Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › A co ze związkami homoseksualnymi?
Nie znam się za bardzo na medycynie, ale zawsze myślałem, że płeć determinuje obecność chromosomu X, tzn. jak osoba ma przynajmniej jednego "iksa" to jest kobietą i nie ma przepuść.
X jest żeńskim chromosomem, Y męskim. Wszystkie zarodki są z początku płci żeńskiej, dopiero obecność chromosomu Y powoduje rozwój męskiego osobnika.
Obecnie podręczniki psychologii także skłaniają się ku twierdzeniu, że na determinację płci mają nie tylko chromosomy, ale także hormony i ich aktywność w odpowiednich fazach rozwoju. W przeciwieństwie do Wikipedii, która twardo obstaje za wyłącznym wpływem chromosomów.
Bzdura kolejna. Nie musisz polecać mi PODSTAWOWEJ literatury, bo jestem pedagogiem i psycholgię miałem przez 3 lata na uczelni, a do tego mam przyjemność mieć matkę psychologa. Porównujesz alkoholizm z homoseksulizmem w kwestii obserwacji i naśladowań? Wybacz, stary, ale to Ty powinieneś cofnąć się do okresu czytania pewnych książek...
Skomentuje to w taki sposób: "Si tacuisses, philosophus mansisses" .W takim razie niech mnie i moich znajomych Bóg broni przed pedagogiem, który miał podobno 3 lata psychologię na uczelni i odrzuca i nie zna podstawowej wiedzy z zakresu psychologii i pedagogiki. Może jeszcze szkolnym pedagogiem jesteś? Bo jak mi życie miłe nie znam żadnego znanego pedagoga, który twierdzi, to, co Ty. W matkę psychologa też nie bardzo wierzę... A już na pewno w to, że dzieli Twoje poglądy.
Zresztą jak już pisałem prędzej nie mam się po co udzielać na ten temat choćby dlatego, że wszyscy są tu przeciwko mnie. Poza tym jadę na rekolekcje jako wychowawca nauczać kilkadziesiąt młodych osób o rzeczach takich jak te, które tu poruszaliśmy, więc przez miesiąc będę z dala od kompa. Oki, ja już kończę na ten temat i tylko Bogu dziękuję, że na szczęście żyję w "zacofanym", pełnym "kościelnej ciemnoty" i uprzedzeń kraju, w którym nie pozwala się gejom czy lesbijkom na posiadanie dzieci.
A co do wrogów Kościoła, tych co mówią, że Boga nie ma - Jan Paweł II też był dla was homofobem i zacofańcem? I nie wierzył w Boga a myślał tylko o tym jak by się tu dorobić? Bo tak wielu z was sądzi. A co do ateizmu poczekamy - zobaczymy - ciekawe czy jak się, drodzy ateiści, zestarzejecie i poczujecie, że zbliża się koniec nie okaże się, że wasz ateizm nagle zniknął zastąpiony przez pragnienie jakiejś stałej wartości i wiarę w to, że jednak jest "życie po życiu". Bo znam setki takich przypadków wśród osób znanych mi przez długi czas.Dopiero starość przynosi refleksję nad sobą i tym, co się dotąd zrobiło. Nie oczekuję potwierdzenia, pewnie raczej jakiegoś ataku na mnie ale jak już pisałem: pożyjemy, zobaczymy.
Jeszcze raz pozdrawiam.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za burzliwą dyskusję.
Skomentuje to w taki sposób: "Si tacuisses, philosophus mansisses" .W takim razie niech mnie i moich znajomych Bóg broni przed pedagogiem, który miał podobno 3 lata psychologię na uczelni i odrzuca i nie zna podstawowej wiedzy z zakresu psychologii i pedagogiki. Może jeszcze szkolnym pedagogiem jesteś? Bo jak mi życie miłe nie znam żadnego znanego pedagoga, który twierdzi, to, co Ty. W matkę psychologa też nie bardzo wierzę... A już na pewno w to, że dzieli Twoje poglądy.
