Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › A co ze związkami homoseksualnymi?
Sai - a co powiedziec o dziecku rodzicow hetero ktore bedzie homo? Taki dzieciak tez moze nie przepadac za swoimi rodzicami. Takie stawianie sprawy jest co najmniej nierozsadne.
[post="24315"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Zarathos – Nie widzę tutaj nic nierozsądnego, każda reguła działa w dwie strony, sam to zauważyłeś, więc to niczego nie dowodzi. Homoseksualista podobno taki się rodzi, cóż nie wiem i nie będę tego komentował, gdy dojrzewa zostaje homo. I co ? Nadal kocha swoich hetero rodziców, bo to norma (zapewne znajdą się wyjątki). W przypadku rodziców homo, sprawa wygląda nieco inaczej gdyż należy wziąć pod uwagę presję społeczną (która jest unormowana na hetero) i jeżeli dziecko będzie homo wszystko będzie w porządku (nie będę generalizował, ale w przeważającej części eksperymentów dzieci z danych rodzin naśladowały później rodziców i otoczenie w jakim dojrzewały). Jeżeli jednak będzie hetero podda się presji i nie będą „podobać” mu się jego rodzice, a w wieku dojrzewania, wpływ otoczenia jest naprawdę wielki. Stąd chęci nastolatków do „manifestacji” swoich poglądów nie tylko seksualnych. Zresztą każda teza znajdzie kontrtezę i tak w kółko.
Dokładnie ! I o to się rozwodzi! Tak długo jak będzie tak zwana presją społeczna [wcześniej homofobią zwana] tak długo coś takiego nie jest możliwe. Hym... czyli jak by nie patrzeć... wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli mojej wypowiedzi odnośnie tego iż nie powinni oni adoptować dzieci ze względu na ich dobro, ale chodzi o to aby po prostu dzieciaki nie miały przechlapane przez nasze kochane i tolerancyjne społeczeństwo a nie o to ze będą miały powyginana psyche – bo to faktycznie może zależeć od rodziców, ale nie musi, znane są osoby żyjące w patologii które odmieniły swój los; i tylko nie piszecie mi że jak rodzice są homo to dzieciak też taki zostanie... bo jak by tak rozumieć – to by nie było homo na świecie [no chyba ze osierocone dzieci]. No chyba ze ktoś dostrzega błędy w logice mego rozumowania :>
Ekskjuzmi - moze jakis przyklad wulgaryzmow w tym poscie? Znalazlem 2 i to wygwiazdkowane (sam tak robie, co prawda rzadko, ale robie) i jakos nikt sie nie czepia.
Mod: tylko, że one zostały wygwiazdkowane przez moderatora 😉
Hym... nie wiem dokładnie o co chodzi.. ale jak o mój post.. to nie ja gwiazdkowałam słowa ;-)Edit: Ups sry – przez moda został dodany tekst o „poprawności politycznej” :> gdy pisałam post 😉
"homoseksualizm to choroba o podlozu zarowno genetycznym i psychologicznym"
"czy twierdzenie, ze zespol down'a nalezy leczyc rowniez bedzie uwazane za obrazanie mniejszosci narodowej"
Przykro mi, że Twoja wiedza na temat genetyki leży i kwiczy. Zespół Downa charakteryzuje się defektem genetycznym, to fakt (nadmiarowy chromosom w 21. parze). Homoseksualizm nie ma podłoża genetycznego, a w każdym razie takowego nie wykryto (choć wielu szukało i szuka (pisała o tym Gosiek), żeby udowodnić 'wadliwość' homoseksualizmu na poziomie genów). Związki homoseksualne są charakterystyczne nie tylko dla ludzi - znane są przypadki innych naczelnych o skłonnościach homoseksualnych (obserwowano na przykład całe stada małp w azji, w których pary tworzyły związane uczuciowo małpy płci żeńskiej, dobierające partnerów płci męskiej tylko w celach kopulacyjnych, jeśli w ogóle).
