Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Wojna Federacyjno-Kardazjańska
USS Drow wychodził właśnie z atmosfery, kiedy na jego pokładzie odebrano rozkaz dowódcy eskadry.Wszyscy oficerowie patrzyli z wyczekiwaniem na dowódcę. Ten nie odzywał się.- Kal... Oni zginą - przerwał milczenie Alex.- Wiem - odpowiedział beznamiętnie człowiek. Siedział w bezruchu.- Pozwolisz na to?- A co mogę zrobić? Cheyenne to nie krążownik. Mam wydać rozkaz ataku? - Wykonamy go - poderwał się Visen. Reszta przytaknęła.- I zginiemy. Chcecie narażać życie całej załogi? Nikt się nie odezwał.- Kurs powrotny, warp 8 - polecił Se'Datha.- Wprowadzone.- Start...
- Odmawiam, kapitanie McCaley. Nasze zadanie było jasne i nie będę dalej narażał moich ludzi. Wykonać rozkaz!
- Alez nie chodzi mi o samobójczą akcję. Gdy osłony spadna do 50% bedziemy zmykać.
Styczyński spojrzał na Dereka i jęknął cicho "Kogo mi oni poprzydzielali? Klingonow w ludzkiej skórze czy dzieci z piaskownicy?"- Raz powiedziałem nie, i nie mam zamiaru się powtarzać. - warknął do systemu komunikacyjnego - koniec dyskusji.
- Zrozumiałem.McCaley zerknął na sternika.- Wycofaj nas, ale tak, żeby coś wysadzic. Nie wrócimy z czystym kontem."kto nami dowodzi? Jakiś cholerny służbista czy jakiś Bolianin?"- pomyślał kapitan.
- Kapitanie...dowódca każe się wycofać - padło z łaczności. Na ekranie w tym czasie było widac wiazki fazerów z Wolverine'a rozbijające się o osłony Galora. Logan i Jean popatrzyli na siebie uważnie- Przecież przejmą wtedy bez trudu Olimpusa - wyrwało siekobietcie. Kapitan też miał nie tega minę, domyslał sie bowiem co wróg zrobi z federacyjną załogą aby wydobyć z nich informacje.- Łacznośc, otworzyc kanał do dowówdcy, nie kodujcie go, niech mysla ze się spieszymy, na podkanale zas wysłac kodowana wiadomość o tej tresci - powiedział podchodzac do sternika i wreczajc mu szybko zapisaną kartkę - Kanał otwarty - powiedział andorianin przepisując szybko informacje których kardazianie mieli nie odebrać- Coen do dowódcy floty. Nie możemy się wycofać i pozwolić im przejąc Olimpusa. Informacje z niego i ze stacji oraz załóg stanowiły by w rekach wroga za durze zagrożenie. Do Mirnady się już nie dobijemy za dobrze jej pilnują ale stacja jest prawie nie chroniona. Szybki doskok w Warp i uderzenie większości grupy powinno nam umożliwić zniszczenie jej co zapewne pokrzyrzuje kardachom plany. - kapitan starał siemówić szybko, aby uwiarygodnic to iż mu się śpieszyNa potkanle zaś poszła wiadomosć- Niech częśc okretów ukryje sieponownie w gazowym gigancie. Jeśli dało by sie na chwile wroga oślepic pomysla ze wszyscy polecielismy do stacji. Na pewno jest dla nich cenna a więc poleca za nami zostawiajc durzo mniejsza grupę do ochrony przy Olimpusie i nasze jednostki z Gazowego Giganta bedą w stanie odbić mirandę i odcholowac z tad.
