Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Gospodarka polska i światowa -
Bankierzy i urzędnicy skarbowi chcą, by gotówkę zupełnie zlikwidować.
http://biznes.onet.pl/chca-nam-zabrac-goto...56,1,news-detal

90 proc. pieniędzy na świecie to pieniądze wirtualne, które fizycznie nie istnieją, są tylko zapisem na ekranie komputera. To jeszcze nic. Bankierzy i urzędnicy skarbowi chcą, by gotówkę zupełnie zlikwidować. I to się już dzieje. Po co?
Mało tego, w najbliższych latach, czy tego chcemy czy nie, ilość gotówki w obiegu będzie się zmniejszała. Pytanie, kiedy zniknie na zawsze? Bezgotówkowy obieg pieniędzy to dla jednych zakrojona na szeroką skalę teoria spiskowa, dla innych nieunikniona regulacja rynku, która ma pobudzić gospodarkę.
Temat nie jest nowy, zwłaszcza w Skandynawii. W Szwecji od dwóch lat toczy się bowiem dyskusja na temat całkowitej rezygnacji z gotówki jako środka płatniczego. Zamiast tradycyjnych banknotów i monet, mieszkańcy używaliby wyłącznie kart płatniczych. Tych używa się tam nawet do kupna biletów autobusowych.
Oficjalnym powodem zmian jest bezpieczeństwo. Seria napadów na banki, podobnie jak ataki na konwojentów przewożących gotówkę sprawiły, że zarząd transportu miejskiego w Sztokholmie wprowadził regulację, na mocy której za wszelkie usługi (łącznie ze wspomnianymi biletami) można płacić tylko kartą. Pomysł bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne gałęzie przemysłu.
Jeśli pomysł zyska szerokie poparcie, Szwecja będzie pierwszym na świecie państwem, które całkowicie zlikwiduje gotówkę. Czy w ślad za nią pójdą inni? Okazuje się, że powoli już idą...
Na początku grudnia zeszłego roku rząd Mario Montiego wprowadził we Włoszech nowe prawo, zgodnie z którym można tam płacić gotówką tylko do kwoty 1000 euro. Wszelkie transakcje powyżej tej sumy mogą się odbywać tylko i wyłącznie w formie bezgotówkowej.
We Francji w punktach handlowo-usługowych nie można przeprowadzać transakcji gotówkowych przekraczających wartość 750 euro. Z kolei osoby fizyczne nie mogą tam płacić gotówką powyżej 3000 euro. Nikt nie otrzyma stałego adresu zameldowania, jeśli nie będzie posiadaczem własnego rachunku - to wszystko, aby zmobilizować obywateli do zakładania konta w banku.
Europejska Rada ds. Płatności podaje, że roczny koszt utrzymania gotówki, a więc jej dystrybucji, obróbki, przetwarzania, zarządzania, recyklingu i przyjmowania płatności gotówkowych na terenie Unii Europejskiej wynosi ponad 80 miliardów euro. Przejście na obrót bezgotówkowy pozwoliłoby zaoszczędzić około 1 proc. PKB. Dla uświadomienia skali, warto znów podeprzeć się przykładem znad Wisły – ZUS na przesłanie mniej niż połowy rent i emerytur, które wysyła pocztą wydaje 300 mln zł.
Dzięki rozbudowaniu usług płatności elektronicznych zniknąłby problem prania brudnych pieniędzy i fałszerstw (choć na jego miejscu pojawiłyby się znacznie bardziej dokuczliwe ataki hakerów, których skutki mogłyby być o wiele bardziej odczuwalne). Likwidacja szarej strefy pozwoliłaby ściągać podatki z każdej zobligowanej do tego transakcji.
Poza tym gospodarka zostałaby znacznie ożywiona przez wzrostową konsumpcję. Nie jest bowiem tajemnicą, że płacąc w sklepie kartą wydajemy więcej niż robiąc to gotówką. Powodów jest kilka.
Co w takim razie z zagrożeniami? Najważniejszym z nich zdaje się być utrata anonimowości nad wszelkimi dziedzinami naszego życia.
Pozostaje jeszcze kwestia funkcjonowania drobnych firm, nie wspominając o handlarzach na straganach, czy ulicznych artystach.
Bardzo podoba mi się ten pomysł 🙄 Ciekaw jestem które państwo pierwsze zrezygnuje z gotówki i niecierpliwie na to czekam 🙄
Ile czasu potrzeba na dogonienie bogatych krajów UE ?
http://biznes.onet.pl/kiedy-dogonimy-niemc...90,2,news-detal
W ostatnim 20-leciu średni dochód Polaka wzrósł z ok. 30 do 53 proc. dochodu przypadającego na mieszkańca Niemiec. Polska względnie łagodnie przechodzi przez światowy kryzys, jednak dalszy wzrost zamożności wymaga wielu lat trwałego wzrostu gospodarczego.