Kwestia genetycznej specyfiki homoseksualizmu jest otwarta i pisanie (to się tyczy np. Gosiek), że uważa się homoseksualizm za mutację genetyczną jest kompletnym fałszem. O mutacji genetycznej w ogóle nie może być mowy i jest ona całkowicie wykluczona! Jedyne o czym się spekuluje i co próbuje się dowieść w związku z niepowodzeniami na polu socjobiologii jest uwarunkowanie genetyczne homoseksualizmu. Wiele prób zakończyło się niepowodzeniem - nie ma np. korelacji między bliźniakami jednej płci a homoseksualizmem itp. Spekuluje się, że tworząc społeczeństwo złożone z jednostek homoseksualnych istnieje większe prawdopodobieństwo pojawienia się potomstwa homoseksualnego. Takiego eksperymentu nie da się jednak przeprowadzić i nie można być pewnym powodu rezultatu, gdyby był on 'sukcesem', gdyż ciężko wyizolować czynnik społeczny (czy dziewczynka wychowywana przez samotną matkę w otoczeniu samotnych matek stanie się samotną matką?).
Mówiąc prościej: istniała teoria o genie homoseksualizmu (i heteroseksualizmu; mowa o alelach orientacji płciowej współtworzących orientację z aleli dominujących hetoero- i recesywnych homoseksualnych), ale nawet głoszący ją odrzucili koncepcję pojedynczego genu orientacji. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że kombinacja genów warunkuje orientację, ale w takiej sytuacji ciężko mówić o chorobie. Czy to, że pewna kombinacja genów sprawia, że masz odstające uszy jest wadą i pretenduje Cię do miana pokraka? Czy krzywe nogi mijanej na ulicy dziewczyny to wada, która dyskwalifikuje ją ze społeczeństwa? Nie. Może się to komuś nie podobać, ale nie stanowi to podstawy do umniejszania komukolwiek.
"zwiazki (sic!) homoseksualne sa wbrew wszystkiemu, co naturalne, bo prowadza do regresji w gatunku"
Powyżej już napisałem, że związek uczuciowy partnerów homoseksualnych nie musi oznaczać braku potomka spłodzonego w sposób klasyczny. A skoro o wszystkim co naturalne mówisz - naturalna jest partenogeneza i do niej zmierza nasz gatunek. Sorry, jesteśmy na wyginięciu. 😀
Skoro o rzeczach naturalnych mówimy - wiesz co to dymorfizm płciowy? W naturze występują (i mają się dobrze) gatunki zwierząt, o znacznym rozwarstwieniu cech fizycznych (głównie mówię tu o wielkości) osobników poszczególnych płci. Skrajnością niech będą osobniki płci męskiej zdegenerowane do funkcji producentów nasienia, przyrośnięte do osobników żeńskich. Kolokwialnie rzecz ujmując: swobodne jaja dyndające na kobiecie. To też uważasz za nienaturalne?
"Orientacja seksualna formuje się w okresie płodowym i zależy od wypływu hormonów na kształtujący się układ nerwowy."
Jest to jedna z wielu równorzędnych teorii pochodzenia i tworzenia się homoseksualizmu. Nie została potwierdzona i prosiłbym nie wygłaszać tego jako pewnika.
"heteroseksualni rodzice raczej rozszerzaja punkt widzenia dziecka niz zawezaja"
Były pomysły, by przeprowadzić ekperymenty na pewnej grupie osób, z których wszystkie będą jednej płci i stwierdzenie, czy potomstwo bez względu na płeć będzie się zachowywało jak 'społeczeństwo'. Taki eksperyment musiałby jednak trwać latami i nikt się go nie podejmie (ani nikt się do niego nie zgłosi ;)). Póki co to co napisałeś wydaje się logiczne ale opiera się na przypuszczeniach a nie pewnych badaniach. Nie da się stwierdzić, że dziecko wychowane przez parę homoseksualną będzie homoseksualne. Oczywiście - bywają takie przypadki jak para głuchych lesbijek, które wyszukały głuchego dawcę spermy, którego przodkowie także byli głusi by mieć głuche dziecko, ale to przypadek skrajny w którym mowa o pewnej chorobie (głuchota to dysfunkcja ucha) oraz nadużyciu swobód obywatelskich. Nie jest to 'zawężanie horyzontów dziecka' w związkach homoseksualnych.