Styczyński cicho jęknął, ku rozbawieniu pierwszego oficera- Odmawiam. - Sternik.. start po gotowsci
William spokojnie obserwowoał jak Galory i Hideki powoli obrabiają słabnące osłny a później pancerz, co rusz przerywane spektakularnym wybuchem iskier z kabli energetycznych bedących za blisko miejsca w które trafiły wiązki Kardachów. W głowie miał już od dawna przygotowany plan na taką ewentualność, nigdy nie podda okrętu ani pozwoli komukolwiek trafić do niewoli, lecz również nie zginie. Parę miesięcy temu oficerowie Olympusa i doszli do wniosku że jeśli przyjdzie im umrzeć to zabiorą ze soba jak najwięcej wrogów, może tam w zaświatach uda im się ich pokonać na boskim polu walki.Antopol próbowała jeszze manewrować dyszami, wtedy dałoby się uzyskać jakieś 0.005c ale i ten pomysł zawiódł. Miranda była już prawie półmartwa, nieruchoma zwierzyna otoczona zewsząd przez myśliwych spróbuje ostatecznego ataku, taki ostatni atak przed wydaniem na świat ostatniego oddechu.- Wszystkie głowice przestawione w tryb Omega, gotowe do detonacji na pański rozkaz kapitanie lub tryb spacjalny - oświadczyła porucznik Hilleboe- Co z rdzeniem ?? - spytał Charlie- Mam nadzieje że również gotowy ?? - skontrował jego pytanie WillNa głównym ekranie pojawił się Hank- Jakżeby inaczej, za parę minut osiągnie maksymalne naładowanie plazmą, jeśli go zdetonujemy nic nie pozostanie w promienu paruset tysięcy kilometrów, może nawe paru milionów kilometrów, maszynownia zabezpieczona i zaminowana, nikt nie wyjdzie i nikt nie wejdzie inaczej bum, główny komputer również ...Do rozmowy właczyła się Hanna- ... wszelkie połączenia fizyczne zostały zerwane, jakakolwiek próba majstrowania przy nich spowoduje spalenie całego rdzenia głównego komputera ...- ... żywcem nas nie wezmą ... - dodała Antopol- ... broń rozdana i odbezpieczona - dokończyła Mary- Jeśli i to przegramy, każdy niech zrobi to co uważa za słuszne ale walczymy do końcaTo zdanie poszło na cały okręt, jednych przygnębiło innym dodało otuchy, każdy załogant Olympusa na te słowa mocniej zacisnął dłoń na fazerze. Jeśli Kardasianie będą mieli choćby resztki oleju w głowie to zostawią ich w spokoju inaczej nikt nie pozostanie przy życiu.
USS PRECIOUS
mostek
-Wiadomość od DE LAMARCK.-ogłosił podporucznik Nibosh Clausehkai, operacyjny.
-"USS DE LAMARCK do USS PRECIOUS. Kapitanie, sugerowałabym, aby wykonał pan szeroko zakrojony odwrót taktyczny. Niestety z takimi uszkodzeniami pana jednostka już nam się nie przyda, a stanowić będzie dogodny cel. Logicznym byłoby, gdyby pan wszedł w warp i skierował się do SB 74. T'Pew wyłącza się."
Komandor Fluorek uśmiechnął się.
-Co wy na tak sformułowaną sugestię?-spojrzał na obsadę mostka.
Pomimo nieciekawej sytuacji taktycznej większość oficerów także się uśmiechnęła.
-"Tu komandor Fluorek z USS PRECIOUS do USS DE LAMARCK. Wejście w warp jest chwilowo niemożliwe, dlatego prosimy o osłonę w formacji dopóki nie uporamy się z awarią. Fluorek out."
-A teraz wejdźmy w głąb naszej formacji.-rozkazał Fluorek.
Chorąży Lira Gaarnaaks poprowadziła okręt dość szerokim łukiem, znajdując osłonę za DE LAMARCKIEM i DAREDEVILEM, jednak dwie jednostki Hideki w jakiś sposób przedarły się i dokonały ostrzału PRECIOUS.
-Ostrzał z broni wiązkowej, osłony 0%.-powiedział komandor Sshark.
-Alarm abordażowy ogłoszony.-ogłosiła komandor Williams.
-Hideki się wycofują. Chyba nie będzie gości.-stwierdziła doradca Peterson.
-To tak na wszelki wypadek.-odparła szefowa ochrony.
Kapitan, podobnie jak pozostali oficerowie mostka, wyciągnął fazer ręczny ze schowka.
-Oby nie był potrzebny...
-No to już jesteśmy w dom...-kwestia Pierwszego została przerwana przez potężny wstrząs, który wyrzucił go ponad konsolą taktyczną, na szczęście 'fikołek' tylko wyglądał groźnie.
Pozostali oficerowie powpadali na ściany, konsole czy fotele jednak większość doznawała tylko drobnych potłuczeń. Pewien chorąży z ochrony oraz z taktycznego wpadli na siebie, a później rzuciło ich o barierkę i upadli nieprzytomni. Natychmiast podbiegł do nich przebywający na mostku lekarz porucznik Brunner.