Na początku transformacji Polska była znacznie biedniejsza od krajów kapitalistycznych i niektórych socjalistycznych – np. Czechosłowacji i Węgier. Według danych MFW w 1989 roku PKB na osobę według parytetu siły nabywczej (PPP) wynosił w Polsce 6119 dolarów, a na Węgrzech 8994 dolarów. Po 20 latach Polska wyprzedziła Węgry i zmniejszyła dystans do Czech. Według Macieja Bukowskiego, eksperta z Instytutu Badań Strukturalnych i współautora Planu Hausnera, zadecydowały o tym błędy kolejnych rządów w Budapeszcie.

Ekonomiści: wzrost PKB w IV kw. solidny, ale w 2012 r. będzie niższy
http://biznes.onet.pl/ekonomisci-wzrost-pk...77,1,news-detal
W czwartym kwartale 2011 r. PKB Polski urósł o 4,3 proc. rdr - podał GUS. To dane lepsze od prognoz - wskazują ekonomiści. Dodają, że w 2012 r. dynamika PKB zmniejszy się, ale nadal będzie na dobrym poziomie.
Jeszcze trochę i na serio mniejsza inwigilacja i kontrola będzie w Północnej Koreii czy na Białorusi niż w krajach UE i okolicznych. To, że urzędnicy skarbowi aż się ślinią na taką myśl, to się nie dziwię. Kontrola totalna i zero szans na uniknięcie państwowego haraczu. No i trzeba będzie ten wirtualny pieniądz jakoś kontrolować to i usprawiedliwienie nowych posadek dla siostry znajomej żony będzie. To, że banki też popuszczają z radości mnie dziwi w sumie jeszcze mniej - przecież to dla nich krowa wręcz dojna. Jak wszyscy będą musieli trzymać pieniądze w bankach to przecież i za ten przymus będą musieli zapłacić.Kopane komuchy.
Bardzo podoba mi się ten pomysł Ciekaw jestem które państwo pierwsze zrezygnuje z gotówki i niecierpliwie na to czekam
A jak cały system padnie to nie będzie już niczego, tylko wirtualne cyferki w wirtualnych systemach 😉
Bardzo podoba mi się ten pomysł Ciekaw jestem które państwo pierwsze zrezygnuje z gotówki i niecierpliwie na to czekam
A jak cały system padnie to nie będzie już niczego, tylko wirtualne cyferki w wirtualnych systemach 😉
A jak cały system padnie - to wtedy właśnie nastąpi Trekkomunizm ;D
A tak poważniej to jestem nie tylko za całkowitą likwidacją gotówki na świecie ale uważam nawet, że każdy obywatel powinien mieć prawo wglądu do stanu konta każdego innego obywatela. To by w końcu znacznie ukróciło działalność przestępczą 🙄 O wiele łatwiej byłoby wykryć i udowodnić nielegalne czerpanie zysków z czarnej czy szarej strefy gospodarczej 🙄 Ukrycie takich nielegalnych dochodów byłoby prawie niemożliwe 🙄
Och nie, nie wierzę w idealizm mas ludzkich, podejrzewałbym w tej sytuacji raczej kolosalny, anarchistyczny zamęt., a potem zamordyzm.
Och nie, nie wierzę w idealizm mas ludzkich, podejrzewałbym w tej sytuacji raczej kolosalny, anarchistyczny zamęt., a potem zamordyzm.
Jeśli zamordyzm będzie miał formę monarchii to jestem za 😀
Bezrobotna Unia
http://biznes.onet.pl/bezrobotna-unia,1849...75,1,news-detal

Najgorzej jest w Hiszpanii i Grecji. Zdarza się, że w niektórych regionach nawet 55 proc. młodych Hiszpanów pozostaje bez pracy. Według najbardziej pesymistycznych szacunków stopa bezrobocia w Grecji grubo przekracza 20 proc. Czy Unię Europejską czeka kolejna odsłona kryzysu, tym razem związanego z rynkiem pracy?
Z wyliczeń, jakie można znaleźć na CIA Factbook, wynika, że aż w 16 krajach członkwskich UE stopa bezrobocia nie przekroczyła 10 proc. W 8 państwach pracy nie ma od 10 do 15 proc. społeczeństwa. W trzech krajach stopa bezrobocia znajduje się w przedziale 15 – 20 proc.
