Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Wojna Federacyjno-Kardazjańska

Wojna Federacyjno-Kardazjańska

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 355 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Seldon
    Uczestnik
    #22172

    Arthus II, granica federacyjno-kardazjańska. Na ekranie widoczne były okręty wroga ostrzeliwujące dwie Mirandy z grupy ratunkowiej. Wyglądało na to, iż sytuacja jest na tylko poważna, że bez wycofania nie zdołają one przeżyć najbliższych kilku minut. - Raport. - Galor II ma osłony na 52%, Galor IV - 45%. Zadowalająca efektywność ognia. Co do naszych strat, to USS Precious opadły osłony do wartości 10%, zaś USS Olympus do 5%. - zameldował andoriański oficer taktyczny. - Ostrzeliwywać poprzedni cel. Pani Badb, proszę skierować okręt pomiędzy USS Precious i okręty go atakujące - będziemy musieli starać się przejąć skierowany w niego ogień do czasu jego wycofania. Freedom zaczął powoli przemieszczać się na odpowiednią pozycję, podczas gdy wśród załogi mostka rozległy się ciche szmery - nie dziwnym było, iż taka decyzja nie podobała się im - jednakże była wystarczająco logiczna, ponieważ osłony De Lamarcka mogły wytrzymać ostrzał przez te pięć minut, w czasie których Miranda byłaby bezbronna. Zmasowany ostrzał z broni wiązkowej i torped skupił się na dwóch Mirandach. Pierwszą z nich, USS Precious poza dużą ilością dezruptorów trafiły także dwie torpedy, to jednak dzięki sprawności sternika niszczyciela, a nie niewielkiej celności jednostek kardazjańskich. Jednakże spadek osłon w ciągu kilku minut o 90% nie wróżył nic dobrego, i jedną opcją dla Fluorka stawało się wycofanie z rejonu walki. Wystąpiły także pomniejsze uszkodzenia wewnątrz kadłuba, niektóre przeciążone przekaźniki EPS eksplodowały, przez co ambulatorium musiało przyjąć kilku rannych. Szczęśliwie jednak obyło się bez ofiar śmiertelnych, aczkolwiek w niedługim czasie mogły się one pojawić - mogło się ich pojawić bardzo wiele. Sytuacja drugiego ostrzeliwanego federacyjnego okrętu wydawała się być jeszcze bardziej tragiczna. USS Olympus, w wyniku nierozważnego postępowania swojego kapitana, znalazł się za linią atakujących okrętów kardazjańskich, przez co w każdej chwili groziło mu zniszczenie. A pomocy ze strony reszty okrętów Gwiezdnej Floty spodziewać się nie mógł, ponieważ dzieliła go od nich właśnie ta ściana jednostek Unii. Podobnie jak w przypadku USS Precious, również okręt kapitana Mandeli otrzymał duże uszkodzenia jeżeli chodzi o osłony, które opadły do 5%. Uszkodzenia kadłuba były rozleglejsze, wystąpiły przerwania dopływu energii, pojawiły się prócz mikropęknieć także wyrwy w poszyciu. Mogło się okazać, iż decyzja o oddaleniu od grupy skończy się tragicznie dla dowodzącego okrętem i jego załogi.Paryż, Ziemia. Wnętrze sali obrad przedstawiało się niezwykle ponuro, pomimo faktu, iż nikt niczego nie zmieniał od długiego czasu. Być może deszcz, lejący się strugami z nieba za oknami wywoływał takie złowieszcze wrażenie, a może tkwiło to wewnątrz dusz parlamentarzystów. Rada pracowała od dwóch godzin nad tekstem rezolucji, skierowanej przeciwko Unii Kardazjańskiej. Według tego, co przekazała przedstawicielom światów Federacji Gwiezdna Flota wynikało, iż Kardazjanie rozpoczęli w pełni zakrojoną inwazję na terytorium federacyjne. Celem nie miała być już pojedyncza, mało ważna kolonia w odległym, przygranicznym rejonie, lecz wojna, mająca zetrzeć światły związek miłujących pokój z mapy galaktyki raz i na zawsze. Obrady były burzliwe, aczkolwiek pomimo powolnego działania organów władzy podczas pokoju w sytuacjach zagrożenia okazuje się zawsze, iż istnieje możliwość, aby pracowały sprawnie, szybko i skutecznie. Na ekranie wyświetliły się wyniki głosowanie nad omawianym projektem tuż po tym, jak sekretarz ogłosił rozpoczęcie głosowania. Rozkład głosów nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości, co na niebieskawej tablicy widzieli wszyscy w pomieszczeniu. - Zakończyliśmy głosowanie nad projektem rezolucji ogłoszenia stanu wojny pomiędzy Zjednoczoną Federacją Planet i Unią Kardazjańską. Przy stanie 680 oddano 678 głosów za, zero głosów przeciw, 2 wstrzymujące się. Projekt osiągnął większość bezwzględną i został zatwierdzony. - poinformował sekretarz Rady._________________________________________________USS Olympus - osłony 5%, integralność kadłuba 100% - trafiony dwiema torpedami i dezruptorami; zniszczenie kilku przekaźników EPS, przerwania w dopływie energii, liczne mikropękniecia, wyrwy w poszyciu.USS Precious - osłony 10%, integralność kadłuba 100% - trafiony dwiema torpedami i dezruptorami - uszkodzenia systemu dystrybucji energii, sporadyczne pęknięcia kadłuba, zachwiania w reakcji M/AM.