-Co to było?-spytał Pierwszy, zajmując z powrotem swoje stanowisko.
-Dostaliśmy pożegnalną serię z ciężkich fazerów.-meldował Clausehkai.
Ktarianin jako jeden z nielicznych nie został wyrzucony z własnego miejsca.
-Kocia zwinność.-pomyślał Levis Sshark, uśmiechając się krzywo.
-Przebicia kadłuba na pokładach 2-4, 14, 16-17. Pola integrujące trzymają, ale ledwo ledwo.
-Doktorze. co z nimi?-spytała doradca.
-Wstrząs mózgu, złamania kończyn... Obrażenia już poważne, ale nie śmiertelne.-lekarz spojrzał na operacyjnego.-Pewnie nie mamy energii na ich transport do ambulatorium?
-Nie, transporter tylko dla nagłych przypadków zagrożenia życia. Naprawdę potrzebujemy energii.
-Kapitanie, spróbuję się nimi zająć tutaj.
Fluorek potwierdził kiwając głową.
-Jaka jest nasza sytuacja taktyczna?
-DE LAMARCK nas osłania, sam znajduje się pod ciężkim ostrzałem Galorów. Jeden z naszych fazerów został uszkodzony.
maszynownia
(3 minuty wcześniej)
Gwałtowny ostrzał nieprzyjacielski spowodował zakłócenia w zasilaniu rdzenia, toteż znaczna część załóg inżynieryjnych i operacyjnych pracowała nad przywróceniem sprawności warp. Wszystkim kierowała porucznik Ktell Maxfarouu biegająca od stanowiska od stanowiska i pilnująca, by każdy załogant pracował nad obecnym zadaniem w sposób najbardziej efektywny.
-Zaraz będziemy go mieli.-mówiła porucznik Bringsdorf do swojej przełożonej.-Pozostaje jeszcze sprawdzenie kalibracji. Wejdę tam z Paulem Dominskim.-Maya pokazała konsolę znajdującą się na innym poziomie maszynowni, po czym zaczęła się wspinać po drabince.
-Pospieszcie się, tam na górze trwa bitwa.
Ktell podeszła do panelu przekaźnika, przy którym pracowała bosman pochodząca z rasy Selay.
Nagła syrena alarmowa i przygaszenie światła, a tuż po chwili wstrząs spowodowany przez niedostateczną amortyzację energii uderzenia. Z przekaźnika, obok którego stała Ktell wydostało się potężne wyładowanie, jednak zostało 'przechwycone' przez Selaykę, która upadła na Ktariankę. Ktoś krzyczał, płakał. Ktell wygrzebała się spod Selayki i zobaczyła mata Paula Dominskiego, który w niepokojącej pozie leżał nieprzytomny na podłodze. Tymczasem Maya Bringsdorf wisiała na barierce w połowie drogi i piszczała. Było to po części uzasadnione, gdyż wisiała głową do dołu i trzymała się tylko dzięki temu, że jej noga w bardzo nieprzyjemny sposób wplątała się w szczeble drabinki między pokładami. Dwóch chorążych już spieszyło jej na pomoc.
Przy rdzeniu zaś stał porucznik Xhitrand. Głowa Zaldanina krwawiła obficie, a on sam podpierał się o konsolę kontroli rdzenia. Siła bezwładności cisnęła nim o rdzeń warp, jednak nie na tyle mocno, by mógł stracić dobry humor.
-Jest naprawdę twardy.-uśmiechnął się Zaldanin pokazując na pancerną obudowę rdzenia. Dość szybko jednak spostrzegł, że nikt więcej w maszynowni nie podzielał jego wesołego nastroju.
Mat Dominski i Selayka Mikhaei zostali po paru sekundach przesłani do ambulatorium.
ambulatorium
Szczęściem ogromnym było, że akurat w ambulatorium nikt nie doznał poważniejszych obrażeń na skutek ostrzału, nie licząc średnio rannej bajorańskiej pielęgniarki. Jednak radość była tylko chwilowa, gdyż już po kilkunastu sekundach zaczęto zgłaszać pierwszych rannych. Główny oficer medyczny komandor Stanley Magic miał do swojej dyspozycji w ambulatorium siedmiu lekarzy i dziesiątkę osób z przeszkoleniem medycznym. Druga połowa personelu medycznego została rozdzielona pomiędzy najważniejsze punkty okrętu, takie jak mostek czy maszynownia, by udzielać doraźnej pomocy. Było to także zabezpieczenie przed potencjalną niewydolnością transporterów.