Idąc dalej - nie ma żadnej korelacji między transwestytyzmem a rodziną. Transwestyci wywodzą się zarówno z rodzin modelowych, rozbitych jak i z domów samotnych matek/ojców (w proporcjach, w jakich takie rodziny występują w społeczeństwie). Po raz kolejny muszę stwierdzić, że czynnik społeczny orientacji nie został dowiedziony (a część badań przynosiła często skrajnie różne rezultaty, co świadczy wprost o niezbyt reprezentatywnej grupie testowanej).
Z innych rzeczy, które tutaj przekręcono: homoseksualistów w społeczeństwie jest nieco mniej niż 10% - średnio około 5+-3 (wartość zależna od badań, na które chcielibyśmy się powoływać). Problem w tym, że nawet w niejawnych ankietach homoseksualiści mogą się ukrywać z uwagi na takie ich traktowanie, jak można próbkować na tym forum.
Podsumowując mój przydługi wywód: najbardziej IMHO rozsądna i najczęsciej przyjmowana wersja źródła homoseksualizmu mówi o składaniu się wielu czynników na homoseksualizm oraz o kilku jego odmianach (zależnych od płci i uwarunkowania społecznego oraz biologiczego). Wszelkie badania są utrudnione, bo nie ma klarownego kryterium podziału na osoby homo- i heteroseksualne (choćby z uwagi na różne formy biseksualizmu i wiele aspektów społecznych związanych z homoseksualizmem i brakiem akceptacji).
Uprzedzając pytania: nie jestem homoseksualistą. Nie jestem też homoseksualizmowi przeciwny. Nazwałbym siebie raczej 'open minded' - akceptuję każdą aktywność seksualną, także część parafilii (te które opierają się na obopólnej zgodzie).
A żeby 'przywalić' homofobom, pozwolę sobie zapytać: pamiętacie idee przyświecające StarTrekowi? Szerzyć społeczną akceptację dla odmienności, pokazać w zawoalowany sposób problemy społeczne: nietolerancję, brak akceptacji, odmienność, lęk przed wojną, etc. i nauczać, że wszyscy możemy współistnieć w galaktyce. Szkoda, że ta nauka dla niektórych jest kompletnie niezrozumiała a ze ST wyciągnęli tyle co nic...
Co do ogólnej homofobii... Wydaje mi się iż tak naprawdę mało jest prawdziwych homofobów, większość osób określana takim mianem to najczęściej osoby po prostu niedoinformowane [to najczęściej], hipokryci i ludzie po tak zwanym „tradycyjnym” wychowaniu – czyli dewocji wbrew własnej woli.
I swoją drogą też zawsze intrygowało mnie podejście co po niektórych „tolerancyjnych” facetów . I już nie mówię o tym iż geje są fuj, a Libijki fajne – ale o tekście: „No mi tam oni nie przeszkadzają, byle by to robili z dala ode mnie i mnie nie podrywali”.
A inna rzecz, fajnie by było aby ktoś zrobił badania wśród tych na „nie” z jednym tylko, no dwoma... pytaniami: Czy znasz osobę homoseksualną i jak bardzo. – Ale łatwo się domyśleć wyników.
A skoro o wszystkim co naturalne mówisz - naturalna jest partenogeneza i do niej zmierza nasz gatunek. Sorry, jesteśmy na wyginięciu. 😀
Sugeruję zapoznać się z nowszymi koncepcjami na ten temat. Na przykład styczniowy Świat Nauki.
