Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › A co ze związkami homoseksualnymi?
Ale i tak najważniejsza jest ekspansja gatunku
Jedna kwestia zasadnicza, ważna jest ekspansja nie gatunku, a przeżycie jednostki. Gdyby było tak jak sugerujesz, nie było by ogólnie pojętej przemocy wewnątrz gatunku. Poszczególne osobniki raczej się zwalczają, aniżeli pomagają sobie, chyba, że ma to przynieść jakieś korzyści. Chodzi o siłę i dominację w stadzie.
Erixinie, Gdyby homoseksualizm był chorobą, istniałby sposób na uleczenie tej "choroby", a takiego nie ma. A już z pewnością nie jest to sprawa psychiki jak sugerujesz. Homoseksualna orientacja, owszem, może być naturalnym sposobem ograniczania ekspansji gatunku.
Natomiast wyolbrzymiane przez Ciebie lobby gejowskie jest szeroko zakrojoną akcją uświadamiającą, iż jest to coś zupełnie naturalnego. Nikt nie nawołuje: zostańcie gejami. Bo po prostu gejem zostać się nie nad. Nim się jest, albo się nie jest. Problem mają nie homoseksualiści, lecz ci, którzy nie potrafią tego zaakceptować i którzy w gejach widzą tych ohydnych zwyrodnialców co to tylko się grzeją ordynarnie. nikogo nie powinno interesować, co kto i z kim robi w łóżku, ponieważ nie jest to kryterium do oceny człowieka.
Jeżeli jest Bóg. I stworzył nas jesteśmy ograniczeni tylko do jego woli. Czyli nie ma co się martwić o swój los, bo ktoś inny wybrał za nas drogę.
Jeżeli nie ma boga. To jestem skazany na siebie, ze swoimi ludzkimi ograniczeniami w zbiorze wszechświat. Każdy wybiera to co komu pasuje.
Absolutnie nie, jeśli nie ma Boga, to jesteś skazany na przypadek, decyzje innych ludzi, dziesięć tysięcy tego typu rzeczy.
Erixinie, Gdyby homoseksualizm był chorobą, istniałby sposób na uleczenie tej "choroby", a takiego nie ma. A już z pewnością nie jest to sprawa psychiki jak sugerujesz. Homoseksualna orientacja, owszem, może być naturalnym sposobem ograniczania ekspansji gatunku.
Choćby na Zespół Downa nie ma choroby, może nigdy nie będzie.
Skoro homoseksualizm nie jest "sprawą psychiki", to czym według ciebie jest?
Nie jest to schorzenie psychiczne, źródłem homoseksualizmu nie jest psychika. Nie da się tej orientacji wyleczyć w sposób w jaki leczy się np. depresję. Jest to raczej sprawa genów. Psychologowie są zgodni co do tego, że geja czy lesbijki nie na się wychować. Rodzisz się i jesteś hetero, homo bądź bi. Orientacja jest po prostu jedną z dostępnych opcji. Nieraz udowodniono, że orientację można co najwyżej zagłuszyć, ale nie zmienić. Z resztą podobnie jest z pedofilią, zagłusza się ją lekami i sesjami psychiatrycznymi, ale o ile wiem efekty są podobne jak przy alkoholizmie. Pedofilem jest się całe życie. Niweluje się popęd farmakologicznie i psychiatrycznie, ale on gdzieś tam stępiony jest.
Piszesz, że to nie jest sprawa psychiki, ani wychowania - więc czego?Oczywiscie, że geny są źródłem (ewentualnie jednym ze źródeł) orientacji. Ale są też źródłem tego, czy ktoś szybko, czy wolno się uczy matematyki, czy woli tańczyć, czy śpiewać, czy woli lody czekoladowe, czy pistacjowe itd. Źródłem całej psychiki po prostu.
Owszem, ale orientacji nie da się wypracować poprzez kształtowanie psychiki. Orientacja jest przypisana do każdego z nas, jej się nie wybiera np. w okresie dojrzewania. Nie zamierzam twierdzić, że jest to sprawa wyłącznie czegoś tam i koniec. Bo nie ma takiej zgodności nawet wśród fachowców. Jest raczej oczywiste i logiczne, że jest to sprawa genów, a co za tym idzie i psychiki też, w takim kontekście. Ale nie da się wychować kogoś na geja czy lesbijkę.