Na głównym stanowisku operacyjnym dr Maine walczyła o życie dość młodej Centauryjki z sekcji operacyjnej, która doznała bardzo rozległych poparzeń oraz obrażeń wewnętrznych.
Stanowisko obok dr Kopfenbaum usiłowała przywrócić funkcje życiowe młodziutkiej selayskiej kadetce. Kadet Viil została w ostatniej chwili zauważona na odcinanej z powodu dekompresji sekcji, jednak jej szanse pomimo dość szybkiej interwencji były niewielkie.
Komandor Magic, zwany Magikiem, podszedł do stanowiska numer trzy. Dr Framez zasygnalizował gestem, że jego pacjent odszedł. Już na pierwszy rzut oka Magik zauważył kilka metalowych prętów wbitych w ciało andoriańskiego komandosa.
-Nie żył już przed transportem.-westchnął dr John Framez.
Zapiszczał komunikator Magika.
-Magik słucham.
-Tu maszynownia, mam tu dwóch rannych. Rozległe poparzenia głównie twarzy i rąk oraz upadek z dużej wysokości ze skomplikowanym złamaniem kręgosłupa.
Magik spojrzał na dr Frameza.
-Bierzesz połamańca, a ja na czwórce spróbuję się zająć poparzeniami.
Framez skinął głową i obserwował jak sanitariusze zwalniają łóżko zabiegowe przenosząc martwego Andorianina na inne.
W tym samym czasie czwórka pozostałych lekarzy opatrywała pomniejsze rany i złamania.
mostek
-Nowe rozkazy od dowódcy-meldował operacyjny.-kurs 245 punkt 60, warp 8 dla całej formacji. Start po gotowści. Okrety nie mogące wejść w warp mają być holowane. Po wyjściu z zasięgu kardassian zwrot na bazę 74.
-Wykonać.-odparł komandor Fluorek.-Jaki jest nasz status warp?
-Pracujemy nad tym.-odpowiedziała z komunikatora szefowa maszynowni.
-Zawiadomcie WRAITH, że potrzebujemy holu albo jeszcze paru minut na stabilizację rdzenia.
USS Keokuk- no to zwróciliśmy ich uwagę, osłony 50%- widzę- kapitanie, wiadomość od dowództwa, wycofujemy się.- zwrot o 180 stopni, ognia z tylnich wyrzutni do najbardziej uszkodzoną jednostkę wroga, ustawić kurs na punkt zbiorczy, maksimum warp najszybciej jak to będzie możliwe
Rozdział VIII
Układ Arthus ……
Gul Toran z coraz większym niepokojem obserwował toczącą się walkę. Strategia dowódcy Pierwszej Floty opierała się na jak najszybszym wyeliminowaniu najsłabszych jednostek wroga w celu zmuszenia całej formacji do odwrotu. Gul liczył na tak zwane człowieczeństwo dowódców Gwiezdnej Floty którzy z zasady unikają ofiar i wolą bezpiecznie się wycofać niż walczyć do samego końca. Postępując według tego schematu Toran rozkazał zaatakować dwa okręty klasy Miranda. Zgodnie z przewidywaniami okręty te zostały stosunkowo szybko wyeliminowane z walki i zmuszone do ucieczki. Niestety pozostałe okręty federacji nie spełniły już oczekiwań Gula. Wrogie jednostki kontynuowały walkę minimalnie tylko próbując chronić wycofujące się Mirandy.
Toran z lekkim zawodem musiał przyjąć do wiadomości iż są oni gotowi poświęcić życie załóg tych jednostek dla dobra misji….której wyniku sami nie byli pewni.
Dodatkowo walkę komplikował jeszcze jeden aspekt. Był nim rozkaz Legata Kell który zażądał przejęcia jednej z Mirand. Naczelny dowódca chciał pojmać załogę federacyjnej jednostki aby móc ją dokładnie przesłuchać i wyciągnąć z niej ewentualne cenne informacje. Wykonanie tego rozkazu spowodowało iż Toran musiał wyłączyć część sił z bezpośredniej walki ryzykując tym samym utratę któregoś z okrętów kontynuujących potyczkę dodatkowo odesłanie dwóch okrętów klasy Galor chroniących dotychczas stację do walki zwiększało ryzyko utraty zdobycznej placówki…..