    Reyden
    Uczestnik
    #22174

    JA: Taktyczny, połącz nas z USS Garibaldi.USS Wellington do USS Garibaldi, macie może sygnatury dwóch pozostałych okrętów??, wyślę sondy poza granice gazowego giganta i sprawcze czy te 2 jednostki nie powróciły czasem na pole walki.Reyden out.Taktyczny przygotuj 3 sondy, 1 o sygnaturze USS Garibaldi, 2 następne o sygnaturze 2 pozostałcych okrętów.Użyjemy ich do zwabienia Kardachów w pobliże planety.Ile max. możemy wypuścić antymaterii??Gł. Mechanik: ok 10-15 % na raz .

    Zarathos
    Uczestnik
    #22177

    Styczynski zacisnął wargi. Sytuacja taktyczna była paskudna. Niezbyt rozsądne manewry kapitanów Mirand sprawiły, że Kardassianie całą uwagę skupili na nich. Lamarck skierował się na pomoc Preciousowi, ale Olympus był na straconej pozycji. Jurek zastanowił się. Ślizg w warp mógłby zanieść jego okręt albo któryś z krążowników na tyły formacji i osłonić Olympusa... ale kosztem osłabienia formacji a tym samym obrony jednostek poszukiwawczych. A to nie wchodziło w rachubę. Olympus musiał poradzić sobie sam. Jeżeli kapitan będzie mądry - wycofa się, podreperuje i wróci. Jeżeli nie... ominie go sąd polowy. - Taktyczny, jaka jest skuteczność ostrzału? - Galor II ma osłony na 52%, Galor IV - 45%- Dobrze. Kontynuować ostrzał. Przekażcie Lamarckowi, żeby osłaniał wycofywanie się Preciousa poza linie formacji, a potem zajął jego miejsce. Jezeli tylko oslony w ktoryms z galorow odpadna - strzelac w niego brudna torpeda. Tylko uwazaj zeby w poblizu nie bylo naszych okretow bez oslon. - Aye.- Naukowy, sa jakies sygnaly od grupy poszukiwawczej?- Nic nie wykrywam, sir...- Ok, jeszcze poczekamy. Sygnal do Princeton, niech przygotuje zagłuszanie. Ale na razie nie uruchamia. - Aye...

    Zeal
    Uczestnik
    #22185

    - Kal, odbieram przekaz z USS Wellington... - Alex przerwał oczekiwanie na odpowiedź z Garibaldiego.- Przełącz - polecił kapitan."Kapitanie Kal , kontunujuemy poszukiwanie reszty okrętów czy wracamy pomóc flocie ?? Reyden out. "- Jesteśmy grupą poszukiwawczą, nie bojową - odpowiedział Se'Datha po chwili namysłu. - Nasza siła ognia nie jest czymś, czym możnaby się pochwalić. Najrozsądniej byłoby odnaleźć resztę okrętów i wracać do bazy. Tutaj nie mamy i tak niczego do szukania. Ten sektor nie ma zbytniej wartosci strategicznej... Chyba, że o czyms nie wiem.Walka wchodzi w rachube chyba tylko w wypadku najwyższej konieczności. Se'Datha out.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #22186

    Mostek USS Daredevil- Kapitanie, osłony Preciousa spadły do 10%. Jescze chwilka i go zniszczą!- Sternik. Kurs między Kardazjan, a Precious'a. Musimy ochronic go i pomóc w ucieczce. Taktyczny. Nadal strzelaj w Galora Iv. Później w najbliższe jednostki. Otworzyć kanał do Precious.- Otwarty.- Tu USS Daredevil. Zaraz was osłonimy. Macie się wycofać pod nasza osłoną. I żadnych dyskusji. Wasz manewr się nie udał i ja przejmuje kierowanie naszą grupą. Wykonać!- Kapitanie, za 10 sekund to my, a nie Precious będziemy strzelnicą.- Przygotować się. Będzie gorąco.

    fluor
    Klucznik
    #22193

    USS PRECIOUS

    mostek

    -Zostalismy namierzeni przez 5 okretow, odpalaja dysruptory i torpedy!-krzyczal podporucznik Mektrua. Zazwyczaj potrafil sie opanowac, jednak sytuacja, w ktorej smierc byla bardzo prawdopodobna, najwyrazniej go przerastala. A przynajmniej sprawiala znaczny dyskomfort psychiczny.

    -Oslony 80%.-meldowala komandor Williams.-oslony 70%… drobne przebicia na pokladach 2-3, EPS trzymaja...

    Pierwszy obserwowal oficera taktycznego z wyraznym niepokojem. On sam nie miał zamiaru ginac tylko z powodu jego slabosci.

    -Bolianie... jak tylko przychodzi co do czego to wy od razu...-zamruczal pod nosem rasistowsko i nieco bezsensownie, odsuwajac Mektrua od konsoli i zajmujac jego miejsce.-Kapitanie, jak tak dalej pojdzie, to będziemy musieli się wycofac.-zwrocil się do Fluorka.

    Ten zaś siedzial spokojnie i obserwowal. Jak już było wspomniane, dowodca bojowym był faktycznie kto inny. Tuz obok niego siedziala Urza Peterson, doradca okretowy. O dziwo, ona rowniez trzymala fason, chociaz widziala na ekranie taktycznym w jak niewygodnej pozycji jest okret.

    -Olympus w jakis sposob przedarl się przez linie wroga i stracil niemal cale oslony.-powiedziala Williams.-Zdawalo mi się, ze mielismy oslaniac ewakuacje, a nie sami ginac.-zazartowala.

