Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › A co ze związkami homoseksualnymi?
Nie, to, że jest x lesbijek i gejów, którzy bardzo kochają krzyczeć o tym jacy są biedni i krzywdzeni, nie jest ostatecznym dowodem, że geje są biedni i krzywdzeni.
Dobra, odniosłeś się do Kampanii. Ale ja podrzuciłem również linka do artykułu nie napisanego przez geja ( http://www.bibula.com/?p=17835 ); nie miałem na myśli tez komentarzy pisanych przez "kochających inaczej", a przez ich przeciwników 🙂 Wcale nie jest tego tak mało 😛 Nie da się ukryć, że polskie społeczeństwo tolerancyjne nie jest... Możesz też przyjrzeć się sprawie stereotypów dotyczących metali lub gotów 🙂 Albo rozgłosowi wokół Przystanku Woodstock 🙂 Niby skąd się biorą teksty, ze na koncertach są sami narkomani i pijacy? Stereotyp, tak... Tyle, że taki stereotyp ma wiele wspólnego z nietolerancją. "To pijak, ćpun (stereotyp), ja sobie tego nie życzę i nie znoszę (nietolerancja)".
Prawdy nie przekłamiesz, nawet gdybyś rzucił przysłowiem o prawdzie i tylnej części ciała 😀
Zresztą, zrób kiedy doświadczenie... Ubierz się w sposób odpowiadający stereotypowym wyobrażeniom o geju albo weź udział właśnie w takiej paradzie i udaj się w miasto...
Owszem, jest także x niegejów, którzy kochają krzyczeć, że geje są bici i nielubiani, a społeczeństwo złe.My, jako społeczeństwo, przerabialiśmy ten problem kiedyś w sposób bardzo konkretny. W 1990 r., kiedy wprowadzano lekcje religii do szkół. Wtedy też mówiono: "no przecież te dzieci, które nie będą chodziły na te zajęcia będą opluwane! obrzucane kamieniami! Ciemna katolicka większość je rozszarpie na strzępy!" I nic takiego się nie stało jakoś.Jak to kogoś nie przekonuje, że nie mamy aż tak zaściankowego posłeczeństwa jak niktórzy by chcieli, to nic go nie przekona.
Ciekawe, że akurat ten przykład wybrałeś...
Wiesz, czemu tak się nie stało? W podstawówce jakoś nikt nie myślał o tym, żeby na religię nie przyjść. Po prostu. Nikogo nie rozszarpano, bo... Nie było po prostu kogo rozszarpywać. Przerabiałem to, więc... 😛 W mojej klasie było zawsze 100% obecności. Jakoś tak.
Ba, lepiej Ci powiem. Akurat w tym okresie chodzenie na religię stało się modne...
Nie ma się z czego śmiać.
W średniej miałem kolegę - syna policjanta (wcześniej milicjanta) - jak sam stwierdził, jego rodzina stała się wierząca raptem parę lat wcześniej. Stwierdził tak na lekcji religii w 1994-tym. Podobnie podchodzili do sprawy jego koledzy.
Teraz teoretycznie szkoła powinna zapewnić uczniom, którzy nie chcą chodzić na religię lekcje etyki. Jak jest w praktyce...
http://www.tvp.info/informacje/ludzie/szko...i-etyki/2571463 - na zachętę, wujek Google ma tego więcej.
Ale to wszystko jest poza tematem, ponieważ każda epoka ma swoich Murzynów (uo, znowu stereotyp, no ja jego... Rasistą jestem, kurde!).
W tej chwili na topie są homoseksualiści, za chwilę będą muzułmanie. A może już są... 😉 Nasze społeczeństwo musi mieć jakiegoś wroga.
"To wszystko wina Żydów, masonów i cyklistów!". Pewne hasła są wieczne...
Wybrałem ten przykład bo jest plastyczny, bo pokazuje problem tolerancji całego polskiego społeczeństwa "na raz", i dlatego, że jakoś w połowie grudnia czytałem antologię starych tekstów publicystycznych z Wyborczej, więc mi się skojarzył. W moich klasach zawsze był jakiś odsetek niechodzących na religię i, sądząc choćby po statystykach, to raczej one są tu bardziej reprezentatywne.