Wpatrując się w taktyczną mapę toczącej się walki Gul Toran zaczął poważnie zastanawiać się nad przeniesieniem punktu dowodzenia na czekający w pobliżu okręt klasy Galor…………
- Dowódco ! C.S.U Carod informuje że unieruchomili wrogi okręt…….. przygotowują się do przejęcia jednostki. – zameldował nagle oficer łączności
- Dobrze, niech wstrzymają się na razie z tym. Nie będę ryzykował opuszczania osłon w tej chwili gdy w pobliżu są jeszcze te okręty. Mają zająć pozycje obronne wokół federacyjnego okrętu i bronić go przed ewentualną próbą odbicia. – rozkazał Toran
- Tak jest……. Rozkaz wysłany i potwierdzony - padło po chwili potwierdzenie
Cardassiańskie okręty otoczyły sprawnie Mirandę kierując swoje główne uzbrojenie w kierunku walczącej grupy. Na czoło formacji wysunęły się okręty klasy Galor i Tonga natomiast w bezpośrednim sąsiedztwie unieruchomionej jednostki pozostały patrolowce klasy Hideki.
W tym samym czasie druga grupa cardassiańskich okrętów prowadzona przez C.S.U Tong wsparta przez dwa okręty klasy Galor oddelegowane ze stacji wzięła na swoje barki cały ciężar kontynuowania walki. Bitwa nabrała tępa……
W pewnym momencie wśród ogólnie panującego zamieszania spowodowanego ciągłą wymianą ognia czujniki C.S.U Tong wykryły nowe sygnatury federacyjnych okrętów wyłaniające się z obłoków gazowego giganta. Dowódca okrętu natychmiast wysłał wiadomość do punktu dowodzenia, jednak zamiast potwierdzenia przekazu system komunikacyjny cardassiańskiego krążownika odebrał nagle głośne zakłócenie w postaci jakiegoś nieznanego utworu muzycznego. Dziwna muzyka rozległa się na wszystkich okrętach znajdujących się w pobliżu jednostek Gwiezdnej Floty dezorientując na chwilę ich załogi. Jakby tego było mało chwilę później nagła eksplozja torped wystrzelonych z okrętu klasy Ambasador uaktywniła alarm ostrzegający przed niebezpiecznym promieniowaniem……
Załogi cardassiańskich okrętów szybko otrząsnęli się z zaskoczenia jakie wywołało nietypowe zakłócenie. Niestety mimo iż uciążliwa muzyka została szybko wyeliminowana, a okręty bez większych komplikacji uniknęły wlecenia w skażone obszary przestrzeni kosmicznej na podjęcie odpowiednich działań było już za późno. Federacyjne okręty wykorzystując powstałe zamieszanie zdołały wycofać się poza zasięg uzbrojenia i lada chwila miały wejść w warp………
Na polu walki pozostał tylko jeden osamotniony federacyjny okręt klasy Miranda otoczony przez cardassiańskie krążowniki. Los okrętu i jego załogi był przesądzony. Była to cena jaką Gwiezdna Flota zgodziła się zapłacić dla dobra misji…………..
**********************************
C.S.U Arax ( klasa Galor )– osłony 30% – atakowały przez USS Wolverine, USS Princeton,
C.S.U Tragen ( klasa Galor )– osłony 5% – atakowany przez USS Daredevil, USS Precious, USS De Lamarck , USS Wraith, USS Keokuk
*************************
Arthus, granica federacyjno-kardazjańska.
Okręty Gwiezdnej Floty zaczęly wycofywać się z systemu Arthus w obliczu przewagi wroga. Na przedzie leciał ciężko uszkodzony USS Precious, którym jednak przestali się interesować Kardazjanie i, pomimo takiej możliwości, w jego stronę nie posypały się następne torpedy i wiązki dezruptorów. Także i inne okręty zaczęły wycofywać się, jednakże odległość, która była niezbędna do wyjścia ze strefy oddziaływania grawitacyjnego gwiazdy, powodowała, iż przelot musiał potrwać pewien czas, aby wreszcie móc wejść w warp.
Po szybko mijających minutach lotu, w czasie których okręty Gwiezdnej Floty popędzane byłby wystrzeliwanymi z jednostek wroga torpedami i dezruptorami, większość federacyjnej flotki znalazła się w odległości, z której bez najmniejszego ryzyka można było uruchomić napęd warp i skierować się ku Bazie Gwiezdnej 74.