    -Lira, to było calkiem swietne.-Pierwszy skomentowal udany manewr wymijajacy 2 torpedy. Co prawda nieomal trafily one sasiedniego USS DAREDEVIL, ale to nie on był ich celem. Niestety tuz po chwili kolejna seria z ostrzeliwanego zawziecie okretu wroga, o przydzielonej identyfikacji taktycznej GALOR-IV, dosiegla oslony Precious.

    -35%!-odparla Williams.

    -Zabolalo.-stwierdzila Peterson.

    -Kapitanie, nie jest najgorzej. Nasz cel, ostrzeliwany przez grupe ma oslony na prawie 70%.-to byl znowu Pierwszy Oficer.

    Komandor Sshark dostal koordynaty do kolejnego nawrotu na cel, otrzymal tez potwierdzenie od skrzydlowego USS DAREDEVIL. Cel przednia sekcja pomiedzy pokladami 14-15, wybrana na podstawie skanow i aktywnosci energetycznej. Wpierw USS PRECIOUS wstrzelil tam serie z przedniego lewego luku fazerowego, a nastepnie torpede, gdy tylko się odsuneli w to samo miejsce szly strzaly z DAREDEVIL. Celowanie nie było proste, bo okrety wroga nie czekaly biernie na nadlatujace pociski.

    Przy kolejnym podejsciu do ataku formacje okretow rozdzielil GALOR-III, wprowadzajac sterniczke PRECIOUS w raczej marny nastroj, tym bardziej, ze pozostale okrety pomocnicze Kardasjan także nie proznowaly. Jedyna szansa było szybkie zanurkowanie pomiedzy formacje mniejszych okretow wroga, gdyz nalezalo unikac jak ognia pozycji pomiedzy dwoma Galorami. Szybki manewr uratowal PRECIOUS przed bardzo nieciekawa sytuacja, jednak teraz DAREDEVIL był na tyle oddalony od Mirandy, ze komandor Sshark ustawil PRECIOUS na skrzydle atakujacego USS WOLVERINE. Pierwszy znalazl jeszcze okazje do wystrzelenia jeszcze jednej serii i zaczal sie zastanawiac nad wyjsciem ze starcia. Okret oddalil się nieco od pola walki, jednakze pozostale okrety kardasjanskie, a za nim i federacyjne takze się przesunely. Wszyscy zrozumieli, ze wycofanie nie będzie proste.

    Uderzenie torpedy z nienacka.

    -Oslony 10%!

    Nikt tego nie powiedzial glosno, ale każdy wiedzial co będzie oznaczalo kolejne trafienie.

    -Poszlo po dolnych pokladach... zaklocenia w pracy rdzenia, wejscie w warp chwilowo niemozliwe.-zameldowal operacyjny.-Ambulatorium deklaruje 15 osob rannych.

    Kapitan Fluorek obserwowal ekran taktyczny. Zarówno DE LAMARCK jak i DAREDEVIL dolecieli do PRECIOUS i deklarowali, ze będą ich oslaniac. W zasadzie to wiekszosc okretow Federacji, jak i Kardasji znajdowalo się przy PRECIOUS. Fluorek czul się doceniony. I był zadowolony, ze ewakuacja pozostalych okretow przebiega bez zaklocen.

    -Informacja pilna na ekranie.-powiedział operacyjny.

    Tu USS Daredevil. Zaraz was osłonimy. Macie się wycofać pod nasza osłoną. I żadnych dyskusji. Wasz manewr się nie udał i ja przejmuje kierowanie naszą grupą. Wykonać!

    -Najwyzszy czas...-stwierdzil Sshark.-Przekierowuje energie z uzbrojenia do oslon. Ster, kontynuowac lot wg wskazan z DAREDEVIL, podstawowy cel to nasze przetrwanie.

    -Podeslalam meldunek o naszym wychodzeniu z bitwy do kapitana Styczynskiego.-powiedziala szefowa ochrony Williams.

    Corvus
    Uczestnik
    #22197

    - Jak nam idzie, Tom? – Nezar zadał pytanie tyle samo retoryczne co nie potrzebne, gdyż wszystkie dane widział na monitorze wbudowanym w oparcie.- Nie jest źle, sir! – odparł taktyczny, jednocześnie manipulując palcami po konsoli uzbrojenia – Na razie nie jesteśmy na liście kardachów dla priorytetowych celów do odstrzału. Najmocniej dostały: Olympus i Precius, prawie nie maja osłon. ‘My’ dołożyliśmy nieźle dwóm kardachom, jeśli zaraz nie zwieją to dobierzemy się im do kadłubów...- Dobrze, trzymaj cel. Co z sondami?- Wystrzelone zgodnie z rozkazem. Za 5 sekund wejdą w atmosferę... – odpowiadała pierwsza spoglądając na swój panel komputera.- Zatrzymaj jedną na granicy atmosfery, druga może wlatywać i rozpoczynać nadawanie sygnału wywoławczego i wezwania do wyjścia z atmosfery.- Ok., skipper! Ja biorę jedynkę i zatrzymuje ja w górnych warstwach atmosfery – rzuciła Tora i zwróciła się do operacyjnego – Nathan ty weźmiesz dwójkę i przeszukasz tego giganta.Śniady olbrzym tylko się uśmiechnął i pochylił nad konsoletą. Kapitan natomiast uśmiechnął się tylko lekko, jednocześnie ciesząc się w duchu że nie pomylił się co do swojej pierwszej oficer. Długo to trwało ale wygląda na to że dziewczyna zaczyna się uniezależniać. Jednak będzie z niej dobry kapitan... w przyszłości. Jego rozmyślania przerwał głos operacyjnego.- Kapitanie wiadomość z USS Wraith...- Daj na moja konsolę.Nezar studiował parę sekund wiadomość... - Rozgrzać generatory szumów. Panie Shiba sonda na automat, proszę mi znaleźć częstotliwości łączności kardasian i zakresy ich czujników bliskiego zasięgu. Pani Fax proszę mu pomóc. Tora przekaz Mike’owi że chcę jak najwięcej mocy jak najszybciej. Kapitan spojrzał po swoich oficerach siedzących na mostku.- Panie i panowie dopiero teraz zaczyna się prawdziwa zabawa.