Pogłoski o naszym wyginięciu były mocno przesadzone 😀
Chciałbym wrócić do tematu, który się nieco zagubił w tej burzliwej dyskusji, mianowicie o legalizacji związków homoseksualnych. Jestem przeciwny małżeństwom homoseksualnym na 100% równych prawach z tymi jakie mają tradycyjne i chodzi mi tu głównie o prawo do adopcji, ale o tym później. IMO optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie prawnego pojęcia konkubinatu na równych prawach dla par homo i hetero. Po co ten cały bajer z konkubinatem? Otóż małżeństwo to nie tylko oddanie się pod większą kontrolę państwa, jak chcieliby niektórzy 😉 ale także szereg przywilejów takich jak np. dziedziczenie, wspólnota majątkowa, możliwość dowiedzenia się o stan zdrowia w szpitalu i wiele temu podobnych i takie właśnie przywileje miałby gwarantować konkubinat.
Dlaczego nie dla adopcji? W zasadzie wszystkie argumenty już padły. Przy dzisiejszym społecznym odbiorze par homoseksualnych byłoby to po prostu wyrokiem na takie dziecko. Co do wpływu jednopłciowych rodziców na rozwój psychiczny dziecka można tylko spekulować, bo nikt tego nie badał, zresztą nie miałby za bardzo jak i ,co najważniejsze, nie powinien! Na dzieciach nie przeprowadza się eksperymentów!
Dalej mamy afiszujące się gejowskie/lesbijskie (tak to się pisze?) pary. Jak dla mnie sytuacja całującej się homoseksualnej pary jest zupełnie analogiczna do obściskujących się publicznie dziewczyny i chłopaka: Jedni wzruszą ramionami, inni będą się oburzać, że to ekshibicjonizm, że ta dzisiejsza młodzież, że wsydu nie mają itp. Zresztą każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii (o ile nie godzi to w czyjeś prawa oczywiście).
I jeszcze jedna kwestia. Podobnie jak u Sh1eldeRa, u mnie całujące się lesbijki wyzwalają dużo pozytywniejsze "odczucia estetyczne" niż całujący się geje i wcale się tego nie wstydzę ani nie uważam przez to za nietolerancyjnego. U większości męskiej populacji jest to tak samo naturalne jak to że atrakcyjna dziewczyna wywołuje "bardziej estetyczne" odczucia niż zasuszona emerytka. To zupełnie naturalny, prymitywny odruch którego nie można zahamować, ale nad którym panuję i nie uważam lesbijek za lepsze od gejów, ani starsze panie za gorsze młodych i atrakcyjnych. Szanuję wszystkich jako ludzi.
To by było na tyle.
The D - z ust mi to, że tak powiem - wyjąłeś.
Wypowiem się na temat homoseksualizmu, chociaż występuje tu ze straconej pozycji bo jako kleryk pewnie zostane obrzucony inwektywami typu: świr, maniak religijny i takie tam różne.Nie przeszkadza mi to bo troche sie juz w zyciu nasłuchałem takich tekstów.Homoseksualizm JEST nielogiczny i moralnie zły i nie można z tym dyskutować. Akt płciowy służy do rozmnażania, do stworzenia nowego życia a nie dla osiągnięcia przyjemności. Tyle teorii a praktyka? - myślicie że ja nie odczuwam popędu seksualnego?Że kleryk czy ksiądz to jakiś robot bez uczuć i potrzeb? Ale tym się człowiek różni od zwierzęcia że potrafi kontrolować swoje popędy!Jestem przeciwny próbom zaliczenia homoseksualizmu do normalności bo co następne - adoptowanie dzieci??A zastanawiał się ktoś jaką to dziecko będzie miało orientację seksualną jeśli całe życie będzie miało dwóch ojców czy też dwie matki??Co bedzie to dziecko przezywalo w szkole gdy inni uczniowie sie dowiedza jakich ma "rodziców"?Nie jestem za wyzywaniem czy prześladowaniem homoseksualistów. Są ludźmi tak jak my, jest wielu homoseksualistów którzy są ludźmi wierzącymi ,dla mnie najważniejsze jest to żeby zdawali sobie sprawę z tego, że ich preferencje seksualne NIE SĄ normalne!Bo ostatnio widać tendencje środowisk homoseksualnych do zrównywania homoseksualizmu z heteroseksualizmem.A to niedopuszczalne!