Podczas gdy większość okrętów wycofywała się, na niskiej orbicie Arthus II pozostał nieczyniący nic USS Wellington, pod dowództwem kapitana Reydena. Okręt narazie był ukryty przed sensorami wrogich okrętów ale jego wykycie stanowiło w obecnej sytuacji tylko kwestię czasu
Odwrotowi okrętów Gwiezdnej Floty towarzyszyło wykonanie przez kapitana Corvusa swojej akcji, stanowiącej rodzaj walki radioelektronicznej. W jednej chwili komunikacja pomiędzy okrętami kardazjańskimi została przerwana, a ze znajdujących się na ich pokładach głośników popłynęły dźwięki bluesowej muzyki - stanowiło to pierwszą udokumentowaną próbę ukulturalniania Kardazjan z ramienia Federacji. Jednakże miało to także inny wydźwięk - zaprowadziło bowiem pewne zamieszanie w łańcuchu dowodzenia floty inwazyjnej Unii.
Baza Gwiezdna 375.
Admirał Seldon wreszcie otrzymał oczekiwaną przez siebie wiadomość od czasu, kiedy skontaktował się przez ponad dwoma godzinami z admirałem Carrvillem. Rada Federacji prawie jednogłośnie przegłosowała uchwałę o wojnie z Kardazjanami, a prezydent niezwłocznie ją asygnował. Dzięki temu Gwiezdna Flota otrzymywała pełnię możliwości operacyjnych, jednakże dwie godziny to dla działań frontowych czas niezwykle długi. Dlatego też Seldon postanowił stanowczo zabrać się do wcielania w życie planów taktycznych, które przygotowywane były na wypadek agresji.
- Admirale, stacja nasłuchowa na Celeno I wykryła duże zgrupowanie kardazjańskich okrętów, zmierzających w stronę Arthus. - powiedział porucznik Kirkegaard.
- Nadal znajduje się tam V dywizja?
- Dokładnie. - odpowiedział adiutant.
- Świetnie, to jakiś piknik. Wyślijcie im wiadomość na paśmie kodowanym. Do Styczyńskiego i tego z wywiadu.
- Rozkaz.
Admirał wziął stojącą na stole filiżankę z gustownym logiem Gwiezdnej Floty, której zawartość stanowiła herbata. Sytuacja ogólnie była bardzo ciężka, bowiem Kardazjanie zaatakowali w miejsce, gdzie praktycznie nie było okrętów Floty - za to V flota miała całkowitą swobodę działania, tam nawet jeden okręt nie pojawił się w pobliżu federacyjnej granicy, i pewnie dlatego, kiedy IV flota będzie się wykrwawiać na własnym terytorium, to ci z SB G-6 będą sobie latać po systemach Unii. Przydałoby się, aby zaczęli jak najszybciej...
Arthus, granica federacyjno-kardazjańska.
Do USS Wraith i USS Princeton dotarła wiadomość o zbliżających się dziesięciu okrętach kardazjańskich, które miały przybyć do systemu w przeciągu najbliższych kilku minut.
USS Wraith, USS Drow i USS Keokuk weszły w warp natychmiast po osiągnięciu odpowiedniej odległości, podczas gdy Freedom prowadził wymianę wiadomości z uszkodzoną Mirandą.
- Proszę uruchomić wiązkę trakcyjną i wziąć na hol USS Precious. Kurs na SB 74, skokowo warp 2, wyłączyć osłony i uzbrojenie, po czym warp 8. Wykonać.
USS De Lamarck uruchomił wiązkę, która schwytała niezdolną do lotu w warp Mirandę, po czym obydwa okręty poleciały z szybkością warp w kierunku Bazy Gwiezdnej 74...
_______________________________________________________
USS Olympus - osłony 0%, integralność kadłuba 80% - unieruchomiony, liczne wyrwy w poszyciu, destabilizacja matrycy dilitowej, uszkodzenia uzbrojenia, uszkodzone lub zniszczone silniki impulsowe.
USS Precious - osłony 1%, integralność kadłuba 95% - w warp, złapany wiązką traktycją USS De Lamarck; na tyłach federacyjnej formacji; wyrwy w poszyciu, uszkodzenia fazerów, przeciążenie sieci EPS.