    Surak
    Uczestnik
    #22202

    USS Keokuk- a nie mowiłem, zero reakcji, burdel jak na imprezie końcowej akademii. Zmiana planów, nie zamierzam stracić okrętu, wykonując bezsensowne rozkazy- sternik trzymajcie sie kardaskich zadów, manewry unikowe. - taktyczny, eliminować pokolei każdego Haideki

    Wolf
    Uczestnik
    #22212

    - Wchodzimy w formację - komentowała Antopol- Torpedy trafiły - dodała HilleboeDokładnie ułamek sekundy później w pozycję którą zajmował Olympus poleciało kilka jak nie kilkanaście torped, wszytskie chybiły ale po wdarciu się dośrodka juz nie było tak kolorowo.- Dobry manewr - Will był zadowolony ale na krótko, w osłony udeżyła torpeda i kilka dezruptorów, okrętem silnie zatrzęsło- Co jest do cholery- Za dużo ich - broniła się Antopol- Nie miała szansy ich wyminać - dodała Hilleboe - a teraz będzie jeszcze gorzej - gdy kończyła w osłony uderzyła kolejna torpeda i reszta dezruptorów co dopełniło dzieło zniszczenia- Osłony 5% i nie wiem jak długo uda mi się je utrzymać - oświadczyła pani porucznik jak tylko rozmasowała obolałe placy, w chwili gdy torpedy trafiły poleciała plecami do tyłu na kant, tepy ból utrudniał jej pracę ale nie dała tego poznać po sobie - Cholera, cholera, jaki jest status okrętu - dopytywał się wściekły kapitan- Kadłub naruszony, liczne mikropeknięcia, gdzieniegdzie małe wyrwy - nie dane było pierwszemu dokończyć, na ułamek sukundy mostek utonął w ciemności jak i połowa okrętu lecz po chwili zasilanie wróciło ale nie wszędzie- no i problemy z zasilaniem, najważniejsze układy ciągle funkcjonują, jestesmy zdolni do walki tylko w takim stanie długo nie pociągniemy - kończąc spojrzał na Mandele- musimy się wycofać, Antopol kurs 0 na 270, wysłać grupy techników, musimy jak najszybciej przywrócić wartość bojową Olympusowi, bardziej zniszczone przedziały odciąć, na wieksze naprawy beda musiały poczekać- ZrozumiałamMiranda gwałtownie zanurkowała w dół z pełną impulsową by jak najszybciej oddalić się od wrogich okrętów, dla pewności Antopol zygzakowała aby utrudnić namiary - Na dwóch milionach wystrzel na pożegnanie dwie torpedy cel Galor IV, jeśli wcześniej nasi go znisczą zmienić na Galora II- Torpedy przygotowane - padło w odpowiedzi

    Seldon
    Uczestnik
    #22217

    - Kapitanie, mamy odpowiedź z USS Drow. - Proszę na ekran.Obecni na mostku USS Garibaldi oficerowie wysłuchali przekazu, nadanego od kapitana Se'Dathy: "Teoretycznie przybyliśmy z pomocą. Faktycznie jednak... Cóż, przylecieliśmy w osiem jednostek. Z ostatnich posiadanych przeze mnie odczytów wynikało, że w tę stronę leci pietnaście okrętów kardasjańskich. Wesoło to nie wygląda... Poza atmosferą pozostało sześć okrętów, robią za osłonę. W pobliżu powinien być jeszcze USS Wellington... Proponuję odnaleźć Keokuka i ruszać stąd w diabły." - "Wiedziałem, że nie może być zbyt pięknie. Wygląda na to, że jak się nie pospieszymy, to nie tylko nasza dywizja skończy jako pokram dla rybek. Excelsior powinien zjadować się w odległości kilkuset metrów do kilku kilometrów, więc wykryć go nie będzie trudno. Adar wyłącza się."Minęło kilka sekund, po których operacyjny odezwał się: - Następny nasz okręt wywołuje nas. - Przełączyć.Na ekranie pojawił się kapitan Reyden. Transmisja brzmiała w sposób następujący: "USS Wellington do USS Garibaldi, macie może sygnatury dwóch pozostałych okrętów? Wyślę sondy poza granice gazowego giganta i sprawdzę, czy te dwie jednostki nie powróciły czasem na pole walki." - "USS Garibaldi do USS Wellington. Kapitanie, muszę z przykrością poinformować, że będzie pan mógł szukać tylko jednego okrętu: USS Coribiell eksplodował z powodu rozerwania zdzenia na orbicie, ale większość załogi mamy na pokładzie. Tylko USS Keokuk, poza nami, znajduje się w atmosferze palnety. My również skierujemy się na orbitę. Adar wyłącza się." - nadał dowódca Mirandy, poczym zwrócił się do sterniczki. - Kurs na wysoką orbitę, 1/2 impulsowej.