- Unia Europejska pozostaje dosyć mocno zróżnicowana jeśli chodzi o poziom stopy bezrobocia – tłumaczy dr Maciej Duszczyk z Instytutu Polityki Społecznej i Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. – Dobrze trzymają się państwa skandynawskie jak również mniejsze kraje takie jak Austria czy Holandia. Z kolei w Hiszpanii czy Grecji mamy do czynienia wręcz z dramatem na rynku pracy.
Automatyzacja produkcji i konkurencja produktów z Azji powoduje wzrost bezrobocia na który nie ma innej rady jak skrócenie dnia pracy do 7 a może nawet 6 godzin dziennie. To spowoduje duży wzrost ilości etatów do obsadzenia. Inne metody to czysta utopia i tyle. Całkowite rozwiązanie problemu bezrobocia to żaden problem. Potrzebna jest tylko na to zgoda i rządzących i rządzonych bo na początku pensje muszą ulec zmniejszeniu mniej więcej o tyle samo % co czas pracy. Tak w ogóle bezrobocie to tylko wymysł epoki kapitalizmu, bo przedsiębiorcom to się po prostu opłaca - mają dzięki niemu tanią i posłuszną ze strachu siłę roboczą 😐
Rekordowe bezrobocie w Hiszpanii - ponad 4,75 mln ludzi bez pracy
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rekordowe-...,wiadomosc.html
Liczba bezrobotnych w Hiszpanii wzrosła w marcu o prawie 39 tys. i osiągnęła rekordowy poziom 4,75 mln. Według danych Eurostatu bezrobocie w tym kraju jest najwyższe w państwach UE i wynosi 23,6 proc.
Przyjęta w lutym przez prawicowy rząd Mariano Rajoya reforma prawa pracy ma na celu znaczne uelastycznienie i uproszczenie praw pracowniczych, co w dalszej perspektywie ma ułatwić tworzenie nowych miejsc pracy i zmniejszyć bezrobocie.
Przecież to oczywiste, że ta rządowa reforma nic nie pomoże. Bezrobocie od takich działań nie zmaleje. Przy tak wysokim bezrobociu jedynym skutecznym środkiem jest skrócenie dnia pracy do 7 godzin lub nawet 6. To stworzy automatycznie bardzo dużo nowych etatów bo przecież pracy nie ubędzie. A tak w ogóle to bezrobocie jest tylko wymysłem kapitalizmu i jest podtrzymywane przez elity władzy i biznesu tylko po to by zapewnić tanią, posłuszną i zastraszoną z zwolnieniem z pracy siłę roboczą 🙁 Bo gdzie zostało objawione że człowiek musi pracować 8 , 10 albo więcej godzin dziennie :-)) Równie dobrze może pracować 7, 6 albo i mniej jeśli będzie taka potrzeba. Przecież bezrobocie to największe źródło generujące wszelkie społeczne patologie i powinno być po prostu konstytucyjnie zakazane ! Ale która z partii głoszących że szczególnie dba o interesy najbiedniejszych wystąpi z takim programem skoro nawet Polska Partia Pracy nie chce zapewnić pracy każdemu obywatelowi który jej poszukuje i znaleźć nie ma praktyczne szans bo oferowanych stanowisk pracy jest kilkakrotnie mniej niż osób pracy poszukujących :-/
Nowe sposoby na wyższą emeryturę
http://biznes.onet.pl/kto-pyta-nie-placi-n...92,1,news-detal

Najlepsza jest prezentacja VIDEO 😀
FSO jak feniks z popiołów ?
http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/...niks-z-popiolow
Chińska firma Chery może przejąć nieczynne od połowy ubiegłego roku FSO. Janusz Woźniak, prezes FSO Żeran mówi, że rozmowy z inwestorem są bardzo zaawansowane. Z informacji "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że jeszcze w tym półroczu fabryka chce podpisać umowę z koncernem.

KIEDY DOGONIMY Barbudę - CZYLI PLAN DLA RZĄDU 😛
http://www.photius.com/rankings/economy/gd...ita_2012_0.html
W najnowszym rankingu pod względem PKB - per capita to pozycja Polski nadal przedstawia się nie najlepiej. W 2011 r. ciągle przed nami znajdują się takie "wysoko rozwinięte" kraje jak : Trinidad and Tobago, Aruba, Antigua and Barbuda, Barbados 😆
http://www.photius.com/rankings/economy/gd...ita_2012_0.html
Gdy tak słyszę zapowiedzi i wyliczenia polskich polityków kiedy to Polska dogoni Niemcy i Francję to zawsze mam ochotę zapytać - przepraszam, a mógłbym się dowiedzieć kiedy według waszych planów dogonimy Arubę i Tobago ? 😆

Antigua and Barbuda
Proponowałbym może bardziej realnie podejść do sprawy i na wstępie ustalić taki plan :
- w 2012 roku doganiamy Trinidad and Tobago
- w 2013 doganiamy Arubę
- w 2014 doganiamy Antiguę and Barbudę 😆
- a w 2015 doganiamy Portugalię, Słowację lub Grecję !