Homoseksualizm JEST nielogiczny i moralnie zły i nie można z tym dyskutować.
Jesteś świr i religijny maniak 🙁 Gorsze od zwykłej homofobii jest podpieranie jej "jedynie słuszną" wiarą czy też ideologią. Skąd w ludziach tyle nienawiści do innych? Jak ktoś tu już napisał - ja również myślałem, że trekkerzy są tolerancyjni jakby a priori...
Homoseksualizm JEST nielogiczny i moralnie zły i nie można z tym dyskutować.
Można, o czym widziałbyś gdybyś przeczytał posty powyżej swojego.
Akt płciowy służy do rozmnażania, do stworzenia nowego życia a nie dla osiągnięcia przyjemności.
Myślę, że grubo ponad 80% wypadków służy tylko osiąganiu przyjemności - o czym zresztą również była mowa powyżej.
Tyle teorii a praktyka? - myślicie że ja nie odczuwam popędu seksualnego?Że kleryk czy ksiądz to jakiś robot bez uczuć i potrzeb?
Twoja praktyka nie jest tu istotna, bo - jak mniemam - jesteś heteroseksualistą.
Ale tym się człowiek różni od zwierzęcia że potrafi kontrolować swoje popędy!
Owszem, geje chyba nie różnią się pod tym względem od niegejów - znakomita większość z nich nie uprawia seksu na ulicy itd.
Jestem przeciwny próbom zaliczenia homoseksualizmu do normalności bo co następne - adoptowanie dzieci??
Błąd logiczny - zaliczenie "homoseksualizmu do normalności" jest tożsame ze zgodą na adopcje - tu w ogóle nie ma miejsca na jakieś "coś następnego".
A zastanawiał się ktoś jaką to dziecko będzie miało orientację seksualną jeśli całe życie będzie miało dwóch ojców czy też dwie matki??
Logika nakazuje stwierdzić, że skoro w rodzinach z matką i ojcem 'powstają' homo- i heteroseksualiści, to podobnie będzie w tych "innych".
Co bedzie to dziecko przezywalo w szkole gdy inni uczniowie sie dowiedza jakich ma "rodziców"?
Będzie mu lepiej niż dziecku z domu dziecka. Tego jestem pewnien. 100%.
Bo ostatnio widać tendencje środowisk homoseksualnych do zrównywania homoseksualizmu z heteroseksualizmem.A to niedopuszczalne!
Tzn. kto tego zabronił?
PS: Trochę odeszliśmy od tematu (Lesbijki i geje w trekowym uniwersum, to tak dla przypomnienia).
Homoseksualizm JEST nielogiczny i moralnie zły i nie można z tym dyskutować.
Logika to jest coś czego temu światu brakuje od dawna.
Moralnie zły wg. czyjej moralności?
Nie można dyskutować bo co? Bo poszczególnym osobnikom się to nie podoba i chcą pominąć temat niezgodny z ich przekonaniami. Nie ma obiektywizmu bez dyskusji i kontrargumentów.
Akt płciowy służy do rozmnażania, do stworzenia nowego życia a nie dla osiągnięcia przyjemności. Tyle teorii a praktyka? - myślicie że ja nie odczuwam popędu seksualnego?Że kleryk czy ksiądz to jakiś robot bez uczuć i potrzeb? Ale tym się człowiek różni od zwierzęcia że potrafi kontrolować swoje popędy!