    Kronos
    Uczestnik
    #22218

    Rozdział VII

    Zdobyczna stacja kosmiczna opanowana przez wojska Unii Cardassiańskiej.……

    Na mostku stacji oficerowie działali bez wytchnienia analizując na bieżąco sytuację rozgrywającej się nieopodal bitwy. Gul Toran z satysfakcję przyjął wiadomość o poważnym uszkodzeniu obu okrętów klasy Miranda. Ich wyeliminowanie wydawało się być tylko kwestią czasu. Jednak pomimo iż sprawy układały się po myśli Gula był on niespokojny. Niepokoił go upór tej federacyjnej flotylli która pomimo ponoszonych strat nie ustępowała pola……..

    - Dowódco ! Okręty klasy Miranda wycofują się ! - zameldował nagle Glinn Tain wskazując na główny ekran

    Toran podniósł wzrok i spojrzał chłodno na mapę taktyczną toczącej się bitwy. Małe symbole obrazujące okręty poruszały się jakby tańczyły jednak był to taniec śmierci. Wśród mieszaniny okrętów Gul zauważył dwa znaczki próbujące oddalić się od walczących. Śladem tych znaczków podążały inne …….. cardassiańskie symbole obrazujące ścigające je okręty dwóch atakujących grup……….

    Uszkodzone Mirandy w gradzie pocisków zaczęły wycofywać się z pola walki. W pierwszej fazie walk formacja okrętów Gwiezdnej Floty rozpadła się po nietypowym ataku jednej z Mirand. Okręt ten przedarł się przez linie jednostek Unii i znajdował się teraz na ich tyłach odcięty od reszty sił. Jakby tego było mało jednostka ta doznała poważnych uszkodzeń w trakcie ataku i w tej chwili stanowiła łatwy łup dla cardassiańskich okrętów.

    Sytuacja drugiej Mirandy wyglądała nieco lepiej. Ranny okręt mógł liczyć na osłonę swoich towarzyszy, jednostka stopniowo zaczęła wycofywać się na tyły kryjąc się za większymi krążownikami których osłony dawały jej tymczasową osłonę. Grupa cardassiańskich okrętów ścigająca ten okręt natrafiła na silny opór federacyjnych krążowników w wyniku czego odstąpiła od dalszego pościgu i podjęła w walkę z pozostałymi jednostkami.

    Gul Toran chłodno ocenił sytuację, widział iż radość jego podwładnego była zbyt wczesna czego dowodem były dwa kolejne okręty Gwiezdnej Floty które przystąpiły do walki…..

    - Łączność z C.S.U Tong ! - polecił po chwili

    - Gotowe ! Informują iż przerwali pościg za Mirandą……. –zaczął oficer

    - Nieważne, niech o niej na razie zapomną……… mają skupić cały ogień na okręcie klasy Excelsior - rozkazał widząc iż federacyjny okręt wyłamuje się z formacji

    - Mamy potwierdzenie !

    - Dobrze, łączcie z……….

    - Dowódco przekaz z okrętu dowodzenia ! To Legat Kell ! – poinformował oficer

    - Na główny ekran ! - polecił Gul

    Ekran stacji błyskawicznie podzielił się na dwie części. Na jednej pozostawała zminiaturyzowana mapa taktyczna toczącej się bitwy natomiast na drugiej połowie ekranu pojawiła się poważna twarz naczelnego dowódcy………

    - Legacie Kell, odnosimy pierwsze sukcesy, myślę że szala zwycięstwa jest po naszej stronie – zaczął Gul Torna

    - To czy ma pan rację pokażą najbliższe minuty, tymczasem mam dla pana zadanie.

    - Słucham ….. – odpowiedział Gul odbierając kolejny pad od oficera…….

    - Chcę aby nie niszczył pan okrętu klasy Miranda znajdującego się na naszych tyłach…..

    - Ale ?

    - Chcę pojmać jego załogę ! - dodał z naciskiem Kell - po ostatnich problemach związanych z wiarygodnością informacji dostarczanych nam przez wywiad muszę czymś załatać tą lukę - uzasadnił Legat

    - Rozumiem……. Powiadomię dowódcę grupy o nowym zadaniu – zgodził się Toran

    - Dobrze….wysyłam do walki moją eskortę. Odciąży to część naszych sił które skupią się na przejęciu okrętu wroga. To wszystko na razie, proszę mnie dalej informować na bieżąco……

    - Tak Legacie – odparł Toran kończąc połączenie

    Toran zastanowił się przez chwilę nad rozkazem przełożonego. Raport dotyczący ostatnich działań wywiadu nie trafił jeszcze w jego dłonie dlatego też słowa mówiące o załataniu luki informacyjnej dały mu trochę do myślenia…… - na które niestety teraz nie było czasu. Uświadomił sobie szybko Toran widząc pytający wzrok Glinna Taina……

    - Łączność z C.S.U Carod ! - rozkazał

    - Gotowe dowódco !

    - Przesłać im rozkaz Legata Kella, mają przejąć nie niszczyć okręt klasy Miranda !

    - Rozkaz wysłany i……… potwierdzony – poinformował Glinn Tain

    Torna skinął potwierdzająco głową poczym skupił ponownie cała swoją uwagę na taktycznej mapie toczącej się bitwy……..

    Nieopodal gazowego giganta okręty zgodnie z wytycznymi kontynuowały walkę. Grupa dowodzona przez C.S.U Tong rezygnując z pościgu za Mirandą skupiła się teraz na okręcie klasy Excelsior który zaatakował od rufy. Dwa okręty klasy Galor posłały natychmiast w kierunku napastnika torpedy z rufowych wyrzutni odpalając jednocześnie ciężkie fazery w Niagarę która zasłoniła wycofującą się Mirandę. Natomiast pozostałe jednostki wykonały ostry zwrot zasypując smukły federacyjny okręt gradem pocisków…..