Co do ekspansji a przetrwania jednostki, to elementy tej samej układanki. Walka przedstawicieli tego samego gatunku to następny element doboru naturalnego. Natura ma to do siebie że jest racjonalna do bólu.Czytałeś wierszyk Tuwima o Panu Tralalińskim ? Radzę przeczytać i sobie uświadomić, o co w nim biega.Bariusz potwierdziłeś moje słowa. Jeżeli nie ma Boga to wszystkie czynniki we wszechświecie ( Zbiór możliwości ) wpływają na jednostkę. Mamy ten sam pogląd. Cieszę się bardzo.Czego to się nie robi aby zaspokoić chuć ;D. Znam to z autopsji. Myślę że to jest też jeden z motorków, i nie zależnie od tego gdzie go skierujemy, zawszę będziemy relatywizowali swoje podejście do tematu. Więc nie dziwię się, że wielu homoseksualistów broni swojej świątyni przyjemności. Jeszcze raz napiszę homoseksualiści są mi całkowicie obojętni. Raczej bawią mnie ich próby znalezienia swojego miejsca. Dlatego że zawsze je mieli i nic tego zapewne nie zmieni. Jedni są froterystami inni koprofilami a jeszcze inni homoseksualistami trzeba się z tym pogodzić.
A jeśli jest Bóg, to czynniki zewnętrzne nie wpływają na człowieka. Zaraz się dowiem, że wtedy on o wszystkim decyduje, że przecież nie jest tak, że np. chrześcijanie wierzą w wolną wolę itd. Wspominałem już, że czasem mnie dziwi do, że dwoje ludzi może żyć w tym samym kraju, a jednocześnie na dwóch różnych planetach?
Argument z „natura wyznaczyła” jest moim zdaniem bezsensowny. Ostatecznie natura wyznaczyła jakąś część ludzi do bycia maniakalnymi mordercami, jakąś część do zaspokajania swoich potrzeb seksualnych z pięcioletnimi dziećmi, wreszcie jakąś część do umierania na dżumę. Czy to oznacza, że mamy zachowanie/los tychże ludzi akceptować, bo „natura wyznaczyła”? Jak dla mnie absurd.
Jeśli wszystkie z powyższych przypiszemy uwarunkowaniom genetycznym czy przypadkowym mutacjom, to owszem, za to odpowiada natura. Tyle że nigdzie nie pisałem, że wszystkie naturalne zachowania mamy akceptować. Odpowiem nawet Twoim postem:
Mamy rozum po to, by rozróżniać dobre i złe rzeczy z natury i zwalczać ten drugie.
Dlatego mordercę czy pedofila odseparujemy od społeczeństwa, a dżumę spróbujemy wyleczyć - bo ktoś cierpi. Z powodu homoseksualizmu nikt nie cierpi, chyba że zgorszone moherowe babcie wścibiające nos tam, gdzie się nie powinno.
Są dwie wersje panteizm i panateizm. Jedna wersja mówi że Bóg jest wszechświatem a druga że stoi obok całości. Są tacy, którzy uważają że Bóg był tylko kreatorem, stworzył wszechświat a potem wszystko dzieje się w ramach tegoż wszechświata.Są tacy którzy uważają że każda jednostka tworzy własny wszechświat, wraz ze śmiercią jedmostki znika jeden z wszechświatów. Jeżeli wierzą w Boga, to mają wolną wole w obrębie takim jaki wyznaczył im Bóg. Są ludźmi. więc to pierwsze ograniczenie, drugie to wszechświat. Wolność woli ogranicza się tylko do możliwości jakie zainicjował Bóg. Wszelkie możliwości działania są ograniczone do tego kim jesteśmy i jak wykorzystujemy to co nas otacza. Najśmieszniejsze jest to że się modlę, a że jestem panteistą i wierzę że Bóg jest wszechświatem a ja jestem częścia tego wszechświata to modlę się do siebie i do Ciebie. Straszna jest samotność, muszę sobie jakoś radzić. :roll:.Tak samo jest z homoseksualistami, nie godzą się całkowicie z tym że są odmienni ( w ich rozumieniu ), walczą wiec z wiatrakami relatywizując swoja pozycję w świecie gdzie dominuje kult patryiarchatu. Tak było z kobietami w europie niecałe 100 lat temu. Dzięki dwom wojnom światowym uzyskały pełną swobodę i akceptację. To samo czeka homoseksualistów, kult maczo powoli odchodzi, jest coraz więcej osób metroseskualnych ( kult ciała ), i to jest jeden ze stopni który zbliża homoseksualistów do akceptacji przez heteroseksualnych.Nie zmienia to faktu, że to błąd w oprogrmowaniu.PRzepraszam za ewentualne błędy i brak interpunkcji, mam błąd w oprogramowaniu jestem dyslektykiem.
Po wypowiedzi minister do spraw równouprawnienia znów wybuchły burzliwe dyskusje. Wszystko po dwóch wypowiedziach pani Radziszewskiej:
Minister Radziszewska musi odejść! SLD domaga się jej dymisji. Pytam się serio - z jakiego powodu te wszystkie krzyki? O co takie wielkie halo? Wydaje mi się, że jest to przejaw poprawności politycznej, która znów poszła za daleko. Co myślicie?