No to uwierz. Jestem pedagogiem szkolnym i moi wychowankowie nie narzekają. A od mojej matki to z daleka, ok? Jest psychologiem i to lepszym od Ciebie i ode mnie, i nie neguje homoseksualistów. Oby wiecej takich. Dlaczego, Wy, katolicy, jesteście tacy zapiekli? Pewnie pasuje Ci, że Giertych jest ministrem edukacji. To ja Ci powiem, że partycypuję w kilku stowarzyszeniach pozarządowch i zrobiłem,dla ludzi, jak mniemam, więcej niż Ty jako kleryk. Też jesteś za opcją, że Owsiak to gówno z cebulą?
Boisz się ateistycznych pedagogów? Żyję wg 10 przykazań, choć nie muszę się podpierać religią.
A tak w ogóle - nie zrozumiałeś chyba co napisałem - znowu jedziesz jako guru: Bo jak mi życie miłe nie znam żadnego znanego pedagoga, który twierdzi, to, co Ty A ja akurat znam sporo pedagogów o takimc światopoglądzie jak mój. I całe szczęście, że moi znajomi nie mają styczności z takimi klerykami jak Ty.
Co do płci - wszystkie zarodki są wpierw obupłciowe, dopiero później obecność lub brak pewnych genów powoduje rozwój jąder/jajników. Można miec chromosomy XY i wyglądać jak kobieta :]
Dalsze zaburzenia mogą powstawać na różnych etapach i mieć różną postać, za dużo by pisać. Chodziłam do liceum jakiś czas temu, więc nie wiem - może teraz nie uczą o tym na biologii... Ale w takim razie wystarczy trochę pogrzebać w necie/starych podręcznikach, jeśli ktoś jest tym bliżej zainteresowany albo mi nie wierzy na słowo :]
Zresztą jak już pisałem prędzej nie mam się po co udzielać na ten temat choćby dlatego, że wszyscy są tu przeciwko mnie.
Nie przeciwko Tobie, a przeciwko narzucaniu własnych poglądów i twierdzeniu, że skoro tak myśli katolicka większość, to jest to prawda absolutna.
Masz prawo do swoich poglądów, ale każdy inny ma takie samo prawo do swoich. Dyskusja jest ich wymianą, nie zmuszaniem do zmiany.
Osobiście mam też prawo współczuć tym młodym osobom, że będą utwierdzane w homofobii i nietolerancji, zamiast nauki o dobrych stronach Kościoła i wiary.
Jan Paweł II też był dla was homofobem i zacofańcem?
A nawoływał do szykanowania homoseksualistów?
Nie - więc dla mnie ani homofobem, ani zacofańcem nie był.
Homofobem i zacofańcem jest dla mnie za to każdy, kto nie potrafi się pogodzić z tym, iż pewna drobna część społeczeństwa ma inny sposób na odnalezienie w życiu szczęścia - sposób, który przy tym w nikogo nie godzi (no, oprócz zazdrośników). Każdy, który woli opluć i naznaczyć niż bez słowa minąć. Każdy, kto używa przemocy wobec tych, którzy mu nic nie zrobili - to są homofobowie i zacofańcy. I to jest duża część ludzi.
Nie oczekuję potwierdzenia, pewnie raczej jakiegoś ataku na mnie .
Masochizm to też według niektórych poważne zboczenie ;>
Zacznijmy od adpocji. Ludzie ,przecież nie możliwe jest by dziecko "wychowało się" na geja czy lesbijkę. Z tym się człowiek człowiek rodzi i nie ma innej możliwości - przecież chyba nie myślicie ,że heteroseksulistów trzeba wychowywać aby tacy byli. Nie słyszałem o przypadkach gejów wychowywanych na to aby byli gejami.Co do płci - Zapamiętałem ze szkoły ,że płeć jest zależna od jednej pary chromosomów XX (żeńska) bądź XY (męska). Mejoza powoduje ,że chromosomy X i Y się rodzielają ,połowa plemników dostaje X ,a połowa Y i wszystko zależy od tego jaki chromosom będzie miał plemnik ,który zapłodni komórke jajową ,która to komórka z początku zawsze ma chromosom XX.Zresztą nie wiem po co się na ten temat spierać bo chyba pewne rzeczy są oczywiste.Co do Jana Pawła II to nie lubie gdy w takich dyskusjach ktoś używa go jako argumentu ,bo to zwykłe podcieranie sobie gęby nie żyjącym papieżem.
