Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › A co ze związkami homoseksualnymi?
Bardzo często jest tak, że jedna z kobiet ma już wcześniej dziecko z poprzedniego związku z mężczyzną. Stąd też częściej homoseksualne kobiety domagają się praw adopcji, by w razie śmierci swej partnerki mogły wychowywać jej dzieci.
Zastanawiające to jest, skąd 2 kobiety wezmą dziecko. Sklonują ❓
Nie potrzeba. Biorąc pod uwagę, że większość facetów leci na byle co, wystarczy zaciągnąć któregoś do łóżka, zamknąć oczy i... myżleć o Anglii.
Nie ma to jak wysoka samoocena, co Eviva 😉
Ja wiem? Po prostu stwierdziłam fakt, tak rzeczywiście jest.
A najlepsze, że zawsze można potem wydębić alimenty na podreperowanie sytuacji materialnej stadła 🙂
Zawsze tatuś może powiedzieć, że chce opieki na dzieckiem, bo para lesbijek nie zajmie się nim prawidłowo i jeszcze w zboczenia wpędzi. W USA czy na oświeconym (tfu) zachodzie nie przejdzie, ale w Polsce by się kobietki pewnie obudziły z ręką w nocniku, bez dziecka i z alimentami do płacenia 😀
Nawet nie wiesz jak wiele jest takich par. Rozejrzyj się na swojej ulicy czy nie ma jakiejś samotnej matki, która mieszka z "siostrą". I prawda jest taka, że sytuacje kiedy ojciec chce wziąć odpowiedzialność za wychowanie dziecka na swoje barki, a to matka jest dochodząca - jest bardzo niewiele. Nawet gdy ta matka odkrywa w sobie miłość do drugiej kobiety.
Ponieważ problem pojawia się tylko wtedy, gdy oboje chcą wziąć odpowiedzialność, a nawet zależy im na tyle, że są gotowi iść do sądu, więc zastanawianie się nad przypadkami, gdy nie chcą brać owej odpowiedzialnosci może mieć co najwyżej charakter dyskusji akademickiej.
No i sytuacje gdzie samotny ojciec wychowuje dziecko z dochodzącą matką są tak rzadkie bowiem dla sądów nawet najlepszy ojciec jest gorszy od najgorszej matki.
Chyba najlepszy ojciec jest gorszy od najgorszej matki. To prawda. Sąd sądem, ale jak sądzi kobieta kobietę, to kobieta musi mieć rację.
Chyba najlepszy ojciec jest gorszy od najgorszej matki. To prawda. Sąd sądem, ale jak sądzi kobieta kobietę, to kobieta musi mieć rację.
Przeoczyliście tu pewien drobiazg. Taki samotny tatulo nie pozostanie długo samotny. Dziecko albo wychowuje jego matka, wpajając mu pogarde dla nielubianej byłej synowej, albo tez druga żona, często je maltretując lub zaniedbując. Tak więc, poza naprawdę nielicznymi przypadkami, to kobieta wychowuje dziecko - czy więc nie lepiej, gdy robi to rodzona matka, nie jakaś obca baba?
A tutaj mamy czystej klasy seksizm. Dokładnie taka sama sytuacja może zaistnieć w drugą stronę i na pewno występuje równie często. Jednak automatycznie założyłaś, że jak wychowuje ojciec to po pierwsze w ogóle nie wychowuje a po drugie nawet jeśli to tylko do czasu znalezienia matki zastępczej. Po znalezieniu takowej automatycznie przestaje się interesować potomstwem.Dla mnie jest to nie tylko zwichrowane seksistowskie spojrzenie, ale wręcz żałosne pienie feminizmu.P.S. Zar, masz racje, zaraz poprawie.
Chłopie, wcale nie twierdze, że ojciec się nie interesuje, tylko że nie wychowuje. Pracuje w przychodni dziecięcej, 18 lat pracowałam w szpitalu pediatrycznym. Odsetek samotnych matek jest olbrzymi, i to naprawdę samotnych, a nie tych, co wyszły ponownie za mąż czy też zyją w konkubinacie. Samotnych ojców miałam dotąd dwóch (słownie: dwóch). W odróżnieniu od Ciebie naprawdę wiem, co piszę.Wiem, ze z niejednego ojca byłaby świetna mama. Problem w tym, że ojcowie bardzo często walczą o opiekę po to, by dokopac byłej żonie, albo dlatego, że wydaje się im, że w ten sposób zaoszczędzą na alimentach, nie dlatego, że szaleńczo pragną wychowywać dziecko i borykać się z codziennymi problemami.PS: nie jestem feministką. Uważam, że dla prawidłowego rozwoju dziecka ojciec jest konieczny,. Ale jeśli poleciał za młodą pupeczką, bo żona mu się znudziła, to już trudno - sam usunął się z życia swej rodziny. Za to się płaci. Wiem, że bywa i na odwrót, bo to żona leci za jakimś frajerem, wtedy prosze bardzo, ojciec ma prawo wystapić o opieke, gdyż taka pani zachowuje się zbyt nieodpowiedzialnie - rodzina i dobro dziecka powinny mieć pierwszeństwo przed kaprysami seksualnymi.Rzecz w tym, że za takie numery najciężej płaci samo dziecko, któremu wali się świat.
Eviva, a jak sądzisz, dlaczego samotnych matek jest więcej? Przecież pewno nie dlatego, że sądy w zasadzie zawsze przyznają opiekę nad dzieckiem kobiecie, nieprawdaż?Poza tym osoba z dzieckiem jest raczej mało atrakcyjna dla potencjalnego kolejnego partnera, więc nie ma się co dziwić, że jak kobieta dostanie opiekę nad dzieckiem, to najczęściej jest samotna.