USS Keokuk - osłony 40%, integralność kadłuba 100% - trafienie ciężkimi fazerami i dezruptorami, wszedł w warp.
USS Daredevil - osłony 90%, integralność kadłuba 100% - trafienie ciężkimi fazerami i dezruptorami.
USS Princeton - osłony 90%, integralność kadłuba 100% - ciężkimi fazerami i dezruptorami.
USS Garibaldi - osłony 80%, integralność kadłuba 100% - wszedł w warp.
USS Drow - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - wszedł w warp.
USS Wellington - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - w atmosferze Arthus II.
USS De Lamarck - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - wszedł w warp; ma na holu USS Precious.
USS Wraith - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - wszedł w warp.
Mostek USS Daredevil-Sternik. Za ile sekund bedziemy mogli wejść w Warp?- Za 30 kapitanie.- Ostatnia salwa w Galora IV i manewry unikowe.- Kapitanie, USS Wellington nie opuszcza układu!- Co? Kolejny pajac do ostrzału? Otworzyć do niego kanał.- Otwarty.- Daredevil do Wellingtona. Jesteś klonem Wolfa czy co? Nikt cię nie ochroni. Masz natychmiast uciekać! Zamknąć kanał!- Możemy wchodzić w warp.- Wykonać.
Styczyński westchnął lekko, gdy okręt wszedł w warp. Część formacji nadal usiłowała wyrwać się z łap kardassian, ale miał zamiar im to ułatwić.- Derek, sygnał do towarzyszących nam okrętów, wyjść z warp. Kurs na bazę, warp 1,1. Przygotować torpedy do ataku warp. Ustawić podtrzymywanie prędkości warp na wyjście z warp 0,001 sekundy przed uderzeniem w cel. Zakazuje, powtarzam, zakazuje wchodzenia w zasięgo ognia stacji. Podlatujemy do granicy płaszczyzny układu i wychodzimy z warp. Nie wlatujemy ponownie do systemu.- Mam potwierdzenia. - Do pozostałych okrętów - niech opóźniają wyjście z systemu. Jeżeli Kardassianie chwycą przynętę, powinni odesłać choć część sił do przechwycenia nas.Jeżeli pojawi się szansa przechwycenia Olympusa - mają z niej skorzystać. Ale bez szaleństw. Dowodzenie tymi okrętami przejmuje kapitan Corvus. - Aye sir... mam potwierdzenie.- Znakomicie. Sternik, wykonać. Taktyczny, rozpocząć ostrzał po gotowości.- Aye... Chwilę później pierwsza torpeda opuściła wyrzutnie Wraitha i pomknęła w stronę przechwyconej przez kardassian stacji...
- Przekaz z USS Wraith... - zameldował Stormwitz.
Dowódca Drowa wysłuchał uważnie poleceń, po czym wzruszył ramionami.
- Można i tak - wycedził. Przy dwóch wyrzutniach i słabych fazerach Cheyenne nie stanowił poważniejszego zagrożenia dla niczego, co byłoby większe od Hideki... Więc nie było sensu oszczędzać torped.
- Kurs na stację. Odpalić torpedy sekundę przed wyjsciem z warp.
Skoro Drow miał tylko dwie wyrzutnie, jego kapitan chciał miec pewność, że obie będa miały mozliwie największą szansę na osiągnięcie celu.
Czterogondolowy okręt utrzymywał kurs kolizyjny...
- Odpalam torpedy!
- Wyjście z warp! - zameldowali niemal jednocześnie Alex i Lorna.
- Kurs- granica układu. Pełna impulsowa.
USS Drow po chwili zasstopowal silniki....
- "Hobbit, czyli tam i z powrotem" - mruknęła Shincar, mając na myśli całą sytuację...
Od MG - Post zmodyfikowany przez MG dla potrzeb gry……
USS Keokuk- kapitanie wiadomosc z Wraitha- na ekran- "wyjść z warp. Kurs na bazę, warp 1,1. Przygotować torpedy do ataku warp. Ustawić podtrzymywanie prędkości warp na wyjście z warp 0,001 sekundy przed uderzeniem w cel. Zakazuje, powtarzam, zakazuje wchodzenia w zasięg ognia stacji. Podlatujemy do granicy płaszczyzny układu i wychodzimy z warp. Nie wlatujemy ponownie do systemu."- wykonać. Oby to coś dało, mamy wystarczające straty, może kardachowie chwycą haczyk.