Akt płuciowy służy do rozmnażania ale jest również formą przyjemności.
Nie bede mówiła nic o sexualności księży i kleryków bo znam tak cieżkie przypadki nie abstynencji sexualnej - bo po odpowienim przekreceniu wypowiedzi może to zostać uznane za atak na Kościół.
Ze zwierząt to się idendyfikuje w takim razie z królikiem.
Jestem przeciwny próbom zaliczenia homoseksualizmu do normalności bo co następne - adoptowanie dzieci??A zastanawiał się ktoś jaką to dziecko będzie miało orientację seksualną jeśli całe życie będzie miało dwóch ojców czy też dwie matki??Co bedzie to dziecko przezywalo w szkole gdy inni uczniowie sie dowiedza jakich ma "rodziców"?
Jestem przeciwna zaliczaniu nietolerancji do normalności.
Jakie mają życie w szkołach dzieki których rodzice są alkoholikami, narkomanami czy poprostu są agresywni? Osobiście wole mieć 2 matki niż rodzine alkoholików.
(...) kleryk pewnie zostane obrzucony inwektywami typu: świr, maniak religijny i takie tam różne.Nie przeszkadza mi to bo troche sie juz w zyciu nasłuchałem takich tekstów.
W przeciwieństwie do kleru, lud pracujący miast i wsi jest raczej toleracnyjny, szczególnie jak zajmuje się sci-fi która uczy takich zachowań. No, może ta wypływająca od wrednych zachodni imperialistów uczy bardziej korzystania z blasterów i mieczy świetlnych, ale co zrobić 🙂 Więc nie obawiałbym się, że ktoś cię tu nazwie świrem. Maniakiem religijnym... może prędzej.
Homoseksualizm JEST nielogiczny i moralnie zły i nie można z tym dyskutować.
Dla mnie nie jest. W moim słowniku istnieje słówko tolerancja (polecam definicję: WIKIPEDIA). Osobiście nie uważam homoseksualizmu za nielogiczny, ani za moralnie zły. I mam zamiar dyskutować z takimi poglądami jak Twoje. Nawiasem mówią - z wymienionego przezemnie powyżej powodu: jestem tolerancyjny.
Tak swoją drogą - jestem 100% ateistą i przeciwnikiem religii jako takiej (a chrześciaństwa, judaizmu i muzłumaństwa) co nie znaczy, że nazywam ją moralnie złą i zabraniam dyskusji na ten temat. Co do logiczności - wiara w cokolwiek jest mało logiczna.
Akt płciowy służy do rozmnażania, do stworzenia nowego życia a nie dla osiągnięcia przyjemności.
Błąd. Jak mówi przysłowie - matka natura wynagradza rozkoszą męki płodzenia. Człowiek od tego jest zwierzakiem z ciut bardziej rozwiniętą zdolnością myślenia, żeby móc korzystać z jednego nie musząc od razu decydować się na potomstwo.
Zresztą nie jest to właściwością tylko człowieka. Zwierzęta znają masturbację, stosunki homoseksualne, z przedstawicielami innych gatunków etc.
Człowiek uprawiając seks postępuje zgodnie z naturą - chce osiągnąć odprężenie i stan przyjemności które pozwolą mu lepiej funkcjonować, zdobyć więcej pożywienia (pieniędzy), utrzymać stado (rodzinę) etc.
Tyle teorii a praktyka?
Teoria i praktyka (biologia) mówią co innego niż kościół. Na szczęście nie da się już palić książek i naukowców na stosach.
- myślicie że ja nie odczuwam popędu seksualnego? Że kleryk czy ksiądz to jakiś robot bez uczuć i potrzeb? Ale tym się człowiek różni od zwierzęcia że potrafi kontrolować swoje popędy!
I zaspokoić je w kontrolowany sposób.