    W tym samym czasie grupa dowodzona przez C.S.U Carod ruszyła za wycofującą się Mirandą. Federacyjny okręt szybko został całkowicie odcięty do reszty floty. Szybkie okręty klasy Hideki zaczęły okrążać ranną jednostkę ostrzeliwując ją z dezruptorów natomiast okręty klasy Tonga skupiły się na unieszkodliwieniu napędu. Pozostałe dwa okręty klasy Galor zajęły się osłanianiem całej grupy ostrzeliwując ze swojego uzbrojenia najbliższy okręt klasy Niagara………..

    Do strony stacji kosmicznej szybko zaczęły zbliżać się dwa okręty klasy Galor lecące by wesprzeć grupę atakującą okręt klasy Excelsior…………

    ***********************

    C.S.U Arax ( klasa Galor )– osłony 42% – atakowały przez USS Wolverine, USS Princeton,

    C.S.U Tragen ( klasa Galor )– osłony 20% – atakowany przez USS Daredevil, USS Precious, USS De Lamarck , USS Wraith

    C.S.U Dreo ( klasa Hideki ) – osłony 41% - atakowany przez USS Keokuk

    *************************

    Od MG : Posty zaczniecie pisać jak zawsze po wprowadzeniu Seldona

    Seldon
    Uczestnik
    #22235

    Artus II, granica federacyjno-kardazjańska. Okrętem lekko wstrząsnęło, jednakże było to lżejsze niż spodziewała się tego załoga - to trochę optymistyczniej nastroiło ich w tej walce, którą jednak, jak pokazywały wszelkie znaki na niebie i na ziemi, przegrywali. - Osłony trzymają. - poinformował Andorianin. - Status okrętów? - Galor II ma osłony na 38%, Galor IV - 20%. USS Keokuk atakuje okręt klasy Hideki - 41% osłon. - A nasze? - zapytał Seivad, pierwszy oficer De Lamarcka. - Nasz "cenny ładunek" stracił osłony i otrzymał bezpośrednie trafienia dezruptorów w kadłub, które zmniejszyły jego integralność poszycia do 95%, na szczęście jednak znajduje się już poza efektywnym zasięgiem kardazjańskiego uzbrojenia. USS Olympus jest otaczany przez jedną grupę wroga - 7 okrętów, stracił osłony i jest unieruchomiony. Osłony Excelsiora spadły do 50% nominalnej mocy. - Logicznym byłoby się wycofać - najszybciej. - powiedział Pierwszy, naśladując wolkański ton. - Niewątpliwie. Ale Olympus jest już dla nas stracony. - Kardazjanie namierzają silniki i uzbrojenie Olympusa... Uwaga, torpeda w naszym kierunku! - zakrzyknął taktyczny. - Naszym czy Precious?! - Naszym! - odpowiedział Andorianin, podczas gdy sterniczka już od chwili manewrowała, aby uniknąć trafienia. W moment później torpeda minęła jednostkę o kilkaset metrów. - Powinniśmy powiadomić Precious, żeby wchodził w warp i uciekał do najbliższej bazy. - Panie Hally, proszę otworzyć kanał do USS Precious... "USS De Lamarck do USS Precious. Kapitanie, sugerowałabym, aby wykonał pan szeroko zakrojony odwrót taktyczny. Niestety z takimi uszkodzeniami pana jednostka już nam się nie przyda, a stanowić będzie dogodny cel. Logicznym byłoby, gdyby pan wszedł w warp i skierował się do SB 74. T'Pew wyłącza się." Pierwszy słusząc to był trochę zairytowany - wszakże kapitan Mirandy musiał mieć trochę oleju w głowie i sam podjąłby decyzję o odwrocie, ale nie - wolkański umysł musiał ponownie wykazać się talentem do mówienia oczywistości. Podobnie jak przez dwa ostatnie lata jego bytności na pokładzie De Lamarcka. - Mam okręty wychodzące z atmosfery... To USS Garibaldi z naszej dywizji! - powiedział z entuzjazmem porucznik Sterling. - Dobrze, chyba powinniśmy zacząć cofać formację... Proszę zostać, pani Badb, nie było rozkazu. Proszę utrzymywać pozycję w szyku i celować w Galora IV. - rozkazała T'Pew. Smukły Freedom wystrzelił w kierunku wroga torpedy i fazery, po czym kontynuował manewry osłaniające uszkodzoną Mirandę. Na USS Precious sytuacja faktycznie nie przedstawiała się zbyt dobrze - pomimo tego, że drugi atak był wielokrotnie słabszy, osłony opadły i wystrzały kardazjańskich dezruptorów zaczęły trafiać bezpośrednio w kadłub. Wstrząsy rzuciły wszystkich stojących jeszcze na pokładzie na, w dobrych okolicznościach, na ziemię lub na ściany i konsole. Wsytrzały spowodowały, iż pewna część kadłuba wyparowała i w konsekwencji pojawiły się groźne wyrwy, które sprawnie zabezpieczył system pól izolujących. Same jednak eksplozje spowodowały pierwsze, na razie nieliczne ofiary śmiertelne wśród załogi, aczkolwiek ambulatorium było już przepełnione rannymi. Sieć dystrubucji energii była już bardzo niestailna, zaś jeden z pasów fazerów, który został bezpośrednio trafiony, zanotował spadek wydajności o 31%. Mimo tego wszystkiego, i mających w sobie wiele romantyzmu kabli zwisających z sufitu na praktycznie wszystkich pokładach, okręt kapitana Fluorka wydawał się być w miarę bezpieczny, o ile w tym systemie było to możliwe. Miranda znalazła się poza efektywnym zasięgiem broni przeciwnika, aczkolwiek groźba trafienia nadal istniała, więc jednostka nadal była osłaniana przez USS De Lamarck. Gorzej