W Twojej szkole być może. Że Cię zacytuję - "nie jest to dowód ostateczny", to tylko Twoje klasy... 🙂
Poza tym statystycznie to wiesz... W Watykanie na przykład na 1 km kw. przypada statystycznie dwóch papieży 🙂
PS - to a propos tolerancji itp... http://statichg.demotywatory.pl/uploads/20...dam1515_500.jpg
Czyżby znaleziono rozwiazanie tego problemu ? 😛
Związek partnerski już dziś? Wzory umów do pobrania za darmo
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,133...l#ixzz2Kqrpvzg3
Jak w szpitalu zapytać o stan zdrowia partnera, odebrać za niego przesyłkę na poczcie, opłacić rachunki? - Żyjąc w związku partnerskim można mieć podobne prawa do małżonków - zapewniają poznańscy prawnicy. I oferują za darmo trzy pakiety umów partnerskich - do wyboru
Prawnicy z kancelarii "Grzybkowski. Guzek. Jackowski" przygotowali na swojej stronie internetowej pakiet dokumentów, które mogą ułatwić życie związkom partnerskim, skoro nie zdecydowali się na to posłowie, ucinając w zarodku sejmową debatę. - Ostatnie dwa tygodnie to wielki natłok emocji - mówi mecenas Michał Jackowski na facebookowym profilu kancelarii. - Chcieliśmy pokazać, że ludzie, którzy mają ten problem doraźnie, dziś mogą skorzystać z istniejących przepisów i instytucji, żeby podpisać jakiś dokument, który ułatwi im życie.[...]
Na stronie internetowej kancelarii (http://grzybkowski-guzek.pl) można znaleźć trzy pakiety umów, które ułatwiają m.in. odbieranie korespondencji, opłacanie rachunków, zdobycie informacji o stanie zdrowia partnera, gdy ten trafi do szpitala.
Umowy przygotowane przez prawników oznaczone są trzema kolorami pokazującymi stopień "zaawansowania".
Już połowie lat 90 wyszła jakaś książka jak ze spółki cywilnej (+innych rzeczy) zrobić coś takiego. Problem w tym (oprócz wielkiej ilości papierologii), że to nie załatwi:- kwestii podatkowych (podatek od spadków, darowizn itd.)- kwestii opieki nad dzieckiem partnera- konieczność łażenia wszędzie z pełnomocnictwem notarialnym- kwestii nieżyczliwych interpretatorów papierów / konieczność wszędzie tłumaczenia co to jest za papierek co przynoszę
Ej, po co pełnomocnictwo notarialne, jak spółka cywilna nie wymaga formy notarialnej?
Partnerski związek homoseksualny, ok rozumiem.Natomiast nie rozumiem idei związku partnerskiego hetero w wykonaniu rodzimym. To co mieliśmy w mediach to był festyn domagania się możliwości legalizacji związków, których nie chce się legalizować.
To jest dokładnie to, co masz opisane powyżej. Jest x osób, która muszą się jakoś dowartościować. Podbudować. A festiwal krzyczenia "Ten kraj jest pogrążony w mroku, to społeczeństwo okrywają mroki średniowiecza! My, mądrzy, nowocześni, jesteśmy zwalczani i musimy walczyć o nasze prawa!" to taki sam pomysł na dowartościowanie się, jak każdy inny. Przeczytaj ostatnie kilkanascie postów z tego wątku, masz to tu świetnie zaprezentowane.
Ej, po co pełnomocnictwo notarialne, jak spółka cywilna nie wymaga formy notarialnej?
Nie w ramach spółki, ale do tych wszystkich innych rzeczy (zresztą spółkowe sprawy też warto), żeby trudniej było kwestionować ("a skąd ja mam wiedzieć, że to ten pan podpisał"), pełnomocnictwo notarialne ma tą przewagę, że można powiedzieć: "notariusz sprawdził.
Boris Dittrich: legalizacja małżeństw grupowych to nieunikniony następny krok
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/boris-ditt...,wiadomosc.html
Po legalizacji małżeństw homoseksualnych pora na legalizację małżeństw grupowych? Zdaniem Borisa Dittricha, słynnego gejowskiego aktywisty z Holandii, to nieunikniony następny krok. [...]
W jego opinii, kolejnym, "logicznym i nieuniknionym" krokiem po legalizacji małżeństw homoseksualnych, będzie uznanie małżeństw grupowych, czyli zawieranych między trojgiem lub większą liczbą osób.
Intrygujące... 😛
A co z zoofilami? Ktoś może chcieć zawrzeć legalny związek z owieczką i domaga się takiej możliwości w imię tolerancji, równości itd....