Poprawność polityczna od dawna idzie za daleko i nie wiadomo gdzie dojdzie.SLD krzyczy, bo to SLD i chce zbić % w sondażach. Wiadomo jakie są obecnie mocne środowiska prohomoseksualne. Ostatnio nawet Lady Gaga się włączyła do tego, aby w amerykańskiej armii można było coś o preferencji seksualnej oczywiście wskazując na prawa gejów i lesbijek zapominając, że prawo dotyczy wszystkich prederencji seksualnych...... Ogólnie dawanie im praw, które zabrała im natura mija się z celem, bo i tak mądzy (ale tak naprawdę mądrzy) ludzie wiedzą, że i tak wszystko kontroluje Natura, a każdy musi znaleźść swoje miejsce w szeregu.
Rodzic pierwszy zastąpi matkę
http://www.tvn24.pl/-1,1688789,0,1,rodzic-...,wiadomosc.html
Przez tysiące lat był ojciec i była matka, ale widzę, że coś się zmieniło. Póki co dwóch panów i dwie panie nie mogą mieć ze sobą dzieci, ale "genialni" naukowcy nad tym już pracują. Znająć już pewne doświadczenia z historii domyślam się, że nic z tego dobrego nie wyniknie.
Politykom widzę coraz bardziej odbija szajba (przepraszam), ale no cóż. Mam nadzieję, że takie nienormalne pomysły nie przyjdą do nas.
O ile samo istnienie homoseksualistów mi całkowicie nie przeszkadza to dawanie im roli, której nie otrzymali jest dla mnie nienormalne.
Szokujące jest usprawiedliwianie się homoseksualistów za pomocą natury. Twierdzą niektórzy z Nich, że skoro natura "pozwoliła" na zaistnienie takiej możliwości jak oni to znaczy że to jest norma i tylko "ciemnogród" nie akceptuje takiej ewentualności. Problem polega na tym że natura nie zawsze wybiera drogi oczywiste. Zdarzają się eksperymenty, które wychodzą naturze lepiej lub gorzej. Doskonale wiemy na czym to polega. Celem wszystkich organizmów jest ekspansja i przetrwanie gatunki. W wypadku ssaków do realizacji tego planu potrzebne są dwa osobniki przeciwnych płci. Inny sposób nie istnieje, chyba że jest sztuczny. Homoseksualizm to taki sam problem jak bulimia czy anoreksja, ma podłoże w głowie.Adopcja i wychowanie dzieci przez HS dla mnie jest nie do pomyślenia!!! Rodzina kształtuje dziecko, wychowanie przyszłego członka naszej społeczności w nie normalnej "rodzinie" automatycznie wypaczy osobowość tego dziecka. Co skutkuje destabilizacją tego co istnieje i sprawdza się od wielu milionów pokoleń. Jeszcze jedna sprawa. Motorem wszystkich działań człowieka jest egoizm w różnych odsłonach. Subtelnych i wyrafinowanych jak w przypadku altruistów czy inny jak w wypadku dzieci czy zwierząt.Wszelkie działania homoseksualistów w kierunku zaspokojenia własnych potrzeb fizycznych między sobą jestem w stanie zaakceptować. Ale adopcja czy kreowanie nowego życia, aby zaspokoić swoje potrzeby psychiczne kosztem kogoś niewinnego, nie rozumiejącego otaczającego go świata to dla mnie potworne!!!Wyobraźcie sobie zniewolenie człowieka po to aby zaspokajać swoje potrzeby. Z czym się wam to kojarzy?
Celem gatunków jest przetrwanie, a nie ekspansja, nadmierna ekspansja nie prowadzi do przetrwania. Poza tym, pary homoseksualne wychowują już wspólnie dzieci. Nawet w Polsce, pod waszym okiem. Lesbijka lub gej wychowuje dzieci ze swojego poprzedniego związku ze swoją obecną partnerką lub partnerem. I ja jestem za daniem im praw do adopcji. Wolę by w razie śmierci homoseksulanego rodzica takie dzieci były wychowywane przez osobę, którą znają niż biologicznego rodzica, który odwiedza je raz na dwa tygodnie.
Co do natury to uważam, że sama natura raczej głównie eliminuje homoseksualizm, gdyż gdyby nie cywilizacja to takie homoseksualne jednostki by się nie rozmnażały. ( Tak na marginesie to cywilizacja umożliwia także przeżywanie noworodków z dużymi wadami genetycznymi które dalej przekazują potomstwu 🙁 ) Dla mnie homoseksualizm to jeden z błędów które się w naturze często zdarzają. Zawsze co pewien czas są jakieś mutacje w DNA każdego gatunku. Jedne są korzystne, a drugie nie. Z punktu widzenia przetrwania genów osobnika i gatunku orientacja homoseksualna zawsze będzie szkodliwa. Tak więc dla mnie homoseksualizm jest skutkiem złej mutacji w wyniku której otrzymujemy pewnego rodzaju deformację osobowości w stosunku do standardowego normalnego rozwoju. Nie wiem czy pary homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji. Myślę że najpierw trzeba by zbadać czy nie przekazują zachowań homoseksualnych wychowywanym dzieciom. Jeśli nie - to czemu nie, niech adoptują.