Niestety do Niemiec i Francji jeszcze daleka droga i wiele państw do doścignięcia 😆
ale to byłby chyba dobry konkretny plan na tę kadencję obecnego rządu 😉
Po raz pierwszy liczba milionerów większa w Azji niż w Ameryce Północnej
http://biznes.onet.pl/po-raz-pierwszy-licz...16,1,news-detal
Liczba mieszkańców Azji, których rozporządzalne aktywa przekraczają 100 milionów dolarów była po raz pierwszy wyższa niż w Ameryce Północnej, ponieważ światowy "ekonomiczny środek ciężkości" wciąż przesuwa się na wschód, napisał w swoim raporcie bank Citigroup.
Pod koniec 2011 roku w południowo-wschodniej Azji, Chinach i Japonii było 18 tysięcy milionerów, natomiast w Ameryce Północnej liczba ta wyniosła 17 tysięcy, a w Europie Zachodniej 14 tysięcy, napisał bank w raporcie dotyczącym zamożności na świecie „The Wealth Report 2012” opublikowanym w środę przy współpracy z Knight Frank.
Szwecja planuje całkowitą rezygnację z gotówki. Czy się uda?
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche...,wiadomosc.html

Mieszkańcy Szwecji obchodzą się na co dzień bez gotówki. Jej rolę przejęły dziś karty kredytowe i inne środki. Słychać nawet głosy, że można by ją wyeliminować całkowicie.
Szwecja, jako pierwszy kraj w Europie, wprowadziła do obiegu pieniądze papierowe. Było to w roku 1661. Dziś w Szwecji całkiem na serio rozważa się propozycję całkowitego zrezygnowania z gotówki w życiu na co dzień. Jej rolę przejęłyby karty kredytowe i inne formy płatności.
Kto wygra w tej potyczce - trudno przewidzieć. Faktem jest jednak, że coraz więcej sklepów honoruje wyłącznie karty kredytowe. To samo może nas spotkać w banku. W banku nie chcą od nas pieniędzy? Wydaje się to niemożliwe, ale tak jest!
Przy pomocy bilonu i banknotów płaci się w Szwecji tylko za trzy procent towarów i usług. Średnia w strefie euro wynosi obecnie dziewięć procent. W USA - siedem procent. Wspomniany wcześniej Björn Ulvaeus uważa, że owe trzy procent to i tak za dużo. Na poparcie swego stanowiska podał, że jego syn został już trzy razy obrabowany z gotówki. - Gdyby ludzie nie mieliby przy sobie w ogóle pieniądzy, nikt by na nich nie napadał i nikt ich nie okradał - twierdzi.
Coś w tym jest. Statystyki policyjne zdają się potwierdzać jego sposób rozumowania. W roku 2008 w Szwecji odnotowano 110 napadów na banki. W roku ubiegłym - już tylko szesnaście. Zmniejszyła się także liczba napadów na transporty pieniędzy.
Za obrotem bezgotówkowym przemawia też to, co inni najbardziej krytykują w handlu elektronicznym. Każda transakcja tego typu zostawia ślad. Trudno zatem dać komuś łapówkę, bo jak? Przelewając na jego konto pewną kwotę jako łapówkę?! Nic więc dziwnego, że Szwedzi mają dużo mniej kłopotów z przekupstwem, niż Grecy, przyzwyczajeni do stałego noszenia pieniędzy przy sobie.
Mam nadzieję że Szwedzi się na to zdecydują, a później kolejne państwa 🙄
Niech żyje niczym nieskrępowana inwigilacja!Proponuję krok dalej - podskórne chipy z gpsem umożliwiające płacenie stykowe.
„Włączyć Polskę do G20 zamiast Argentyny”
http://www.pb.pl/2591989,43327,wlaczyc-pol...miast-argentyny
- Są trzy państwa na liście największych gospodarczych potęg, pod względem parytetu siły nabywczej, które wyprzedzają Argentynę, a nie są w grupie G20: Iran, Tajwan i Polska (…) Obecnie, gdy rysuje się przyszłość tej grupy, zmiana Argentyny na Polskę, powinna być poważnie rozważona – pisze Tim Ferguson, redaktor Forbes Asia na stronach forbes.com.