przedstawiała się sytuacja USS Olympus, bowiem sprawdziły się najgorsze przypuszczenia, jakie można było żywić po straceńczym ataku tej jednostki z szybkością dwukrotnej pełnej impulsowej. Okręt został oddzielony od reszty federacyjnej formacji i otoczony przez wrogie jednostki, które zaczęły go ostrzeliwać. Podobnie jak w przypadku drugiej Mirandy, również i atak na USS Olympus okazał się znacznie słabszy niż poprzedni, jednak było to spowodowane innymi czynnikami - otóż w szalonej głowie kardazjańskiego dowódcy wykluł się nikczemny plan przejęcia Mirandy i pojmania jego załogi, w tym kapitana Mandeli. Olympusa trafiły dezruptory, zdejmując sprawnie jego osłony i zmniejszając integralność kadłuba do 80%. W wyniku precyzyjnych strzałów federacyjna jednostka została praktycznie unieruchomiona, a więc pozostawiona na pastwę Kardazjan. Tragizmu tej sytuacji dodawał fakt, iż załoga Mandeli nie miała praktycznie żadnych szans na efektywną pomoc ze strony swojej formacji, bowiem ściana wroga wydawała się być stanowczo zbyt silna. Z atmosfery wyłonił się USS Garibaldi, który natychmiast znalazł się pośród ognia. Pomimo tego załoga nie była zdezorientowana, ponieważ kapitan Se'Datha odpowiednio nastroił ich w swojej wiadomości. - Status. - Kapitan Surak już tu fruwa. Dwie nasze Mirandy ciężko uszkodzone - jedna wycofuje się, druga została okrążona przez jednostki wroga. - powiedział taktyczny z przejęciem, podczas gdy reszta załogi obserwowała ekran, na którego połowie znajdowała się mapa taktyczna systemu. - Oni nie strzelają, żeby go zniszczyć - oni go przejmą. - powiedziała komandor lodowym głosem. - Chyba tak. I my im nie pomożemy - Garibaldi jest tak słaby jak... - kapitan odczytał z ekranu nazwę. - ... Olympus. Ratujmy własną skórę i znikajmy, mając nadzieję, że Kardach stosują się do starych ustaleń międzynarodowych. - Na przykład wojna bez wypowiedzenia? - zapytała z sarkazmem pierwsza oficer. - Niechże tak będzie! Ale skoro zdołali odłączyć tą Mirandę od szyku, to znaczy, że tak samo zrobią z nami - a mojej załogi narażać nie mam zamiaru. - odpowiedział Adar. - I gdzie ta "solidarność"? - mruknęła kobieta, po czym powiedziała głośno. - Tak jest, panie kapitanie. Trill spojrzał na nią morderczym wzrokiem, jednak zdążył już się przyzwyczaić do takich odzywek, pomimo że komandor była na pokładzie od bardzo niedawna. Doświadczenie mówiło mu jednak, że nie jest to dobra pora na oskarżanie o niesubrodynację i temu podobne głupoty. - Marc, zajmij wolne miejsce w szyku naszych i ostrzelać okręt wroga z najmniejszymi osłonami... O tego Galora. - kapitan wskazał na mapie taktycznej Galora IV. - Nawiążcie kontakt... z kim? - zwrócił się do Pierwszej. - Kanał do wszystkich okrętów. Operacyjny skina głową, zaznaczając, iż połączenie zostało otwarte, aczkolwiek z logicznych względów było ono kodowane. Złamanie kodu nie było trudne, ale w warunkach bojowych informacja szybko przestawała być aktualna, i kiedy wreszcie Kardazjanie by to rozszyfrowali, Garibaldiego mogłoby już nie być. - "USS Garibaldi do okrętu dowodzenia. Wszystkie zaginione okręty z giganta odnalezione. Nasz stan dobry. Adar wyłącza się." - kapitan skończył, myśląc, iż więcej nie będzie potrzeba - w wiadomościach na polu walki trzeba być zwięzłym, bo na rozwodzenie się może zabraknąć czasu. Po czym zaczekał na odpowiedź... Dowodzący flotą Styczyński miał trudny dylemat: ryzykować straty i próbować uratować kapitana Mandelę, czy może kierować się czystą kalkulacją lub troską o większą ilość ludzi i już w tej chwili zacząć odwrót przed nacierającymi i mającymi przewagę Kardazjanami. W każdym razie żadna z opcji nie była zadowalająca, ponieważ i tak się kogoś poświęcało. Chyba że dowódca Ambassadora miał jakiś tajemny plan..._________________________________________USS Olympus - osłony 0%, integralność kadłuba 80% - unieruchomiony, liczne wyryw w poszyciu, destabilizacja matrycy dilitowej, uszkodzenia uzbrojenia, uszkodzone lub zniszczone silniki impulsowe.USS Precious - osłony 0%, integralność kadłuba 95% - trafienie dezruptorami; na tyłach federacyjnej formacji; wyrwy w poszyciu, uszkodzenia fazerów, przeciążenie sieci EPS.USS Keokuk - osłony 50%, integralność kadłuba 100% - trafienie dwoma torpedami i dezruptorami.USS Daredevil - osłony 95%, integralność kadłuba 100% - trafienie ciężkimi fazerami i dezruptorami.USS Princeton - osłony 95%, integralność kadłuba 100% - trafienie ciężkimi fazerami i dezruptorami.USS Garibaldi - osłony 79%, integralność kadłuba 100% - wyszedł z atmosfery Arthus II, zajmuje miejsce w formacji.USS Drow - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - wyszedł z atmosfery Arthus II.USS Wellington - osłony 100%, integralność kadłuba 100% - ukryty w atmosferze Arthus II.