Jestem przeciwny próbom zaliczenia homoseksualizmu do normalności
A co jest w nim nienormalne? Widziałem w zoo dwa orangutany (samców) w tzw. pozycji 69 i przyglądające się wszystkiemu stadko samic. Nie powiesz mi, że małpki postępowały nienormalnie dla siebie?
bo co następne - adoptowanie dzieci??
A dlaczego nie?
A zastanawiał się ktoś jaką to dziecko będzie miało orientację seksualną jeśli całe życie będzie miało dwóch ojców czy też dwie matki??
Taką, jaką sobie wybierze. Ostatecznie 100%, albo niemal 100%, homoseksualistów zostało wychowane przez pary heteroseksualne. Wg. Twojego toku myślenia, zostali homo ponieważ byli wychowywani przez pary hetero.
Co bedzie to dziecko przezywalo w szkole gdy inni uczniowie sie dowiedza jakich ma "rodziców"?
To inna sprawa. Ale dzieci są okrutne i potrafią wyżywać się na innych za coś tkiego jak kolor włosów, czy to, że matka jest sprzątaczką.
Nie jestem za wyzywaniem czy prześladowaniem homoseksualistów. Są ludźmi tak jak my, jest wielu homoseksualistów którzy są ludźmi wierzącymi,
Całe szczęście.
dla mnie najważniejsze jest to żeby zdawali sobie sprawę z tego, że ich preferencje seksualne NIE SĄ normalne!
Udowodnij to. Jasno, czarno na białym, poparte dowodami naukowymi opracowanie w temacie "homoseksualzm nie jest normalny" - linki do artykułów i opracowań naukowych, mogą być tytuły/daty wydania/autorzy - sam znajdę.
Dla mnie zachowania homoseksualne są jak najbardziej normalne i naturalne. Tak samo jak to, że idę rano do toalety czy to, że wolę dżem truskawkowy od wiśniowego, a najbardziej taki z czarnej porzeczki.
Bo ostatnio widać tendencje środowisk homoseksualnych do zrównywania homoseksualizmu z heteroseksualizmem.
Ja jestem hetero, a dla mnie oba zachowania nie są może równe (bo jakby były, miałyby taką samą nazwę), ale tak samo normalne i naturalne.
A to niedopuszczalne!
A to dlaczego? Jeszcze tego by brakowało, żeby mi kler (czy ktokolwiek) mówił co mi wolno o czymś myśleć i o czym dyskutować. I tak już wolność słowa jest w tym kraju ograniczona w niektórych kwestiach.
Jak już pisałem w poprzednim poście nie mam szans dotrzeć do kogoś kto uważa że homoseksualizm to normalność...
Wiecie, to jak w takiej opowieści o Mojżeszu i ludu izraelskim na pustyni:
Kiedy Mojżesz przechadzał się wśród ludzi niektórzy mówili, że "Robi to, żeby się pokazać, wywyższa się przed nami, pokazuje jaki jest ważny..."
A kiedy trzymał się z daleka od ludzi....Mówili to samo...
Tak jest w dyskusji o homoseksualiźmie: będą tacy, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi będą zawsze twierdzić, że homoseksualiści powinni móc adoptować dzieci, że mają mieć takie same prawa jak inni ...Ja mam na to jeszcze jeden komentarz : skoro chcą dziecka - to niech stworzą to nowe życie w NATURALNY sposób...
Nie da się? To już nie moja wina tylko matki natury...
A co do zarzutu o seksualności księży - nie przeczę, jest wielu księży, którzy nie żyją zgodnie z nauką Kościoła ale to nie znaczy, że jak ktoś to robi to jest to normalne...Ja sam nie wiem jak potoczy się moje życie ale ma mnadzieję i wiarę w to, że nie zawiodę pokładanych we mnie nadziei.
Pozdrawiam wszystkich zaangażowanych w dyskusję.
