Forum Fantastyka Star Trek Deep Space Nine

Deep Space Nine

Wyświetlanie 15 wpisów - od 211 do 225 (z 280 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • r_ADM
    Uczestnik
    #106935

    Twoje supozycje nijak nie zmieniaja faktu, ze wojne wywolalo Dominium.Jakkolwiek te metafore kulinarna jeszcze przelkne 😉 tak z ta praca sie juz pogubiles. Dojazd nie uzupelnia pracy, owszem jest konieczny, zeby moc ja wykonac, ale nijak pracy nie uzupelnia ani nie jest w stanie jej zastapic. Co, wracajac do DS9 i Jemow, twierdziles pare postow wyzej.

    Barusz
    Uczestnik
    #106936

    Żadna metafora nie jest doskonała. Rozumiesz, że nie ma sprzeczności między "oni poprzedzali dzialania Dżemów" a "oni tylko uzupełniali działania Dżemów"? Rozumiesz. Więc zadziałało.

    r_ADM
    Uczestnik
    #106937

    Tak, ale ty twierdziles, ze dzialania Zmiennych byly niepotrzebne i dajace sie zastapic dzialaniami Jem'Hadar.

    Barusz
    Uczestnik
    #106938

    Nie "dające się zastąpić". Tego nie twierdziłem, skąd taki wniosek? Że były niekonieczne - owszem. Jak każde uzupełnienie.

    Dalek
    Uczestnik
    #106948

    Trzeba jednak pamiętać, ze Zmienni nie ufają nikomu (nawet Vorta i Jem'Hadar, których sami zaprojektowali genetycznie w taki sposób by ci zawsze byli im wierni). Dlatego sami lubią trzymać "rękę" (mackę? gluta? ;P) na pulsie.

    Barusz
    Uczestnik
    #106949

    @ r_ADM - Więc zgadzasz się, że:Niby było powiedziane, że każdy jeden Zmienny ważniejszy niż KA==> A wcześniej ryzykowali ich życie mimo, iż nie było to bynajmniej konieczne==> Więc burak?@ Dalek - Jak na zaprojektowanych genetycznie, to zdradzali na prawo i lewo, ci z Hippocratic Oath, ten z Rocks and Shoals/Magnificent Ferengi...

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #106950

    Wiesz DNA nie zawsze jest do końca przewidywalne.

    r_ADM
    Uczestnik
    #106951

    To, ze to nie bylo koniecznie to jest twoje zdanie. Ja uwazam, ze dzialania infiltratorow byly skuteczne i warte ryzyka. Nie pisalem dalej bo nasza dyskusja zatoczyla kolo i musialbym sie powtarzac - tak jak teraz 😛

    Barusz
    Uczestnik
    #106952

    To czy były warte ryzyka to może kwestia oceny ("uważam, że"), ale to czy skuteczne już nie - to kwestia faktów. PseudoBashir poniósł porażkę i nic nie zdziałał. PseudoKrajenski poniósł porażkę i zdziałał obiektywnie niewiele. PseudoMartok poniósł porażkę i zdziałał mało, podobnie Zmienni na Ziemi z środka czwartego sezonu.

    r_ADM
    Uczestnik
    #106953

    Martok wpedzil imperium w wojne i spowodowal wycofanie sie z Khitomer Accords - to jest obiektywny sukces. Dzialania Lovoka, ktore doprowadzily do likwidacji kasty Obsydianowej i Tal Shiar to jest gigantyczny sukces.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #106954

    Kastę zlikwidował Tal'Shiar nie bo się nie da po prostu. 😀

    Dalek
    Uczestnik
    #106955

    Jak na zaprojektowanych genetycznie, to zdradzali na prawo i lewo, ci z Hippocratic Oath, ten z Rocks and Shoals/Magnificent Ferengi...

    My point exactly.

    Oprócz czynników genetycznych są też czynniki środowiskowe.

    Dlatego właśnie Zmienni musieli wszytko nadzorować, a czasem nawet działać, sami.

    Barusz
    Uczestnik
    #106956

    Nie jest to chyba kwestia czynników środowiskowych - oni raczej nie byli wychowywani, kształtowani w niechęci czy nieufności do Dominium.No i to jednak nieporównywalne z posyłaniem pojedynczego Zmiennego w szpiegowskiej misji. Nadzór był czymś koniecznym, rzeczone szpiegowskie misje - nie.

    Trekowiec
    Uczestnik
    #106998

    Nie jest to chyba kwestia czynników środowiskowych - oni raczej nie byli wychowywani, kształtowani w niechęci czy nieufności do Dominium.

    No i to jednak nieporównywalne z posyłaniem pojedynczego Zmiennego w szpiegowskiej misji. Nadzór był czymś koniecznym, rzeczone szpiegowskie misje - nie.

    Jeśli ja mogę dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji to wyrażę pogląd, że jednak Zmienni kierowali całym tym "cyrkiem" 🙂 i bez nich bardzo różnogatunkowe i często nielubiące się światy Dominium nie utrzymałoby w ryzach tak długo. Zmienni używali swojej siły perswazji oraz czasem przemocy ale najczęściej szantażu i perswazji aby wymuszać twarde decyzje na opornych. Nie bez znaczenia też jest fakt misji szpiegowsko-infiltracyjnych. Być może czasem robili oni burzę w szklance wody to jednak powodowali niepewność i wzajemną nieufność jaką siali w szeregach wroga czyli Federacji i jej sojuszników. Jak ktoś wspomniał wyżej to nawet czasem udawało się im wywołać jakąś małą wojenkę, sprowokować do ataku kardasiańskie i romulańskie kasty co doprowadziło do ich unicestwienia i znacząco osłabiło siły wrogów Dominium. Niepotrzebnie też trwoniło to cenne środki Federacji i Klingonów i innych na wzajemne utarczki sprokurowane przez Zmiennych. Więc jakiś tam sens takich akcji szpiegowskich jednak był. 😉

    Lafiel
    Uczestnik
    #107297

    Właśnie zakończyłam oglądanie DS9... i czuje się jakbym musiała pożegnać dobrych znajomych. Szkoda, ja chcę więcej... :cry:Muszę przyznać rację, że DS9 okazało się najciekawsze jak na razie z seriali ST jakie oglądałam, głównie za sprawą tego że jak to w życiu bywa nikt nie jest cały czas taki sam, ma swoje wzloty i upadki, pomyłki, zmienia się itp. W innych serialach zazwyczaj charaktery postaci pozostawały takie same, wielki plus za to dla DS9. 😆 (DS9 i Voy plasują się teraz u mnie na 1 miejscu - tak wiem omg VOY? ale cóż sentyment ^^ )

Wyświetlanie 15 wpisów - od 211 do 225 (z 280 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram