmy PvE jak bardzo ssą i przejdźmy Cure na promach". Poza tym można mieć zabawę przechodząc misje w promach (da się, zanim ktoś zapyta - sam sprawdziłem). Widziałem też graczy latających na promach i walczących z Borg w Ker'rat.W grze jako takiej przydają się tylko do jednej misji romulańskiej. Kiedyś za ich pomocą zbierało się dane potrzebne do zrobienia Delta Flyera, ale teraz DF jest w C-Store (jak wszystko, niedługo pewnie nowe misje też tam trafią) więc promy poza tą jedną misją są niepotrzebne normalnym graczom.
bardzo dziekuje za szybka i rzetelna odpowiedz. a w takim wypadku czy jest mozliwosc posiadania mysliwcow na krazowniku federacji? i jesli tak to jakie i co sie z nimi dzieje jak je ktos zestrzeli?:)
Po wykonaniu romulańskiego The Vault ma się możliwość (a może zawsze się dostaje - nie pamiętam) wyboru myśliwców Scorpion. Ekwipuje się je tak samo jak baterie i inne takie i klika w celu wystrzelenia. Prawdę mówiąc nie wiem co się dzieje jak się je straci - nigdy tego nie używałem. Widziałem graczy mających te myśliwce na Arenach więc chyba jednorazowe nie są. Ale tylko chyba.
Myśliwce mają ograniczoną ilość użyć później trzeba zrobić Vault jeszcze raz żeby dostać nowe.
W nowym epizodzie, który zostanie dzisiaj dodany, będzie się robiło wszystko promem. Tydzień temu był bug i można było już wtedy zrobić tą misję, choć nie była kompletna (brak było cutscenek i dubingu). Mi się bardzo podobała, dużo fajniejsza niż The Vault.
Mały (może) spoiler...
W misji trzeba dokonać pewnego moralnego wyboru, w zależności od tego co wybierzemy później w cutscence pojawiał się tekst typu "dostajesz 10000 punktów jasnej (lub ciemnej) strony mocy". Taki easter egg, ale wątpię aby pojawił się w finalnej misji ze względu na prawa autorskie.
Najbardziej - do pokazywania graczom PvE jak kiepscy są w tej grze. Niedawno gracze PvP zrobili akcję pt.: "Pokażmy PvE jak bardzo ssą i przejdźmy Cure na promach".
Trochę to dziecinne. Ne każdy przecież gra w STO by być ultrawymiataczem, etc...
Dziecinne. Ale od tego są gry, żeby się bawić. W ten czy inny sposób. Poza tym tak na serio do czego innego (poza Vaultem) nadają się promy? Większość graczy nie będzie w stanie przejść na promie czy myśliwcu misji, nawet do badania mgławic i innych takich średnio się nadają bo zawsze można trafić na misję w stylu "zniszcz 6 grup przeciwników".
Najbardziej - do pokazywania graczom PvE jak kiepscy są w tej grze. Niedawno gracze PvP zrobili akcję pt.: "Pokażmy PvE jak bardzo ssą i przejdźmy Cure na promach". Poza tym można mieć zabawę przechodząc misje w promach (da się, zanim ktoś zapyta - sam sprawdziłem). Widziałem też graczy latających na promach i walczących z Borg w Ker'rat.
Dla mnie gracze stawiajacy wyłącznie na PvP i bawiący się np. w trójkę na Ker'rat w "polowanie" to po prostu najwyższej klasy debile. Nie rozumiem jaki jest fun w grze, gdzie pół dnia spędzasz na bezcelowym trollowaniu innych. Ani z tego zysk, ani satysfakcja, gdy w trójkę np. z kamuflażu wypadasz na jeden uszkodzony statek... Ker'rat i tym podobne w moim odczuciu są dla trollujących dzieci. Graczy uważających się za "mega pro" warto zaprosić na Elite, np. na Khitomer Accord. Zobaczymy kto wtedy jest taki "pro", gdy zaczną padać od Borg jeden po drugim.
Większość to z pewnością trolle, co też widać po zone chacie, ale weź też pod uwagę, że tak jak Fedki tylko sterczą w Kerrat by nabić sobie Dilith za samą misję, tak KDF posiada sporo daily polegających na zniszczeniu X wrogich graczy, zginięciu Y razy itp. Sam nierzadko atakowałem w Kerrat graczy o dużo niższym levelu, właśnie aby szybko sobie zaliczyć misję. Tak samo prowokowałem innych, aby na przykład mnie rozwalili - a jak nie mogli, to miałem niezły ubaw z niszczenia trzech Odyssey'ów, nie potrafiących nawet zdjąć osłon memu Bortasowi. 😉
Większość graczy PvP którzy są "odjechani" (a przynajmniej sami tak twierdzą) to faktycznie trolle. Ale są tacy którzy zjedzą nawet kilku bardzo dobrych graczy PvE na śniadanie.
Slawek - ciekawe, czy się gdzieś nie spotkaliśmy w Ker'rat kiedyś. Bo ja z zacięciem polowałem na Klingonów atakujących graczy z niższych poziomów.
Dla mnie gracze stawiajacy wyłącznie na PvP i bawiący się np. w trójkę na Ker'rat w "polowanie" to po prostu najwyższej klasy debile.
Ja dla odmiany nie rozumiem sensu w przechodzeniu XXX razy tych paru STFów w kółko i w kółko. Ok, można grindować dla kolejnego setu MACO czy KHG - tylko... po co? W PvP przynajmniej nie wiem czego sięspodziewać po graczu z przeciwnej strony. Może jest lepszy, może gorszy ale nigdy nie wiadomo. A NPCe?
Nie rozumiem jaki jest fun w grze, gdzie pół dnia spędzasz na bezcelowym trollowaniu innych.
Ker'rat to strefa wojny (War Zone - jak sama nazwa wskazuje). Czyli ta część gry w której gracze mogą się bawić w otwarte (mniej więcej) PvP i w wojnę jaka rzekomo jest toczona przez UFP i IK. Ker'rat jest od tego, żeby atakować innych graczy, a korzyść z zaatakowania osłabionego już gracza jest oczywista. Jak nie chcesz znaleźć się po złej stronie disruptorów czy fazerów to nie wlatuj do Ker'rat. To nie jest strefa przeznaczona do bezstresowego grindu dilitu czy łapania dropów przy pomocy NPCów. Od tego są STFy. Nigdy nie rozumiałem graczy wlatujących do Ker'rat i dziwiących się, że są atakowani nie tylko przez NPCów ale także graczy z Imperium (bo najczęściej dziwią się gracze UFP).
Graczy uważających się za "mega pro" warto zaprosić na Elite, np. na Khitomer Accord. Zobaczymy kto wtedy jest taki "pro", gdy zaczną padać od Borg jeden po drugim.
Zdziwiłbyś się. Dla przeciętnego PvPowca NPCe są bezdennie durni i łatwi do zniszczenia. STFy z Elite ratują jedynie zabugowane statystyki torped Borg (które mają być poprawione).
Dla odmiany można zaprosić STFowca rozwalającego Elite w 30 sekund do OPvP. Niech sobie powalczy z premadem - błyskawicznie zatęskni za taktycznymi sześcianami z STFów.
Ja dla odmiany nie rozumiem sensu w przechodzeniu XXX razy tych paru STFów w kółko i w kółko. Ok, można grindować dla kolejnego setu MACO czy KHG - tylko... po co? W PvP przynajmniej nie wiem czego sięspodziewać po graczu z przeciwnej strony. Może jest lepszy, może gorszy ale nigdy nie wiadomo. A NPCe?
Nie każdy posiada już enty set KHG, ja przykładowo gram od świąt. Nie mam nawet jednego zestawu, posiadam za to dwie postacie na 50 uzbrojone niemal w pełen ekwipunek Mark XII. Wiadomo, że gracze rąbiący od roku mogą mieć i 10... Również wiadomo, że te misje mogą się znudzić komuś kto gra już np. rok. Wówczas PvP dostarcza lepszych emocji.
Ker'rat to strefa wojny (War Zone - jak sama nazwa wskazuje). Czyli ta część gry w której gracze mogą się bawić w otwarte (mniej więcej) PvP i w wojnę jaka rzekomo jest toczona przez UFP i IK. Ker'rat jest od tego, żeby atakować innych graczy, a korzyść z zaatakowania osłabionego już gracza jest oczywista.
Masz na forum przygniatające doświadczenie, również zapewne w grze... ale wybacz, że wyturlałem się ze śmiechu czytając ten fragment Twojego postu. Ker'rat to idiotyzm ludzi z Crypticu w wręcz krystalicznej i nieskazitelnej formie. To jest tak wielki diament-idiotyzm, że większego i bardziej krystalicznego nie znajdziesz w całej grze. Czemu uważam aż tak bestialsko? Bowiem tutaj nie ma NIC, co powinno być strefą wojny. Kiepskie i mało "wojenne" zadanie, spawn obu grup w tym samym miejscu. Kto pierwszy zespawnuje lepszą grupę ten wygrywa. Gdyby strefa wojenna w STO polegała na czymś normalnym, nie nazwałbym twórców z Cryptic idiotami. A niestety trzeba ich tak nazwać.
Strefa wojny, gdzie spawnuje się 6 graczy, np. 3 Klingonów i 3 Fedów zaledwie 1 metr od siebie i gdzie nie ma żadnej sensownej rozrywki... to nie strefa wojny. Dla mnie marzeniem jest by w STO pojawiła się minigra PvP, gdzie gra np. 10 v 10, gdzie trzeba coś przejmować, coś bronić, coś utrzymywać i jest za zwycięstwo konkretna nagroda.
Zdziwiłbyś się. Dla przeciętnego PvPowca NPCe są bezdennie durni i łatwi do zniszczenia. STFy z Elite ratują jedynie zabugowane statystyki torped Borg (które mają być poprawione).
Dla odmiany można zaprosić STFowca rozwalającego Elite w 30 sekund do OPvP. Niech sobie powalczy z premadem - błyskawicznie zatęskni za taktycznymi sześcianami z STFów.
Zapewne, wiesz - co innego jest grać z graczem, a co innego z NPC. Również co innego jest 1 vs 1, a np. 3 vs 1. Dla przykładu, opisanym w innym temacie Bortasem, którym aktualnie gram spokojnie sobie radzę bez nawet jednego zniszczenia na STF, na Elite czasami wejdzie 1 lub 2 dedy... Za to czy taki stojący "taran" miałby sens na PvP? Nie. Dlatego moim zdaniem porównywanie graczy PvE z PvP jest lekko durne. Czemu? Z prostej przyczyny - różne modele statków, różne ich konfiguracje różnie nadają się na różnych przeciwników. Słowo "różne" można odmieniać przez wszystkie przypadki.
Dla przykładu, mój Bortas posiada niemal 60% odporność na plazmę, czyli doskonale radzi sobie z Borg na PvE. Zaciągam ręczny i Tactical Cube schodzi bez deda z mojej strony, stojąc non stop do niego przodem. Tymczasem po kij mi taki pancerz, skoro ktoś na PvP klepie mnie np. tetrionem?
Taki przykład... Bierze mnie niezłe zażenowanie gdy gracz wymaksowany na PvP wyzywa gracza robiącego swój statek na PvE od "nuubów".
Nie każdy posiada już enty set KHG, ja przykładowo gram od świąt. Nie mam nawet jednego zestawu, posiadam za to dwie postacie na 50 uzbrojone niemal w pełen ekwipunek Mark XII.
Ja nie mam w ogóle. Na żadnej postaci. I jakoś sobie radzę na craftowanym sprzęcie i niebieskich Mk XII z exchange 🙂 Pewnie się kiedyś na nowe STFy skuszę - tak dla próby, ale grindować na sprzęt raczej nie będę.
Ker'rat to idiotyzm ludzi z Crypticu w wręcz krystalicznej i nieskazitelnej formie.
A tutaj się akurat zgodzimy. Ale! Ale w STO nie ma nic innego co bardziej przypominałoby otwarty dla wszystkich PvP. I tyle. Ker'rat to jedyna strefa wojny (czy tam jej namiastka) jaką gracze PvP mają. Kolejki są kolejkami. Wiadomo, w PUG może się trafić lepszy albo gorszy zespół a na dodatek są tylko trzy mapy do dyspozycji (dwie dla Areny i 1 dla C&H). Ker'rat jest do duszy (i tutaj wszyscy gracze PvP się zgodzą), ale dobrze że jest bo bez Ker'rat PvP w STO by w ogóle nie istniało. I Ker'rat jest częścią gry PvP. Nie PvE.
Z prostej przyczyny - różne modele statków, różne ich konfiguracje różnie nadają się na różnych przeciwników.
[...] Taki przykład... Bierze mnie niezłe zażenowanie gdy gracz wymaksowany na PvP wyzywa gracza robiącego swój statek na PvE od "nuubów".
Z jednej strony idioci się zdarzają - jak wszędzie. Mnie nikt w czasach gdy grałem głownie w PvE idiotą w Ker'rat nie nazwał, ale to był czasy przed F2P. Za F2P grałem już tylko w PvP. Z drugiej strony jeżeli gracz PvE wleci swoim okrętem do strefy PvP to niech się nie dziwi, że będzie traktowany jako noob. Bo, prawdę mówiąc w nim będzie, przynajmniej jeżeli chodzi o PvP.
Z trzeciej - w 99% przypadków coś co sprawdza się w PvP sprawdzi się równie dobrze w PvE. W drugą stronę niekoniecznie. Z własnego doświadczenia powiem (a przez większość czasu spędzonego w STO - gram łącznie może 4-5 miesięcy - grałem w PvE) że odkąd zacząłem grać w PvP "na poważnie" nie spotkałem NPCa który stanowiłby dla mnie zagrożenie. Nawet na maksymalnym stopniu trudności. W STFy grałem jeszcze w starym systemie, w nowe skolejkowane nie, wiec nie wiem jak mój Odyssey i Fleet Escort by się w nich sprawdziły. Nie mają problemu z Borg w Ker'rat - to pewne.