    Zarathos
    Uczestnik
    #22236

    - "USS Garibaldi do okrętu dowodzenia. Wszystkie zaginione okręty z giganta odnalezione. Nasz stan dobry. Adar wyłącza się."- Wreszcie - mruknął do siebie Jurek i odwrócił się do taktycznego. Torpedy na detonacje sferyczne, ogłupić mi ich. Niech Princeton uruchomi zagłuszanie na mój sygnał. Czy mamy lączoność z Olympusem?- Tak, sir.- Kanał kodowany.- Sir...- Kapitan Styczyński do kapitana Mandeli. Opuszczamy system. Niestety, nie możemy, pana ratować. Nie mogę wydać panu tego rozkazu, ale... - Jurek zawahał się - ... ale informacje w bankach danych pańskiego okrętu... oraz panskiej głowie są... zbyt cenne, aby mogły wpaść w ręce kardassian. - ponownie chwila milczenia - Powodzenia, kapitanie. Wraith, koniec.- Derek, sygnał do floty, kurs 245 punkt 60, warp 8 dla całej formacji. Start po gotowści. Okrety nie mogące wejść w warp mają być holowane. Po wyjściu z zasięgu kardassian zwrot na bazę 74. Niech Princeton uruchomi zagłuszanie ... teraz... Taktyczny, slawa torped w maksymalnym rozproszeniu. Oglup czujniki kradachów na tyle, na ile to możliwe. Formacja. START!

    Corvus
    Uczestnik
    #22238

    Okrętem lekko rzuciło...- Co to było? – kapitan rzucił pytanie bardziej zaciekawiony niż zaniepokojony.- Dostaliśmy, sir!- padła natychmiastowa odpowiedź taktycznego – Straciliśmy 5% osłon.Corvus zastanawiał się tylko sekundę...- Tom! Namierz najbliższy okręt wroga, wybierz punkt i wpakuj mu tam wszystko co mamy.- Aye, aye! Skipper! - na twarz oficera wypłynął uśmiech i bynajmniej nie był to przyjazny uśmiech.Kapitan Corvus odwrócił się do komandor porucznik Teri Fax i komandora porucznika Nathana Shibara.- Długo jeszcze? – padło pytanie - Nie. Jeszcze tylko parę sekund.- Poczekam. Nathan co dziś mamy za niespodziankę dla kardachów? Operacyjny się uśmiechnął, gdyż wiedział o co kapitanowi chodzi. Wiedział też ze jest to próbka trochę wypaczonego kapitańskiego humoru. Cała ‘niespodzianka’ polegała zwykle na znalezieniu częstotliwości łączności, w czym dobitnie pomagały czulsze skanery zamontowane na okręcie wywiadu, i puszczeniu na cała możliwą głośność jakiejś piosenki. Zwykle były to utwory z XX wieku, dobrane odpowiednio do sytuacji. Oczywiście ze szczyptą humoru. W tym wypadku było podobnie tyle że muzyka zostanie puszczona jako nakładka na zagłuszaniu. Jedyna różnicą miedzy ‘tym’ sposobem, a ‘tradycyjnym’ było to że z głośników kardasiańskich popłynie muzyka, a nie tylko szumy i trzaski. Natomiast wszystkie właściwości zagłuszania pozostaną bez zmian. - Proponuje Louis’a Armstrong’a i "Wonderful World". - Doskonały wybór – odparł kapitan z uśmiechem.- Skończyłam... – Teri prawie krzyknęła – Wszystkie częstotliwości kardasiańskie są do naszej dyspozycji...- Na czas – rzuciła pierwsza, przełączając na konsole kapitańską wiadomość z Wraitha.Kapitan tylko rzucił okiem...- Scott przygotuj się do zmiany kursu na 245 na 60 i przyspieszenia do warp 8... - Wycofujemy się do SB 74 – zauważył Scott - Tak. Nathan zagłuszanie na mój rozkaz. Tom koncentracja ognia na najbliższym okręcie wroga. Operacyjny wykonał parę precyzyjnych ruchów na swojej konsoli. - Gotowy...Kapitan przyglądał się w milczeniu konsoli łączności przy swoim fotelu... Sygnał z USS Wraith nadszedł...- Włączyć zagłuszanie. Pełna moc sygnału. Systemy okrętu na maksimum. Wykonać rozkazy...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #22241

    Mostek USS Daredevil- Kapitanie. Wraith kaze nam wycofać się. Mamy nie pomagać Olimpusowi.- Otworzyc kanał do Wraitha.- Otwarty.- Kapitanie, Nie możemy tak szybko uciekać. Niech nieuszkodzone jednostki spróbują wyeliminować chciaż parę Hidek. Mam też pewien pomysł do ostudzi trochę Kardazjan.- Łącznośc. Przygotować sygnał do naszej bazy macierzystej. Tak kodowany, aby Kardachy szybko go rozkodowali. Oto treść: "Tu admirał Shanti. Prorytetowe zadanie wykonane. Jednostki wroga zwabione w rejon gazowego giganta. Niech druga i trzecia dywizja przejmie słabo chronioną stację." - Komunikat przygotowany.- Wysłać. - Mam nadzieję że Kardachy złapią się na tą podpuchę.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 355 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram