Problem w tym, ze V z Lostem stara sie konkurowac, a nie o to powinno chodzic.
No lost to się kończy więc niema z czym konkurować, a bardziej ciekawy jest aktor z 4400. A ruch oporu fajnie przedstawili bo w sumie jak można to zrobić inaczej, zawsze będzie jakiś opór choćby serial Invasion ( szkoda że zlikwidowany .. ) 😎
pierwsze dwa odcinki ciekawe, chociaż mówię to z punktu widzenia laika - nie oglądałem oryginalnej serii 🙂 mam to jednak w planach, może kiedyś się uda.
Serial całkiem niezły, tylko moim zdaniem trochę nie dorównuje temu, co było zapowiadane przez krytyków (nie nazwa bym tego najlepszym serialem wszech czasów). Dodatkowo brakuje mi w nim jakiejś dobrej muzyki.
Z oryginalnej serii pamiętam V i jednego aktora-jaszczura, do dziś na jego widok od razu mam przed oczami gada ;>A nowe V jest niestety nudnawe i odtwórcze nawet bardziej, niż na odgrzewany serial przystało. Obejrzę do końca chyba tylko dlatego, że go mają zdjąć po 4 odcinkach...
Po 4 odcinkach studio ma podjac decyzje czy chca wiecej.
Jeżeli nie wymyślą czegoś oryginalnego, to z serialem będzie kiepsko. Teraz nie dziwię się, dlaczego tak bardzo odwlekano jego premierę. Ludziom szybko się znudzi, bo jest okropnie wtórny.
Coraz mniej produkcji telewizyjnych, które mają prawdziwe zakończenie. Ostatnią był dla mnie Star Trek: Voyager. Wszystko, co się później pojawiło, umierało przedwcześnie. Na chwilę obecną chyba tylko Lost osiągnie finisz, choć w tym wypadku można było już dawno zakończyć 😛
Rozumiem, że świadomie hiperbolizujesz, ale po Voyager'ze był np. Entek i BSG (mogą się nie podobać te finały, ale były), czy choćby West Wing 😉
W moim odczuciu fakt wyemitowania finału, nie jest równoznaczny z zakończeniem serialu. Weźmy taki Stargate SG1. Wątek Ori ciągnął się jak smród po spodniach, aż zakończono go nagle w Ark of Truth. Kolejny przykład to Stargate: Atlantis. Daleko od domu, śmiertelny wróg w postaci Wraith, aż tu nagle sru! i Atlantyda już u wybrzeży USA z pięknym widokiem na Golden Gate. Enterprise też skończył się przedwcześnie. Skok o kilka lat i założenie Federacji. The End.
O BSG się na razie nie wypowiadam, bo nie dobrnąłem jeszcze do końca, choć słyszałem głosy niezadowolenia z ostatniego odcinka. Jak zaliczę, to ocenię 🙂
Robi się oftop, ale co tam: ENTek, nawet gdyby dostał sezon piąty, to zapewne i tak nie miałby lepszego zakończenia. Pamiętaj, że serial ten wyprano z głównego wątku rok wcześniej ;> Twórcy wiedzieli, że serial idzie do kasacji tworząc kilka ostatnich odcinków i świadomie tak to pokazali, więc taki a nie inny finał nie był wynikiem cansela 😉 Zresztą podobnie można skomentować pochwalony przez Ciebie finał Voyagera: sru i są w domu, nawet jeszcze gorzej, bo pewna parka idzie do łóżka, mimo iż wcześniej przecież nic ich nie łączyło ;>
Tyle, że takie zakończenie jak zobaczyliśmy, było jak najbardziej "realne". Mam na myśli, że mogło się wydarzyć w uniwersum Star Trek. Motyw podróży w czasie przewinął się przez każdy z seriali i kilka filmów. Wszyscy też wiemy jaką technologią dysponuje Borg. Co randkowania - w każdym momencie można się zakochać 🙂
W Atlantis z kolei, nagle znaleziono sposób na przemieszczenie miasta stosując napęd oparty na wormhole. Wcześniej o odpowiedniej technologii słowem nie wspomniano. Co więcej - to nie McKay wpadł na ten genialny pomysł 😉
Enterprise - rzeczywiście, z tymi kilkoma odcinkami nie dało się zbyt wiele zrobić, ale nie zmienia to faktu, że serial się urwał.
To czy jest realne, nie ma wiele wspólnego z tym, czy jest to "prawdziwe zakończenie" (chyba, że nie rozumiem Cię na poziomie czystojęzykowym). Prawdziwe zakończenie to według mnie takie, które pasuje do serialu, wypływa z tego, czy wcześniej widzieliśmy na ekranie, wygląda na jakoś tam zaplanowane przez scenarzystów. W tym sensie Endgame był prawdziwszym zakończeniem niż jakikilwiek wcześniejszy odcinek by był. Ale czy było tak naprawdę prawdziwe?Ale gorsze pod tym względem niż finał ENTka nie było 😉 Pod wieloma innymi względami tak, ale jeśli idzie o prawdziwość jako zakończenia, to nie 😉
Akcja się zagęszcza i dowiedzieliśmy się paru rzeczy o V. Fabuła chyba zaczyna ruszać do przodu ale mówię to z pozycji osoby która jeszcze nie oglądała serialu oryginalnego.
Nieco "nieszczęśliwe" zagęszczenie fabuły z tymi matkami-córkami-synami, ale sam serial mi się nadal podoba (też nie widziałem oryginalnej serii).
No mi też coraz bardziej przypada do gustu. V kolumna rządzi 😎
Jestem już po najnowszym odcinku V. Moim zdaniem był on najlepszy z dotychczas wyemitowanych. Jednak ten serial stara się podnieść poziom. BSG zastanawiało się, kto jest cylonem, tutaj można się po zastanawiać, kto jest jaszczurem 😉 Myślałem tylko, że trochę inaczej pociągną wątek miłości pomiędzy synem agentki, a jaszczurką.
