Uuuuu Schneider ocenił na 9/10.
No to tym razem się z nim skrajnie nie zgodzę. 4, góra 5.
Córki La Forge'a bardzo fajne, zwłaszcza Sydney. Mam pytanie, czy jej się zmieniły włosy w odcinkach? Najpierw miała do ramion, a potem dłuższe.. Coś jest nie tak...
W uniwersum, w którym odrastają organy wewnętrzne dzięki lekom, a i płeć można zmienić bez większego problemu? Co to za problem? 🙂
Po pierwsze że Seven i Raffi nie są już razem. Zabolało mnie to mocno...
Szczerze mówiąc, to chyba w 1 odcinku jak o tym wspomniała, to myślałem że to ściema, tak jak reszta jej wypowiedzi wówczas (że ją wywalili z floty itd.). Dopiero dużo później wyszło, że prawda, i też nie byłem tym zachwycony.
Co do stacji Daystrom, to trochę się pogubiłam. Był instytut Daystroma (bo to nazwisko) , który był na powierzchni planety (Ziemi?)
Widać był na tyle ważny, że ma kilka miejsc mu poświęconych. Dla mnie dużo większym przegięciem jest nazwać planetę M'talas Prime (tak wiem że pojawiła się już w ENT) i potem toczyć na niej jeden wątek przez pół sezonu.
No a broń portalowa kojarzy mi się tylko z tym:
Mi się od razu skojarzyła z dwiema postaciami z Marvela: Spotem (nie chodzi o kota 🙂 ) i Blink (była choćby w filmowym X-Men Days of Future Past). Oboje działają na podobnej zasadzie.


Tak mi się dziś przypomniało, jak ćwierć wieku temu mój znajomy na Picarda mówił Prykard...
Teraz to pasuje, bo faktycznie stary pryk z niego, co zresztą w serialu nie jest zamiatane pod dywan, a wręcz miejscami podkreślane (w sumie to nawet umrzeć mu się zdarzyło 🙂 ).
Spidermanem jestem zachwycona
A ja niezbyt, o czym kiedyś pisałem w temacie o Spider-Manie 🙂
Natomiast Strange'a nie widziałem, ale prędzej czy później obejrzę choćby ze względu na Xaviera/Stewarta (który ponoć ma wrócić w tym universum, w większej roli, McKellen / Magneto zresztą też).
Można tu mówić o recydywie - w sumie w dobrym znaczeniu - z dwu poprzednich sezonów
Mam to niestety na uwadze. Znaczy - oba zaczynały się dobrze, a potem no cóż. Dlatego fajnie by było, gdyby jednak ta tradycja została przerwana.
Obawiam się, że się jednak okaże.
Tym bardziej, że do jego roli wzięli Anglika z mocnym brytyjskim akcentem. Nie sądzę, by to był przypadek. No tak, ale jak się znowu chce kopiować ST II, to czemu nie całe wątki z niego. 🙂
obsesyjnie marzy się powtórka z sukcesu TWoK
Tu nawet początkowym "In the 25th Century" doń nawiązują...
Obejrzałem. Odcinek był przyzwoity, na razie jakiejś epickości tu nie widzę. Na pewno o niego lepsze od mielizn drugiego sezonu. Jest potencjał na rozwój. Nowy Titan dalej mi się podoba, choć wielu nie. Rozumiem, że Seven wzorem Michaśki pójdzie teraz do paki na dożywocie. 🙂 No i mamy Wesleya-bis. 🙂 Oby tylko nie okazał się synem Picarda. Byłaby za duża kalka z syna Kirka. Jazda na nostalgii oczywiście po całości. Easter eggów nawalone tyle, że przy pierwszym seansie wyłapałem pewnie z 1/3. No i brak tej głupiej czołówki z poprzednich sezonów, za to w warstwie muzycznej też nostalgiczne powroty - motyw z TMP/TNG, motyw z First Contact, pewnie coś jeszcze było...
Czyli jednak nieco sympatii dla DSC masz...
Bardziej na zasadzie: jak się nie ma, co się lubi...
Pytanie, który się tak przebierał, ekranowy czy prime?
Może to ten mirrorowy po dezintegracji na ekranie przeleciał do (kolejnego) alternatywnego wszechświata i tam został czarodziejem? 🙂 Nie znam historii H.P. na tyle, by wiedzieć czy to teoria do wybronienia. 🙂
Spora ta szkółka, ale zestaw wydaje się mało skomplikowany (prawie na miarę dawnego Fabulandu z gotowymi domkami)...
Aż tak to nie, ale owszem dużo ludzi narzeka zobaczywszy ten przeciek... Ale trzeba pamiętać, że to prototyp, sam pamiętam przypadki że one znacznie się różniły od końcowych zestawów... Poza tym chodzi plotka, że to prototyp sprzed 10 lat, o którym LEGO sobie przypomniało - co by mogło znaczyć, że wersja finalna będzie różnić się jeszcze bardziej niż zwykle.
Ostatnio w moje ręce wpadł Lucius Malfoy z LEGO - a więc można uznać, że jakąś tam wersję Gabriela Lorki mam (może w holodekowym przebraniu? 🙂 )

Tymczasem - też trochę wokół postaci ze ST czy ich odtwórców 🙂 - wyciekł projekt planowanego być może dopiero na 2024 zestawu ze szkołą Xaviera z X-Men:
https://pbs.twimg.com/media/Fn8gx_PaYAEEgwN?format=jpg&name=900x900
Zastanawiam się, czy zjechany kiedyś przez krytyków film Rhinestone z Dolly Parton i Sylvestrem Stallone (chyba jego pierwsza Złota Malina) nie ma wśród moclańskich kobiet statusu niemal ewangelii? 🙂 Wszak Dolly zachowuje się tam bardziej "męsko" niż jej umięśniony partner, i daje paru facetom po gębie...
Zresztą pasowałoby do to stylu ORV - obok wielkiego mędrca Kermita... 🙂
OK, w sumie od początku wyczuwałem od niego taki nieprzyjemny "vibe". 🙂 Ale ja tak mam z większością miliarderów - Bezos, Gates itd. 🙂
Rozkminy katolicko-StarTrekowe:
Ja myślę, że kościół katolicki (inne wyznania podobnie) miałby duży problem ze światem takim jaki widzimy w ST... Bo po pierwsze kosmici - kto ich stworzył? Transportery, replikatory... Zmiana płci w zasięgu ręki... Rasy jednopłciowe, wielopłciowe... A czy seks człowieka z innym humanoidem to dobrze czy źle? 🙂
Chyba, że do XXIII w i późniejszych jakoś się dostosował w swoich poglądach. Skoro taki Pike, sam przecież człowiek bardzo wart czasów, w których żyje, wciąż ponoć doń przynależy?
Można się też zastanawiać, czy zakaz manipulacji genetycznych jest zasługą nie tylko wojen eugenicznych, ale też częściowo ostatnim bastionem wpływów kościoła? 🙂
pójść w taki retcon
Tylko że to znowu byłby syndrom małej, nie galaktyki może, ale astronautyki... 🙂 Okaże się, że parę klanów kieruje tym u nas na Ziemi od pokoleń. Archerowie, Picardowie (od Renee począwszy), Kirkowie (George, Sam, Jim)...
jak Musk nie skompromitował
A w czym on się właściwie skompromitował, bo niezbyt śledzę jego losy? Wiem że kupił Twittera, ale to chyba nie zbrodnia (jak go stać 🙂 ).
https://www.gov.uk/government/people/matt-archer
Czyżby przodek Henry'ego i Jonathana? 🙂
Tak, Amerykanie często traktują JFK jako jakiegoś pół-boga. Jeszcze w książkowej "Mrocznej Wieży" Kinga porównywany był do rewolwerowców, a więc Rolanda i innych.
A jak już o Kingu mowa to oczywiście była też jego książka "11/22/63", u nas znana jako "Dallas ’63", a potem oparty o nią miniserial (tworzony m.in. przez J.J. Abramsa), opowiadający o podróży w czasie celem zapobiegnięcia jego morderstwu. Słusznie zresztą porównywane do znacznie wcześniejszej książki "A Time To Remember" Stanley'a Shapiro, mającej dokładnie ten sam motyw przewodni. Ona też doczekała się ekranizacji pt. "Running Against Time", na którą ja jako dzieciak natrafiłem ongiś w TV. 🙂 Myślałem zresztą wtedy, że to chyba jakaś kontynuacja "Powrotu do przyszłości". 🙂 A wiele lat później udało mi się film ten w całości obejrzeć na YouTube. Także jak pierwszy raz usłyszałem, że King pisze taką książkę, od razu mi się "Running Against Time" przypomniał. 🙂
Zresztą główne role w nim zagrali Robert Hays (w Polsce chyba najbardziej kojarzony jako Ted Striker z obu części komedii "Airplane!") oraz Catherine Hicks - czyli pani doktor od wielorybów z ST IV. Jak widziałem ten film w TV po raz pierwszy, to jej nie skojarzyłem (choć ST IV widziałem chyba wcześniej), ale jego od razu. 🙂
Nawiasem: warto odnotować, że Spider-Man miał również króliczych antagonistów, czy raczej antagonistki
Białą króliczycę znam dobrze. 🙂 Ale poznałem ją względnie późno - już po wymazaniu małżeństwa Petera i MJ, kiedy White Rabbit dostarczała narkotyki nowemu chłopakowi panny (znów panny) Watson, czyli Bobby Carrowi. Zresztą jakoś wtedy pojawiła się też i psychofanka Carra, niejaka Paper Doll - bodaj jedyna ciekawa postać stworzona przez Dana Slotta. A Peter uczestniczył w tym wszystkim jako paparazzo nasłany na Carra, który nawet nie wiedział że ma on u boku MJ. Czytałem to parę dobrych lat temu, ale pamiętam, że historia była niezła - jak na średnią z tamtych czasów The Amazing... nawet bardzo dobra. 🙂
