No, tylko że Favreau chyba już nie ma tego reżyserować coś słyszałem. Pokłócił się z wytwórnią o pieniądze?
Nie wiem czy ktoś to wrzucał (bardzo rzadko bywam), ale:
http://www.google.com/webhp?hl=xx-klingon
I nie za bardzo jestem pewny gdzie to wstawić na forum. Cóż, jak będzie trzeba to ktoś to przeniesie.
Posty przeniesione
Iron Maiden - The Final Frontier
Dobry miesiąc temu ukazała się ostatnia płyta zespołu Iron Maiden pod nieprzypadkowym tytułem The Final Frontier. Aż dziwne, że nikt tu jeszcze o tym nie napisał.
Ciekawy 'smaczek' dla fanów Star Treka, poza tym świetna muzyka i polecam. Większość z pewnością zna Ironsów z agresywnej klasyki jak The Number of the Beast czy Fear of the Dark. Ale teraz przeszli taką rewolucję, jak Metallica na Black Albumie, którego też pewnie część nie zna. Za to wszyscy powinni kojarzyć Nothing Else Matters - to właśnie z tej płyty.
Macie tu tytułowy utwór z The Final Frontier: http://www.youtube.com/watch?v=zYhtbBsQqNM, http://www.youtube.com/watch?v=7oIGP0BUt8s. Chętnie bym się dowiedział, co o tym myślicie.
Jeszcze ostatnia sprawa - nie, Star Trek nie może równać się z Gwiezdnymi wojnami w kwestii wpływu na kulturę również w muzyce - przypomnę chociaż zespół Vader i "Wojny gwiezdne" TURBO.
Jestem już po, i.. co tu dużo komentować? Dwie czy trzy dodatkowe sceny, raczej spokojne (i dobrze, bo akurat temu filmowi posłużyłby wolniejszy rozwój akcji, i kilka długich ujęć - w końcu jego najmocniejsza strona to strona wizualna). Nie bardzo rozszerzono historię, właściwie to wcale, te sceny niewiele wnosiły do rozwoju akcji. Nie czuje się poszerzania na siłę, czego trochę się obawiałem. I przynajmniej nie można zawieźć się zakończeniem, jak już się je zna 😀 Chciałem jeszcze taką kwestię poruszyć: właściwie to do kogo jest adresowana ta rozszerzona wersja? Bo idą na nią w większości chyba nie ludzie, którzy byli tak pod wrażeniem w grudniu, że chcieli wrócić, tylko ci, którzy poprzednio sobie odpuścili.
Remasterowane Back to the Future? Gdzie, gdzie? ;>
Tutaj. Czyżby nikt o tym tutaj nie wspomniał? Będę musiał bardziej pilnować tej strony 😀 Od siebie dodam, że filmy zaczynają wychodzić tylko na blue-ray. W maju chyba Władca Pierścieni, teraz Back to the Future. Odtwarzacz DVD przestaje wystarczać...
Nie byłem na tym forum gdzieś tak od premiery Avatara, a dziś mam ochotę pogadać z kimś, kto w miarę ogarnia to, co dzieje się w świecie kina (i nie tylko ale tu będzie o kinie).Czy jest ktokolwiek, kto nie zgodzi się, że ostatnie miesiące to posucha? Przed Incepcją nie byłem w kinie chyba z miesiąc czy dwa (konkretnie od pierwszego tygodnia Prince of Persia), a ta wcale nie zrobiła na mnie wrażenia. Ot zwykły filmik, może odrobinę ponad niemal szablonowy standard.Wczoraj obejrzałem When You're Strange, świetny film jak się nie zna historii the Doors, ale tu pewnie mało kto o nim słyszał. Tymczasem na ekranach rozszerzona wersja Avatara, a jedyne co jest na horyzoncie to remasterowane Back to the Future.Ostanie miesiące to posucha - ale sztuka filmowa ciągle się rozwija. W muzyce od powstania thrashu i grunge'u w latach osiemdziesiątych nie wydarzyło się właściwie nic. Osobiście uważam, że i w muzyce jest jeszcze wiele do powiedzenia... No tak, i w ten sposób doszedłem od narzekania na brak dobrych filmów do upadku kultury. Właściwie czemu nie, tematy pokrewne a tym topicu można wszystko..
smok -> szatan
Tak, macie racje. To skojarzenie jest bez sensu/
Dżizas. "Gwiezdne Wrota: Wszechświat"? Zostańmy przy Stargate Universe.
zaskakująco ładne (patrz pendrivy STar Warsów sprzed kilku miesięcy), ale chyba dość niepraktyczne. Wersja dla trekkerów mogłaby być zrobiona w drugą stronę.
moja pierwsza myśl brzmiała "o k**wa". I wynikała z przerażenia, że z wielu takich komórek nigdy nie będzie dzieci.
Nie znam (jeszcze) treka na tyle dobrze, żeby znać wszystkie przykłady. Ale jak pamiętam w którymś tam odcinku The Next Generation doktor Crusher posiadła świat na własność. Niestety nie było tam nikogo kto by nie znikał i sam świat kurczył się i za kilka sekund miał przestać istnieć, więc wróciła 😀 W każdym razie byle zabawa napędem warp stworzyła nową rzeczywistość, więc tak, podejście do fizyki jest a przynajmniej bywa dość "wesołe".
Wg mnie cała ta awantura była jak najbardziej celowa. Tak jest i teraz. Tylko dzieje się to z pozytkiem dla Abramsa, a ze szkodą dla Shatnera.
To niech się frajer nie daje wykorzystywać