Polska istotnie zajmuje 20. miejsce w zestawieniu lutowym zestawieniu CIA World Factbooks pod względem PKB uwzględniającego siłę nabywczą w 2011 r. Na liście nominalnego PKB (poniżej) jesteśmy jednak 22. Wyprzedziliśmy wprawdzie Belgię, ale ropa naftowa pomogła Arabii Saudyjskiej, która wcześniej była niżej niż my w globalnym zestawieniu. Spośród przedstawicieli G20, tylko RPA jest mniejsza gospodarczo niż Polska.
Ja tam bym już raczej postulował by Polska reprezentowała razem z Hiszpanią Unię Europejską w G-20, zamiast Holandii która teraz wraz z Hiszpanią ją reprezentuje 🙄 Ktoś przecież w końcu musi ten kontynent południowoamerykański i afrykański reprezentować 😀
Niemiecka prasa: Polska to inny świat
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche...,wiadomosc.html
Autostrady i drogi szybkiego ruchu na Euro 2012
![]()
zielony - istniejące
czerwony - w budowie
szary - projektowane
Szkoda że nie zdążyli zrobić więcej...
Mazowieckie ma silniejszą gospodarkę niż Słowacja i Bułgaria
http://biznes.onet.pl/mazowieckie-ma-silni...35,1,news-detal
PKB województwa mazowieckiego jest większy niż całej Słowacji czy Bułgarii. Jego wartość przewyższa PKB dziewięciu najmniejszych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
H. Bochniarz: celem powinny być Stany Zjednoczone Europy
http://biznes.onet.pl/h-bochniarz-celem-po...07,1,news-detal
Kryzys w strefie euro można wykorzystać do zrobienia porządku w gospodarkach państw unijnych – postulują przedstawiciele europejskiego biznesu. Zdaniem Henryki Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan, politycy unijni dopiero teraz pochylają się nad pomysłami, o których przedsiębiorcy mówią już od dawna. – Chodzi o większą integrację i zbudowanie silnego wspólnego bloku: ekonomicznego i politycznego – podkreśla Bochniarz.
Zdaniem prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, ustalenia ostatniego, czerwcowego szczytu UE są spójne z tym, co proponują środowiska biznesowe.
Propozycje, nad którymi pracuje organizacja Businesseurope, ogólnoeuropejskie stowarzyszenie przedsiębiorców i pracodawców, do którego należy PKPP Lewiatan, Henryka Bochniarz nazywa ucieczką do przodu.
– Ucieczka do przodu poprzez wykorzystanie kryzysu do tego, żeby zaproponować, przygotować i wdrożyć zmiany, których prawdopodobnie bez tego kryzysu nie udałoby się w UE przeprowadzić – wyjaśnia prezydent PKPP Lewiatan. – To jest pomysł na większą integrację, większą współpracę i zbudowanie bardzo silnego bloku, nie tylko ekonomicznego, ale również politycznego.
Szefowa PKPP Lewiatan, pozytywnie ocenia efekty Szczytu Europejskiego, który odbył się pod koniec czerwca. Jak przyznaje, po raz pierwszy, podczas poprzedzającego szczyt spotkania przedstawicieli biznesu i unijnych liderów, widać było w politykach prawdziwą determinację i zrozumienie, co do proponowanych przez przedsiębiorców reform.
– Mieliśmy spotkanie przed Radą, zarówno z przewodniczącym Van Rompuyem, Barroso i komisarzem Rehnem. Okazało się, że propozycje, które złożył van Rompuy były bardzo konkretne. Było w nim przekonanie, że nie ma innego wyjścia. I to jest to dokładnie, co myślą środowiska gospodarcze. Nie ma wyjścia, trzeba po prostu wykorzystać ten kryzys i zrobić żabi krok do przodu – stwierdza Bochniarz.
Z deklaracji polityków wynika, że jeszcze w tym roku należy się podziewać konkretnych propozycji. Dotyczy to zarówno unii bankowej, jak i zacieśniania polityki fiskalnej oraz wspólnoty politycznej. Prace nad szczegółami mają być połączone negocjacjami nowego budżetu na lata 2014–2020.
– To by spowodowało, że nowa perspektywa finansowa byłaby też nową perspektywą polityczną – mówi szefowa Lewiatana. – Może uda się wykorzystać ten kryzys do tego, żeby UE w końcu zrozumiała, że nie ma innego wyjścia, tylko trzeba iść razem, nawet za cenę rezygnacji z suwerenności w drobnych sprawach. To byłoby z korzyścią dla wszystkich.
Miłe zaskoczenie - nie wiedziałem że środowiska biznesowe też popierają głębszą unijną integrację.
Odkryto gigantyczne złoża. Rewolucja w branży?
http://poczta.onet.pl/#Wys%C5%82ane
Potężne złoża wody, odkryte na południu Afryki, mogą zrewolucjonizować tamtejsze rolnictwo. Wodę zlokalizowano w Namibii, na południowym zachodzie kontynentu.
Dwa miesiące temu poinformowano także o odkryciu gigantycznych złóż wody w afrykańskim rejonie Sahel, czyli w Czadzie, Algierii i Libii. Naukowcy z londyńskiego uniwersytetu UCL mówią, że całkowita ilość podziemnej wody jest sto razy większa niż ilość wody na powierzchni. Podziemne akweny są ogromne, mówią naukowcy. Na razie nie jest jednak pewne, jak wydobywać tę wodę, by nie zaburzyć równowagi ekologicznej.
Kuba: Nowej rewolucji nie będzie
http://biznes.onet.pl/nowej-rewolucji-nie-...4,1,prasa-detal
Kuba jest odmienna od wszystkich innych krajów pod wieloma względami. I to bardzo. To klasa sama w sobie.
Kuba jest latynoska i karaibska, afroamerykańska i tropikalna, a także socjalistyczna (lub komunistyczna, jak to jest najczęściej nazywane na Zachodzie, a od pewnego czasu również i u nas). Z tego ostatniego powodu również zagraniczne relacje Kuby są specyficzne: fatalne relacje z USA, wyjątkowo dobre zaś z Wenezuelą. Bardzo dobre też z Chinami i Wietnamem.
W indeksie mojej książki „Wędrujący Świat” można znaleźć termin „Kuba” aż osiem razy, z wielu powodów. Jednym z nich jest bardzo wysoki wskaźnik rozwoju społecznego HDI (ang. Human Development Indeks), wynoszący 0,776, co stawia ten kraj na 51. miejscu na świecie. HDI jest ważonym wskaźnikiem określonym w 1/3 przez wykształcenie, w 1/3 przez stan zdrowotny ludności mierzony jej długowiecznością i w 1/3 przez wielkość PKB na mieszkańca. To niezwykłe, ponieważ liczonym parytetem siły nabywczej, PSN, PKB na głowę wynosi około 10 tys. USD, co stanowi mniej więcej 90 proc. średniej światowej. Z takim dochodem narodowym Kuba plasuje się dopiero na 89. miejscu na świecie. Tak przynajmniej wyceniają to organizacje międzynarodowe – ONZ i Bank Światowy. W odniesieniu do HDI Kuba prezentuje się o wiele lepiej niż, powiedzmy, Ukraina (77. miejsce), Kolumbia (88.) czy Turcja (92. miejsce). Lokuje się ona zaledwie dziesięć miejsc po Polsce – z HDI w wysokości 0,813, ale z PKB per capita z górą dwakroć większym. Bez wątpienia jest to pozytywny wynik polityki społecznej prowadzonej przez rząd zgodnie z socjalistycznymi wartościami. Na Kubie nie ma analfabetyzmu – został szybko wykorzeniony po zwycięstwie rewolucji na początku lat 60.
Istnieje również rozwinięta sieć publicznej opieki zdrowotnej. Daje to dobre skutki, co widać miedzy innymi po imponującej długości życia Kubańczyków: średnio 80,6 lat dla kobiet i 76,2 dla mężczyzn. Jest to żywotność rzadko spotykana, jedna z najdłuższych na świecie, podobna jak w Danii i większa niż w USA. Zaiste przeciętnie ludzie na Kubie żyją trochę dłużej niż Amerykanie, aczkolwiek oczywiste jest, że jakość życia nadal nie dorównuje zachodnim standardom. Przynajmniej tak jest, jeśli mierzy się je w tradycyjny sposób, ponieważ wielu Kubańczyków bardzo cieszy się życiem, pomimo niskiego poziomu konsumpcji materialnej. Jednak nie z USA należy porównywać warunki życia na Kubie, ale z innymi krajami regionu i na tym tle – choćby w zestawieniu z sąsiednim Haiti czy Jamajką – Kuba prezentuje się dobrze.
