Forum › Fantastyka › Star Trek › Deep Space Nine
Ej... Ten z Gornem nie był zły! Z wyjątkiem choreografii rzecz jasna 😉
Uważam tak samo 😀
Ktos tu chyba nie poczul DS9. Smutne, zwlaszcza, ze to juz 4 sezon...
Jeden z odcinkow, ktore sie pamieta. Fakt, malo 'trekowy' ale bardzo zapadajacy w pamiec.
Także zgadzam się z tą opinią 🙄
Ktos tu chyba nie poczul DS9. Smutne, zwlaszcza, ze to juz 4 sezon...
Jeden z odcinkow, ktore sie pamieta. Fakt, malo 'trekowy' ale bardzo zapadajacy w pamiec.
Także zgadzam się z tą opinią 🙄
Ja też.
"The Visitor" was written by Michael Taylor who has gained a reputation for writing darker episodes that challenged Star Trek's utopian ethos.
Dla mnie to jedne z lepszych odcinków Star Treka. Może i trochę ckliwy, ale za to postacie nie są kartonowe. Każdy kto stracił bliską osobę wie jak wiele byłby w stanie zrobić, żeby temu zapobiec. Mamy świetnie ukazaną miłość, która nie jest miłością romantyczną, co jest rzadkością nie tylko w Star Treku, ale ogólnie w serialach TV.
Dzieki wszystkim za poparcie mojej skromnej, w biegu napisanej opinii. Serce rosnie wiedzac, ze nie tylko mnie ten odcinek przypadl do gustu.
Dalek, wydaje mi sie, ze DS9 nie tylko milosc ukazuje nieszablonowo. Tam jest mnostwo rzeczy, ktore sie Evivie pewnie nie spodobaja: znakomicie ukazane przyjaznie, ale i zdrady. Rewelacyjne, na dlugo zapadajace w pamiec sceny. No i swietnie napisane postacie 🙂 Moze troche za malo scifi w scifi, ale ja czesto wracam. To chyba najlepsza rekomendacja.
Ja nie mogę tyle się naprodukowaliście a nie prościej było napisać że DS9 jest po prostu najlepszy i tyle?
Ja nie mogę tyle się naprodukowaliście a nie prościej było napisać że DS9 jest po prostu najlepszy i tyle?
Taa, najlepszy, tylko Eviva głupia jak but i nie dostrzega jego zalet. 😎 Tak jak w piosence "Rząd potęgą jest i basta! Tylko naród nie dorasta..."
Prawda jest taka, że dla mnie jest to najgorszy z trekowych seriali
Kotku, a Ty mi imputujesz (wstyd dla acanny!), że nie doceniam przywiązania, lojalności itp. Tyle że to było w każdym trekowym serialu i bardzo to doceniam. Tylko ta "dipspajsowa" forma mnie odraża.
Pitmistrz, tak po prostu? A co z niedowiarkami?
Az przez ten watek nabralam ochote na powtoreczke z DS9 😉 Chyba sobie od 3 sezonu wystartuje. Ktos oglada ze mna?
Kotku, a Ty mi imputujesz (wstyd dla acanny!), że nie doceniam przywiązania, lojalności itp. Tyle że to było w każdym trekowym serialu i bardzo to doceniam.
To ja chyba sie musze przejsc do okulisty. No za nic nie widze tutaj ''docenienia'' DS9, a jedynie narzekanie "ze w innych serialach lepiej!''. Nie chce polemizowac w tym temacie, bo znam bardzo niewiele z trekowego uniwersum po za DS9 i filmami. Jedno wiem na pewno, kazde trekowe uniwersum, mimo wielu roznic miedzy nimi, ma niepowtarzalny klimat. Podejrzewam, ze to wlasnie w nim tkwi spory sukces Star Treka. W tych emocjach, w przyjazniach, w lojalnosci i bohaterstwie, a nie tylko w smialym podazaniu tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarl.
Serce rosnie wiedzac, ze nie tylko mnie ten odcinek przypadl do gustu.
btw ten odcinek dostal nominacje do Hugo za best dramatic presentation.
Moze troche za malo scifi w scifi
Jak malo? Przeciez DS9 od poczatku poruszal tematy, ktore sa kwintesencja gatunku: Jak widzimy swoje istnienie, co to znaczy byc czlowiekiem, jak postrzegamy czas i jak postrzegana rzeczywistosc wplywa na nasze zycie - imho to jest wlasnie s-f.
Moze troche za malo scifi w scifi
Jak malo? Przeciez DS9 od poczatku poruszal tematy, ktore sa kwintesencja gatunku: Jak widzimy swoje istnienie, co to znaczy byc czlowiekiem, jak postrzegamy czas i jak postrzegana rzeczywistosc wplywa na nasze zycie - imho to jest wlasnie s-f.
Dla mnie to jest filozofia.... ale ja sie nie znam 😉
Oczywiscie, ze tak, ale nie zmienia to faktu, ze dobre s-f porusza wlasnie takie kwestie.
To ja chyba sie musze przejsc do okulisty. No za nic nie widze tutaj ''docenienia'' DS9, a jedynie narzekanie "ze w innych serialach lepiej!''. Nie chce polemizowac w tym temacie, bo znam bardzo niewiele z trekowego uniwersum po za DS9 i filmami. Jedno wiem na pewno, kazde trekowe uniwersum, mimo wielu roznic miedzy nimi, ma niepowtarzalny klimat. Podejrzewam, ze to wlasnie w nim tkwi spory sukces Star Treka. W tych emocjach, w przyjazniach, w lojalnosci i bohaterstwie, a nie tylko w smialym podazaniu tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarl.
A czy ja to musze dostrzegać akurat w DS9? No dobrze, te wszystkie elementy są tam obecne, ale przedstawione w taki sposób, że ziewać się chce, a to grzech w stosunku do takiego tematu.
Następny odcinek. Polski tytuł "Przysięga Hipokratesa". I ten mi się podobał. Po pierwsze: Worf jako pechowy detektyw to było coś, a po drugie, bardzo ważny temat - jak daleko ma sięgać lekarskie powołanie? Czy lekarz jednej ze stron może leczyć wrogów i nie być zdrajcą swojej sprawy? Przypomnijmy, że w czasie wojny w Wietnamie i Korei takie rzeczy były okreslone mianem "niesienia pomocy wrogowi" i karane sądem polowym - chyba że szło o jeńców wojennych. Mimo to trudno mieć pretensję do Bashira o jego zaangażowanie. Przede wszystkim jest lekarzem, dopiero później patriotą - coś, czego O'Brien nie może zaakceptować. Odcinek bardzo dobry.
To ja też się wyłamię, bo i mnie Visitor specjalnie nie oczarował.
Jako ciekawostkę dodam, że są tacy, dla których ten odcinek jest koronnym argumentem, że wojna z Dominion wybuchła przez Sisko (i ciężko im logiki w tym rozumowaniu odmówić)
Marna to logika, ktora wyciaga wnioski na temat wydarzenia z tylko jednej przeslanki 😉