To akurat nie jest - z grubsza jest tak, że XX to dziewczynka, XY chłopczyk.
W rzeczywistości wszystko zależy od genów zawartych w tych chromosomach, np. SRY, SF-1 i SOX-9 determinują, że z obupłciowej gonady powstaje jądro; DAX-1 i Wnt-4 - jajnik.
SRY pamiętam jeszcze z liceum, ponieważ był to podręcznikowy przykład zaburzeń genetycznych; przeniesienie tego genu z Y na X powoduje, iż mimo chromosomów XX wykształcą się jądra. "Chłopiec" XY bez genu SRY będzie mieć jajniki.
Zewnętrzne cechy płciowe w jeszcze mniejszym stopniu zależą od XX/XY - tu ogromny wpływ mają hormony, zarówno płodu, jak i matki.
Przy okazji znalazłam - rozwój płci psychosomatycznej "datuje się" obecnie najprawdopodobniej na III trymestr ciąży.
Trochę offtopic, ale jednak dodaję tą odpowiedź, w ramach wyjaśnienia.
Ajajaj. Strzeliłem babola jak stąd na księżyc. Chodziło mi o to, że jak jest przynajmniej jeden igrek to jest chłopiec i nie ma przepuść.
Zewnętrzne cechy płciowe w jeszcze mniejszym stopniu zależą od XX/XY - tu ogromny wpływ mają hormony, zarówno płodu, jak i matki.
No tak, ale hormony są chyba wytwarzany przez gruczoły o których wykształceniu decydują geny bądź inne hormony. I poza wyjątkowymi przypadkami, jak te które opisałaś, na początku tego łańcucha i tak leżą chromosomy.
Z resztą nie ciągnę offtopica, bo jeszcze kolejnego byka strzelę 😉
A do tematu. Czytałem niedawno artykuł, w którym obcokrajowiec zwrócił uwagę, że Polacy mają silną tendencję do tworzenia podziałów. I czytając wypowiedzi z tego tematu nie mogę się z tym nie zgodzić. No bo mamy: ktoś występuje w obronie gejów --> na pewno antyklerykał, lewicowiec, a pewnie też antypapista. Z drugiej strony komuś się homoseksualiści nie podobają --> kościelny ciemnogród, moher, zwolennik PiSu i Giertycha.
Że tak sobie zaśpiewam Kazika "Polacy to agresywny naród a to dlatego ,że nie ma słońca, przez 7 miesiecy w roku a lato nie jest gorące".O chromosomach nie będe już mówił ale co do gejow - cóż prawda jest taka ,że ani homoseksualistom nie da sie na wszystko czegą żądają pozwolic ani tym bardziej moherowej koalicji więc utknęliśmy w martwym punkcie..
Zresztą jak już pisałem prędzej nie mam się po co udzielać na ten temat choćby dlatego, że wszyscy są tu przeciwko mnie.
Jak brakuje argumentów to zaczynasz robić z siebie biednego misia?
A co do wrogów Kościoła, tych co mówią, że Boga nie ma - Jan Paweł II też był dla was homofobem i zacofańcem? I nie wierzył w Boga a myślał tylko o tym jak by się tu dorobić? Bo tak wielu z was sądzi.
Nie masz pojęcia co wielu z nas sądzi na temat życia, dorabianie się, papieża i na temat wiary w Boga. Nie siedzisz w naszych głowach i nie czytasz myśli. Nie ty będziesz rozliczał nasze dusze i nie masz prawa do oceny nas jako ludzi ani tym bardziej do oceny naszej wiary lub nie wiary. Nie jesteś Bogiem.
Nikt nie ma prawa oceniać czy homo jest dobre czy złe bo to sa pojęcia subiektywne. Każdy z nas inaczej to postrzega stąd jest taka róznorodnośc poglądów na ta sprawe. Co jest bardzo dobre bo milczące społeczeństwo to gromada baranów gotowych do zarżniecia.
Świat sie zmienia tak samo zmieniają się poglądy i opcje. To co w średniowieczu było nie do pomyślenia dziś jest uważana za coś zwykłego i nie budzi emocji. To czy dzieciom w rodzinach homo będzie dobrze czy nie pokarze przyszłość. i to do ludzi z przyszłości będzie należała decyzja czy był to dobry wybór czy nie. Teraz możemy o tym podyskotować i ew. iść na referendum jeśli takie zrobią, poprotestować, wyrazić popracie itp. Być może za wiele lat będzie to równie normalne jak rodziny heteryckie być może nie.
Nie wiem czy wśród nas jest jakaś osoba homo bo ja bardzo chętnie poznałabym argumenty strony najcześciej tu poruszanej.
Przepraszam za mało delikatny post ale był pisany na emocjach: nienawidze wchodzenia na rodzine i uważam że jest to jeden z najgorszych możliwych chwytów jakich można uzyć w stosunku do kogokolwiek. Tym samym prosze o utrzymywanie dyskusji na poziomie.
Mod: Dalszy wątek dotyczący Papieża, wiary i ateizmu został przeniesiony do osobnego tematu.
Powiem w tej kwestii tak: mój pogląd na Homo był jednoznaczny (czytaj "raczej ślepy") do momentu kiedy podczas burzliwej dyskusji w pracy jeden z najspokojniejszych kolegów zapytał mnie wprost - "A złapał Cię kiedyś Homo za tyłek?". No i od tego momentu inaczej patrzę na ten temat. Wydaje mi sie, że najważniejsze by szanowac się nawzajem, nie narzucać niczego i być po prostu dobrym i starać się nie robić nikomu krzywdy to się tyczy stosunku ludzi do ludzi i do pozostałej części wszechświata. Dobry Katolik będzie Dobrym Katolikiem, podobnie jak Dobry Luteranin, Buddysta czy Ateista. Jeśli Homo jest Dobry to ma takie samo prawo do życia wśród ludzi jak inni a jeśli jest zły to podlega pod paragraf Prawa Karnego jak pozostali Źli Katolicy, Luteranie, Buddyści i Ateiści i tą równość gwarantuje nam Konstytucja - chyba że się mylę.Boni
I to jest podejście najsłuszniejsze. Niestety, dzisiejsza polityka faworyzuje w tej kwestii poglądy radykalne - każdy jest albo faszystowskim homofobem, albo aktywistą homoseksualnym, czyli prawie na pewno pedofilem. Dwie główne strony sporu dawno już odrzuciły myśl, że ktoś może mieć bardziej umiarkowane poglądy.
Świat byłby znacznie lepsze gdyby ta zawistna sekta zwana Kościołem Katolickim zniosła wreszcie celibat. Ten durny wynalazek, wprowadzony z powodów finansowych, do którego potem dorobiono ideologię.Gdyby xięża mieli własne zony i dzieci to nie musieliby chodzić do burdeli, dymać ministrantów i może nie dyskutowałoby się z nimi jak ze ślepymi o kolorach. Na razie to najwięcej się mądrzą a najmniej widzieli. Gdyby jeszcze zaczęłi swoją wiedzą opierać na wiarygodnych źrodłach, a nie propagandzie swoich zwierzchników, błędnych interpretacjach przereklamowanej Biblii i zakłamanych katechizmach to już może nadawali by się do dyskusji.
IMHO sprawy łóżkowe innych nie powinny w ogole być brane na tapetę. Wara. To się nazywa prywatność.
nikogo nie powinno obchodzić kto, jak i z kim.
Media+kler zrobiły z tego niepotrzebny, medialny szum. inaczej o prawach mniejszosci nikt by nie dyskutował bo i po co by było...
Powoływanie się na amerykanów i ich tendencyjne pseudobadania nie jest na miejscu.
Wsród zwierząt też się zdażają homo. i co? natura sama to kontroluje.
Dwie mamy lepiej wychowują od taty ?
http://wiadomosci.onet.pl/2078503,16,dwie_..._taty,item.html
Zastanawiające... 😆