System gospodarczy szwankuje
Sądzę, że ogromna większość nie zdaje sobie sprawy, że tempo wzrostu gospodarczego w posocjalistycznych krajach naszej części świata, czyli dla około 400 mln ludzi w Europie Środkowo-Wschodniej i byłym Związku Radzieckim, w trakcie minionych dwudziestu lat, wynosiło średnio rocznie marne 1,8 proc. I tak też było w przypadku liczącej 11,5 mln osób Kuby. Tak powolny wzrost był wynikiem wstrząsu, jaki nastąpił dwie dekady temu wskutek rozpadu ZSRR, który wcześniej, przez trzydzieści lat, był znaczącym, politycznym i gospodarczym sojusznikiem Kuby, na co nakładają się skutki amerykańskiego embarga, skądinąd irracjonalnego i potępianego przez przytłaczającą większość światowej opinii publicznej, a także przez prawie wszystkie inne państwa. Nie dziwi przy tym, że sami Kubańczycy amerykańskie sankcje nader chętnie obwiniają odpowiedzialnością za słabości swojej gospodarki, choć te biorę się w nie mniejszym stopniu z niskiej sprawności, zdominowanej przez państwo i biurokratycznie sterowanej gospodarki. Niegospodarności i wadliwego zarządzania bynajmniej nie brakuje.
Kubańska gospodarka nie będzie miała dobrej przyszłości, jeśli rząd uparcie będzie trzymać się koncepcji tzw. aktualizacji (hiszp. actualizacion). Przypomina to w pewnej mierze nieudane reformy podejmowane w Polsce i innych krajach socjalistycznych w latach 70. i 80. XX w., a w jakimś sensie nawet, idąc jeszcze bardziej wstecz, w drugiej połowie lat 50. System gospodarczy zatem szwankuje i możliwości rozwoju nie są wykorzystywane. Bądźmy realistami, to bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe, osiągnąć w tropikalnym regionie Karaibów wydajność pracy tak wysoką, jak, powiedzmy, w Skandynawii, a więc nienaturalny klimat, a nie amerykańskie restrykcje są główną przyczyną niskiej efektywności ekonomicznej.
Wyjść z syndromu gospodarki niedoborów
To prawda, że Kuba coś jednak osiągnęła w ciągu ostatnich dwudziestu lat, będąc w tym okresie po raz pierwszy w historii tak naprawdę niezależna. Może z tym zastrzeżeniem, że z kolei ostatnimi laty jej uzależnienie od pomocy z Wenezueli jest zbyt daleko idące. Jeśli ta pomoc ustanie – a z czasem ustanie – ponownie znajdzie się w poważnych tarapatach. Co do reform ustrojowych, to główny kierunek „aktualizacji” systemu jest poprawny. Reformy mają na celu deregulację i zachętę dla prywatnej działalności gospodarczej, jednakże zmiany – ich zakres, skala i głębia – nie są satysfakcjonujące. Istnieje pilna potrzeba znacznie dalej idącej liberalizacji gospodarczej. Na tym polu akurat prezydent Castro i kubańscy reformatorzy powinni sporo nauczyć się od Chin (w odniesieniu do obrotów handlowych drugi partner gospodarczy po Wenezueli), a zwłaszcza od Wietnamu.
No i właśnie ciekaw jestem czy kubańska gospodarka z czasem pójdzie w ślady chińskiej ?
I warto odnotować; stopa bezrobocia na Kubie wynosi 1,6 % !
Co czwarty dorosły Hiszpan jest bezrobotny
http://biznes.onet.pl/co-czwarty-dorosly-h...14,1,news-detal
W Hiszpanii rośnie bezrobocie. W II kwartale 2012 roku wyniosło 24,63 proc. Bez pracy jest prawie 5,7 mln osób - informuje w piątek Narodowy Instytut Statystyki (INE). Jest to pierwszy raport INE od przyjęcia przez rząd w lutym reformy rynku pracy.
Przy tak wysokim bezrobociu to jedyna drogą szybkiej poprawy sytuacji jest już tylko skrócenie dnia pracy do 7 lub nawet 6 godzin i utworzenie w to miejsce dodatkowych etatów z zaoszczędzonych w ten sposób godzin i oczywiście płac.
Chociaż tak na dobrą sprawę to taka terapia przydałaby się prawie wszystkim gospodarkom świata z kilkoma wyjątkami gdzie bezrobocie nie przekracza 3%. Nie wspominając już o Białorusi gdzie stopa bezrobocia wynosi 0,7 % ! i Kubie - 1,6 %.
Na Interii jest artykuł o korporacjach. Według tego artykułu to nie politycy a właśnie korporacje rządzą światem. Niestety opisane są same fikcyjne korporacje i to z kilkoma błędami.
http://nt.interia.pl/gadzety/news/potezne-...re,1828640,4232
Bo i jest to prawdą i to gdzieś od lat 80-tych XX wieku, i politolodzy, socjolodzy oraz ludzie zajmujący się międzynarodową polityką dobrze o tym wiedzą. Korporacje stały się równie potężne jak najpotężniejsze rządy państwowe, z tym że korporacje operują cały czas w wielu państwach jednocześnie, a więc są w stanie wymknąć się władzy każdego państwowego rządu. Zapanować nad wielkimi korporacjami mogłaby jedynie grupa G-20 ale musiałaby bardzo tego chcieć i chcieć uzgodnić swoją politykę. Mówi o tym między innymi od 2009 roku były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown ale na razie jakoś nie wiele z tego wynika, bo sprzeczne interesy państw G-20 ciągle jeszcze biorą górę. Ale mam nadzieję że wkrótce nastąpi przełom 🙄 Niech tylko ten światowy kryzys gospodarczy potrwa jeszcze kilka lat i nie bardzo będzie wiadomo jak go zakończyć...
Portugalia tykającą bombą finansową
http://biznes.onet.pl/portugalia-tykajaca-...66,1,news-detal
Dług ukryty Portugalii może być tykającą bombą. Agencja Ratingowa Standard & Poor's twierdzi, że może on być nawet dwukrotnie wyższy, niż szacuje to Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Jeszcze trzy miesiące temu MFW obliczał dług ukryty Portugalii na mniej więcej 25 miliardów euro, czyli 15 procent PKB tego południowego kraju. Jednak według ekspertów Standard & Poor's liczby te są zdecydowanie zaniżone. Ekonomiści agencji mówią nawet o 50. miliardach euro, co stanowi niemal jedną trzecią PKB Portugalii.
Wszystko przez pasywa awaryjne, czyli zadłużenie banków, którego państwo jest gwarantem.
Chińczycy przenoszą produkcję do krajów o tańszej sile roboczej
http://biznes.onet.pl/chinczycy-przenosza-...50,1,news-detal
Rosnące płace w Chinach sprawiają, że tamtejsze przedsiębiorstwa coraz częściej przenoszą produkcję do innych państw. Ekspansja chińskich firm dotyczy głównie krajów azjatyckich.
Ekspansja chińskich firm dotyczy głównie: Indii, Pakistanu i Bangladeszu, ale też innych państw Azji. W porównaniu z najdroższymi chińskimi ośrodkami przemysłowymi płace w tych krajach są o 60 proc. niższe. Średnia płaca w regionie kantońskim wynosi ok. 3000 juanów (ok. 384 euro), podczas gdy w Birmie - tylko 107 euro.
Zainteresowane inwestycjami chińskimi rządy oferują systemy zachęt finansowych. W Wietnamie inwestorzy chińscy zwolnieni są przez trzy lata z podatków, a przez kolejne dwa lata płacą 2 proc. podatki. Poza tym przeniesienie produkcji, uniemożliwia oskarżenie chińskich przedsiębiorców o stosowanie dumpingu, co często zarzucają im kraje UE i USA.
No proszę wygląda na to że czasy w których najtaniej produkowało się w Chinach już przemijają. Produkty chińskie przestaną być chyba kojarzone z czymś tanim i byle jakim. Teraz może inne państwa Azji będą z takimi produktami kojarzone.
Chiny: powiększa się przepaść między miastem a wsią
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/chiny-powi...,wiadomosc.html
Wygląda na to że w Chinach tak w praktyce to istnieją 2 podstawowe kasty. A przecież to głownie Indie kojarzą się nam z kastami. Ciekawe kiedy ten system z niosą. Na pewno wcześniej niż ludność miast przekroczy 90% populacji, ale ile to jeszcze czasu zabierze...
Amerykanie wyrzucają aż 40 procent żywności
http://www.rmf24.pl/nauka/news-amerykanie-...osci,nId,630224
Mieszkańcy USA wyrzucają do śmieci co roku około 40 procent żywności. Łączna wartość marnowanego jedzenia sięga co najmniej 165 miliardów dolarów - wynika z analizy dokonanej przez Radę Obrony Zasobów Naturalnych (NRDC ). Jak zaznacza organizacja, dzieje się tak mimo iż setki milionów ludzi w innych krajach na świecie przymierają głodem.
Rosja w końcu w WTO
http://biznes.onet.pl/wideo/rosja-w-koncu-w-wto,92653,w.html
http://biznes.onet.pl/rosja-w-wto,18491,5223508,1,news-detal
http://biznes.onet.pl/wejscie-do-wto-oznac...24,1,news-detal
Rosja od środy jest formalnie członkiem Światowej Organizacji Handlu. – Zmiany będą stopniowe – prognozuje Iwona Wiśniewska, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich. A to dlatego, że Rosja w ciągu kilku lat negocjacji wywalczyła sobie długie okresy przejsciowe.
